Przesłuchałem Senjutsu kilka razy. Poczekam z ostateczną oceną, ale na pewno ta płyta po prostu męczy: ciągnie się jak guma, za ostatnie trzy kluchy to trzeba Harris'a ogolić na łyso za karę (wraz z tymi Jego kretyńskimi pekaesami).
I co od razu rzuca się w uszy to BEZNADZIEJNA JAKOŚĆ mixu i masteringu. Ciężko słucha się kartonowo brzmiących bębnów wysuniętych na maxa do przodu. Wszystko mało selektywne, zamulone. Nie oczekuję polerki jak na 7TH Son, ale bez przesady... Dziś wyciągnąłem z lamusa mój stary equalizer i spróbuję coś pokombinować.
Jedno jest pewne: to najgorzej brzmiący album Iron Maiden.
Słucham od tygodnia, na różnych odtwarzaczach. Utwierdziłem się w ocenie całości 7/10 i w tym, że dwa ostatnie utwory są wybitne, Celtowie to żenada, a reszta to średniawka, może z małym pluskiem dla Darkest Hour.
Metalophil pisze: ↑sob wrz 11, 2021 3:38 pm
Słucham od tygodnia, na różnych odtwarzaczach. Utwierdziłem się w ocenie całości 7/10 i w tym, że dwa ostatnie utwory są wybitne, Celtowie to żenada, a reszta to średniawka, może z małym pluskiem dla Darkest Hour.
U mnie zaś wzrosło z 9/10
Do 9,5/10. Żadnego utworu nie chcę pominąć - bawię się o wiele lepiej niż przy premierze TFF czy TBoS. Entuzjazm jak w 2006 czy 2003. Świetna płyta, świetna tematyka utworów, świetne piękne wydanie wszystkich formatów. Produkcja może nie tak dobra jak w AMOLAD ale IMO lepsza niż na TBoS.
Miałem się dzisiaj brać za kilkadziesiąt godzin materiałów z Czarnego Albumu ale o weekend to przesunę.
Po tygodniu mogę ocenić Senjutsu - daję 6/10, na sputniku dałem 3/5. Jeden z najgorszych LP Maiden, wyraźnie lepszy niż TFF, ale jednak to słabe pocieszenie. Jak się na chwilę zapomni o tym, na co ten zespół naprawdę stać (a raczej było stać) i zawiesi oczekiwania co do powrotu do lat 80, wtedy płyty słucha się nawet przyjemnie. Senjutsu nie jest gniotem, jednak trudno się oprzeć wrażeniu, że to materiał po prostu niedorobiony, a ciekawe pomysły, które można znaleźć praktycznie w każdym utworze, równoważy mulasta, ciemna produkcja, nadmierne rozwleczenie, momentami b. słaby Dickinson i często brak pomysłu na ciąg dalszy (Days of the Future Past to świetny przykład).
Da mnie najlepszym kawałkiem są Celtowie. I chyba jestem jedynym forumowiczem, który tak uważa. Aż sobie sprawdziłem na metallum (to absolutnie żadna wyrocznia, ale zawsze jakiś punkt odniesienia), czy tam też jest aż tak jechane po tym kawałku i okazuje się, że generalnie został oceniany dość pozytywnie. Ale oczywiście też można by go skrócić.
Ogólnie Senjutsu to powinien być album jednopłytowy, a tak jest jak zbyt rozwodniony browar.
Ostatnio zmieniony sob wrz 11, 2021 5:06 pm przez Frank Drebin, łącznie zmieniany 2 razy.
remi pisze: ↑sob wrz 11, 2021 4:41 pm
U mnie zaś wzrosło z 9/10
Do 9,5/10. Żadnego utworu nie chcę pominąć - bawię się o wiele lepiej niż przy premierze TFF czy TBoS. Entuzjazm jak w 2006 czy 2003. Świetna płyta, świetna tematyka utworów, świetne piękne wydanie wszystkich formatów. Produkcja może nie tak dobra jak w AMOLAD ale IMO lepsza niż na TBoS.
Miałem się dzisiaj brać za kilkadziesiąt godzin materiałów z Czarnego Albumu ale o weekend to przesunę.
U mnie też podobnie, z 8 czy 9 na 10, polubiłem kawałek Lost in lost a World natomiast Celtów uważam za najsłabszy numer, pozostałe są świetne, tak świetne zwłaszcza Parchment czy Hell on earth
U mnie jeszcze czas do pełnej recenzji. Ale na gorąco, płyta numer dwa lepsza od jedynki! W najjaśniejszym punktem płyty są właśnie Celtowie! Hahah uwielbiam ten numer!
remi pisze: ↑sob wrz 11, 2021 4:41 pm
U mnie zaś wzrosło z 9/10
Do 9,5/10. Żadnego utworu nie chcę pominąć - bawię się o wiele lepiej niż przy premierze TFF czy TBoS. Entuzjazm jak w 2006 czy 2003. Świetna płyta, świetna tematyka utworów, świetne piękne wydanie wszystkich formatów. Produkcja może nie tak dobra jak w AMOLAD ale IMO lepsza niż na TBoS.
Miałem się dzisiaj brać za kilkadziesiąt godzin materiałów z Czarnego Albumu ale o weekend to przesunę.
Ja wszystko rozumiem. Gusta itd. Ale 9,5/10 to by znaczyło że uważasz, że w zasadzie album jest od deski do deski (prawie) bez zarzutu, każdy kawałek. Serio? Dla mnie takimi są tylko SiT i BNW, a gdzie Senjutsu do nich...
Ja oceny punktowe jakiegokolwiek wytwori kultury uważam za zbędne i pozbawione sensu, jednak nurtuje mnie, co, wśród ludzi mających upodobanie do stosowania skal punktowych, powoduje zmianę oceny o PÓŁ PUNKTA? Jakie obiektywne czynniki o tym decydują?
remi pisze: ↑sob wrz 11, 2021 4:41 pm
U mnie zaś wzrosło z 9/10
Do 9,5/10. Żadnego utworu nie chcę pominąć - bawię się o wiele lepiej niż przy premierze TFF czy TBoS. Entuzjazm jak w 2006 czy 2003. Świetna płyta, świetna tematyka utworów, świetne piękne wydanie wszystkich formatów. Produkcja może nie tak dobra jak w AMOLAD ale IMO lepsza niż na TBoS.
Miałem się dzisiaj brać za kilkadziesiąt godzin materiałów z Czarnego Albumu ale o weekend to przesunę.
Ja wszystko rozumiem. Gusta itd. Ale 9,5/10 to by znaczyło że uważasz, że w zasadzie album jest od deski do deski (prawie) bez zarzutu, każdy kawałek. Serio? Dla mnie takimi są tylko SiT i BNW, a gdzie Senjutsu do nich...
Średnia poszczególnych utworów wzrosła - szczególnie pierwszego kawałka. 10/10 to jest 7Son, PoM, Brave New World, Rock in Rio. Pisałem wcześniej wiele razy że po Reunion np. TFF ma 7/10.
Senjutsu już widzę, że wytrzyma próbę czasu. Na taki album czekałem od 2006 roku.
IgorW pisze: ↑sob wrz 11, 2021 10:46 pm
Ja oceny punktowe jakiegokolwiek wytwori kultury uważam za zbędne i pozbawione sensu, jednak nurtuje mnie, co, wśród ludzi mających upodobanie do stosowania skal punktowych, powoduje zmianę oceny o PÓŁ PUNKTA? Jakie obiektywne czynniki o tym decydują?
A dlaczego, przecież można sobie ustalić jakieś widełki i w nich umieszczać film, czy płytę.
Ja na przykład płyty na serwisie oceniam w skali 1-10, gdzie:
0-1 - dno
2-3 - słabo
4-5 - przeciętnie
6-7 - dobrze
8-9 - bardzo dobrze
10 - wybitnie
Do tego mam pośrednie 0,5 przy każdej ocenie i na spokojnie jest to do wyważenia.
Ale też nie rozumiem jak może wzrosnąć ocena 0 te 0,5 punktu
Po prostu nie dostrzegam wartości dodanej w postaci cyferek, do recenzji, z której treści wynika ocena albumu (albo filmu, książki itp.). Oczywiście, jeżeli recka jest odpowiednio napisana. Natomiast sam cyfrową ocenę stosowałem, niestety, bo większość redakcji tego oczekiwała (z wyjątkiem bodaj Gazety Magnetofonowej). Nigdy jednak tego nie czułem za dobrze. Tak a propos, bardzo szanuję recenzje, jakie ukazują się w Noise Magazine.
Witam postanowiłem coś dodać od siebie o nowej płycie. Po pierwsze jest dużo słuszności o tym , że jest dużo naleciałości z poprzednich płyt ale tak naprawdę już na wcześniejszych płytach jest dużo autoplagiatu. Nie zmienia to faktu , że płytę uważam za dobrą i na pewno będę do niej wracał. Co do długości to nie od dziś wiadomo, że grupa takie granie preferuje co mi osobiście też nie przeszkadza. Klimat jest dosyć mroczny podobnie jak na A Matter...jak również Factorze i Vrtualu dużo jest jednak fajnych nowych momentów, które z przesłuchu na przesłuch coraz bardziej mi się podobają. Jeśli miał bym porównywać Sejutsu do TBOTS to poprzednie wydawnictwo bardziej mi odpowiada niemniej jednak nowy long play tak jak wcześniej już pisałem będzie na pewno słuchany. Nie rozumiem osób, które uważają, że Ironi nie powinni już nic nagrywać ponieważ moim zdaniem każda płyta ma swój oddzielny klimat, który jak magia wciąga i zmusza do ponownego odsłuchu. Na przełomie wielu lat każda ich płyta jest dla mnie esencją jakiegoś kawałka czasu, który po włączeniu przypomina mi o nim. tak samo jest Senjutsu!!!
Geri666 pisze: ↑sob wrz 11, 2021 10:50 pm
Dałem 2/10. Męczy mnie ta płyta. Obok TFF i Killers najgorsza jak dla mnie.
Ja dałem 3. Uważam, że zdecydowanie najgorsza płyta IM, gorsza niż najsłabsza do tej pory TFF. Natomiast z Killers to pojechałeś.
No widzisz, dla mnie Killers jest strasznym zjazdem po rewelacyjnym, surowym debiucie Podkreślam, że dla mnie. Wiem, że wiele osób bardzo lubi ten album.
Pampa pisze: ↑ndz wrz 12, 2021 7:56 pm
Witam postanowiłem coś dodać od siebie o nowej płycie. Po pierwsze jest dużo słuszności o tym , że jest dużo naleciałości z poprzednich płyt ale tak naprawdę już na wcześniejszych płytach jest dużo autoplagiatu. Nie zmienia to faktu , że płytę uważam za dobrą i na pewno będę do niej wracał. Co do długości to nie od dziś wiadomo, że grupa takie granie preferuje co mi osobiście też nie przeszkadza. Klimat jest dosyć mroczny podobnie jak na A Matter...jak również Factorze i Vrtualu dużo jest jednak fajnych nowych momentów, które z przesłuchu na przesłuch coraz bardziej mi się podobają. Jeśli miał bym porównywać Sejutsu do TBOTS to poprzednie wydawnictwo bardziej mi odpowiada niemniej jednak nowy long play tak jak wcześniej już pisałem będzie na pewno słuchany. Nie rozumiem osób, które uważają, że Ironi nie powinni już nic nagrywać ponieważ moim zdaniem każda płyta ma swój oddzielny klimat, który jak magia wciąga i zmusza do ponownego odsłuchu. Na przełomie wielu lat każda ich płyta jest dla mnie esencją jakiegoś kawałka czasu, który po włączeniu przypomina mi o nim. tak samo jest Senjutsu!!!
BRAWO, NARESZCIE JAKAŚ MĄDRA OCENA NOWEJ PŁYTY, UWAŻAM PODOBNIE JAK TU KOLEGA POWYŻEJ, ALE NAJLEPIEJ NARZEKAĆ I MARUDZIĆ JAK TYPOWY POLAK
Pampa pisze: ↑ndz wrz 12, 2021 7:56 pm
Witam postanowiłem coś dodać od siebie o nowej płycie. Po pierwsze jest dużo słuszności o tym , że jest dużo naleciałości z poprzednich płyt ale tak naprawdę już na wcześniejszych płytach jest dużo autoplagiatu. Nie zmienia to faktu , że płytę uważam za dobrą i na pewno będę do niej wracał. Co do długości to nie od dziś wiadomo, że grupa takie granie preferuje co mi osobiście też nie przeszkadza. Klimat jest dosyć mroczny podobnie jak na A Matter...jak również Factorze i Vrtualu dużo jest jednak fajnych nowych momentów, które z przesłuchu na przesłuch coraz bardziej mi się podobają. Jeśli miał bym porównywać Sejutsu do TBOTS to poprzednie wydawnictwo bardziej mi odpowiada niemniej jednak nowy long play tak jak wcześniej już pisałem będzie na pewno słuchany. Nie rozumiem osób, które uważają, że Ironi nie powinni już nic nagrywać ponieważ moim zdaniem każda płyta ma swój oddzielny klimat, który jak magia wciąga i zmusza do ponownego odsłuchu. Na przełomie wielu lat każda ich płyta jest dla mnie esencją jakiegoś kawałka czasu, który po włączeniu przypomina mi o nim. tak samo jest Senjutsu!!!
BRAWO, NARESZCIE JAKAŚ MĄDRA OCENA NOWEJ PŁYTY, UWAŻAM PODOBNIE JAK TU KOLEGA POWYŻEJ, ALE NAJLEPIEJ NARZEKAĆ I MARUDZIĆ JAK TYPOWY POLAK
Pochlebna opinia = mądra opinia, no tak
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.