Ostatnio słucham albumy...
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Ostatnio słucham albumy...
Album zarówno od strony graficznej jak i muzycznej to bardzo dobra płyta.
Szorstki, duszny jak już powiedziano, taki w stylu pierwszej połowy lat 80. Możliwe, że po końskiej dawce przepychu, spandexu i syntezatorów na dwóch ostatnich płytach w końcu lat 80. Maiden zapragnęli przebrać się w jeansy i bezrękawniki i zagrać drapieżne, trochę nawet hard rockowe klimaty.
Ja bardzo lubię No prayera. Od początku mi przypadł do gustu. Wolę go bardziej niż Fear, który jest zdecydowanie za długi i ma kilka zamulaczy. Na No Prayer jeszcze Dickinson był w zespole zarówno umysłem jak i ciałem i to się czuje, bo potem wiadomo jak było.
Szorstki, duszny jak już powiedziano, taki w stylu pierwszej połowy lat 80. Możliwe, że po końskiej dawce przepychu, spandexu i syntezatorów na dwóch ostatnich płytach w końcu lat 80. Maiden zapragnęli przebrać się w jeansy i bezrękawniki i zagrać drapieżne, trochę nawet hard rockowe klimaty.
Ja bardzo lubię No prayera. Od początku mi przypadł do gustu. Wolę go bardziej niż Fear, który jest zdecydowanie za długi i ma kilka zamulaczy. Na No Prayer jeszcze Dickinson był w zespole zarówno umysłem jak i ciałem i to się czuje, bo potem wiadomo jak było.
Re: Ostatnio słucham albumy...
Ostatnio z gramofonu nie schodzi British Lion i soundtrack do Diablo 2.
Re: Ostatnio słucham albumy...
Ostatnio słucham albumu Iron Maiden "Powerslave".
-
Deleted User 8107
Re: Ostatnio słucham albumy...
Od Number do Synka tylko (ewentualnie jeszcze Fear) reszty mi się nie chce słuchać wcale i robię przerwę od tych płyt na kilka lat (a Senjutsu to już raczej nie puszczę, 10 odsłuchań i wystarczy)
Re: Ostatnio słucham albumy...
U mnie w ostatnich tygodniach:
SiT (ten to w jakiś przesadzonych ilościach
), oraz 7 syn, BNW, A Real Live One, TXF, Powerslave...
SiT (ten to w jakiś przesadzonych ilościach
www.MetalSide.pl
-
Piotr Lange
- -#Moonchild

- Posty: 1535
- Rejestracja: czw paź 27, 2022 5:06 pm
- Skąd: Łódź
Re: Ostatnio słucham albumy...
Senjutsu, TBoS, Powerslave, Synek, Killers, Live After Death, Rio.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Ostatnio słucham albumy...
Ostatnio (w czerwcu) słuchałem SiT, bardzo dobry materiał
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Ostatnio słucham albumy...
SiT, Senjutsu, Killers i TXF
-
Deleted User 626
Re: Ostatnio słucham albumy...
W całości ostatnio Senjutsu. Wcześniej tylko Fear of the Dark poleciał w całości.
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: Ostatnio słucham albumy...
Nights of the dead live in mexico (czy jakoś tak) - koszmar!!!!!! Wokal fatalny, pianie, instrumentalnie krzywizny, jakieś amatorskie wstawki na rajdzie i hihacie, rozjazdy. To nawet nie jest godne bycia nieoficjalnym bootlegiem..........ale z drugiej strony, jak się słucha "nowszych" koncertówek innych zespołów, to też jest słabo (nawet ostatnie Rushe były słabe wokalnie). Pytanie czy to znak wieku emerytalnego muzyków czy może tak to zawsze wyglądało na prawdę, a w latach 70 i 80 dostawaliśmy płyty "live plus 90% overdubs in the studio" (vide Live and Dangerous), a teraz dostajemy po taniości dźwięk z linii z konsolety, po prostu bez żadnej obróbki.
Tak czy siak, przy tym Mexico takich Donnington i Live/Dead One słucha się fantastycznie:)! Jak się po latach okazuje, wcale nie są takie złe. Największą zaletą Mexico jest fakt, że grają For The Greater Good Of God.
PS. Ja Donnington i LIve/Dead zawsze lubiłem bardziej niż Maiden England.....3, 2, 1....teraz można rzucać pomidorami w ekran.
Tak czy siak, przy tym Mexico takich Donnington i Live/Dead One słucha się fantastycznie:)! Jak się po latach okazuje, wcale nie są takie złe. Największą zaletą Mexico jest fakt, że grają For The Greater Good Of God.
PS. Ja Donnington i LIve/Dead zawsze lubiłem bardziej niż Maiden England.....3, 2, 1....teraz można rzucać pomidorami w ekran.
-
Deleted User 8107
Re: Ostatnio słucham albumy...
Nie no nikt w Cb nie bedzie rzucać niczym myślę, ja wolę Maiden England, ale Live/Dead ma świetny przekrój setowy, wujek był w Ostravie w 93 i opowiadał, że Dickinsonowi juz sie nie chcialo, ale i tak koncert sie bardzo podobał. Sporo jedynki i piece of mind. Lubie te koncertówke. Zreszta Maiden do flight666 ma same dobre koncerty, en vivo juz mi sie mniej podobalo, ale sa gusta i guściki. Tego meksykańca nawet nie słuchałem.wojakwojak pisze: ↑pt gru 29, 2023 9:39 am PS. Ja Donnington i LIve/Dead zawsze lubiłem bardziej niż Maiden England.....3, 2, 1....teraz można rzucać pomidorami w ekran.
Re: Ostatnio słucham albumy...
To nawet słychać na koncertówce, trochę odpuszczania i śpiewania na pół gwizdka.[quwujek był w Ostravie w 93 i opowiadał, że Dickinsonowi juz sie nie chcialo
www.MetalSide.pl
-
Deleted User 8107
Re: Ostatnio słucham albumy...
Ale plus taki, że po koncercie spotkał McBraina, Murraya i chyba Harrisa/Dickinsona, już nie pamiętam jak mi to opowiadał, mogę dopytać, jak ktoś zainteresowany. 21 lat wtedy miał.
Re: Ostatnio słucham albumy...
Nie ma co porównywać wokalistów w wieku emerytalnym z ich młodszymi o 30 lat wersjami... Zwłaszcza tych, którzy śpiewają bardziej zaawansowane rzeczy niż Jagger.wojakwojak pisze: ↑pt gru 29, 2023 9:39 am z drugiej strony, jak się słucha "nowszych" koncertówek innych zespołów, to też jest słabo (nawet ostatnie Rushe były słabe wokalnie). Pytanie czy to znak wieku emerytalnego muzyków czy może tak to zawsze wyglądało na prawdę, a w latach 70 i 80 dostawaliśmy płyty "live plus 90% overdubs in the studio" (vide Live and Dangerous), a teraz dostajemy po taniości dźwięk z linii z konsolety, po prostu bez żadnej obróbki.
Sporo starych kapel wydaje w ostatnim czasie nagrania archiwalne, bez żadnych dogrywek i innych tego typu zabiegów upiększających. To całkiem fajny sposób na weryfikację ich formy w danym czasie. Wiem, że Thin Lizzy wydało dość obszerny box z koncertami z czasów LaD i z tego co słyszałem, to nie sposób narzekać na ich poziom.
Maiden o zbyt daleko idącą ingerencję w materiał źródłowy bym nie posądzał. Według mnie zarówno Live After Death, jak i Maiden England mają sporo niedociągnięć (chodzi mi o wokal) i myślę, że jakby chcieli podreperować te nagrania, to Bruce brzmiałby totalnie inaczej. Nie mówiąc nawet o kolejnych koncertówkach. Pewnie coś tam ulepszali, ale w niewielkim zakresie.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Ostatnio słucham albumy...
Rock in Rio to akurat jest mocno poprawione, niestety w ten zły sposób.
Re: Ostatnio słucham albumy...
Ale Rock in Rio to już nie lata 70/80, o których pisał Wojakwojak. W późniejszych latach pewnie nie mieli oporów przed takimi działaniami, ale te klasyczne materiały live są po prostu na tyle niedoskonałe, że wykluczam znaczącą ingerencję w zarejestrowany materiał.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller

