Zgaduję, że to Ty, Złapany

?
Nomad1985 pisze:są to wydarzenia jednorazowe!, fani nie mają żadnej gwarancji powtarzalności tego typu imprezy. To jest zasadnicza różnica, w wypadku festivali jak Wacken czy Sweden Rock (pojadę przykłady) imprezy te są cykliczne, mają swoją tradycję krajową, poprostu na tych festivalach wypada się pokazać.
I? Czy jak na JEDNORAZOWYM festiwalu jest dobry skład, to nie wypada się na nim pokazać? Bardzo mocno tego nie rozumiem, Wacken było super jako festiwal, a na Impakcie w 8h widziałem mnóstwo dobrych koncertów, czemu mam to oceniać jakoś gorzej? bo nie było atmosfery festiwalu? To oceniaj to jako solowy koncert Rammsteina z kilkoma supportami
Nomad1985 pisze:Druga sprawa, to zasięg kapel, żeby festival tak naprawdę był z prawdziego zdarzenia, jeden dzień nie starczy, to nawet festivalem trudno nazwać wtedy ( Impact ma faktycznie dwa dni, ale drugi wydaję się być delikatnie mówiąc dodatkiem), to poprostu duży koncert. W przypadku Big 4 była wyjątkowa sytuacja i ile razy taka sytuacja się zdarzy? średnio raz na 5 razy? Dobrano zespoły pokrewnie stylistycznie, każdy fan Megadeth z miłą chęcią posłucha Slayera, fan Slayera Anthrax itd. Sonisphere miałby właśnie sens jako takie jednorazowe wydarzenie, tylko, że znów nie ma tu mowy o festivalu.
tego argumentu nie rozumiem jeszcze bardziej... Festiwal jest słaby, bo za mało ludzi przyjedzie czy o co Ci chodzi? jeżeli na wydarzeniu nie ma 50k ludzi, to nie ma prawa to być festiwal?
Nomad1985 pisze:Dlaczego wartościowe są koncerty osobne danego artysty, dlatego, że fan płaci tylko za swój ulubiony zespół, dwa jest inna atmosfera, zwłaszcza w wypadku koncertów halowych, a trzy fan nie musi być ileś tam godzin zmęczony przed koncertem tylko może wejść na stadion, do hali na 2-3 godzinki. Dlaczego wartościowe są uznane festivale kilkudniowe? dlatego, że mają one swoją uznanę martkę, nie 2-3 letnią, tylko 20 letnią i poprostu nie ma problemu z doborem kapel, nie ma ryzyka klapy. Co wiecej nawet gdyby raz jakimś cudem taki fest gorzej się sprzedał będzie kontynuowany, w tym wypadku brutalne prawa rynku nie są aż tak brutalne, walka o pozycje na rynku troszkę spokojniejsza dla organizatora. W wypadku Sonisphere czy Impact jest kompletnie inaczej, raz będzie (w danym kraju) raz nie, więc więcej nadziei należy wiązać z polską edycją Metalfestu, festivalami mniejszymi typu Dolina Charlotty, żeby podać przykłady z mojej bajki muzycznej, a przecież takich przykładów jest więcej.
Nie potrzebnie wrzucasz tutaj wartości osobnego koncertu danego artysty, jestem maniakiem Mety i nie mam żalu, że u nas grali 2 razy na Sonisphere, bo byłem, do tego byłem na kilku solowych, koncert to koncert, artyści zawsze staraja sie tak samo. Jak na Impakcie chciałeś zobaczyc tylko Rammstein, to mogłeś wejść o tej godzinie co zaczynał się Korn i mogłeś się ustawić prawie pod samą sceną - to źle?
Jak ściągną coś fajnego i zrobią to pod szyldem Impact/Sonisphere/festyn wiejski u Józka to co jest w tym złego?
Nomad1985 pisze:Właśnie niszowe festy, fanów danego gatunku to wg.mnie przyszłość rocka, doskonale to pokazuje bajecznie zorganizowane ( biorąc pod uwagę zespoły) i świetnie prosperujący High Voltage Festival, że prestiżowy, to widać po wyborze Judasów na nowe DVD.
High voltage jest fajny. Tak samo, jak fajny jest Rock Werchter, Rock Am Ring, Wacken, Hellfest. Każdy festiwal jest przyszłością rocka, tylko każdy przyciągnie kogoś innego(albo i nie? bo Ci, co pojada na Rock Am Ring pewnie tez chętnie pojadą na High Voltage). A wybór tego koncertu na DVD nie ma nic wspólnego z prestiżem festiwalu, tak btw
Nomad1985 pisze:Mam to jakoś prościej wytłumaczyć, rozrysosować? nie ma obowiązku zgadzania się ze mną, przedstawiam swoją opinię
Masz prawo przedstawiać swoją opinie, ja mam prawo być nią rozbawiony i dlatego dyskutujemy
Nomad1985 pisze:I na przyszłość radzę mniej obrażania, a więcej argumentów, kochać się tu nie musimy, ale szanować by wypadało, choć mam wrażenie, że czasami mówię do ściany
Nikt tutaj nikogo nie obrażał, chyba że uważasz stwierdzenie, że "bredzisz" w odniesieniu do naprawde hmmm "niekonwencjonalnych" poglądów za obrażanie, ale to chyba inaczej rozumiemy termin "obrażać kogoś".