Judas Priest

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Piotr Lange
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1535
Rejestracja: czw paź 27, 2022 5:06 pm
Skąd: Łódź

Re: Judas Priest

Post autor: Piotr Lange »

nugz pisze: ndz gru 15, 2024 10:49 pm Jeśli tak, to straszne.
Ale nie pitol, ze Halford używa takich sztuczek live.
Jezuuu, wielokrotnie używał o czym wspominał nawet w wywiadach, tak samo jak telepromptera nawet przy refrenie Breaking the Law (z czego nabijał się Bruce Dickinson). Judas Priest znani są ze skłonności do różnych... no powiedzmy "sztuczek". Tournee Fuel for Life i ukryty perkusista, który rzeczywiście grał zamiast Hollanda, nagrywanie CAŁYCH koncertówek w studio (sami to przyznali po latach) nie wspominając o polerowaniu do granic możliwości poszczególnych płyt studyjnych. Oczywiście można, tylko czy to jest naturalne, szczere? Żeby nie było JP są u mnie w Top 3 metalu, wybaczam im to.
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11506
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Judas Priest

Post autor: nugz »

Prompter to normalka, żadna nowość, jest powszechnie stosowany, nic w tym złego, ale nie wierzę, że chłop jest na żywo na jakimś auto-tune, bez jaj.
Nie ryję już w metalu jak kiedyś, pewnie sporo newsów mnie omija od lat, ale znów robisz listę beż podparcia jakimś wiarygodnym źródłem.
Overduby to normalka przy oficjalnych wydawnictwach, przydałyby się ostatniej koncertówce Maiden :)
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12617
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: Judas Priest

Post autor: blackcocker »

Piotr Lange pisze: pn gru 16, 2024 8:50 am
nugz pisze: ndz gru 15, 2024 10:49 pm Jeśli tak, to straszne.
Ale nie pitol, ze Halford używa takich sztuczek live.
Jezuuu, wielokrotnie używał o czym wspominał nawet w wywiadach, tak samo jak telepromptera nawet przy refrenie Breaking the Law (z czego nabijał się Bruce Dickinson). Judas Priest znani są ze skłonności do różnych... no powiedzmy "sztuczek". Tournee Fuel for Life i ukryty perkusista, który rzeczywiście grał zamiast Hollanda, nagrywanie CAŁYCH koncertówek w studio (sami to przyznali po latach) nie wspominając o polerowaniu do granic możliwości poszczególnych płyt studyjnych. Oczywiście można, tylko czy to jest naturalne, szczere? Żeby nie było JP są u mnie w Top 3 metalu, wybaczam im to.
Link do jakiekogolwiek wywiadu, w którym Halford przyznawał się do używania na żywo autotune-a zapodasz?
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13235
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Oczywiście kłamiesz, bo Unleashed in the East nie było nagrane w całości w studio. Halford był chory podczas nagrywania japońskich występów, przez co musiał poprawiać swoje ścieżki. Są z tych koncertów bootlegi akceptowalnej jakości, można sobie porównać. Na dodatek jak posłucha się innych koncertów z okresu Killing Machine (tutaj polecić można Mudd Club z 1979, wydany ostatnio w boxie), to wyjdzie na to, że to "oszukane" UitE całkiem dobrze oddaje ówczesną formę zespołu.

>polerowanie do granic możliwości poszczególnych płyt studyjnych

Nie rozumiem, to już nie chodzi o to, by płyta brzmiała dobrze? W sensie nie usuwamy "krzywych" ścieżek, fałszów i wszelkiego rodzaju wpadek? No cóż, w zasadzie znamy zespół, który lubuje się w takim nastawieniu :lol:

Prompteru nawet nie skomentuję, bo doczepianie się do tego jest zwyczajnie głupie i w zasadzie chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Piotr Lange
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1535
Rejestracja: czw paź 27, 2022 5:06 pm
Skąd: Łódź

Re: Judas Priest

Post autor: Piotr Lange »

blackcocker pisze: pn gru 16, 2024 9:18 am
Piotr Lange pisze: pn gru 16, 2024 8:50 am
nugz pisze: ndz gru 15, 2024 10:49 pm Jeśli tak, to straszne.
Ale nie pitol, ze Halford używa takich sztuczek live.
Jezuuu, wielokrotnie używał o czym wspominał nawet w wywiadach, tak samo jak telepromptera nawet przy refrenie Breaking the Law (z czego nabijał się Bruce Dickinson). Judas Priest znani są ze skłonności do różnych... no powiedzmy "sztuczek". Tournee Fuel for Life i ukryty perkusista, który rzeczywiście grał zamiast Hollanda, nagrywanie CAŁYCH koncertówek w studio (sami to przyznali po latach) nie wspominając o polerowaniu do granic możliwości poszczególnych płyt studyjnych. Oczywiście można, tylko czy to jest naturalne, szczere? Żeby nie było JP są u mnie w Top 3 metalu, wybaczam im to.
Link do jakiekogolwiek wywiadu, w którym Halford przyznawał się do używania na żywo autotune-a zapodasz?
Stare wywiady z Kerrang, Classic Rock, Metal Muscle, Hit Parader i kilka innych. Ja czytałem w wersji papierowej, jeszcze podczas pobytu w UK, lata temu. O "korektach" płyt, koncertówek i tego, co się działo na trasie Turbo (ale nie tylko) to nawet Downing w autobiografii wspominał przecież, Halford też nadmienił w "Confessions". Inne źródło to wyznania współpracowników technicznych - oni widzą i wiedzą najwięcej. Po latach wyciekają pewne rzeczy. Ja nie winię zespołu, każdy radzi sobie jak potrafi.

EDIT: Unleashed został nagrany w 90% w studio, jednak nie wygładzany tak jak późniejsze albumy, nawet fani grupy nazywali ten album Unleashed in the... Studio. Co do wygładzania brzmienia albumów studyjnych - owszem poprawa dynamiki, fałszów, niedociągnięć - normalka. Jednak we wszystkim warto zachować umiar. Na albumach Defenders of the Faith, Ram it Down, Painkiller i w dużej mierze Invincible Shield ingerencja studyjna jest bardzo głęboka, brzmi to niezwykle efektownie, jednak nie da się ukryć, iż dzięki wspomnianej głębokiej ingerencji w materiał, aranż, dynamikę, obróbkę wokali przez producenta/-tów. Dla mnie Maiden czy Black Sabbath niemal zawsze brzmieli bardziej organicznie, w taki naturalny, "ludzki" sposób, bo właśnie nie przegięli z produkcją. Często była ona niedoskonała, tu już musiała się bronić tylko muzyka i pomysł na nią. Najlepszym tego przykładem są pierwsze trzy albumy Sabbath i pierwsze płyty Maiden z Di'Anno. Żeby nie było, że tylko ja to zauważam, czytałem recenzje wspomnianych płyt Priest (zwłaszcza tych klasycznych) w których ich autorzy podnosili ten problem, twierdząc iż wszystko wypada tak efektownie, że aż nie-ludzko, jakby to grały super cyborgi. Jeżeli producent "nie dorobi" brzmienia - płyta brzmi kulawo (jak albumy IM z Shirleyem), jak jest multum ingerencji producenta - album brzmi zbyt syntetycznie, w taki zdehumanizowany sposób. Masa płyt z lat '80tych tak brzmi, wtedy polerowano, poprawiano materiał do obłędu. Żeby nie było, że ten problem nie dotyczy IM, to właśnie jedynym zarzutem jaki mam do Siódmego Syna, jest zbytnie wygładzenie brzmienia gitar. Zupełnie niepotrzebny zabieg. Gdyby album brzmiał ostrzej, jak np. Powerslave, byłby odebrany jako bardziej metaliczny. Ale w przypadku Ironów brzmienie zawsze było dość naturalne, często niedopieszczone, często zupełnie nie na czasie. Harris w latach 90tych mówił, iż nie lubi zbytnio wypolerowanego brzmienia, twierdził iż zabija ono naturalność i organiczność muzyki. Ja mam podobny pogląd, wolę album nieco surowo brzmiący, niż mega-produkcję gdzie więcej słychać studio niż muzyków. Lemmy miał w tym aspekcie bardzo podobne zdanie do Harrisa.
Ostatnio zmieniony pn gru 16, 2024 10:35 am przez Piotr Lange, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12617
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: Judas Priest

Post autor: blackcocker »

Nie czytałem obu książek ani tych magazynów, więc miło by było dostać jakiekolwiek potwierdzenie, no ale już wiem, że od ciebie go nie dostanę, może ktoś inny poratuje, bo na razie to tylko łamiesz regulamin spekulując :)
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Piotr Lange
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1535
Rejestracja: czw paź 27, 2022 5:06 pm
Skąd: Łódź

Re: Judas Priest

Post autor: Piotr Lange »

blackcocker pisze: pn gru 16, 2024 10:15 am Nie czytałem obu książek ani tych magazynów, więc miło by było dostać jakiekolwiek potwierdzenie, no ale już wiem, że od ciebie go nie dostanę, może ktoś inny poratuje, bo na razie to tylko łamiesz regulamin spekulując :)
Musiałbym wyszukać te magazyny w antykwariacie w UK, kupić je, zapakować i wysłać paczkę do Ciebie. Nie jestem w stanie.
Awatar użytkownika
Max323
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 4682
Rejestracja: sob maja 26, 2018 8:58 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Max323 »

Wystarczyłoby zdjęcie Samsungiem A22.
A
B
C
D
E
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9573
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: Judas Priest

Post autor: johnny_o »

Coś nie ma chłop szczęścia do dowodów... Zbanować go i niech mu się Boskie śni.
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11506
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Judas Priest

Post autor: nugz »

Max323 pisze: pn gru 16, 2024 10:42 am Wystarczyłoby zdjęcie Samsungiem A22.
Moja Matka używa A22, chwali sobie, robi sporo zdjęć :)

OK, czy poza skandalicznym wręcz prompterem i totalną nowością jaką są backing tracki na żywo, czy Rob używa live auto-tune'a???
Piotr Lange
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1535
Rejestracja: czw paź 27, 2022 5:06 pm
Skąd: Łódź

Re: Judas Priest

Post autor: Piotr Lange »

Max323 pisze: pn gru 16, 2024 10:42 am Wystarczyłoby zdjęcie Samsungiem A22.
Ta, w 2011 roku w UK :facepalm:
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13235
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Piotr Lange pisze: pn gru 16, 2024 10:03 am

EDIT: Unleashed został nagrany w 90% w studio, jednak nie wygładzany tak jak późniejsze albumy, nawet fani grupy nazywali ten album Unleashed in the... Studio. Co do wygładzania brzmienia albumów studyjnych - owszem poprawa dynamiki, fałszów, niedociągnięć - normalka. Jednak we wszystkim warto zachować umiar. Na albumach Defenders of the Faith, Ram it Down, Painkiller i w dużej mierze Invincible Shield ingerencja studyjna jest bardzo głęboka, brzmi to niezwykle efektownie, jednak nie da się ukryć, iż dzięki wspomnianej głębokiej ingerencji w materiał, aranż, dynamikę, obróbkę wokali przez producenta/-tów. Dla mnie Maiden czy Black Sabbath niemal zawsze brzmieli bardziej organicznie, w taki naturalny, "ludzki" sposób, bo właśnie nie przegięli z produkcją. Często była ona niedoskonała, tu już musiała się bronić tylko muzyka i pomysł na nią. Najlepszym tego przykładem są pierwsze trzy albumy Sabbath i pierwsze płyty Maiden z Di'Anno. Żeby nie było, że tylko ja to zauważam, czytałem recenzje wspomnianych płyt Priest (zwłaszcza tych klasycznych) w których ich autorzy podnosili ten problem, twierdząc iż wszystko wypada tak efektownie, że aż nie-ludzko, jakby to grały super cyborgi. Jeżeli producent "nie dorobi" brzmienia - płyta brzmi kulawo (jak albumy IM z Shirleyem), jak jest multum ingerencji producenta - album brzmi zbyt syntetycznie, w taki zdehumanizowany sposób. Masa płyt z lat '80tych tak brzmi, wtedy polerowano, poprawiano materiał do obłędu. Żeby nie było, że ten problem nie dotyczy IM, to właśnie jedynym zarzutem jaki mam do Siódmego Syna, jest zbytnie wygładzenie brzmienia gitar. Zupełnie niepotrzebny zabieg. Gdyby album brzmiał ostrzej, jak np. Powerslave, byłby odebrany jako bardziej metaliczny. Ale w przypadku Ironów brzmienie zawsze było dość naturalne, często niedopieszczone, często zupełnie nie na czasie. Harris w latach 90tych mówił, iż nie lubi zbytnio wypolerowanego brzmienia, twierdził iż zabija ono naturalność i organiczność muzyki. Ja mam podobny pogląd, wolę album nieco surowo brzmiący, niż mega-produkcję gdzie więcej słychać studio niż muzyków. Lemmy miał w tym aspekcie bardzo podobne zdanie do Harrisa.
Mówisz, jakbyś siedział tam z nimi w studio, oglądał cały proces powstawania płyty i jeszcze sam się na tym znał :lol: A prawda jest taka, że wspomniane tytuły brzmią po prostu jak standardowy heavy metal. Nie wiem, co "nieludzkiego" jest w Screaming for Vengeance czy Defenders of the Faith, to są dość standardowe w budowie kompozycje metalowe swoich czasów. Gdyby jeszcze nie ruszali tych rzeczy live, to może dałoby się mówić o jakiejś ingerencji w materiał studyjny... Ale oni do lat 80. wracają od zawsze i zawsze brzmiało to w sposób co najmniej zbliżony, jeśli nie identyczny, jak na płytach. Ba, na takiej trasie SfV grali niemal cały album, masz z niej obecnie 3 oficjalne wydawnictwa live z tego tournee. Nie wiem też, jak brzmiałyby te płyty z innym brzmieniem, ale też nigdy mnie to nie zastanawiało, bo Freewheel Burning czy The Sentinel nie potrzebowały brzmienia Killing Machine czy Sad Wings of Destiny, tylko bardziej uwspółcześnionego dźwięku. Z twojego posta wynika, jakby Priest co płytę nagrywało 5 kompozycji pokroju Bohemian Rhapsody, podczas gdy ogarnięty muzyk potrafi zagrać każdy z tych numerów w zgodzie z oryginałem.

Po mojemu stawiasz jakieś dziwne tezy, bo przepraszam bardzo, ale skąd to wziąłeś i co to znaczy?
dzięki wspomnianej głębokiej ingerencji w materiał, aranż, dynamikę, obróbkę wokali przez producenta/-tów
Rolą producenta ZAWSZE było między innymi współpracowanie z muzykami w zakresie aranżacji materiału wyjściowego. Myślisz, że The Beatles tak nie działali? Że Birch tak nie robił? I skąd pomysł, że dany (którykolwiek) producent JP poszedł w tym zakresie jakkolwiek dalej od kolegów po fachu? Kolejna sprawa to ten wokal. No jest to dość paradne, że wymyślasz sobie jakieś podciąganie partii Roba w studio, podczas gdy chłop powszechnie uznawany jest za jednego z najlepszych wokalistów w gatunku między innymi za to, co robi na koncertach :lol: Zresztą kolejna sprawa to twoje prawdopodobne niezrozumienie tego, na czym polega praca w studiu nagraniowym. To może być szokujące, ale wokalista może zaśpiewać to samo *kilkukrotnie*. Potem na album idzie najlepsze ujęcie. I tak właśnie było kiedyś w Maiden, jak Birch przy nagrywaniu The Number of the Beast kazał Bruce'owi śpiewać te partie w nieskończoność, a Dickinson miał tego serdecznie dość, o czym sam wspominał. Bircha zabrakło, to zaczęło się dziadowanie. A Sneap teraz robi dokładnie to samo, więc Halford siedzi w tej budce z mikrofonem tyle, ile Sneap mu każe.

A na koniec to już w ogóle mitologizujesz brzmienie Maiden, czyniąc z nich jakiś archaicznie brzmiący zespół, podczas gdy w tym samym czasie ich rówieśnicy z tamtej ery brzmieli bardzo podobnie. Ten Sabbath to w ogóle z czapy, bo mówiąc o tym wypieszczonym brzmieniu płyt JP, mówisz tak naprawdę o latach 1982-1990, a te "organiczne" płyty to BS wydawało w poprzedniej dekadzie (kiedy nota bene Priest też to robiło). W latach 80. Iommi wydał takie rzeczy jak do bólu ejtisowy Headless Cross i Seventh Star. Już pomijam fakt, że granie doom metalu i podobnych z brzmieniem a la Defenders of the Faith to byłby w ogóle poroniony pomysł, a i organiczność brzmienia stylistycznie tradycyjnej 13 jest CO NAJMNIEJ kontrowersyjna. Tak samo w przypadku rock 'n' rolla Motorhead. Jakby, w ogóle nie widzisz tego, że brzmienie albumu warunkuje jego strice muzyczny charakter. Myślę, że wypolerowane Somewhere in Time z typowo metalowym brzmieniem Piece of Mind byłoby dużo mniej imponujące. Wracając do tego Motorhead, myślisz że wyraźnie utrzymany jeszcze w latach 70. Bomber zyskałby na ciężkim brzmieniu młodszego o kilkanaście lat Sacrifice? No ja na przykład nie, to są innego rodzaju kompozycje, wymagające innego traktowania.
Unleashed został nagrany w 90% w studio
Ponownie: źródło proszę. O ile pamiętam na temat tej płyty wypowiadali się w swoich książkach i Ken i Rob i sprawa dotyczyła wokali. Zresztą masz tutaj fanowskie nagranie z Tokio 1979, sprzed obróbki w studio: https://www.youtube.com/watch?v=1LtmcBs ... oralesRain

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16718
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Judas Priest

Post autor: gumbyy »

blackcocker pisze: pn gru 16, 2024 9:18 am
Piotr Lange pisze: pn gru 16, 2024 8:50 am
nugz pisze: ndz gru 15, 2024 10:49 pm Jeśli tak, to straszne.
Ale nie pitol, ze Halford używa takich sztuczek live.
Jezuuu, wielokrotnie używał o czym wspominał nawet w wywiadach, tak samo jak telepromptera nawet przy refrenie Breaking the Law (z czego nabijał się Bruce Dickinson). Judas Priest znani są ze skłonności do różnych... no powiedzmy "sztuczek". Tournee Fuel for Life i ukryty perkusista, który rzeczywiście grał zamiast Hollanda, nagrywanie CAŁYCH koncertówek w studio (sami to przyznali po latach) nie wspominając o polerowaniu do granic możliwości poszczególnych płyt studyjnych. Oczywiście można, tylko czy to jest naturalne, szczere? Żeby nie było JP są u mnie w Top 3 metalu, wybaczam im to.
Link do jakiekogolwiek wywiadu, w którym Halford przyznawał się do używania na żywo autotune-a zapodasz?
www.IDzD.com - proszę.

Ralf totalnie nie rozumie i nie ogarnia procesu nagrywania płyty studyjnej i pracy w studio. Koncertówki poprawiane? Nic nowego. Nawet LAD było pudrowane. Szok, no nie? ;)
www.MetalSide.pl
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11506
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Judas Priest

Post autor: nugz »

Strona nie działa, link jest z dupy.
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16718
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Judas Priest

Post autor: gumbyy »

nugz pisze: pn gru 16, 2024 12:34 pm Strona nie działa, link jest z dupy.
Link aktywny dla Użytkowników Premium...
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13235
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Nowy remix debiutu wleciał na Spotify

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11506
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Judas Priest

Post autor: nugz »

Sneap?
Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7656
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: Judas Priest

Post autor: Sardi »

nugz pisze: sob sty 04, 2025 3:02 pmSneap?
Allom
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11506
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Judas Priest

Post autor: nugz »

I fajnie :)
Awatar użytkownika
Max323
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 4682
Rejestracja: sob maja 26, 2018 8:58 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Max323 »

Tarcza ma już ponad rok. Płyta dobrze się zestarzała, raz na jakiś czas do niej wracam, albo przynajmniej do poszczególnych wałków. Moim faworytem został Fight of Your Life, a jeśli nie liczyć bonusów to Gates/God. Sporo też z czasem zyskało u mnie Escape, natomiast za najsłabszy uważam chyba Trial. Liczę, że na trasię wyciągną jakieś debiuty.
A
B
C
D
E
ODPOWIEDZ