W kwestii późniejszych otwieraczy - The Wicker Man oraz If Eternity Should Fail wg mnie też mocno dają radę.
Virtual XI
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Virtual XI
Futureal ok. Jednak ciąży na nim ta "dyskoteka" tuż za
W kwestii późniejszych otwieraczy - The Wicker Man oraz If Eternity Should Fail wg mnie też mocno dają radę.
W kwestii późniejszych otwieraczy - The Wicker Man oraz If Eternity Should Fail wg mnie też mocno dają radę.
-
Deleted User 626
Re: Virtual XI
No właśnie The Wicker Man mógłby walczyć o miano lepszego otwieracza. Wg mnie lepszego po Futureal nie było.
Re: Virtual XI
Całkiem dobry album któremu niestety ciąży nie najlepsze brzmienie, a przede wszystkim najgorsze gówno jakie kiedykolwiek nagrali.
Forum internetowe to poważna sprawa.
-
Deleted User 626
Re: Virtual XI
Tak, masz rację komisarzu Borewicz, tak naprawdę nigdy tego kawałka nie słyszałem i tylko bazuję na opinii innych.
Forum internetowe to poważna sprawa.
-
Deleted User 626
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Virtual XI
Są gorsze potworki na DoD czy nawet Sepuku
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Virtual XI
Numer sam w sobie nie jest bardzo zły, ale strasznie rozciągnięty, ten powtarzany do zrzygania refren naprawdę męczy. Jakby numer trwał tak z półtorej minuty krócej to byłby znacznie bardziej do strawienia.
Re: Virtual XI
Wersja singlowa jest ciut lepsza, ale w dalszym ciągu zawiera tą wieśniacką melodyjkę na początku rodem z benefisu 75-lecia OSP w Kłaczynie - na pewno nic na DoD nie ma tak złego, a i na Seppuku są po prostu kawałki męczące, ale nic tak odpustowego
Forum internetowe to poważna sprawa.
Re: Virtual XI
Tez zawsze mialem wrazenie, ze te brzmienie na Virtual takie ''bazarowe...'' - to moj najwiekszy zarzut ogolnie, bo sam album ma pare ciekawych momentow. Z reguly nie mysle w ten sposob, ale gdyby wywalic ten jeden oczywisty numer, dodac Bruce na wokal, no i wiadomo poprawic brzmienie to wyszlaby z tego konkretna kontunuacja Iron Maidenowskiej kariery.
Re: Virtual XI
Przede wszystkim - zmienię perkusistę albo zmotywować go do dobrego grania. Jak szanuję i cenię Nicko to na VXI zagrał tak żałośnie jak tylko się dało. Bębni strasznie na odpierdol, ewidentnie mu się nie chciało.
Re: Virtual XI
Ja tam lubię te odpustowe niby smyczki w Angelu
Bardziej mi przeszkadza rozciągnięcie go poza granice możliwości i przyzwoitości. Ten sam zarzut mam w sumie do Don't Look To...
A co do otwieraczy, to chyba wolę Wickera, ale nie zmienia to faktu, że Futureal jest zajebistym strzałem
A co do otwieraczy, to chyba wolę Wickera, ale nie zmienia to faktu, że Futureal jest zajebistym strzałem
Re: Virtual XI
Futureal kozak numer. Krótko, treściwie i na temat. Czas trwania mniej niż trzy minuty... teraz to tyle intro i outro trwa 
www.MetalSide.pl
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Virtual XI
Futureal bardzo dobry, ale ta linia wokalna i śpiew Blaze'a powodują, że nie potrafię zachwycić się tym numerem jak niektórzy tutaj.
Z tego powodu lepszy jest dla mnie "The Wicker Man", a "If Eternity Should Fail" możliwe że jeszcze lepszy dzięki dramatycznej linii wokalnej Bruce'a pod koniec zwrotek. "Futureal" instrumentalnie jest bardzo dobry - nieskomplikowany, ale mocno kopie - jednak nie wywołuje u mnie ciarek jak IESF.
Co do Virtuala. Ja ten album zawsze odpalam od "Lightning Strikes Twice". Lubię jeszcze bardzo "The Educated Fool" i "Don't Look to the Eyes of a Stranger". Na "Don't Look..." panowie fajnie budują napięcie od momentu z szeptem Blaze'a. Ten fragment jest chyba moim ulubionym na płycie i jednym z ciekawszych momentów w dyskografii Maiden w ogóle. Niezbyt skomplikowane, ale bardzo efektowne i nietypowe dla Maiden.
I choć jest tu kilka fajnych utworów, to też produkcję uważam za bazarową, a album jako desperacką próbę powrotu do stylu z lat osiemdziesiątych.
Też widzę rzeczy robione na odwal się. Wspomniana gra Nicko, prowincjonalny tytuł albumu: parafrazując Harrisa, jedenasty album, w ukochanej kopanej drużyna ma jedenastu zawodników, a że zbliża się mundial, to tak ten album nazwiemy. Do tego zdjęcia z piłkarzami i w green boxie równie bazarowe.
Pomimo tych cierpkich słów to ostatnio słuchając BNW doszukałem się mnóstwa podobieństw z VXI. To zgadza się z wypowiedzią Harrisa, który stwierdził, że BNW dla niego jest po prostu kontynuacją VXI (wszyscy wiemy o kawałkach z BNW, w których miał udział Blaze). Dlatego nie potrafię mieszać z błotem tej płyty, a i znajdą się na niej fragmenty które są przyjemne dla mnie jako fana.
Z tego powodu lepszy jest dla mnie "The Wicker Man", a "If Eternity Should Fail" możliwe że jeszcze lepszy dzięki dramatycznej linii wokalnej Bruce'a pod koniec zwrotek. "Futureal" instrumentalnie jest bardzo dobry - nieskomplikowany, ale mocno kopie - jednak nie wywołuje u mnie ciarek jak IESF.
Co do Virtuala. Ja ten album zawsze odpalam od "Lightning Strikes Twice". Lubię jeszcze bardzo "The Educated Fool" i "Don't Look to the Eyes of a Stranger". Na "Don't Look..." panowie fajnie budują napięcie od momentu z szeptem Blaze'a. Ten fragment jest chyba moim ulubionym na płycie i jednym z ciekawszych momentów w dyskografii Maiden w ogóle. Niezbyt skomplikowane, ale bardzo efektowne i nietypowe dla Maiden.
I choć jest tu kilka fajnych utworów, to też produkcję uważam za bazarową, a album jako desperacką próbę powrotu do stylu z lat osiemdziesiątych.
Też widzę rzeczy robione na odwal się. Wspomniana gra Nicko, prowincjonalny tytuł albumu: parafrazując Harrisa, jedenasty album, w ukochanej kopanej drużyna ma jedenastu zawodników, a że zbliża się mundial, to tak ten album nazwiemy. Do tego zdjęcia z piłkarzami i w green boxie równie bazarowe.
Pomimo tych cierpkich słów to ostatnio słuchając BNW doszukałem się mnóstwa podobieństw z VXI. To zgadza się z wypowiedzią Harrisa, który stwierdził, że BNW dla niego jest po prostu kontynuacją VXI (wszyscy wiemy o kawałkach z BNW, w których miał udział Blaze). Dlatego nie potrafię mieszać z błotem tej płyty, a i znajdą się na niej fragmenty które są przyjemne dla mnie jako fana.
Re: Virtual XI
Oprócz tych wymienionych wad, jest jeszcze nieudany refren w LST. Ale i tak lubię ten album.
- primemover
- -#Wrathchild

- Posty: 99
- Rejestracja: pn sty 10, 2022 9:16 pm
- Skąd: małopolska/uk
Re: Virtual XI
Mój avatar mówi wszystko. Świetny album spie***ony przez brzmienie. Nawet remastery nie pomogły. Potrzebny jest rekmiks, No może pare kompozycji siada a konkretniej powtarzane refreny ale to juz było wałkowane milion razy. Zna ktoś jakieś fajne wykonanie live Angel and the Gambler ? Ktoś coś wspomniał w Wayne,s Madien Podcast ale nie wiem czy tyczyło się to jakiegoś bootlegu z Francji , czy jednego z coverów Bayley live.
Re: Virtual XI
Ale ta płyta by kopała z brzmieniem z BNW, Dickinsonem na wokalu, poskracaniem dwóch wiadomych utworów i wywaleniu klawiszy. I tak ją lubię ale w takiej postaci byłby top! Klimat jest i to na tyle specyficzny, że nigdy wcześniej ani później nie było takiego.
Re: Virtual XI
Największy mój sentyment Maiden.
Był czas, kiedy słuchałem tylko tego albumu i Reunion od BS, bo kasety kupiłem w bardzo zbliżonym czasie w '98
A podwójna kaseta to był dopiero shocker
Był czas, kiedy słuchałem tylko tego albumu i Reunion od BS, bo kasety kupiłem w bardzo zbliżonym czasie w '98
A podwójna kaseta to był dopiero shocker
Re: Virtual XI
No klimacik jest, taki vibe Mundialu 98 i tych pierwszych gier trójwymiarowych.
Virusika mogli wrzucić. Właściwie czemu tego utworu nie ma na tej płycie? Ktoś wie?
