Słuchałem jak dotąd Pop, Joshua Tree i Achtung Baby. Wszystkie są przecudne.. choć JT najniżej bym postawił. Może go jeszcze docenię bardziej później
Bono śpiewa fantastycznie. Ale żeby docenić jego głos, musiałem się zapoznać z 3 płytami, jakoś po samym JT nie padłem na kolana. A po miażdżącej dawce kawałków tak wyśmienitych jak "gone" owszem
teraz chyba wezmę w obroty Zooropę, bo jest dobrze ustytuowana w dyskografii- powinna być niezła, tak na oko ;P
Rattle And Hum to się liczy jako co? Tam są kawałki koncertowe. To jest jakiś zbiór typu b-sides?
polećcie jakąś koncertówkę U2 fajną (tak na przyszłość). Ale chyba nie mają tego za wiele...

