No dobra, ale o co z tym chodzi?
Black Magick SS to australijski zespół tworzony przez anonimowych muzyków. Ta anonimowość jest tylko umowna, bo jak się poszpera, to idzie znaleźć, kto tę muzykę tworzy, choć chyba udało im się zachować dane muzyków przez dość długi czas (przynajmniej tak mi się zdaje).
Co grają?
Słowem: wszystko xD I choć użyłem tu hiperboli, to nie do końca was okłamałem. Black Magick SS na pewno można określić grupą parającą się brzmieniami retro, ale jeżeli te słowa kierują was na trop Ghost, Blues Pills czy Lucifer, to... Źle trafiliście. BMSS z jednej strony charakteryzuje zamiłowanie do black metalu, przejawiające się w nagminnym stosowaniu growlingu i piwnicznego brzmienia. Z drugiej strony nie sposób nie zauważyć elementów zupełnie nieprzystających do black metalu, w tym bardzo piosenkowych struktur kompozycji, odwoływania się do NWOBHM, popu lat 80., post-punka i bardzo wyraźnych ciągot w kierunku psychodelicznych brzmień wzorowanych na latach 60. i 70. Brzmi jak mieszanka wybuchowa, co? W zasadzie koncepcja tego rodzaju nie ma prawa bytu, a przynajmniej nie powinna go mieć. Z jakiegoś jednak powodu u BMSS to się sprawdza - i to do tego stopnia, że dyskografia projektu jest na tym etapie całkiem obszerna, płyty wyprzedają się na pniu, a panowie niechcąco stworzyli nowy gatunek zwany "magick metalem", który wykonywany jest również przez inne grupy (o czym niżej).
Już w tym miejscu ta pobieżna charakterystyka powinna was albo zainteresować, albo odrzucić - na pewno nie jest to muzyka dla wszystkich. Natomiast uważam, że pomimo tego BMSS jest tworem godnym uwagi.
Oczywiście musi się tu też pojawić standardowe w przedmiocie pytanie: czy to są naziści?
Odpowiem szczerze: nie wiem. Nie znam tych ludzi, nie orientuję się w scenie australijskiej. Jakieś redditowe śledztwa wskazywały, że owszem, ale osobiście gówno mnie obchodzi to, co anonimy z Reddita uważają, bo dla nich Mgła to kółko przyjaciół Hitlera. BMSS na pewno odwołuje się do nazistowskiej estetyki. Swastyka objawia się w słońcu, na tarczy i żaglu, a totenkopf również przyozdabiał grafiki kapeli. Australijczycy wykazują także zainteresowanie podróżami pociągami. Jest tu jednak jedno wielkie "ale": to wszystko miesza się z kuriozalną w założeniu muzyką, o której pisałem powyżej. Ponadto na pewno nie jest tak, że BMSS to grupa, której blisko do jakiegoś nazistowskiego black metalu, którego twórcy na każdym kroku jarają się akwarelistą. Zapodam przykład refrenu z ostatniej płyty - utwór p.t. Super Samurai
A to wszystko w akompaniamencie jakichś melodyjek rodem z gry video z lat 90. oraz sampli z Mortal KombatI'm a Super Samurai!
With the power of friendship burning deep inside
BMSS jest więc projektem dryfującym po obszarach absurdu. Łączy gatunki i tematy co najmniej odstające od siebie, jeśli nie sprzeczne. Fascynacja ideologią nazistowską jest obok okultyzmu (oraz dinozaurów, dinozaury są bardzo ważne) kolejnym składnikiem gotującym się w australijskim kociołku. To dźwiękowy obraz Hiperborei, przepuszczony przez srogie ilości kwasu, a także ze szczyptą czarnej magii. Można stwierdzić, że jest to dość edgy, ale... Koniec końców to naprawdę fajna muzyka. Wbrew pozorom przemyślana i konsekwentna, a jednocześnie zaskakująca. Sam nie jestem w stanie brać jej na poważnie, ale nie sądzę, żeby powaga obchodziła jej autorów.
Moja pierwsza styczność z BMSS miała miejsce we wczesnym 2017 roku. Wtedy to mój ówczesny znajomy pokazał mi muzykę Australijczyków. Nie pamiętam swojej pierwszej reakcji na ten twór, natomiast musiała ona być dość pozytywna, bo temat zacząłem zgłębiać stosunkowo szybko. Wtedy BMSS nie było obecne na platformach streamingowych (na Spotify dodano ich relatywnie niedawno) i pamiętam buszowanie po jakichś dziwnych blogspotach w celu pobierania płyt. Poniżej wykaz dotychczasowego dorobku zespołu:
2012 - Symbols Of Great Power [demo]
2013 - Panzerwitch [demo]
2015 - The Owls Of Winter / Talisman [demo]
2015 - Hidden In Plain Sight [demo]
2015 - The Black Abyss [kompilacja]
2017 - Kaleidoscope Dreams
2018 - Spectral Ecstasy
2020 - Rainbow Nights
2023 - Burning Bridges
2026 - Fast Speed [EP]
2026 - Scarlet Dreams
Jeśli miałbym polecić któreś z wymienionych wydawnictw na start, to chyba postawiłbym na Rainbow Nights. Przede wszystkim uważam, że to najlepsze, co BMSS wydało. Jest to swego rodzaju "płyta środka". Znajdziemy tu wszystkie elementy charakterystyczne dla stylu zespołu, ale nie jest to tak garażowa rzecz, jak pierwsze wydawnictwa. Sporo tu hitów i nośnych refrenów.
Ostatnie dokonania BMSS mają raptem kilka dni i według mnie odstają od reszty dyskografii. Długograj Scarlet Dreams uważam za zbyt sterylny, pozbawiony tego piwnicznego vibe'u, co niestety ma przełożenie na odbiór dzieła. To wciąż jednak udana płyta z kilkoma świetnymi numerami. O Samuraju już pisałem, ale jest tu też przecież utwór tytułowy, będący hołdem/karykaturą (ciężko stwierdzić
I tutaj płynnie przejdę do drugiej części tematu. Otóż przez ostatnie kilka lat uważano, że BMSS zakończyło swą działalność. W zespole doszło do jakiegoś rozłamu i rzekomo ze starego składu został tam tylko wokalista (który podobno nie był autorem, a przynajmniej nie jedynym autorem, muzyki). Pozostali muzycy powołali do życia Mystery, które w zasadzie wyczynia podobne rzeczy, co BMSS... Ale na tym nie koniec. Bo Krzyżowcy z Australii okazali się w podziemiu takim fenomenem, że jak grzyby (
No, chyba mogę kończyć ten wywód. Jeśli ktoś jest zainteresowany, to podrzucam próbki twórczości BMSS, które uważam za reprezentatywne i godne uwagi:
https://www.youtube.com/watch?v=0t2WobVXC74 - Rainbow Nights
https://www.youtube.com/watch?v=dosLp5NzPqs - Follow You
https://www.youtube.com/watch?v=4VsMW3zVpnM - Crusader


