No ostatnio na Judasach ciuliki aresztowały mi plecak, bo za duży. Oczywiście depozyt za spore dutki xD
Niedługo portfel trzeba będzie dawać do depo
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
No ostatnio na Judasach ciuliki aresztowały mi plecak, bo za duży. Oczywiście depozyt za spore dutki xD
gdzie takie zasady? I za ile zł mozna mieć depozyt?

To nie jest tak, że do regulaminu można wrzucać byle jakie postanowienia.thorgal_30 pisze: ↑śr cze 05, 2024 9:09 pm Kupując bilet, akceptujesz regulamin - więc UKOiK nic do tego. Natomiast tutaj raczej jest to nowy pomysł i nie było tego w regulaminie w momencie kupna biletu ( ale pewnie jest furtka - nie podoba się to masz zwrot za bilet i won )
+1
Jeżeli zapisy regulaminu łamią prawo, to UOKiK może spokojnie karać za takie wywijasy. Nawet Inspekcja Handlowa by mogła na takim evencie zrobić wizytę i swoje stwierdzić. W zasadzie to nawet niewpuszczenie na teren festiwalu posiadacza biletu, który uchylałby się od takiej bzdury, jest w jakiś sposób naruszeniem praw konsumenckich.

Shedao Shai pisze: ↑pt cze 07, 2024 9:43 am Wczoraj spełniłem jedno z nielicznych ostałych mi się jeszcze koncertowych marzeń, takie z gatunku: nie sądziłem że kiedyś będę miał okazję. W Pradze zagrał zespół †††, czyli poboczny projekt Chino Moreno z Deftonesów i Shauna Lopeza. Zespół ten w latach 2011-2014 wydał trzy EPki, które potem zebrał na swoim debiutanckim longplayu "Crosses", zrobił trasę po Ameryce i... zamilkł na blisko dekadę. Zaczęli działać dopiero w ostatnich latach, co poskutkowało kolejną EPką, drugą płytą studyjną, trasą po Stanach i tak! również trasą po EuropieZaczęła się ona w środę w Hamburgu - gdzie supportowali Avenged Sevenfold (toteż czekam na opinię naszego Smarowacza - czy stwierdzi że "co to za g....", czy "wtedy to jeszcze piłem w knajpie koło areny"
), natomiast wczoraj miał miejsce pierwszy headlinerski set - w Pradze. Z racji, że polscy bookerzy popisali się, cóż.. jak zazwyczaj, to praski koncert był mocno "nasz", język polski było słychać na każdym kroku.
Bardzo mi się podobało. Panowie są w świetnej formie, setlista zawierała same perełki (siłą rzeczy - mając dwie płyty w dorobku, wybór nie jest za duży), klub klimatyczny, czeska publika jak zawsze na poziomie. Zabrakło mi tylko "Bermuda Locket" i "Protection", a sam występ móglby być dłuższy, bo trwał 1h i 20 min. Chociaż rozumiem, Chino uwijał się na scenie jak szalony, dłużej mogłoby być ciężko, taki czas trwania to standard też w USA. Panowie zmieścili w tym czasie 19 kawałków, więc nie mogę narzekać. Chętnie jeszcze kiedyś powtórzę ich koncert. I nabrałem też ochoty na zobaczenie znowu Deftonesów.
