11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4439
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
Coverband za 150? Szanujmy się
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
bylem na Death To All 2 razy i zalplacilbym 300zl za kolejny raz 
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9575
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
Zgadzam sie - osobiscie z zasady nie chodze na coverbandy, ale skoro imitacje Pink Floyd czy Dire Straits wyprzedaja u nas duzo wieksze obiekty za duzo wieksze pieniadze...
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
Coverbandy to dla mnie żenada, ale jak widać sprzedają się. Podobnie jak Queen bez Freddiego.
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
Różnica taka, że w tym Queen jest jednak połowa prawdziwej Królowej i dobry wokalista. W Zakk Sabbath nie ma niczego.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Deleted User 357
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
Widać ceny były zbyt niskie bo właśnie ogłosili sold out
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
o chuj XD
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
A miałem nadzieję, że będzie kameralnie 
Night Mistress Fan Club Łódź
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
Szczerze nie zdziwiłbym się. Ludzie w ogóle nie czytają dokładnie informacji w internecie. Jedna babka wczoraj pytała Mystika o to, którego dnia gra The HU XD NO KURWA XDDDDDD
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
A jak się zdziwi, że nie grają My Generation 
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
No to my postanowiliśmy się nie szanować i poszliśmy. Był tłok. Już przed klubem problem. Pierwszy raz nie udało mi się zaparkować pod Progresją i musiałem poszukać miejsca po drugiej stronie, na osiedlu. Na miejscu 2 kolejki (od parkingu i od przystanku). Ta krótsza, od parkingu, szła sprawnie i w miarę szybko weszliśmy do środka. Tam tłok, przy barze, na schodach do szatni i na sali. Na szczęście bez problemu udało się przejść boczkiem i dotrzeć do kumpla, który trzymał miejscówkę pod prawym głośnikiem.
Grał DJ.... pomińmy ten przykry fakt. Zakk wyszedł na scenę o 21:30 (pół godziny obsuwy) i zaskoczył mnie pozytywnie. Jego aranżacje nie raziły, wokal nie był gorszy od Ozza, sola mnie nie znudziły. 2 razy się podpisywał grając na barze (20 minut i 10 minut). Nawet jego wersja War Pigs, która na Graspopie mnie odrzuciła, wczoraj była ok. Grał 2 godziny bez 5 minut, po czym ukłonił się i poszedł. Kostki rozrzucił techniczny. Byłem jeszcze z pół godziny w klubie, ale nie wiem czy wyszedł do ludzi.
Z wad:
- Debil za konsoletą, który uznał, że jak rozkręci wszystko na maksa, to będzie super. Efekt:drgania i charczenie z bębnów i momentami ginąca w tym gitara.
- rodacy. Liczyłem, że stojąc przed głośnikiem będę miał dobry widok i spokój. Ale kurwa musiał się trafić prawdziwy metal, który musi być bliżej, bo on jest METALEM. Przede mnie się nie wpychał, ale obok stała rodzina z dziećmi (10-12 lat na oko), więc wepchnął się przed chłopaków i jednemu chyba jeszcze sprzedał łokieć w twarz, bo dzieciak zapłakany poszedł gdzieś do tyłu.
Grał DJ.... pomińmy ten przykry fakt. Zakk wyszedł na scenę o 21:30 (pół godziny obsuwy) i zaskoczył mnie pozytywnie. Jego aranżacje nie raziły, wokal nie był gorszy od Ozza, sola mnie nie znudziły. 2 razy się podpisywał grając na barze (20 minut i 10 minut). Nawet jego wersja War Pigs, która na Graspopie mnie odrzuciła, wczoraj była ok. Grał 2 godziny bez 5 minut, po czym ukłonił się i poszedł. Kostki rozrzucił techniczny. Byłem jeszcze z pół godziny w klubie, ale nie wiem czy wyszedł do ludzi.
Z wad:
- Debil za konsoletą, który uznał, że jak rozkręci wszystko na maksa, to będzie super. Efekt:drgania i charczenie z bębnów i momentami ginąca w tym gitara.
- rodacy. Liczyłem, że stojąc przed głośnikiem będę miał dobry widok i spokój. Ale kurwa musiał się trafić prawdziwy metal, który musi być bliżej, bo on jest METALEM. Przede mnie się nie wpychał, ale obok stała rodzina z dziećmi (10-12 lat na oko), więc wepchnął się przed chłopaków i jednemu chyba jeszcze sprzedał łokieć w twarz, bo dzieciak zapłakany poszedł gdzieś do tyłu.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
No! W końcu jacyś METALE na koncertach a nie popierdółki 
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
Twardzi jak STAL
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
To i ja dodam kilka słów.
Planowałem zjawić się ok 20 (tak wstępnie się z pz i jego żoną umówiłem), ale z racji ogłoszonego sold outu wyjechałem jednak wcześniej i zameldowałem się pod Progresją ok 18:50. Miejsce parkingowe dość szybko znalazłem (a to była moja główna obawa). Ustawiłem się w średniej długości kolejce... i tu pojawił się pierwszy problem. Z niewiadomych powodów (ponoć decyzja managera zespołu) wpuszczanie rozpoczęło się o 19.30 a nie o 19 (jak było w rozpisce). Latem to nie byłby problem, ale przy tych temperaturach i lodowatym wietrze, było to słabe. Skutecznie to schłodziło to atmosferę tłumu, chociaż próbowano rozgrzewać się różnymi okrzykami (od klasycznego "k**wa mać ile mamy stać" przez "KON-STY-TU-CJA"
i... "Arka Gdynia k**wa świnia"... Folklor
Po ok 40 minutach stania na zimnie i odstaniu kolejnych minut w kolejce do szatni, dostałem się na, dość znacznie znacznie wypełnione, piętro. Po chwili otworzyli drzwi na salę i (niesiony optymistycznym odruchem) razem z wieloma osobami pobiegłem pod scenę i zająłem wspomniane przez kolegę pz miejsce przy barierce po prawej stronie. Z tej całej radości dopiero po kilka chwilach przypomniałem sobie, że miałem się odlać po wejściu do klubu. No ale trudno
Support... chciałbym coś pozytywnego napisać o tym "występie"
A już wiem - znałem praktycznie wszystkie utwory
AC/DC, Metallica, Megadeth, Iron Maiden, Pantera, Saxon, DIO... klasyka. Szkoda tylko, że takim "supportem" mógłby być każdy. Gość prowadzi jakiś podcast w necie. No i spoko, ale równie dobrze (albo i lepiej) było by zaprosić na takie "rozgrzewanie" tłumu kolegę Zdana. W końcu byłby to swój człowiek, w ojczystym języku by chociaż do nas mówił 
Występ Zakka rozpoczął się z półgodzinnym opóźnieniem (w sumie to nie wiadomo czemu, DJ rozpoczął punktualnie). Występ oceniam bardzo pozytywnie. Fajny set (przyznam, że część utworów znałem dość pobieżnie) - to co chciałem było. Zakk jak na twardziela przystało, kolorystycznie dobrał gitarę do kiltu (fiolet)
I ogólnie fajnie się prezentował, maszerował sporo po scenie, podchodził na boki, nie trzymał się tylko środka gdzie miał podest. Do tego dwa sola, wyjście w tłum, granie na barze... Efektownie. Jedyne co, to, że jak mówił to ni ch** nie szło go zrozumieć
Całość występu oceniam bardzo pozytywnie. Z minusów, to podobnie jak pz, mam takie same odczucia co do dźwięku, no i do zachowania tego prawdziwego "metala". Ale szczerze, to i tak bałem się, że będzie gorzej, że przyjdzie więcej takich "polish power" (o których wspominał ze sceny Zakk)
Nie wydaje mi się, by Zakk miał wyjść do ludzi, było w końcu jakieś Meet&Greet, więc kto miał (zapłacić i) się z nim spotkać to to zrobił
Planowałem zjawić się ok 20 (tak wstępnie się z pz i jego żoną umówiłem), ale z racji ogłoszonego sold outu wyjechałem jednak wcześniej i zameldowałem się pod Progresją ok 18:50. Miejsce parkingowe dość szybko znalazłem (a to była moja główna obawa). Ustawiłem się w średniej długości kolejce... i tu pojawił się pierwszy problem. Z niewiadomych powodów (ponoć decyzja managera zespołu) wpuszczanie rozpoczęło się o 19.30 a nie o 19 (jak było w rozpisce). Latem to nie byłby problem, ale przy tych temperaturach i lodowatym wietrze, było to słabe. Skutecznie to schłodziło to atmosferę tłumu, chociaż próbowano rozgrzewać się różnymi okrzykami (od klasycznego "k**wa mać ile mamy stać" przez "KON-STY-TU-CJA"
Support... chciałbym coś pozytywnego napisać o tym "występie"
Występ Zakka rozpoczął się z półgodzinnym opóźnieniem (w sumie to nie wiadomo czemu, DJ rozpoczął punktualnie). Występ oceniam bardzo pozytywnie. Fajny set (przyznam, że część utworów znałem dość pobieżnie) - to co chciałem było. Zakk jak na twardziela przystało, kolorystycznie dobrał gitarę do kiltu (fiolet)
Nie wydaje mi się, by Zakk miał wyjść do ludzi, było w końcu jakieś Meet&Greet, więc kto miał (zapłacić i) się z nim spotkać to to zrobił
Night Mistress Fan Club Łódź
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
O! Ja mógłbym rozgrzewać. Puszczałbym nawet lepszą muzykę
I mógłbym opowiadać o ludziach na forach którzy Ci mówią że lepiej wiedzą czego słuchałeś a czego nie 
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
Za to support został poczęstowany gromkim WYPIERDALAJ.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
Mogą mnie tym poczęstować byleby mi zapłacili 
- Metalophil
- -#Moonchild

- Posty: 1944
- Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
- Skąd: Lublin
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
Trochę dziwne, że trasa w hołdzie wiadomej płycie, a nie zagrali z niej tytułowego utworu, który jest bodaj najważniejszy w historii BS.
Re: 11/02/2020 - Zakk Sabbath - Warszawa
Nie grali Black Sabbath?Metalophil pisze: ↑śr lut 12, 2020 12:43 pm Trochę dziwne, że trasa w hołdzie wiadomej płycie, a nie zagrali z niej tytułowego utworu, który jest bodaj najważniejszy w historii BS.
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01

