04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Soloist
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 313
Rejestracja: pt lip 29, 2011 12:07 pm
Skąd: Łódź

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: Soloist »

Mr. M pisze:
Soloist pisze:Teraz na poważnie, czy Killing Joke, Mastodon, Volbeat i Devin Townsend i wspomniana Goijra, to jakieś medialne potęgi? ...NIE ;)
To jeśli ktoś nie jest medialną potęgą to od razu jest nikim? ;)
nikim kto zdołałby przyciągnąć publikę na poziomie I-go Sonis ;)

Gojira była w 2012- racja dla Pawcia, mój błąd (starość nie radość).
Awatar użytkownika
Kuki91
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1418
Rejestracja: pn kwie 21, 2008 2:16 pm
Skąd: Gliwice

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: Kuki91 »

Zaznacz, że w pokaże, Volbeat właśnie ogłosił 4 koncerty w Niemczech w tych samych halach co IM i Meta ;)
Awatar użytkownika
Mr. M
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6216
Rejestracja: pt sty 08, 2010 4:21 pm

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: Mr. M »

Soloist pisze:nikim kto zdołałby przyciągnąć publikę na poziomie I-go Sonis ;)
I co z tego? Chyba w tym momencie nie ma żadnego wykonawcy, który potrafiłby przyciągnąć publikę na poziomie 1. Sonis. To było wyjątkowe, historyczne wydarzenia i wiadomo było, że jest mało prawdopodobne, aby się powtórzyło w najbliższym czasie. Jeśli ktoś tak myślał, że to będzie standard na festiwalach w Polsce, to jego problem, że z góry się przeliczył ;)
Biorąc pod uwagę frekwencję na Impact, która wg mnie zła nie była, mam nadzieję, że taka impreza w kolejnych latach będzie i na żadne 80 tys. nie liczę. Jeżeli komuś brakuje tłumów, to zawsze może jechać na Woodstock ;)
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: RALF »

Dużo racji masz - sądzę, że organizatorzy muszą przywyknąć, iż nawet duże gwiazdy nie przyciągną na festiwal więcej niż 25K - na Zachodzie już przywykli(...)
Nomad1985
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 267
Rejestracja: sob cze 08, 2013 3:06 pm

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: Nomad1985 »

a co Wy się tak o tych organizatorów martwicie?

jak stracą to tylko lepiej dla ludzi, bo to ich czegoś nauczy, ale jak znam życie to wcale nie tracą
tomak1986
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 146
Rejestracja: pt sty 13, 2012 12:36 am

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: tomak1986 »

W Niemczech i Skandynawii Volbeat to gwiazda dużego kalibru. Wystarczy wspomnieć, że za nieco ponad godzinę zagrają jako headliner drugiego dnia Rock am Ring.
Awatar użytkownika
Soloist
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 313
Rejestracja: pt lip 29, 2011 12:07 pm
Skąd: Łódź

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: Soloist »

to teraz trochę logiki... weźmy Sonis 2011 i wyjmijmy kulciaki w postaci I.M. i Motora, ile taki fest zebrałby ludzi? 2k może 3k w rozsądnej cenie. Nie oszukujmy się, że marka to marka i nawet Perfect czy Budka Suflera (w Zgierzu pękło 3koła) zbiera więcej publiki.

Ja jeszcze wrócę do Rush'a z Berlina. Gwiazda najwyższego formatu. Na dzień dzisiejszy biją na łeb np. Deep Purple. W o2 World było max 7k. Jest to jakaś tendencja, ale tez zauważyłem jedną zależność- gwiazdy grają coraz częściej za coraz większą stawkę. Prosty przykład- Roger Waters. Był w Łodzi w 2011, położyłem wtedy 220 zł za płytę. Teraz Waters jest na Narodowym za kwoty przekraczające możliwości statystycznego Kowalskiego. Ja odpuściłem, chociaż po koncercie w Łodzi musiałem założyć pieluchę, taki byłem happy. Aha, event w Berlinie pokazał jeszcze pewną przepaść... dla statystycznego Millera, koncert Rush'a, to wydatek 50 jednostek płacowych, porównywalny Waters to 300 jednostek płacowych dla statystycznego Kowalskiego. Wszystko fajnie, sam chciałbym pojechać na Slayera, Rammsteina, Korn'a, Motorhead, Watersa, I.M., SOAD, Deep Purple, Erica Claptona, Marka Knopflera itp, a tak musiałem wybierać. Niemiec zarabiający 1500 jednostek płacowych, przy biletach za 50E, obskakuje wszystkie te koncerty.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: RALF »

Dokładnie, w Berlinie na IM też nie będzie więcej jak 9K, taka tendencja - Niemcy dużo podobnych imprez mają. Pamiętajmy - ONI są strasznie oszczędni. A u nas - jak czegoś nie zrobią to rynek muzyczny całkowicie padnie...
Awatar użytkownika
Soloist
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 313
Rejestracja: pt lip 29, 2011 12:07 pm
Skąd: Łódź

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: Soloist »

RALF pisze:jak czegoś nie zrobią to rynek muzyczny całkowicie padnie...
podpisuje się. Najlepszy przykład- Sonisphere. Był i padł, zastąpił go w innej otoczce Impact, ale to jest już łabędzi śpiew.
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6335
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: Shedao Shai »

Padł z jakichś magicznych powodów, bo na pewno nie finansowych - wszystkie 3 edycje zgromadziły u nas ogromną ilość ludzi, a porównując jeszcze ubogość "naszych" składów z tymi zagranicznymi... Polacy cieszyli się na ~5 zespołów zagranicznych, i lecieli tłumnie na Bemowo. Ja myślę, że nasze Evil Nation dostrzegło, że może robić ten sam fest w tym samym formacie, jednak bez "patronatu" Soni, tylko pod swoją marką - dzięki czemu zy$k będzie jeszcze większy.

Co do tego, czy Impact jest satysfakcjonujący dla organizatorów - z całą pewnością na to pytanie mogą odpowiedzieć tylko oni, ale możemy stawiać tezy w oparciu o porównanie z innymi festami. To pamiętne Soni z 2010 roku zawyżyło tak stawkę swoimi 80k, ludzie teraz zapominają że to było wielkie wydarzenie - pierwszy koncert Big 4 ever, co jarało nie tylko polskiego widza, na ten event przybyła też cała masa zagraniczniaków. Pojechałem nawet ja - z ciekawości co to będzie, mimo że żadnego z tych zespołów na codzień nie słucham. Dlatego uważam że Soni 2011 i 2012, jak również Impact 2012 i 2013 zdecydowanie nie są klapami frekwencyjnymi, choćby te 20k gwarantuje zwrot kosztów i spory zarobek. Szczególnie przy takich cenach, a właściwie to stosunku cena/ilość gwiazd.

Wersja tl;dr: 80k ludzi to anomalia na takim feście, nie standard, nie można ciągle się do niej odnosić, bo wyjdzie że wszystko po kolei jest rozczarowaniem. 20k to liczba która dla orgów - moim zdaniem - jest jak najbardziej OK.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: RALF »

Dużo w tym racji!
Awatar użytkownika
Kuki91
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1418
Rejestracja: pn kwie 21, 2008 2:16 pm
Skąd: Gliwice

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: Kuki91 »

Soloist pisze:ale tez zauważyłem jedną zależność- gwiazdy grają coraz częściej za coraz większą stawkę. Prosty przykład- Roger Waters. Był w Łodzi w 2011, położyłem wtedy 220 zł za płytę. Teraz Waters jest na Narodowym za kwoty przekraczające możliwości statystycznego Kowalskiego
chciałbym to naprostować ;) . To nasze EvilNation widzi możliwości zarobku, co widać po cenach na McCartneya czy na Depeche Mode(w ciągu 3 lat 2krotny wzrost ceny)

W Budapeszcie na Watersa na bardzo dobre miejsca trzeba wyłożyć koło 250zł, są i tańsze(zaczynajace sie od 80zł :O ), na McCartneya w Wiedniu za GC + dojazd trzeba zapłacić mniej wiecej to samo co za miejsca na narodowym... wiec to nie jest kwestia artysty, tylko organizatora
Nomad1985
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 267
Rejestracja: sob cze 08, 2013 3:06 pm

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: Nomad1985 »

A co takie imprezy jak Impact czy Sonisphere dają fanom? Są dwa wartościowe rodzaje koncertów, osobne koncerty artysty oraz festivale, która mają już swoją tradycję, markę na których poprostu wypada się pokazać i stąd składy są okazałe, bo chodzi o prestiż a nie tylko kapuchę.

Sonisphere padło i dzięki temu mogę Ironów oglądać za 240 zł a nie 400, nie każdy ma tak bardzo otwarty umysł muzyczny, że lubi wszystko co metalowe, rockowe, a takie są tego typu festy
Awatar użytkownika
Soloist
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 313
Rejestracja: pt lip 29, 2011 12:07 pm
Skąd: Łódź

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: Soloist »

Kuki91 pisze:
Soloist pisze:ale tez zauważyłem jedną zależność- gwiazdy grają coraz częściej za coraz większą stawkę. Prosty przykład- Roger Waters. Był w Łodzi w 2011, położyłem wtedy 220 zł za płytę. Teraz Waters jest na Narodowym za kwoty przekraczające możliwości statystycznego Kowalskiego
chciałbym to naprostować ;) . To nasze EvilNation widzi możliwości zarobku, co widać po cenach na McCartneya czy na Depeche Mode(w ciągu 3 lat 2krotny wzrost ceny)

W Budapeszcie na Watersa na bardzo dobre miejsca trzeba wyłożyć koło 250zł, są i tańsze(zaczynajace sie od 80zł :O ), na McCartneya w Wiedniu za GC + dojazd trzeba zapłacić mniej wiecej to samo co za miejsca na narodowym... wiec to nie jest kwestia artysty, tylko organizatora
Gwiazdy umawiają się na stawkę z góry. Bandyckie ceny wkradają się wraz z organizatorem... i tu się zgadzam. Widać wyraźnie, że jeden doi kasę, drugi zaś walcząc dopiero co o prestiż, daje niskie ceny. Wystarczy porównać kazdy koncert pod szyldem LiveNation z MetalMind. Jeszcze lepiej wypadają, takie półprywatne przedsięwzięcia, np. Ursynalia. Slayer kosztował mnie... 69pln, banał.
Nomad1985
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 267
Rejestracja: sob cze 08, 2013 3:06 pm

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: Nomad1985 »

Zbyt niskie ceny koncertów też są niedobre bo się robią pikniki, zbieranina naprawdę przypadkowych ludzi. 100-150 zł za artystę którego się naprawdę lubi to wg.mnie rozsądna cena i tak powinny kosztować koncerty.
Awatar użytkownika
Kuki91
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1418
Rejestracja: pn kwie 21, 2008 2:16 pm
Skąd: Gliwice

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: Kuki91 »

Nomad1985 pisze:Są dwa wartościowe rodzaje koncertów, osobne koncerty artysty oraz festivale, która mają już swoją tradycję, markę na których poprostu wypada się pokazać i stąd składy są okazałe, bo chodzi o prestiż a nie tylko kapuchę
co takiego niewartościowego było na Impact czy Sonisphere(miałem zaszczyt być ma pierwszym Sonisphere w historii)?
Deleted User 4876

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: Deleted User 4876 »

Kuki On bredzi :D :) owszem są extrema, które twierdzą ze liczy się tylko Wacken czy inny Glastonbury, ale akurat Soni z Big 4 to był fest nad Fest jakos wczesniej te uznane marki na to nie wpadły ze mozna zrobic Big 4 heh. Soni same w s sobie to był dobry pomysł, ale raz ze przesadzili ze skalą to takze trudno było pobic 1wszą edycję, lub chociaz jej dorównać... no i kasa - pewnie się zachłysneli pierwszymi $$$ i dali d .. podobnie na mniejszą skale Ursy.. raz im się udało i potem w czajnikach się poprzewracało hehe :)
Nomad1985
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 267
Rejestracja: sob cze 08, 2013 3:06 pm

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: Nomad1985 »

thorgal_30 pisze:Kuki On bredzi :D :) owszem są extrema, które twierdzą ze liczy się tylko Wacken czy inny Glastonbury, ale akurat Soni z Big 4 to był fest nad Fest jakos wczesniej te uznane marki na to nie wpadły ze mozna zrobic Big 4 heh. Soni same w s sobie to był dobry pomysł, ale raz ze przesadzili ze skalą to takze trudno było pobic 1wszą edycję, lub chociaz jej dorównać... no i kasa - pewnie się zachłysneli pierwszymi $$$ i dali d .. podobnie na mniejszą skale Ursy.. raz im się udało i potem w czajnikach się poprzewracało hehe :)
Serio masz stary ponad 30 lat?, bo z pierwszego akapitu wnioskuje, że nie....Poza tym doskonale to pokazuje poziom argumentacji. Ja już sto razy tu pisałem co jest złego w festivalach Sonisphere i przedstawiałem konkretne argumenty, że naprawdę nie chcę mi się tego powtarzać. Ale dobrze...po pierwsze są to wydarzenia jednorazowe!, fani nie mają żadnej gwarancji powtarzalności tego typu imprezy. To jest zasadnicza różnica, w wypadku festivali jak Wacken czy Sweden Rock (pojadę przykłady) imprezy te są cykliczne, mają swoją tradycję krajową, poprostu na tych festivalach wypada się pokazać. Druga sprawa, to zasięg kapel, żeby festival tak naprawdę był z prawdziego zdarzenia, jeden dzień nie starczy, to nawet festivalem trudno nazwać wtedy ( Impact ma faktycznie dwa dni, ale drugi wydaję się być delikatnie mówiąc dodatkiem), to poprostu duży koncert. W przypadku Big 4 była wyjątkowa sytuacja i ile razy taka sytuacja się zdarzy? średnio raz na 5 razy? Dobrano zespoły pokrewnie stylistycznie, każdy fan Megadeth z miłą chęcią posłucha Slayera, fan Slayera Anthrax itd. Sonisphere miałby właśnie sens jako takie jednorazowe wydarzenie, tylko, że znów nie ma tu mowy o festivalu.
Dlaczego wartościowe są koncerty osobne danego artysty, dlatego, że fan płaci tylko za swój ulubiony zespół, dwa jest inna atmosfera, zwłaszcza w wypadku koncertów halowych, a trzy fan nie musi być ileś tam godzin zmęczony przed koncertem tylko może wejść na stadion, do hali na 2-3 godzinki. Dlaczego wartościowe są uznane festivale kilkudniowe? dlatego, że mają one swoją uznanę martkę, nie 2-3 letnią, tylko 20 letnią i poprostu nie ma problemu z doborem kapel, nie ma ryzyka klapy. Co wiecej nawet gdyby raz jakimś cudem taki fest gorzej się sprzedał będzie kontynuowany, w tym wypadku brutalne prawa rynku nie są aż tak brutalne, walka o pozycje na rynku troszkę spokojniejsza dla organizatora. W wypadku Sonisphere czy Impact jest kompletnie inaczej, raz będzie (w danym kraju) raz nie, więc więcej nadziei należy wiązać z polską edycją Metalfestu, festivalami mniejszymi typu Dolina Charlotty, żeby podać przykłady z mojej bajki muzycznej, a przecież takich przykładów jest więcej.
Właśnie niszowe festy, fanów danego gatunku to wg.mnie przyszłość rocka, doskonale to pokazuje bajecznie zorganizowane ( biorąc pod uwagę zespoły) i świetnie prosperujący High Voltage Festival, że prestiżowy, to widać po wyborze Judasów na nowe DVD.

Mam to jakoś prościej wytłumaczyć, rozrysosować? nie ma obowiązku zgadzania się ze mną, przedstawiam swoją opinię

I na przyszłość radzę mniej obrażania, a więcej argumentów, kochać się tu nie musimy, ale szanować by wypadało, choć mam wrażenie, że czasami mówię do ściany
Awatar użytkownika
Kuki91
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1418
Rejestracja: pn kwie 21, 2008 2:16 pm
Skąd: Gliwice

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: Kuki91 »

Zgaduję, że to Ty, Złapany ;) ?


Nomad1985 pisze:są to wydarzenia jednorazowe!, fani nie mają żadnej gwarancji powtarzalności tego typu imprezy. To jest zasadnicza różnica, w wypadku festivali jak Wacken czy Sweden Rock (pojadę przykłady) imprezy te są cykliczne, mają swoją tradycję krajową, poprostu na tych festivalach wypada się pokazać.
I? Czy jak na JEDNORAZOWYM festiwalu jest dobry skład, to nie wypada się na nim pokazać? Bardzo mocno tego nie rozumiem, Wacken było super jako festiwal, a na Impakcie w 8h widziałem mnóstwo dobrych koncertów, czemu mam to oceniać jakoś gorzej? bo nie było atmosfery festiwalu? To oceniaj to jako solowy koncert Rammsteina z kilkoma supportami

Nomad1985 pisze:Druga sprawa, to zasięg kapel, żeby festival tak naprawdę był z prawdziego zdarzenia, jeden dzień nie starczy, to nawet festivalem trudno nazwać wtedy ( Impact ma faktycznie dwa dni, ale drugi wydaję się być delikatnie mówiąc dodatkiem), to poprostu duży koncert. W przypadku Big 4 była wyjątkowa sytuacja i ile razy taka sytuacja się zdarzy? średnio raz na 5 razy? Dobrano zespoły pokrewnie stylistycznie, każdy fan Megadeth z miłą chęcią posłucha Slayera, fan Slayera Anthrax itd. Sonisphere miałby właśnie sens jako takie jednorazowe wydarzenie, tylko, że znów nie ma tu mowy o festivalu.
tego argumentu nie rozumiem jeszcze bardziej... Festiwal jest słaby, bo za mało ludzi przyjedzie czy o co Ci chodzi? jeżeli na wydarzeniu nie ma 50k ludzi, to nie ma prawa to być festiwal?

Nomad1985 pisze:Dlaczego wartościowe są koncerty osobne danego artysty, dlatego, że fan płaci tylko za swój ulubiony zespół, dwa jest inna atmosfera, zwłaszcza w wypadku koncertów halowych, a trzy fan nie musi być ileś tam godzin zmęczony przed koncertem tylko może wejść na stadion, do hali na 2-3 godzinki. Dlaczego wartościowe są uznane festivale kilkudniowe? dlatego, że mają one swoją uznanę martkę, nie 2-3 letnią, tylko 20 letnią i poprostu nie ma problemu z doborem kapel, nie ma ryzyka klapy. Co wiecej nawet gdyby raz jakimś cudem taki fest gorzej się sprzedał będzie kontynuowany, w tym wypadku brutalne prawa rynku nie są aż tak brutalne, walka o pozycje na rynku troszkę spokojniejsza dla organizatora. W wypadku Sonisphere czy Impact jest kompletnie inaczej, raz będzie (w danym kraju) raz nie, więc więcej nadziei należy wiązać z polską edycją Metalfestu, festivalami mniejszymi typu Dolina Charlotty, żeby podać przykłady z mojej bajki muzycznej, a przecież takich przykładów jest więcej.
Nie potrzebnie wrzucasz tutaj wartości osobnego koncertu danego artysty, jestem maniakiem Mety i nie mam żalu, że u nas grali 2 razy na Sonisphere, bo byłem, do tego byłem na kilku solowych, koncert to koncert, artyści zawsze staraja sie tak samo. Jak na Impakcie chciałeś zobaczyc tylko Rammstein, to mogłeś wejść o tej godzinie co zaczynał się Korn i mogłeś się ustawić prawie pod samą sceną - to źle?

Jak ściągną coś fajnego i zrobią to pod szyldem Impact/Sonisphere/festyn wiejski u Józka to co jest w tym złego?


Nomad1985 pisze:Właśnie niszowe festy, fanów danego gatunku to wg.mnie przyszłość rocka, doskonale to pokazuje bajecznie zorganizowane ( biorąc pod uwagę zespoły) i świetnie prosperujący High Voltage Festival, że prestiżowy, to widać po wyborze Judasów na nowe DVD.
High voltage jest fajny. Tak samo, jak fajny jest Rock Werchter, Rock Am Ring, Wacken, Hellfest. Każdy festiwal jest przyszłością rocka, tylko każdy przyciągnie kogoś innego(albo i nie? bo Ci, co pojada na Rock Am Ring pewnie tez chętnie pojadą na High Voltage). A wybór tego koncertu na DVD nie ma nic wspólnego z prestiżem festiwalu, tak btw
Nomad1985 pisze:Mam to jakoś prościej wytłumaczyć, rozrysosować? nie ma obowiązku zgadzania się ze mną, przedstawiam swoją opinię
Masz prawo przedstawiać swoją opinie, ja mam prawo być nią rozbawiony i dlatego dyskutujemy :)
Nomad1985 pisze:I na przyszłość radzę mniej obrażania, a więcej argumentów, kochać się tu nie musimy, ale szanować by wypadało, choć mam wrażenie, że czasami mówię do ściany
Nikt tutaj nikogo nie obrażał, chyba że uważasz stwierdzenie, że "bredzisz" w odniesieniu do naprawde hmmm "niekonwencjonalnych" poglądów za obrażanie, ale to chyba inaczej rozumiemy termin "obrażać kogoś".
Awatar użytkownika
Pawcio
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 940
Rejestracja: pn lip 11, 2011 11:16 am
Skąd: Śrem

Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa

Post autor: Pawcio »

No dobra, to nie nazywajmy tego festiwalem. Ale dlaczego niby impreza na której za jednym zamachem w przystępnej cenie mogę zobaczyc Slayera, R+, Airbourne, Ghost czy też Mastodon, Motorhead, Ironów i Volbeat są bezwartościowe? Albo tegoroczny Opener.. płacę 2 stówy i mam QOTSA i The National, albo idę sobie dzień wcześniej i mam Nica Cave'a, Tame Impala i Arctic Monkeys. Co tu ma powtarzalnośc? Interesuje mnie skład jaki na danej imprezie wystąpi więc idę, nie przejumuje się tym czy za rok będzie powtórka
ODPOWIEDZ