Koncerty jesienią/zimą
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Koncerty jesienią/zimą
Dlaczego Iron Maiden już od paru lat koncertuje w Europie tylko latem? Nigdy nie zapomnę atmosfery koncertu we Wrocławiu w 2003 r., gdy już o godzinie 17 było ciemno, a ludzie czekali przed halą. Była ona bardzo specyficzna.
Koncerty letnie, zwłaszcza na festivalach mają zupełnie inny klimat, bardziej luźny, bardziej imprezowy.
Czy nie ma już szans na promocję studyjnej płyty Iron Maiden na jesień/zimą tak jak w 2003 i 2006 r.?
Jeśli tak, to wielka szkoda, Ironi troszkę wpadli w rutynę letnich koncertów w Europie.
Koncerty letnie, zwłaszcza na festivalach mają zupełnie inny klimat, bardziej luźny, bardziej imprezowy.
Czy nie ma już szans na promocję studyjnej płyty Iron Maiden na jesień/zimą tak jak w 2003 i 2006 r.?
Jeśli tak, to wielka szkoda, Ironi troszkę wpadli w rutynę letnich koncertów w Europie.
Re: Koncerty jesienią/zimą
Trudno powiedzieć. Bruce w tym okresie bardzo często chorował, pewnie też wzięli pod uwagę możliwośc organizowania wielkich koncertów stadionowych i występów w roli headlinera na ogromnych festiwalach w Europie. Są w stanie zrobić ponad 30 sztuk dla około 1 mln ludzi. Trasy jesienno/zimowe to podobna liczba koncertów dla ponad 400,000 przy niekomfortowej aurze. To wszystko bardzo wiele znaczy. Oczywiscie kaska też ma znaczenie, latem - z koncertów open air - jest większa!
Re: Koncerty jesienią/zimą
Wg.mnie o ile do Ironowskich tras historycznych koncerty Ironów latem pasują bardzo dobrze i już nie ważne czy w hali czy na stadionie to do tras albumowych o wiele lepiej pasują małe kameralne koncerty. To też kwestia charakteru muzyki, pamiętam w 2003 r. Dance of Death czy Paschendale idealnie sprawdziły się w warunkach halowych, a dodatkowym smaczkiem właśnie było, to, że koncert odbył się późną jesienią.
Nie widziałem niestety całego A Matter of Life and Death na żywo więc się wypowiedzieć nie mogę, ale ponoć klimat płyty na koncertach został zachowany. Natomiast jeśli chodzi o trasę Final Frontier to jakoś w ogóle było nie czuć, że to promocja nowej płyty. Pod tym względem trasa Dance of Death była jakaś taka bardziej odświętna i mająca własny charakter.
Może to też kwestia tego, że Dance of Death i Paschendale to troszkę wyższy poziom niż Talisman i When the WIld WInd Blows. Możę też dlatego, ze Hala Ludowa to tak naprawdę zabytek a nie nowoczesna hala i ten klimat "starości" był odczuwalny.
Uważam, że fajnie by było gdyby Ironi jeszcze kiedyś zrobili sobie krótką jesienno-zimową trasę jak w 2003 czy 2006 r., właśnie najlepiej z nowym albumem.
Co do kasy, to tak jest to jakiś argument, ale wierzę, że przy tych majątkach muzyków to nie jest aż takie ważne.
Nie widziałem niestety całego A Matter of Life and Death na żywo więc się wypowiedzieć nie mogę, ale ponoć klimat płyty na koncertach został zachowany. Natomiast jeśli chodzi o trasę Final Frontier to jakoś w ogóle było nie czuć, że to promocja nowej płyty. Pod tym względem trasa Dance of Death była jakaś taka bardziej odświętna i mająca własny charakter.
Może to też kwestia tego, że Dance of Death i Paschendale to troszkę wyższy poziom niż Talisman i When the WIld WInd Blows. Możę też dlatego, ze Hala Ludowa to tak naprawdę zabytek a nie nowoczesna hala i ten klimat "starości" był odczuwalny.
Uważam, że fajnie by było gdyby Ironi jeszcze kiedyś zrobili sobie krótką jesienno-zimową trasę jak w 2003 czy 2006 r., właśnie najlepiej z nowym albumem.
Co do kasy, to tak jest to jakiś argument, ale wierzę, że przy tych majątkach muzyków to nie jest aż takie ważne.
Re: Koncerty jesienią/zimą
No biedni nie są. Tylko słowo "kameralny" tak dziwnie brzmi w kontekście koncertów IM. 10 czy 13,000 to dla nich koncercik kameralny. Nawet takie areny jak O2, to też w sumie kameralne koncerty.
Wiesz, nikt nie wyklucza że jescze i takie koncerty zagrają np. w 2014 roku. A i jesze jeden argument - chyba muzycy IM nie sa w stanie juz zagrać więcej niż 50 koncertów rocznie - staruchy
Wiesz, nikt nie wyklucza że jescze i takie koncerty zagrają np. w 2014 roku. A i jesze jeden argument - chyba muzycy IM nie sa w stanie juz zagrać więcej niż 50 koncertów rocznie - staruchy
Re: Koncerty jesienią/zimą
Pytanie tylko jaki zespół ma w ogóle plany. Rozumiem, że trasy historyczne kończą się definitywnie w tym roku. Tak więc teraz czasy na album studyjny a potem? może jeszcze jeden,a może trasa best-off ale tym razem przekrojowa po całej dyskografii zespołu z nawiązaniem do No Prayer for Dying czy płyt z Blazem.
Tak z 5-6 lat spokojnie jeszcze pograją myślę.
Tak z 5-6 lat spokojnie jeszcze pograją myślę.
Re: Koncerty jesienią/zimą
Po to, żeby grać na dużych stadionach i festiwalach open air, prosteOdyseusz pisze:Dlaczego Iron Maiden już od paru lat koncertuje w Europie tylko latem?
www.MetalSide.pl
Re: Koncerty jesienią/zimą
Tak, gdzieś do 2020. Nie wiem, czy dłużej to ma sens - raszej nie utrzymają formy. Nic nie trwa wiecznie(...)
-
Deleted User 5490
Re: Koncerty jesienią/zimą
Mi koncerty w letniej porze zdecydowanie odpowiadają. Łatwiej o urlop, nie trzeba marznąć(jak przed Dream Theater pod Areną 2 lata temu) i takie imprezy zawsze można połączyć z turystyką krajoznawczą. Wolę zwiedzać w porze letniej, kiedy dzień jest dłuższy.
Oczekiwanie pod halą w zimne dni jest do dupy, a rozgrzewanie się przed koncertem wódą jeszcze bardziej. Wolę przeżywać muzykę na trzeźwo i nie śmierdzieć ludziom w ciasnym sektorze obleśnym wyziewem alkoholowym.
Oczekiwanie pod halą w zimne dni jest do dupy, a rozgrzewanie się przed koncertem wódą jeszcze bardziej. Wolę przeżywać muzykę na trzeźwo i nie śmierdzieć ludziom w ciasnym sektorze obleśnym wyziewem alkoholowym.
Re: Koncerty jesienią/zimą
Mi w ogóle jakoś letnia aura bardziej pasuje do koncertów Iron Maiden i bardziej się z nimi kojarzy - to pewnie kwestia tego, że wszystkie ich koncerty na których byłem wypadały gdzieś w czerwcu, lipcu i sierpniu, więc trudno, żebym miał inne skojarzenia
Chociaż to się tyczy wszelkich koncertów - wolę je w wiosnę i lato, niż w jesień i zimę.


