Zwierzenia Ironholika
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Zwierzenia Ironholika
Tak na poczatek: mam 35 lat. Bylem na 2 koncertach IM w Lodzi w Hali sportowej: SlaveTour oraz Somwhere In Time. Zrezygnowalem jak przyjechali z Blazem ( sorki ale nie odpowiadal mi ten gostek). Pojechalem na Torwar na Brave New World. Aktualnie mam juz bilety do Chorzowa. Jade tam z 6- scio letnim synem. Chlopak tej muzyki slucha juz od 3 lat. Tak dokladnie Ironi zaczeli juz Go rajcowac jak mial 3 latka. Ja slucham ich od 78 roku. Mialem ten komfort, ze moglem nabywac Ich plyty. Jak sie dowiedzial, ze bylem bez Niego na Torwarze na trasie BNW to nikt nie chcial by takiej awantury przezyc. Z szacunku do chlopakow zIM nigdy nie kupilem i nie kupie zadnego pirata. Wszstko co mam i co bede mial jest oryginalne. W latach 80-tych analogi sciagalem z Deutchlandu. Pozniej te same plyty kupowalem na CD. Aktualnie zbieram wersje rozszerzone. To taki nie zobowiazujacy post, dajacy znac, ze stara gwardia Iron'ow jeszcze nie wymarla. UP THE IRONS!!!
Re: Zwierzenia Ironholika
gratuluje !!
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6609
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Zwierzenia Ironholika
Hej!
Mogłeś się przywitać w specjalnym temacie na Forum Organizacyjnym, ale trudno.
Fajnie by było, gdybyś w wolnym czasie skrobnął nam coś o tych koncertach w Łodzi! Takie wspomnienia na pewno mają niesamowitą wartość dla młodszych fanów, z których część nie była jeszcze wtedy na świecie.
Z góry dzięki!
Witamy na forum. :beer
Mogłeś się przywitać w specjalnym temacie na Forum Organizacyjnym, ale trudno.
Fajnie by było, gdybyś w wolnym czasie skrobnął nam coś o tych koncertach w Łodzi! Takie wspomnienia na pewno mają niesamowitą wartość dla młodszych fanów, z których część nie była jeszcze wtedy na świecie.
Witamy na forum. :beer
Re: Zwierzenia Ironholika
to w 78 roku ktoś słyszał w Polsce o Iron Maiden ? 
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Zwierzenia Ironholika
Mandrake pisze:to w 78 roku ktoś słyszał w Polsce o Iron Maiden ?
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Re: Zwierzenia Ironholika
wow! zo ja bym dal zeby zyc w tamtych czasach... tzn. na SIT zylem no ale jakos bardziej mnie bobofruity i smoczki rajcowalyodja pisze:Bylem na 2 koncertach IM w Lodzi w Hali sportowej: SlaveTour oraz Somwhere In Time.
Witamy na forum! UP THE IRONS! :solo :beer
Re: Zwierzenia Ironholika
To moze ja zalatwie im koncert w Łodzi . Mam kilka wtyków więc kmoze sie uda skołowac koncert w 2299 roku

Who am I ???
I am KILLER 
Re: Zwierzenia Ironholika
^
II
A Ten znowu swoje
Qrde fajnie, że tacy wyjadzacze IM są
:beer
II
A Ten znowu swoje
- Iron Sajmon
- -#Prisoner

- Posty: 104
- Rejestracja: czw gru 16, 2004 5:48 pm
- Skąd: Jastrzębie Zdrój
Re: Zwierzenia Ironholika
Jak odja zaczął słuchać Maidenów to, że tak powiem mnie jeszcze w planach nie było
. Ile ja bym dał żeby wtedy być na tych koncertach
heh
Re: Zwierzenia Ironholika
To tak jakby za malo Szymonow sie wypowiedzialo w tym temacie to ja tez sie wypowiem 
Przylaczam sie do prosby o jakies relacje z tych koncertow i ogolnie jakies opowiesci z tamtych lat ( poczytaj mi tato na dobranoc
)
Przylaczam sie do prosby o jakies relacje z tych koncertow i ogolnie jakies opowiesci z tamtych lat ( poczytaj mi tato na dobranoc
Re: Zwierzenia Ironholika
Niech to trwa 20 minut dziennie.....codziennie :beer
-
El Dorado
Re: Zwierzenia Ironholika
jak potrzebny transport do chorzowa to prosze do mnie sie zgłaszać!odja pisze:Tak na poczatek: mam 35 lat. Bylem na 2 koncertach IM w Lodzi w Hali sportowej: SlaveTour oraz Somwhere In Time. Zrezygnowalem jak przyjechali z Blazem ( sorki ale nie odpowiadal mi ten gostek). Pojechalem na Torwar na Brave New World. Aktualnie mam juz bilety do Chorzowa. Jade tam z 6- scio letnim synem. Chlopak tej muzyki slucha juz od 3 lat. Tak dokladnie Ironi zaczeli juz Go rajcowac jak mial 3 latka. Ja slucham ich od 78 roku. Mialem ten komfort, ze moglem nabywac Ich plyty. Jak sie dowiedzial, ze bylem bez Niego na Torwarze na trasie BNW to nikt nie chcial by takiej awantury przezyc. Z szacunku do chlopakow zIM nigdy nie kupilem i nie kupie zadnego pirata. Wszstko co mam i co bede mial jest oryginalne. W latach 80-tych analogi sciagalem z Deutchlandu. Pozniej te same plyty kupowalem na CD. Aktualnie zbieram wersje rozszerzone. To taki nie zobowiazujacy post, dajacy znac, ze stara gwardia Iron'ow jeszcze nie wymarla. UP THE IRONS!!!
Re: Zwierzenia Ironholika
Dzięki! Transport mam. Przy okazji młodemu pokaże lunapark i planetarium. Ktoś wspomniał, żby IM ściągnąc do Łodzi. Marne szanse. Po koncercie Somwhere In Time opuścił się strop w Hali Sportowej i już później nie było tam do dziś większego koncertu. Pamietam, jak przed koncertem PowerSlave Bruce wyszedł przed Hale razem z Eddiem i zaczął go kopac po jajach. Mieliśmy wtedy niezły ubaw. Pozdrowionka dla wsztystkich
-
El Dorado
Re: Zwierzenia Ironholika
coz szkoda ze masz transport.. ale jesli znasz kogos kto nie ma to prosze do mnieodja pisze:Dzięki! Transport mam. Przy okazji młodemu pokaże lunapark i planetarium. Ktoś wspomniał, żby IM ściągnąc do Łodzi. Marne szanse. Po koncercie Somwhere In Time opuścił się strop w Hali Sportowej i już później nie było tam do dziś większego koncertu. Pamietam, jak przed koncertem PowerSlave Bruce wyszedł przed Hale razem z Eddiem i zaczął go kopac po jajach. Mieliśmy wtedy niezły ubaw. Pozdrowionka dla wsztystkich
- †Powerslave&
- -#Charlotte

- Posty: 19
- Rejestracja: czw lis 11, 2004 11:46 pm
Re: Zwierzenia Ironholika
buahahahahahaaodja pisze:Pamietam, jak przed koncertem PowerSlave Bruce wyszedł przed Hale razem z Eddiem i zaczął go kopac po jajach.
Re: Zwierzenia Ironholika
Witam ponownie!
Sorki ale niestety nie mam za bardzo czasu na odwiedzanie tej wspaniałej grupy i nie moge na bieżąco pisać o zamierzchłych czasach IM w Polsce. Ktoś wcześniej poddał w wątpliwoćś, ze Iron Maiden w Polsce w 1978 roku było nieznane. Nie zgadzam się z tym. W okresie tym miałem kolegę starszego od siebie (sąsiada z bloku), który mial brata w GB. Kolega ów grał w naszej mieścinie na perkusji, w dość podłym zespole tzw. do kotleta, ale miał dosyć wysokie ambicje. Brat był starszy od mojego kolegi i dosyć postępowy jak na te czasy (poparte to było jego bardzo dobrze usytuowanymi finansowo rodzicami). Chodził on po różnych klubach u Angoli i nagrywał mojemu koledze różne ciekawostki zza "żelaznej kurtyny". Uwrażliwiony był na zespoły z dobrym warsztatem perkusyjnym. I jednego razu przysłał kasete. Kumpla zafascynowała gra na bębnach, i arytmika jednego zespołu. Cudowne zmiany tempa, solówki i niesamowity klimat wykonywanych utworów. Jak zwykle poszedłem z moim nieśmiertelnym MK232 (patrz Grundol) i nagrywałem to na nasze cudowne kasety Stilon Gorzów. I to właśnie jak się później dowiedziałem był właśnie zespół Steve'a Harrisa. W okresie tym słuchaliśmy namiętnie AC/DC ale przy tym co kumpel otrzymal od brata, kapela Angusa była prosta i do bólu przewidywalna, to co grali od początku swego istnienia grają do tej pory (sorki zagożali fani AC/DC. to jest tylko moje subiektywne zdanie). Słuchając IM nigdy nie wiadomo, jak skończy się nowo słuchany utwór. Ale wróćmy do 1985 roku Łódź, trasa "Somwhere In Time". Mam do tej pory magazyn "Non Stop", którego redaktorem był wtedy Wojciech Mann. W artykule po koncertach w Polsce tak wtedy zryczał IM oraz Ich płyte, że wszyszy którzy nie byli na koncertach poczuli się lepiej. Może właśnie o to chodziło. Ja na tym koncercie byłem i do tej pory mam naprawdę żal do Pana Wojciecha za takie potraktowanie IM. Nie będę wysuwał dalej idących wniosków, ale wydaje mi się, że w tym okresie tak musiał napisać. Koncert "Powerslave" był pierwszym takim widowiskiem w PRL, ale "Somwhere In Time" technicznie i rozmachem pobiło poprzedni (tak jak wyżej: moje subiektywne zdanie). Na koncert do Łodzi przywiózł mnie mój tata, stał pod Halą Sportową przez 3 godziny w "maluchu". Do tej pory staruszek wspomina i dziwi się, że ja i mój syn a Jego wnuk słuchaja tego samego. Miło mi będzie spotkać się z Wami wszystkimi na koncercie w Chorzowie. Niestety płyta główna w moim przypadku odpada, sektorek siedzący tylko zostaje, ale jak tylko IM będzie do Polski przyjeżdżał to nawet w tzw. "wieku papieskim" ( bez obrazy) pogonię, coby Ich znowu zobaczyc i posłuchać.
Pozdrawiam:
Janusz
Sorki ale niestety nie mam za bardzo czasu na odwiedzanie tej wspaniałej grupy i nie moge na bieżąco pisać o zamierzchłych czasach IM w Polsce. Ktoś wcześniej poddał w wątpliwoćś, ze Iron Maiden w Polsce w 1978 roku było nieznane. Nie zgadzam się z tym. W okresie tym miałem kolegę starszego od siebie (sąsiada z bloku), który mial brata w GB. Kolega ów grał w naszej mieścinie na perkusji, w dość podłym zespole tzw. do kotleta, ale miał dosyć wysokie ambicje. Brat był starszy od mojego kolegi i dosyć postępowy jak na te czasy (poparte to było jego bardzo dobrze usytuowanymi finansowo rodzicami). Chodził on po różnych klubach u Angoli i nagrywał mojemu koledze różne ciekawostki zza "żelaznej kurtyny". Uwrażliwiony był na zespoły z dobrym warsztatem perkusyjnym. I jednego razu przysłał kasete. Kumpla zafascynowała gra na bębnach, i arytmika jednego zespołu. Cudowne zmiany tempa, solówki i niesamowity klimat wykonywanych utworów. Jak zwykle poszedłem z moim nieśmiertelnym MK232 (patrz Grundol) i nagrywałem to na nasze cudowne kasety Stilon Gorzów. I to właśnie jak się później dowiedziałem był właśnie zespół Steve'a Harrisa. W okresie tym słuchaliśmy namiętnie AC/DC ale przy tym co kumpel otrzymal od brata, kapela Angusa była prosta i do bólu przewidywalna, to co grali od początku swego istnienia grają do tej pory (sorki zagożali fani AC/DC. to jest tylko moje subiektywne zdanie). Słuchając IM nigdy nie wiadomo, jak skończy się nowo słuchany utwór. Ale wróćmy do 1985 roku Łódź, trasa "Somwhere In Time". Mam do tej pory magazyn "Non Stop", którego redaktorem był wtedy Wojciech Mann. W artykule po koncertach w Polsce tak wtedy zryczał IM oraz Ich płyte, że wszyszy którzy nie byli na koncertach poczuli się lepiej. Może właśnie o to chodziło. Ja na tym koncercie byłem i do tej pory mam naprawdę żal do Pana Wojciecha za takie potraktowanie IM. Nie będę wysuwał dalej idących wniosków, ale wydaje mi się, że w tym okresie tak musiał napisać. Koncert "Powerslave" był pierwszym takim widowiskiem w PRL, ale "Somwhere In Time" technicznie i rozmachem pobiło poprzedni (tak jak wyżej: moje subiektywne zdanie). Na koncert do Łodzi przywiózł mnie mój tata, stał pod Halą Sportową przez 3 godziny w "maluchu". Do tej pory staruszek wspomina i dziwi się, że ja i mój syn a Jego wnuk słuchaja tego samego. Miło mi będzie spotkać się z Wami wszystkimi na koncercie w Chorzowie. Niestety płyta główna w moim przypadku odpada, sektorek siedzący tylko zostaje, ale jak tylko IM będzie do Polski przyjeżdżał to nawet w tzw. "wieku papieskim" ( bez obrazy) pogonię, coby Ich znowu zobaczyc i posłuchać.
Pozdrawiam:
Janusz
Re: Zwierzenia Ironholika
Wspaniale sie czyta twoje wspomnienia odja
Naprawde sa niezwykle ciekawe. A jesli chodzi o trase SiT to mam ogromny zal do samego zespolu ze nie zdecydowali sie nagrac zadnego koncertu w calosci. A przeciez na tej trasie byla taka wspaniala scenografia, te efekty pirotechniczne... Naprawde ogromnie ci zazdroszcze odja ze uczestniczyles w tym wspanialym widowisku jaki byl koncert IM na trasie SiT.
Re: Zwierzenia Ironholika
Male sprostowanie koncert na SOT byl w 1987 a nie w 1985
Ja zaluje, ze tak pozno zaczalem sluchac Maiden, niewiele ponad 3 lata to zdecydowanie za malo, zeby sie szerzej wypowiedziec. Szczerze gratuluje i zazdroszcze znajomosci oraz przezyc 
Re: Zwierzenia Ironholika
Ha Ha obaj się mylicie. Koncert tak naprawdę był 24.09.1986.Kroczniok pisze:Male sprostowanie koncert na SOT byl w 1987 a nie w 1985
Re: Zwierzenia Ironholika
TfuPiwowarus pisze:Ha Ha obaj się mylicie. Koncert tak naprawdę był 24.09.1986.Kroczniok pisze:Male sprostowanie koncert na SOT byl w 1987 a nie w 1985

