Jestem ciekawy czy też macie takie zespoły. U mnie to na pewno:
- Dream Theater i większość proga - kiedy jeszcze aktywnie muzykowałem i kształciłem się w tym kierunku uwielbiałem te zawijasy techniczne i zmiany w utworach. Teraz ledwo mogę przerbrnąć przez to skomplikowane i nadumane na siłę granie. Zostaje mi ukochane I&W, które też rzadko odpalam. Ostatnio odpaliłem najnowszą płytę (po raz pierwszy) i się za głowę złapałem jakie to jest płytkie, płaskie i bez wyrazu. No i na siłę.
W ogóle prog po latach wydaje mi się turbo pretensjonalny i ciężki do słuchania. Słucham tylko Areny, Iluvatara, Camela.
- Helloween - kiedyś kochałem Keepery, teraz dla mnie głupkowaty metal. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ Z całym szacunkiem do kapeli, bo wiem jak wpłynęła na gatunek i jak niektórzy tutaj ją lubią.
- Mike Oldfield - tak samo, zjadłem na nim zęby swego czasu, a teraz ciężko mi coś odpalić. Ostatnio puściłem ukochane Ommadawn i zasnąłem
- Dire Straits - jarałem się 10 lat temu, obecnie ciężko mi odpalić płytę. Stawiam wyżej solowego Marka za różnorodność i folkowe klimaty.




