gumbyy pisze: ↑pt lut 16, 2024 11:06 pm
Może ta niezwykle opłacalna fucha to remastery katalogu BD, choć w dobie streamingów kupią trzy pewnie osoby na krzyż.
Pewnie remaster na streaming
Nie wiem czy taka opłacalna bo wychodzi na to że robi to od teraz co najmniej do kwietnia a może i do końca trasy w czerwcu. Przeliczając na roboczogodziny to raczej sredniawo
Mi się wydaje że najsensowniej byłoby wydać remastery najpoźniej do czasu początku trasy
A z drugiej przecież dzisiaj i tak podbija się głosnoscc wszystkiego i remaster gotowy
Ostatnio zmieniony sob lut 17, 2024 7:48 pm przez jacob1, łącznie zmieniany 1 raz.
Piotr Lange pisze: ↑sob lut 17, 2024 5:43 pm
Wracając do tematu, czytałem niemiecki dodatek weekendowy, który zawierał długi wywiad z Brucem. Dickinson stwierdził, iż w tym roku do Świąt Bożego Narodzenia zagra solo oraz z Maiden łącznie około 90 koncertów. Rozpiska Dickinsona jest już pełna czyli IM powinni jeszcze ogłosić parę sztuk. Swoją drogą ja już nie wiem jak on podoła temu wyzwaniu fizycznie. Szacunek za tak ogromne zaangażowanie w wieku 66 lat!
Czyli Bruce to ogromnie zaangażowany pilot, a cała reszta zespołu plus producent i manager lecą na autopilocie?
Piotr Lange pisze: ↑sob lut 17, 2024 5:43 pm
Wracając do tematu, czytałem niemiecki dodatek weekendowy, który zawierał długi wywiad z Brucem. Dickinson stwierdził, iż w tym roku do Świąt Bożego Narodzenia zagra solo oraz z Maiden łącznie około 90 koncertów. Rozpiska Dickinsona jest już pełna czyli IM powinni jeszcze ogłosić parę sztuk. Swoją drogą ja już nie wiem jak on podoła temu wyzwaniu fizycznie. Szacunek za tak ogromne zaangażowanie w wieku 66 lat!
Czyli Bruce to ogromnie zaangażowany pilot, a cała reszta zespołu plus producent i manager lecą na autopilocie?
Album jest dobry, Shadow of the Gods wokalnie jest jednym z najlepiej zaśpiewanych utworów w karierze Bruce'a - szczególnie jego pierwsza część. Chyba mój ulubiony po pierwszym przesłuchaniu, ale to się powinno jeszcze zmieniać.
Wątpię, że album spodoba się osobom, które oczekują prostego heavy metalu i strzałów typu Abduction.
Leak'a nie mam, więc nie udostępnię.
Słyszałem i potwierdzam, jest to ciekawa płyta, wielowymiarowa, z prostym metalem nie ma to wiele wspólnego. Warto było czekać, Bruce ogólnie w b. dobrej formie. Polecam.
Zaśpiewane bardzo dobrze, ale kompozycyjnie nudne i raczej przeciętnawe. Wracać nie ma do czego kompletnie. Dla największych fanów wokalu Dickinsona, bo do tego się ciężko przyczepić.
(To znaczy, wspaniała, wielokrotnie złożona i wielowymiarowa płyta, nie dla jaskiniowców bez ogłady, co by chcieli ten prostacki metal z Chemical czy Accident )
Żelazny pisze: ↑śr lut 21, 2024 12:42 pm
Zaśpiewane bardzo dobrze, ale kompozycyjnie nudne i raczej przeciętnawe. Wracać nie ma do czego kompletnie. Dla największych fanów wokalu Dickinsona, bo do tego się ciężko przyczepić.
(To znaczy, wspaniała, wielokrotnie złożona i wielowymiarowa płyta, nie dla jaskiniowców bez ogłady, co by chcieli ten prostacki metal z Chemical czy Accident )
Oj tak bym tego nie określił, każdy ma swoje zdanie.
No nowy album może nie jest na poziomie "The Chemical Wedding", ale z każdym kolejnym odsłuchem zyskuje. Tak naprawdę tylko jakoś "Face in the Mirror" niezbyt mi siadł. Przyjemna ballada, ale daleka od ideału.
Najlepsze utwory? "Aftergrow", "Eternity", "Shadow" oraz "Sonata". Końcówka albumu - robi robotę.
Jestem na razie przy Resurrection Men. Ale nudny kawałek, na razie takie pitolenie, a Bruce stęka w tym numerze, słychać, że wokale nowe. Many Doors to Hell niewiele lepsze.
Zobaczymy jak dalej.