Death
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Death
Oczywiście, po prostu na początku pomyślałem, że to taka dopieszczona koncertóweczka 
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Death
Kupiłem ostatnio wszystkie płyty Death w wersji remastered i powtórzyłem sobie przygodę z tym wspaniałym zespołem. Moje oceny plasują się tak:
Scream Bloody Gore - 7/10
Leprosy - 8/10
Spiritual Healing - 7/10
Human - 9/10
Individual Thought Patterns - 9/10
Symbolic - 10/10
The Sound Of Perseverance - 10/10
Ogólnie jak widać, wolę progresywną część twórczości zespołu, ale na swój sposób lubię wszystkie płyty i wracam co jakiś czas do każdej z nich. Co do samych remasterów, to denerwujące jest to, że na siłę robią z tego podwójne CD... Gdyby jeszcze te dodatki na drugim CD były ciekawe... ale po kiego wuja mi ten sam album bez basu czy z odsłuchu studyjnego? Podnosi to jedynie cenę wydawnictwa. Tylko do Individual Thought Patterns dodano na drugim CD koncerówkę co jest jeszcze OK
Scream Bloody Gore - 7/10
Leprosy - 8/10
Spiritual Healing - 7/10
Human - 9/10
Individual Thought Patterns - 9/10
Symbolic - 10/10
The Sound Of Perseverance - 10/10
Ogólnie jak widać, wolę progresywną część twórczości zespołu, ale na swój sposób lubię wszystkie płyty i wracam co jakiś czas do każdej z nich. Co do samych remasterów, to denerwujące jest to, że na siłę robią z tego podwójne CD... Gdyby jeszcze te dodatki na drugim CD były ciekawe... ale po kiego wuja mi ten sam album bez basu czy z odsłuchu studyjnego? Podnosi to jedynie cenę wydawnictwa. Tylko do Individual Thought Patterns dodano na drugim CD koncerówkę co jest jeszcze OK
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Death
Racja, te bonusy są bezsensowne, a płyty dosyć drogie jak na CD, ale warto. Myślę, że z każdą oceną mogę się zgodzić z czystym sumieniem. No może zamieniałbym notami Symbolic i Individual 
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Death
Początkowo chciałem dać 10 każdej płycie począwszy od Human, ale stwierdziłem, że jednak trochę to zróżnicuję te ocenyblackmailer pisze: ↑wt lip 20, 2021 7:13 pm Racja, te bonusy są bezsensowne, a płyty dosyć drogie jak na CD, ale warto. Myślę, że z każdą oceną mogę się zgodzić z czystym sumieniem. No może zamieniałbym notami Symbolic i Individual![]()
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Death
LaRoque się postarał i to słychać. Dla mnie najlepsza płyta Death, bardzo dobrze zbalansowana pomiędzy ambicjami i mięsem.
Co do reedycji, to w wersji 2CD mam wyłącznie Sound. Individual i Leprosy ściągałem z Ameryki Południowej po kilkanaście złotych - śmieszne ceny, a do tego uniknąłem tych bezsensownych bonusów. Kiedyś trzeba będzie dokupić pozostałe.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Death
To zalezy, której akurat słuchałemGeri666 pisze: ↑wt lip 20, 2021 11:41 pmczyli która?Bon Dzosef pisze: ↑wt lip 20, 2021 11:39 pm U mnie z Death najlepsza jest ta, którą przesłuchałem jako ostatnią. Wszystko siada niesamowicie.![]()
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4872
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Death
Wierzyc sie nie chce że to juz tyle lat. Pamiętam jak dziś kiedy kupiłem jeden z moich pierwszych numerów miesięcznika Metal Hammera w kiosku Ruchu w którym w newsach pisali o śmierci Chucka
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19512
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Death
Akurat info o śmierci Chucka dowiedziałem się od znajomych, ale Metal Hammery tez kupowałem w którym było o śmierci Schuldinera. W jednym ,tak jak pisze kolega wyżej, było o jego śmierci i chorobie, a w którymś z kolejnych było kilka stron poświęconych Chuckowi i kapelach, w których się udzielał. Niestety tylko było o Death i Control Denied, bo reszty i tak według redakcji Metal Hammera nikt nie znał
.
W styczniu 2002 roku byłem na Kreator, Sodom i Destruction w warszawskiej Proximie gdzie Petrozza przez 2-3 minuty opowiadał o przyjaźni jaka go łączyła od kilkunastu lat z Chuckiem oraz o jego wielkim wkładzie w muzykę metalową.
Co ciekawe, ale i też co było do przewidzenia, za życia o Schuldinerze wypowiadano się w różny sposób. Często nawet negatywnym. Zwłaszcza chodzi o to jak trudnym był gościem do współpracy, bo ciągle miał jakieś chimery i często się obrażał.
Po śmierci ludzie mówili o nim co najmniej dobrze
.
W styczniu 2002 roku byłem na Kreator, Sodom i Destruction w warszawskiej Proximie gdzie Petrozza przez 2-3 minuty opowiadał o przyjaźni jaka go łączyła od kilkunastu lat z Chuckiem oraz o jego wielkim wkładzie w muzykę metalową.
Co ciekawe, ale i też co było do przewidzenia, za życia o Schuldinerze wypowiadano się w różny sposób. Często nawet negatywnym. Zwłaszcza chodzi o to jak trudnym był gościem do współpracy, bo ciągle miał jakieś chimery i często się obrażał.
Po śmierci ludzie mówili o nim co najmniej dobrze
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
