Death

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Jak oceniasz zespół ?

1
3
7%
2
0
Brak głosów
3
0
Brak głosów
4
0
Brak głosów
5
0
Brak głosów
6
1
2%
7
4
9%
8
1
2%
9
6
13%
10
31
67%
 
Liczba głosów: 46

Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Death

Post autor: Dejavu »

Scream Bloody Gore - 6/10
Leprosy - 6/10
Spiritual Healing - 7,5/10
Human - 8/10
Individual Thought Patterns - 8,5/10
Symbolic - 10/10
The Sound Of Perseverance - 10/10
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Death

Post autor: voivod' »

insp. Liki pisze:Ale nie ogarniam tak zaniżonych ocen dla Symbolic.
bo to taki hejwi metal z growlem i plastikowym brzmieniem, najmniej ambitny album Death zdecydowanie
Awatar użytkownika
likipiki
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3214
Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
Skąd: Racibórz / Kraków

Re: Death

Post autor: likipiki »

Jestem w stanie zrozumieć, że komuś przeszkadza melodyjność utworów na tym albumie. Zasadniczo niekoniecznie po to sięga się po death metal, by później nucić sobie refreny. Ale argumenty o ambitności albumu w ogóle nie rozumiem. To jest na pewno najprzystępniejszy album Death. Lecz jest niezmiennie bardzo ciekawy muzycznie. Uwielbiam dwa pierwsze albumy Death, szczególnie Leprosy, ale to po prostu death metalowe łojenie. Historycznie niezwykle istotne, ale to wciąż po prostu typowy death... Nie chcę też twierdzić, że progresja jest jakąś wartością samą w sobie. Ale ona tutaj występuje. Np. partie perkusji na tym albumie zawsze miałem za wzorcowe.

Bez wątpienia to, moim zdaniem, najlepiej dopieszczony album Death pod względem kompozycyjnym. Nawet na arcywybitnym i arcytechnicznym Human nie ma takiej dbałości o szczegóły. Zawsze mi się wydawało, że to jedna z najbardziej lubianych przez fanów płyt.

Nie rozumiem o co chodzi z tym plastikowym brzmieniem szczerze mówiąc..
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19512
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Death

Post autor: LukaSieka »

Pierwsze trzy płyty bez dwóch zdań najlepsze, a "Symbolic" tak jak wspominasz najbardziej przystępny. To jak dla mnie robi trochę na minus, chociaż nie mówię, że po np "Human" i "Individual Thought Patterns" czekałem na coś jeszcze bardziej technicznego. Po prostu to dla mnie trochę gorsza płyta, co nie oznacza, że zła.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Death

Post autor: voivod' »

insp. Liki pisze:Jestem w stanie zrozumieć, że komuś przeszkadza melodyjność utworów na tym albumie. Zasadniczo niekoniecznie po to sięga się po death metal, by później nucić sobie refreny. Ale argumenty o ambitności albumu w ogóle nie rozumiem. To jest na pewno najprzystępniejszy album Death. Lecz jest niezmiennie bardzo ciekawy muzycznie. Uwielbiam dwa pierwsze albumy Death, szczególnie Leprosy, ale to po prostu death metalowe łojenie. Historycznie niezwykle istotne, ale to wciąż po prostu typowy death... Nie chcę też twierdzić, że progresja jest jakąś wartością samą w sobie. Ale ona tutaj występuje. Np. partie perkusji na tym albumie zawsze miałem za wzorcowe.

Bez wątpienia to, moim zdaniem, najlepiej dopieszczony album Death pod względem kompozycyjnym. Nawet na arcywybitnym i arcytechnicznym Human nie ma takiej dbałości o szczegóły. Zawsze mi się wydawało, że to jedna z najbardziej lubianych przez fanów płyt.
ja nie przepadam za muzyką zachowawczą i przyjazną dla słuchacza, dlatego tez niespecjalnie zachwycam się tym co Chuck nagrywał po Human. nie mam nic przeciwko technicznemu metalowi, ale niech to idzie w parze z agresją i brutalnością, bo akurat w wyrafinowaniu kompozycyjnym to Schuldinerowi do Frippa "trochę" brakuje :lol:
The Burczax
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1699
Rejestracja: sob kwie 22, 2006 2:13 pm
Skąd: Bielsko-Biała

Re: Death

Post autor: The Burczax »

voivod' pisze: ja nie przepadam za muzyką zachowawczą i przyjazną dla słuchacza
Przecież lubisz płyty Iron Maiden, więc czemu akurat 666 tak, a Symbolic już nie? Zresztą czy Symbolic jest aż tak przystępny?
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Death

Post autor: voivod' »

Choćby dlatego że The Number of the Beast nie był w 1982 tak zachowawczym i wtórnym albumem jak Symbolic w 1995.

Czy jest aż tak przystępny? Nie wiem, ale w porównaniu do Leprosy brzmi jak pierd... Nie jest to oczywiście jakiś tragiczny album. Ale pierwsza setka płyt death metalowych też nie bardzo. Już The Sound of Perseverance pokazuje że da się to zrobić lepiej.
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7768
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Death

Post autor: widman »

No ale The Number w porównaniu z Killers to już zmiana w kierunku jednak przystępniejszym, czyż nie?
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Death

Post autor: voivod' »

Zgadza się, z resztą Killers to mój ulubiony album Iron Maiden.
Awatar użytkownika
likipiki
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3214
Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
Skąd: Racibórz / Kraków

Re: Death

Post autor: likipiki »

Iron Maiden to w ogóle zachowawcza i przystępna muzyka.

Porównanie z Frippem pozbawione sensu. Ani on nie tworzył death metalu, ani nie jest wybitnym kompozytorem na poziomie piosenkowym.

Jeśli chodzi o sam Symbolic, ok, przyjmijmy, że mamy zupełnie inne podejście do muzyki. Ja tam nic wtórnego nie Symbolic nie widzę, brzmienie bardzo mi odpowiada. Jak na propozycję - zagrajmy death z melodią i klasą, to chyba nie da się tego zrobić lepiej, a przynajmniej na pewno Szwedzi na to nie wpadli.

Natomiast jeśli chodzi o muzykę nieprzystępną i "nieprzyjemną" dla słuchacza, to Death (obojętne, z którego LP) jest ostatnią kapelą, po którą bym sięgnął. W zasadzie, nawet nie szukałbym w death metalu, a już na pewno nie w tym klasycznym.
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Death

Post autor: voivod' »

insp. Liki pisze:Iron Maiden to w ogóle zachowawcza i przystępna muzyka.
zależy do czego porównać, ale generalnie można tak powiedzieć. uważam że pierwsze cztery ich albumy bronią się na tym poziomie.
insp. Liki pisze:Porównanie z Frippem pozbawione sensu. Ani on nie tworzył death metalu, ani nie jest wybitnym kompozytorem na poziomie piosenkowym.
Chcesz powiedzieć że Schuldiner komponował lepsze piosenki? ROTFL
insp. Liki pisze:Jeśli chodzi o sam Symbolic, ok, przyjmijmy, że mamy zupełnie inne podejście do muzyki. Ja tam nic wtórnego nie Symbolic nie widzę, brzmienie bardzo mi odpowiada. Jak na propozycję - zagrajmy death z melodią i klasą, to chyba nie da się tego zrobić lepiej, a przynajmniej na pewno Szwedzi na to nie wpadli.
i tutaj poniekąd kryje się odpowiedź, bo granie melodyjnego death metalu to właśnie generalnie nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek muzycznym wyrafinowaniem i stawianie argumentu że Death robił to lepiej niż dajmy na to In Flames, czy Dark Tranquillity to jakby powiedzieć o kimś że jest całkiem prosty jak na garbatego. No spoko, ale ja jednak wole death metal nie melodyjny, tylko rozdupcający głośniki, taki jak na Leprosy i Scream Bloody Gore
insp. Liki pisze:Natomiast jeśli chodzi o muzykę nieprzystępną i "nieprzyjemną" dla słuchacza, to Death (obojętne, z którego LP) jest ostatnią kapelą, po którą bym sięgnął. W zasadzie, nawet nie szukałbym w death metalu, a już na pewno nie w tym klasycznym.
no i?
Awatar użytkownika
likipiki
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3214
Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
Skąd: Racibórz / Kraków

Re: Death

Post autor: likipiki »

voivod' pisze: zależy do czego porównać, ale generalnie można tak powiedzieć. uważam że pierwsze cztery ich albumy bronią się na tym poziomie.
Myślę, że IM w ogóle się bronią, choć pod prąd szli może w końcówce lat '70, a później, przez całą resztę kariery, to już raczej mainstreamowy, grzeczny metal. Tylko, że ja tego nie traktuję jako wady, a dla Ciebie jest to chyba problem.
voivod' pisze: Chcesz powiedzieć że Schuldiner komponował lepsze piosenki? ROTFL
Powtórzę - porównywanie tych ludzi jako kompozytorów jest pozbawione sensu, jałowe, nic z tego nie wynika. Inne środowiska, inne podejście do tworzenia muzyki, inna dojrzałość. Porównajmy Schuldinera do np. Azagthotha, jeśli już koniecznie chcemy go odnosić do jakiegoś tła.

Symbolic mi się podoba dlatego, że jest dopracowany na poziomie kompozycyjnym. Schuldiner zaproponował zbiór zamkniętych, zwartych piosenek, które są niezwykle dobrze przemyślane. Utwory w death metalu to zbyt często zbitka dobrego riffu, podwójnej stopy, szybkiej solówki. Co bardziej zdolni jeszcze zmienią tempo, połamią riff, pokombinują z rytmem itd. Na Symbolic próżno szukać chaosu kompozycyjnego, wszystkie utwory brzmią jakby były tworzone od ogółu do szczegółu (nie wiem czy tak było, nie śledziłem tego procesu twórczego), totalnie w oderwaniu od tradycyjnego, deathowego sklejania utworów. Przy czym powala ilość smaczków, takich delikatnych, nie rzucających się od razu w uszy. Lecz zbiegło to się ze złagodzeniem brzmienia, zwiększoną melodyjnością - tu nie dojdziemy do porozumienia, jak podejrzewam.

BTW, kiedy Fripp się wykazał jako świetny kompozytor piosenek?
voivod' pisze:i tutaj poniekąd kryje się odpowiedź, bo granie melodyjnego death metalu to właśnie generalnie nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek muzycznym wyrafinowaniem i stawianie argumentu że Death robił to lepiej niż dajmy na to In Flames, czy Dark Tranquillity to jakby powiedzieć o kimś że jest całkiem prosty jak na garbatego. No spoko, ale ja jednak wole death metal nie melodyjny, tylko rozdupcający głośniki, taki jak na Leprosy i Scream Bloody Gore
No, ale ja tu piszę o death metalu, a Ty o dyskotykowym pitu-pitu pokroju In Flames, Dark Tranquillity lub jakimś Soilwork. Odwołując się do szwedzkiego grania z melodią, chodziło mi np. o pierwszy album Bloodbath, na którym jest sporo melodii (np. The Soulcollector), lecz jest wprowadzona ze smakiem, w dobrym stylu i nie kastruje death. Przynajmniej, moim zdaniem trudno byłoby obronić tezę, że Bloodbath kastruje death metal, robiąc z niego power metal z growlem.

voivod' pisze: no i?
No i to, że rozmawiamy, wymieniamy się swoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami, więc dygresje są rzeczą absolutnie naturalną. Ja lubię rozmawiać o muzyce, bo z każdej rozmowy wyciągnie się coś dla siebie, zostanie z jakąś myślą. Jeśli rozmawiasz po to, żeby udowodnić wyższość swojej racji nad czyjąś, wówczas rzeczywiście dygresje mogą dziwić, wręcz irytować.
Ostatnio zmieniony sob lis 15, 2014 5:36 pm przez likipiki, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Death

Post autor: voivod' »

insp. Liki pisze:Myślę, że IM w ogóle się bronią, choć pod prąd szli może w końcówce lat '70, a później, przez całą resztę kariery, to już raczej mainstreamowy, grzeczny metal. Tylko, że ja tego nie traktuję jako wada, a dla Ciebie jest to chyba problem.
dla mnie jest to pewna wada, ale nie na tyle duża żeby te albumy hejtować, bo w tym okresie był to wciąż jeden z najlepszych zespołów w tej stylistyce. Gdyby Harris zdecydował się zakończyć interes po odejściu Dickinsona to w zasadzie nie byłoby powodów do czepialstwa

insp. Liki pisze:Powtórzę - porównywanie tych ludzi jako kompozytorów jest pozbawione sensu, jałowe, nic z tego nie wynika. Inne środowiska, inne podejście do tworzenia muzyki, inna dojrzałość. Porównajmy Schuldinera do np. Azagthotha, jeśli już koniecznie chcemy go odnosić do jakiegoś tła.
nie jest jałowe, bo muzyka jest jedna. co najwyżej wyobraźni czasem niektórym brakuje

Możemy porównać Schuldinera do Azagthotha. W sumie obaj na początku nagrywali rzeczy klasyczne, żeby z czasem spuścić mocno z tonu. Ja osobiście wyżej cenie Azagthotha, zdecydowanie bardziej mi odpowiada jego styl.

insp. Liki pisze:Symbolic mi się podoba dlatego, że jest dopracowany na poziomie kompozycyjnym. Schuldiner zaproponował zbiór zamkniętych, zwartych piosenek, które są niezwykle dobrze przemyślane. Utwory w death metalu to zbyt często zbitka dobrego riffu, podwójnej stopy, szybkiej solówki. Co bardziej zdolni jeszcze zmienią tempo, połamią riff, pokombinują z rytmem itd. Na Symbolic próżno szukać chaosu kompozycyjnego, wszystkie utwory brzmią jakby były tworzone od ogółu do szczegółu (nie wiem czy tak było, nie śledziłem tego procesu twórczego), totalnie w oderwaniu od tradycyjnego, deathowego sklejania utworów. Przy czym powala ilość smaczków, takich delikatnych, nie rzucających się od razu w uszy. Lecz zbiegło to się ze złagodzeniem brzmienia, zwiększoną melodyjnością - tu nie dojdziemy do porozumienia, jak podejrzewam.
no spoko, może tak być, ja tez napisałem co mi w tym albumie nie leży
insp. Liki pisze:BTW, kiedy Fripp się wykazał jako świetny kompozytor piosenek?
No na albumach King Crimson? Przecież praktycznie na każdym są piosenki, bądź piosenkowe fragmenty w bardziej rozbudowanych kompozycjach. Pierwsze z brzegu Starless, czy Beatlesowskie Ladies of the Road. Takich momentów jest dużo, szczególnie na wczesnych płytach, ale na nowszych też(One Time) i na jego solowym Exposure też. No z całym szacunkiem, ale Schuldiner by sie zes**ł i w życiu by nie skomponował nic tak wyrafinowanego melodycznie. On najlepszy był w graniu bezkompromisowego death metalu i tego się powinien trzymać ;D
insp. Liki pisze:No, ale ja tu piszę o death metalu, a Ty o dyskotykowym pitu-pitu pokroju In Flames, Dark Tranquillity lub jakimś Soilwork. Odwołując się do szwedzkiego grania z melodią, chodziło mi np. o pierwszy album Bloodbath, na którym jest sporo melodii (np. The Soulcollector), lecz jest wprowadzona ze smakiem, w dobrym stylu i nie kastruje death. Przynajmniej, moim zdaniem trudno byłoby obronić tezę, że Bloodbath kastruje death metal, robiąc z niego power metal z growlem.
wiesz co, zgodzę się ze debiut Bloodbath to udany album, ale jeśli już ja miałbym wskazać death metalowy krążek, gdzie melodia podana została ze smakiem, to wybrałbym w pierwszej kolejności Wolverine Blues a nie żadne Death, czy Bloodbath, bo to jest własnie wysmakowana melodyka zakorzeniona w bluesie i klasycznym hard rocku, a nie jakieś pitu pitu. I drugiego takiego hiciora jak Hollowman to w całym tym gatunku drugiego takiego nie znajdziesz.



insp. Liki pisze:No i to, że rozmawiamy, wymieniamy się swoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami, więc dygresje są rzeczą absolutnie naturalną. Ja lubię rozmawiać o muzyce, bo z każdej rozmowy wyciągnie się coś dla siebie, zostanie z jakąś myślą. Jeśli rozmawiasz po to, żeby udowodnić wyższość swojej racji nad czyjąś, wówczas rzeczywiście dygresje mogą dziwić, wręcz irytować.
no spoko, tylko ja nie zrozumiałem do czego ta dygresja ma prowadzić
Deleted User 6661

Re: Death

Post autor: Deleted User 6661 »

Scream Bloody Gore - 6/10
Leprosy - 10/10
Spiritual Healing - 10/10
Human - 8/10
Individual Thought Patterns - 8/10
Symbolic - 10/10
The Sound Of Perseverance - 9/10

To był genialny zespół... Chuck zrobił dla metalu bardzo dużo...
_________________
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19512
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Death

Post autor: LukaSieka »

dependo pisze:Chuck zrobił dla metalu bardzo dużo...
To na pewno, ale płyte "Scream Bloody Gore" jednak oceniłbym wyżej. Ten materiał namieszał w muzyce 666 razy więcej niż nastepne "Human", "Individual Thought Patterns" albo "Symbolic".
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Deleted User 6661

Re: Death

Post autor: Deleted User 6661 »

Debiut był taki trochę nonszalancki, w pewnym sensie naiwny, młodzieńczy (a niby jaki miał być? - to nie zarzut), a dla mnie Death to jednak wyrafinowana forma (ja na metal oczywiście). Pod tym względem przypomina mi trochę debiut Slayera. Ale gdybym łyknął sobie 2 piwka, to 1 punkcik mógłbym dodać :pijak:
Awatar użytkownika
AncientMariner
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4872
Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
Skąd: Poznań

Re: Death

Post autor: AncientMariner »

Dopiero co skończyłem zapoznawać się z dwoma ostatnimi płytami - Symbolic i Spiritual Healing, których nie słyszałem w całości i wrażenia mam bardzo dobre :) Death Metal nie jest moim gatunkiem nr 1, ale takie granie bardzo lubie. Chuck na prawdę kompozytor i gitarzysta fenomenalny. Reszta składu, też zawsze idealnie dobrana.

Scream Bloody Gore - 7/10
Leprosy - 8/10
Spiritual Healing - 10/10
Human - 9/10
Individual Thought Patterns - 10/10
Symbolic - 8/10
The Sound Of Perseverance - 7/10
Deleted User 1499

Re: Death

Post autor: Deleted User 1499 »

Dla mnie wszystkie płyty na dyche , genialny zespół ,perkusja chodzi jak marzenie ,wokal bardzo czytelny , nie ma się do czego czepić. Szkoda że w takich okolicznościach się to skończyło.

Ja również nie jestem fanem tego gatunku i jest nie wiele kapel które słucham ale pomiędzy Death a resztą jest olbrzymia przepaść.
Deleted User 2259

Re: Death

Post autor: Deleted User 2259 »

1 ;-)

A tak na serio nie da się oceniać zespołu, co innego jeszcze płyty.Death jest Ok.
Deleted User 5490

Re: Death

Post autor: Deleted User 5490 »

Wczoraj Gene Hoglan ogłosił, że w 2020 będzie kontynuacja projektu Death To All w składzie Phelps, Koelble, Di Giorgio, Hoglan. Już zacieram ręce z radości. Podano jakąś pierwszą datę festiwalową w Europie. Mam nadzieję, że zabukują ich na Mystic.
ODPOWIEDZ