Ja po raz pierwszy usłyszałem mini problemy live na koncercie w Londynie w 2011 - miał trudności z DoD i chyba Wicker Man, aczkolwiek Talismana machnął idealnie.
Ja ogólnie tego, co nazywają niektórzy "wyciem" nie słyszę/dopóki o tym nie przeczytam to nie łapie o co chodzi, ew. mi to zupełnie nie przeszkadza (np w Afterglow ja w ogóle nie słyszę czegoś takiego), ale np nie mogę słuchać Bruce'a w The Great Unknown - aczkolwiek wyciem tego też bym nie nazwał. Drugim takim kawałkiem jest 3 i 4 zwrotka w Red and Black, szczególnie live. Dlatego uważam zawsze TBoS za najsłabszy po reunion mimo świetnych numerów Dickinsona.
Co do Future Past 2024 - ciekawe jak Bruce da radę


