www.youtube.com/watch?v=24ta7sMaP1w&lis ... gbM3678R5z
Japońskie kapele :)
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: Japońskie kapele :)
Moja wielka szwedzka miłość Anette Olzon nagrała bardzo fajną płytę z nowym powerowo-symfoniczno-easylisteningowym japońskim składem Ultima Grace. Wydawnictwo fizycznie wyszło tylko na rynek japoński. Są tutaj znajome patenty i nawiązania, ale mnie się słucha tego doskonale.
Wrzucam z tego źródła np. dlatego, że sama Anette na swoim FB tak zrobiła. 
www.youtube.com/watch?v=24ta7sMaP1w&lis ... gbM3678R5z
www.youtube.com/watch?v=24ta7sMaP1w&lis ... gbM3678R5z
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19512
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Japońskie kapele :)
Dla mnie "Evoke" numer 1 jeżeli chodzi o długograje Sabbat. "The Dwelling" to niesamowita rzecz! Jak dla mnie ten 60ciu minutowy kawałek to jedna z najciekawszych rzeczy jakie słyszałem w ogóle w metalu. Tez bardzo cenię sobie lp "Karisma".
Od płyt natomiast wole dużo bardziej wszystkie EPki, które wyszły przed pierwszym lp "Envenom". Dla mnie to ten sam poziom, który niegdyś prezentowali Venom, Bathory i Celtic Frost. Ja zawsze Sabbat wymieniam jednym tchem z Venom, Bathory i Celtic Frost właśnie. Dla mnie Sabbat w latach 80tych zrobili dla black metalu nie mniej niż te kapele wymieniane wcześniej. Poza tym jak wiaodmo z pierwszych EPek pochodzą największe hity kapeli
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6565
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Japońskie kapele :)
Podobnie jak ty ubolewam nad tym że Sabbat jednak nie zagrał na tej edycji Black Silesia. Może nie jestem tak wielkim fanem Sabbat ale 9 albumów w swojej kolekcji na półce mam i około trzydziestu EP oraz splitów. Czekam keidy w końcu nagrają następcę świetnego Sabbatrinity bo od czasu wydania tego krążka minęło juz sporo czasu
Re: Japońskie kapele :)
Sabbat wyrusza na trasę po Europie w 2024. Dat jeszcze nie ma. Będzie to czerwiec/lipiec. 40-lecie

- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19512
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Japońskie kapele :)
No i to jest kur*a news!
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6565
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Japońskie kapele :)

Więcej szczegółów wkrótce
Re: Japońskie kapele :)
Załóżcie temat pod trasę. Pewnie kilka osób z forum będzie zainteresowane.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19512
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Japońskie kapele :)
Dobra rzecz
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Japońskie kapele :)
Postaram się być, bo to grube ogłoszenie
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6565
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Japońskie kapele :)
Nie no Sabbat i Gruesome na jednej trasie to coś tak konkretnego że już mam chęć zaliczyć co najmniej dwa koncerty
Re: Japońskie kapele :)
Ożywiam martwy temat, bo japońszczyzna to temat mi bliski. Odświeżam sobie właśnie "evolution" Unlucky Morpheus z 2022 r. Neoklasyczny power metal ze skrzypcami, płyta na pół godzinki, polecam bardzo. Riff z Tagatameni (numer 5 na trackliście) wywala z butów.
Re: Japońskie kapele :)
Z metalu japońskiego mało kojarzę, kiedyś tylko Loudness znałem. Muzycznie ten kraj ogólnie dopiero jakoś niedawnymi czasy odkrywam. Z koncertem Sabbat w Katowicach dwa lata temu nie wyszło, teraz pod koniec sierpnia ma być w Krakowie Sigh, ale póki co nie sprawdziłem ich muzyki.
Tam z muzyką jest ogólnie temat rzeka. Jazz fusion, j-popy, Susumu Hirasawa (coś jak japoński Peter Gabriel, ale zaczynający w tamtejszym Kraftwerk) po cały cudaczny j-rock. Postaram się te zakamarki głębiej zwiedzić.
Tam z muzyką jest ogólnie temat rzeka. Jazz fusion, j-popy, Susumu Hirasawa (coś jak japoński Peter Gabriel, ale zaczynający w tamtejszym Kraftwerk) po cały cudaczny j-rock. Postaram się te zakamarki głębiej zwiedzić.
Re: Japońskie kapele :)
Z japońskiego metalu lektura obowiązkowa to Anthem. Szczególnie dla fanów Judas Priest, bo w zasadzie "odkrył" ich i pielęgnował producent "Painkillera", Chis Tsangarides. Tak równego zespołu w kwestii poziomu płyt chyba na świecie nie było. Na start polecam "Black Empire", a jeśli szukasz sequelu "Painkiller", to sprawdź "Domestic Booty".
J-Popu słucham dużo, ostatnio studiuję Akinę Nakamori. Na co dzień wokalistka popowa, ale ma w dorobku znakomity album rockowy "Stock". Akiny słuchać koniecznie w wersjach z wznowień Warner Japan z dopiskiem Lacquer Master - brzmienie żyleta.
J-Popu słucham dużo, ostatnio studiuję Akinę Nakamori. Na co dzień wokalistka popowa, ale ma w dorobku znakomity album rockowy "Stock". Akiny słuchać koniecznie w wersjach z wznowień Warner Japan z dopiskiem Lacquer Master - brzmienie żyleta.
Re: Japońskie kapele :)
Ja jakiś czas temu czytałem o japońskim i koreańskim popie. Przyznam, że to, czego się dowiedziałem, mocno mnie zszokowało.
Azjaci to inna kultura od naszej. No chyba nie trzeba tego argumentować, tak po prostu jest i to raczej wiedza powszechna. Ale jak poczytałem o tym, jak tzw. "idole" (czy "idolki") są promowane w mediach, jaki kult tych osób się tam wytwarza, z czym to się je... No łeb mi eksplodował. Kurde, u nas jakaś Sabrina Carpenter to wielkie zjawisko i dziewczynki są nią zachwycone xD A tam to jest bez porównania.
Sam początek k-popu (z którego, jak mi się wydaje, j-pop sporo przejął) jest mega ciekawy. Otóż pewnego roku w latach dwutysięcznych premierowi lub prezydentowi Korei przedłożono raport, w którym wykazano, że w ciągu poprzedniego roku jakiś koreański artysta zarobił więcej niż jeden z czeboli (bodajże Hyundai). Wtedy też padła decyzja na szczeblu administracyjnym, że należy wpompować w ten temat kasę i promować koreańską muzykę popową. Skurczybykom się udało, bo ostatecznie ich PKB przegoniło Japonię. Tak, to jest wielki biznes i wielki sukces Koreańczyków, oni bardzo mocno weszli w muzykę i to im się zdecydowanie opłaciło. Natomiast Japończycy to podpatrywali i robili swoje odpowiedniki tych kapel. Nieprzypadkowo używam takiego słownictwa, bowiem w temacie j/k-popu wiele rzeczy odbywa się na płaszczyźnie korporacyjnej, to jest rynek bardzo sterowany przez panów w garniturach, bardziej nawet od zachodniego.
Ale jest w tym wszystkim mój ulubiony temat, czyli jak ja to nazywam: j-pornopop xDDD O co chodzi? No, jak już pisałem, Japońce i inne są od nas inni. Jak się okazuje, również w kwestii obyczajności. Otóż potomkowie samurajów uznały, że świetnym pomysłem jest powoływanie do życia... Zespołów złożonych z byłych (ale chyba nie tylko byłych) gwiazd porno xD No i co ciekawe, takich grup trochę powstało. Żeby było jeszcze śmieszniej, transfery tego rodzaju odbywają się też w drugą stronę, ze świata muzyki do branży XXX. Ja naprawdę nie wiem, kto na to wpadł, ale jeśli to zjawisko istnieje, to musi na siebie zarabiać, więc głupi nie był. Aż wrzucę kilka linków, żebyście mogli sobie pooglądać
https://www.youtube.com/watch?v=ic8I6zzjEdI
^najlepsze jest to, że ten refren w sumie siedzi we łbie xDDD
https://www.youtube.com/watch?v=Vujo5QtA-Zs
^to koniecznie z tłumaczeniem JuTuba, zjebałem się równo, jak to zobaczyłem po raz pierwszy.
No mega specyficzny rynek, nie ma co
Azjaci to inna kultura od naszej. No chyba nie trzeba tego argumentować, tak po prostu jest i to raczej wiedza powszechna. Ale jak poczytałem o tym, jak tzw. "idole" (czy "idolki") są promowane w mediach, jaki kult tych osób się tam wytwarza, z czym to się je... No łeb mi eksplodował. Kurde, u nas jakaś Sabrina Carpenter to wielkie zjawisko i dziewczynki są nią zachwycone xD A tam to jest bez porównania.
Sam początek k-popu (z którego, jak mi się wydaje, j-pop sporo przejął) jest mega ciekawy. Otóż pewnego roku w latach dwutysięcznych premierowi lub prezydentowi Korei przedłożono raport, w którym wykazano, że w ciągu poprzedniego roku jakiś koreański artysta zarobił więcej niż jeden z czeboli (bodajże Hyundai). Wtedy też padła decyzja na szczeblu administracyjnym, że należy wpompować w ten temat kasę i promować koreańską muzykę popową. Skurczybykom się udało, bo ostatecznie ich PKB przegoniło Japonię. Tak, to jest wielki biznes i wielki sukces Koreańczyków, oni bardzo mocno weszli w muzykę i to im się zdecydowanie opłaciło. Natomiast Japończycy to podpatrywali i robili swoje odpowiedniki tych kapel. Nieprzypadkowo używam takiego słownictwa, bowiem w temacie j/k-popu wiele rzeczy odbywa się na płaszczyźnie korporacyjnej, to jest rynek bardzo sterowany przez panów w garniturach, bardziej nawet od zachodniego.
Ale jest w tym wszystkim mój ulubiony temat, czyli jak ja to nazywam: j-pornopop xDDD O co chodzi? No, jak już pisałem, Japońce i inne są od nas inni. Jak się okazuje, również w kwestii obyczajności. Otóż potomkowie samurajów uznały, że świetnym pomysłem jest powoływanie do życia... Zespołów złożonych z byłych (ale chyba nie tylko byłych) gwiazd porno xD No i co ciekawe, takich grup trochę powstało. Żeby było jeszcze śmieszniej, transfery tego rodzaju odbywają się też w drugą stronę, ze świata muzyki do branży XXX. Ja naprawdę nie wiem, kto na to wpadł, ale jeśli to zjawisko istnieje, to musi na siebie zarabiać, więc głupi nie był. Aż wrzucę kilka linków, żebyście mogli sobie pooglądać
https://www.youtube.com/watch?v=ic8I6zzjEdI
^najlepsze jest to, że ten refren w sumie siedzi we łbie xDDD
https://www.youtube.com/watch?v=Vujo5QtA-Zs
^to koniecznie z tłumaczeniem JuTuba, zjebałem się równo, jak to zobaczyłem po raz pierwszy.
No mega specyficzny rynek, nie ma co
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9556
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Japońskie kapele :)
Przeczytałem, obejrzałem i posłuchałem... Super dupy, meow 
Re: Japońskie kapele :)
Nie, super dupa super suka jest w pierwszym, miau miau jest w drugim
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Japońskie kapele :)
Ja polecam koreańskie SHINee, jeden z pierwszych zespołów k-popowych, który odniósł duży sukces
Mc donald i kisiel mniam, znacie?
SHINee 샤이니 '산소 같은 너 (Love like Oxygen)' MV
https://www.youtube.com/watch?v=7_pyar0 ... rt_radio=1
Ten lider w złotym ubraniu już nie żyje (popełnił samobójstwo)
Pełno lasek 19-24 z którymi gadałem jara się koreańczykami, one nie chca polaków xDD tylko wlasnie koreanczykow czy japonczykow, transy tez
Mc donald i kisiel mniam, znacie?
SHINee 샤이니 '산소 같은 너 (Love like Oxygen)' MV
https://www.youtube.com/watch?v=7_pyar0 ... rt_radio=1
Ten lider w złotym ubraniu już nie żyje (popełnił samobójstwo)
Pełno lasek 19-24 z którymi gadałem jara się koreańczykami, one nie chca polaków xDD tylko wlasnie koreanczykow czy japonczykow, transy tez
Zajzajer on the Road 2026:




