Stosunek Iron Maiden do fanów a inne zespoły.
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Stosunek Iron Maiden do fanów a inne zespoły.
Za wiele bym od IM w stosunku do fanów nie wymagał. Już nie są tymi młodymi ludźmi z początku lat osiemdziesiątych, gdy i częściej się balowało, i spotkania z fanami były czymś wyjątkowym. Dziś panowie, dla samych siebie, spotykać się nie muszą - wiedzą, że są świetnym zespołem, mają fanów na całym świecie i nikt ich w tyn utwierdzać nie musi. Do tego po koncertach, jak wielokrotnie zaznaczyli na Flight 666 chcą odpocząć w zaciszu z rodziną itp.
Jak dla mnie ich w stosunek do fanów jest w porządku, oparty na zasadach wzajemnego szacunku, choć często łamanych przez fanów. Dobrym przykładem jest tu znowu Flight 666 i scena gdy Steve wchodzi do hotelu, jednocześnie dając autograf fanu, który przedarł się do niego i w tej chwili trzymany jest przez strażników. Steve mimo wszystko docenił chęć fana i zamiast pozwolić strażnikom go wyrzucić zdążył się podpisać.
Ironi pamiętają co sami czuli do swoich idoli w latach siedemdziesiątych i wiedzą, że są to małe, nie kosztujące nic gesty, za to o ogromnej wartości dla fanów.
Jak dla mnie ich w stosunek do fanów jest w porządku, oparty na zasadach wzajemnego szacunku, choć często łamanych przez fanów. Dobrym przykładem jest tu znowu Flight 666 i scena gdy Steve wchodzi do hotelu, jednocześnie dając autograf fanu, który przedarł się do niego i w tej chwili trzymany jest przez strażników. Steve mimo wszystko docenił chęć fana i zamiast pozwolić strażnikom go wyrzucić zdążył się podpisać.
Ironi pamiętają co sami czuli do swoich idoli w latach siedemdziesiątych i wiedzą, że są to małe, nie kosztujące nic gesty, za to o ogromnej wartości dla fanów.
Re: Stosunek Iron Maiden do fanów a inne zespoły.
Pozwolę sobie odświeżyć nieco temat.
Całkiem niedawno miałem przyjemność spotkać się z zespołem Judas Priest i wcale nie są to tacy "typowi angole" jak to padło w jednym ze wcześniejszych postów. Na konferencji prasowej w której uczestniczyłem, było ok. 40-50 osób i nie dziwię się że starsi panowie nie mieli ochoty z każdym z osobna obfotografowywać się i klepać się po plecach. Jedynie ich nowy wioślarz, Richie Faulkner na bekstejdżu robił sobie fotki i rozmawiał z niektórymi fanami-dziennikarzami.
Najbardziej wyluzowanym z nich wszystkich okazał się jednak być... Rob Halford, który żartował, uśmiechał się a koniec końców podpisał też wszystkie płyty które zostawiono mu na blacie
Narodowość wydaje się nie mieć tu nic do rzeczy - Amerykanie, Gary Holt (Exodus) czy David Vincent (Morbid Angel) bez problemu po wyjściu z konferencji zgodzili się na kilka pamiątkowych fot z fanami którzy przedostali się sposobem na bekstejdź
Niestety nie miałem jeszcze okazji spotkać się z Maidenami, ale przyjdzie kiedyś taki dzień...
Całkiem niedawno miałem przyjemność spotkać się z zespołem Judas Priest i wcale nie są to tacy "typowi angole" jak to padło w jednym ze wcześniejszych postów. Na konferencji prasowej w której uczestniczyłem, było ok. 40-50 osób i nie dziwię się że starsi panowie nie mieli ochoty z każdym z osobna obfotografowywać się i klepać się po plecach. Jedynie ich nowy wioślarz, Richie Faulkner na bekstejdżu robił sobie fotki i rozmawiał z niektórymi fanami-dziennikarzami.
Najbardziej wyluzowanym z nich wszystkich okazał się jednak być... Rob Halford, który żartował, uśmiechał się a koniec końców podpisał też wszystkie płyty które zostawiono mu na blacie
Narodowość wydaje się nie mieć tu nic do rzeczy - Amerykanie, Gary Holt (Exodus) czy David Vincent (Morbid Angel) bez problemu po wyjściu z konferencji zgodzili się na kilka pamiątkowych fot z fanami którzy przedostali się sposobem na bekstejdź
Niestety nie miałem jeszcze okazji spotkać się z Maidenami, ale przyjdzie kiedyś taki dzień...
-
ironlukasz
- -#Charlotte

- Posty: 19
- Rejestracja: ndz maja 31, 2009 10:18 pm
- Skąd: Chodzież
Re: Stosunek Iron Maiden do fanów a inne zespoły.
Również uczestniczyłem w tej konferencji. Dodam jeszcze do przedmówcy, że menadżer mówił "żadnych autografów" 
Re: Stosunek Iron Maiden do fanów a inne zespoły.
Byłem na spotkaniu w Łodzi z Davidem Ellefsonem. Dave zagrał kilka kawałków na basie (z "resztą" puszczoną z płyty, poopowiadał o grze na basie, odpowiedział na pytania. Bardzo sympatyczny gość. Mimo iż na samym początku spotkania prowadzący zastrzegł, że Dave rozda tylko autografy, bez możliwości zrobienia wspólnego zdjęcia, ten nikomu nie odmówił, tylko z uśmiechem podpisywał i pozował. Bez gwiazdorstwa 
Night Mistress Fan Club Łódź
Re: Stosunek Iron Maiden do fanów a inne zespoły.
Tak, a po słowach tej młodej promotorki jeden z dziennikarzy wykrzyknął "jak to k***a bez autografów, no bez jaj!", po czym wyjął cały swój stuff i położył na biurko. Jego śladem poszli wszyscy inniironlukasz pisze:Również uczestniczyłem w tej konferencji. Dodam jeszcze do przedmówcy, że menadżer mówił "żadnych autografów"
-
ironlukasz
- -#Charlotte

- Posty: 19
- Rejestracja: ndz maja 31, 2009 10:18 pm
- Skąd: Chodzież
Re: Stosunek Iron Maiden do fanów a inne zespoły.
Taaak, masz rację, przypomniałeś mi
Ja położyłem trzy okładki, zdjęcie i logo Judasów. Pytanie jakieś udało Ci się zadać?
Re: Stosunek Iron Maiden do fanów a inne zespoły.
Tak, w sumie nawet trzy
Spytałem się Faulknera czy ciężko było zastąpić Downinga, potem czy nie wydaje mu się że jego sytuacja przypomina trochę historię Rippera Owensa i na koniec zapytałem cały skład o to, dlaczego nie wykonują z Halfordem numerów pierwotnie napisanych dla Rippera 
Re: Stosunek Iron Maiden do fanów a inne zespoły.
Odpowiedział coś?
-
ironlukasz
- -#Charlotte

- Posty: 19
- Rejestracja: ndz maja 31, 2009 10:18 pm
- Skąd: Chodzież
Re: Stosunek Iron Maiden do fanów a inne zespoły.
Ja miałem nie małego pecha, bo zostawiłem kartki z pytaniami na wywiadzie z Vaderem. Ale i tak udało mi się zadać z pamięci, do Iana, założyciela Judasów, czy kiedykolwiek wyobrażał/myślał sobie, że jego band może być aż tak ważny.
Źałuję jednej rzeczy, że po koncercie nie poszedłem tam za szlaban pod ten hotel jeszcze raz.
Źałuję jednej rzeczy, że po koncercie nie poszedłem tam za szlaban pod ten hotel jeszcze raz.
Re: Stosunek Iron Maiden do fanów a inne zespoły.
No to jest nas dwóch. Olśniło mnie dopiero na wylotówce na Kielceironlukasz pisze: Źałuję jednej rzeczy, że po koncercie nie poszedłem tam za szlaban pod ten hotel jeszcze raz.
Re: Stosunek Iron Maiden do fanów a inne zespoły.
Ironi to dziś niestety wielka firma a nie stricte zespół heavy-metalowy. Jak ich poznawałem myślałem, ze to najtwardsi z twardych. Pierwsze zdjęcie, które zobaczyłem to z Encyklopedii Rocka Wiesława Weissa. Z czasów Somewhere in Time gdy siedzą na futurystycznych motorach. Pomyślałem, wow! Ci goście to muszą być twardzi heavy-metalowcy! Przez długie lata ich tak postrzegałem, jako zespół najbardziej szanujący starych fanów, który jest przystanią dla tych, którzy wierzą w heavy-metalowe ideały i tą muzykę.
Pierwszy cios to był A Matter of Life and Death, gdzie zespół zagrał album totalnie wyparty z heavy-metalu, a podczas promocji płyty Bruce w megalomański sposób się o niej wypowiadał i do tego ubrał się jakby śpiewał nie w Iron Maiden tylko w jakimś Green Day czy czymś podobnym. Drugim ciosem były te żenujące promowanie dzieci przez Steve'a i Bruce'a. Widziałem oboje z nich na żywo i zwłaszcza słuchanie Austina to koszmar przez wielkie K. Potem te idiotyczne fotki z Lady Zgagą... Podejrzewam, że w latach 80 to wszystko byłoby niemożliwe.
Kocham Iron Maiden, ale niestety daleko im w postawie do Accept czy Saxon, gdzie na koncerty przychodzi w 90% stara gwardia, która starzeje się z zespołem. Oczywiście na koncertach klubowych dajmy na to U.D.O czy Grave Digger zjawi się troszkę młodych ludzi, pewnie sporo "niedzielnych fanów" też, ale przeważają starzy wyjadacze.
Ktoś powie, to nie wina Ironów, że większośc kojarzy ich z Run to the Hills czy Fear of the Dark. Tylko, że przecież taki Accept czy Saxon mogliby jako swoje największe hity wylansować dajmy na to No Time Too Loose z Breaker czy Northern Lady z Rock the Nations. Mogliby grać to cały czas na żywo i szybko zobaczyć pod sceną nie twardych heavy-metalowców w katanach co studentki kierunków artystycznych zakochane w tych balladach. To są dobre utwory!, nie powiem, że nie nie, ale to nie jest twardy heavy-metal. Ironi gdyby non stop grali na żywo Where Eagles Dare czy Caught Somewhere in Time to i tak te utwory nie stałyby się jakoś niesamowicie popularne. Nie co Fear of the Dark z pięknym, delikatnym intrem w sam raz dla nastolatek i tym przyspieszeniem z ostrymi gitarami by było trochę "niegrzecznie". Do tego śpiewny refren i mamy hit.
To oczywiście dobry utwór, powiem wiecej BARDZO dobry, ale gdyby grali go raz na 4 trasy to starzy fani by go pewnie lubili,a tak to ogromna większość ma go dość. Tymbardziej widząc, że 2/3 publiki bawi się tylko na nim.
Mój jeden znajomy z forum napisał kiedyś takie słowa przy okazji wydania kolejnego DVD (nie pamiętam już którego"
"oj tam, przeciez od zawsze wiadomo ze IM nie ma jednej stałej grupy fanow ktorzy starzeja sie razem z zespolem. To idzie pokoleniowo. Wy juz macie po te 20 lat i zaczynacie marudzic ale IM nie zawraca sobie wami głowy bo mają już nową rzesze pietnastoletnich fanow ktorzy łykną wszystko co tylko wyjdzie bez mrugniecia. Wiem bo sam kiedys taki byłem
byle skladanka a juz kase odkladalem"
To jest niestety dobre podsumowanie
Iron Maiden to i tak mój ukochany zespół, Seventh Son i Live after Death to płyty mojego życia, ale niestety pewna rysa na tym idealnym obrazie jest.
Pierwszy cios to był A Matter of Life and Death, gdzie zespół zagrał album totalnie wyparty z heavy-metalu, a podczas promocji płyty Bruce w megalomański sposób się o niej wypowiadał i do tego ubrał się jakby śpiewał nie w Iron Maiden tylko w jakimś Green Day czy czymś podobnym. Drugim ciosem były te żenujące promowanie dzieci przez Steve'a i Bruce'a. Widziałem oboje z nich na żywo i zwłaszcza słuchanie Austina to koszmar przez wielkie K. Potem te idiotyczne fotki z Lady Zgagą... Podejrzewam, że w latach 80 to wszystko byłoby niemożliwe.
Kocham Iron Maiden, ale niestety daleko im w postawie do Accept czy Saxon, gdzie na koncerty przychodzi w 90% stara gwardia, która starzeje się z zespołem. Oczywiście na koncertach klubowych dajmy na to U.D.O czy Grave Digger zjawi się troszkę młodych ludzi, pewnie sporo "niedzielnych fanów" też, ale przeważają starzy wyjadacze.
Ktoś powie, to nie wina Ironów, że większośc kojarzy ich z Run to the Hills czy Fear of the Dark. Tylko, że przecież taki Accept czy Saxon mogliby jako swoje największe hity wylansować dajmy na to No Time Too Loose z Breaker czy Northern Lady z Rock the Nations. Mogliby grać to cały czas na żywo i szybko zobaczyć pod sceną nie twardych heavy-metalowców w katanach co studentki kierunków artystycznych zakochane w tych balladach. To są dobre utwory!, nie powiem, że nie nie, ale to nie jest twardy heavy-metal. Ironi gdyby non stop grali na żywo Where Eagles Dare czy Caught Somewhere in Time to i tak te utwory nie stałyby się jakoś niesamowicie popularne. Nie co Fear of the Dark z pięknym, delikatnym intrem w sam raz dla nastolatek i tym przyspieszeniem z ostrymi gitarami by było trochę "niegrzecznie". Do tego śpiewny refren i mamy hit.
To oczywiście dobry utwór, powiem wiecej BARDZO dobry, ale gdyby grali go raz na 4 trasy to starzy fani by go pewnie lubili,a tak to ogromna większość ma go dość. Tymbardziej widząc, że 2/3 publiki bawi się tylko na nim.
Mój jeden znajomy z forum napisał kiedyś takie słowa przy okazji wydania kolejnego DVD (nie pamiętam już którego"
"oj tam, przeciez od zawsze wiadomo ze IM nie ma jednej stałej grupy fanow ktorzy starzeja sie razem z zespolem. To idzie pokoleniowo. Wy juz macie po te 20 lat i zaczynacie marudzic ale IM nie zawraca sobie wami głowy bo mają już nową rzesze pietnastoletnich fanow ktorzy łykną wszystko co tylko wyjdzie bez mrugniecia. Wiem bo sam kiedys taki byłem
To jest niestety dobre podsumowanie
Iron Maiden to i tak mój ukochany zespół, Seventh Son i Live after Death to płyty mojego życia, ale niestety pewna rysa na tym idealnym obrazie jest.
-
darekkomko
- -#Prowler

- Posty: 1
- Rejestracja: pn maja 05, 2014 7:46 pm
Re: Stosunek Iron Maiden do fanów a inne zespoły.
Wszystko się zmienia i teraz muszą często zachowywać się jak im wytwórnia każe, lub co i jak maja a konrakcie


