Ghost
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Ghost
To ja też:
1. Guiding Lights
2. Satanized
3. Peacefield
4. Marks of the Evil One
5. Lachryma
6. Umbra
7. Excelsis
8. De Profundis Borealis
9. Missilia Amori
10. Cenotaph
1. Guiding Lights
2. Satanized
3. Peacefield
4. Marks of the Evil One
5. Lachryma
6. Umbra
7. Excelsis
8. De Profundis Borealis
9. Missilia Amori
10. Cenotaph
-
Deleted User 8011
Re: Ghost
To jeśli chodzi o Skelete:
1.Peacefield
2. Guiding Lights
3. Satanized
4. De Profundis Borealis
5. Umbra
6.Lachryma
7. Missilia Amori
8. Marks of the Evil One
9. Excelsis
10. Cenotaph
A jeśli chodzi o płyty to:
1. Opus Eponymous
2. Infestissumam
3. Skeleta
4. Impera
5. Meliora
6. Prequelle
1.Peacefield
2. Guiding Lights
3. Satanized
4. De Profundis Borealis
5. Umbra
6.Lachryma
7. Missilia Amori
8. Marks of the Evil One
9. Excelsis
10. Cenotaph
A jeśli chodzi o płyty to:
1. Opus Eponymous
2. Infestissumam
3. Skeleta
4. Impera
5. Meliora
6. Prequelle
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9594
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Ghost
Pięknie kłaniam Ci się do samej ziemi Schizoid! Ja skrobnę "parę" zdań w przyszłym tygodniu, na razie się spokojnie osłuchuję.
Jedna rzecz mnie tylko mocno zdziwiła - skąd u Ciebie takie brzydkie określenie względem Darkness? Nie pojmuję, bo zazwyczaj się z Tobą zgadzam w zupełności, a jeśli nie to przynajmniej wiem o co chodzi. A tu kompletnie nie - dla mnie ten numer jest jednym z lepszych na poprzedniej płycie, i nie wiem do czego można się przyczepić względem wcześniejszej i późniejszej twórczości zespołu.
Jedna rzecz mnie tylko mocno zdziwiła - skąd u Ciebie takie brzydkie określenie względem Darkness? Nie pojmuję, bo zazwyczaj się z Tobą zgadzam w zupełności, a jeśli nie to przynajmniej wiem o co chodzi. A tu kompletnie nie - dla mnie ten numer jest jednym z lepszych na poprzedniej płycie, i nie wiem do czego można się przyczepić względem wcześniejszej i późniejszej twórczości zespołu.
Re: Ghost
Dzięki 
Co do Darkness - sprawa jest dla mnie prosta. Piosenka fajnie się zaczyna, mamy ciekawe wejście wokalu, enigmatyczny tekst... A potem przychodzi refren. Absolutnie gówniany, łącznie z tym pstrykaniem. Dla mnie ten fragment psuje cały utwór. Impera w sposób dość oczywisty odwołuje się do lat 80. Watcher in the Sky to jest jakaś tam pochodna Jake'a E. Lee i ogólnie The Ultimate Sin, Griftwood to Van Halen, Respite ma w sobie cytat z Whitesnake. Darkness brzmi jak próba zdobycia fanów wśród słuchaczy Eda Sheerana, Coldplay, czy innego Imagine Dragons. Dla mnie ten numer nie ma nic wspólnego ani ze stylistycznym konceptem płyty, ani w ogóle z tym, co robi Ghost. Bo zespół oczywiście ewoluuje i zmienia brzmienie, ale Tobias niezależnie od płyty bawi się w retro songwriting. Tymczasem tutaj dostaję coś, co sprawia, że czuję się oszukany. Po pierwsze, nie do tego Forge mnie przyzwyczaił, po drugie, nie podoba mi się ten zabieg stylistyczny. Na szczęście na żywo utwór brzmi lepiej.
Twenties to też był jakiś stylistyczny odpał, zresztą do dzisiaj jest to chyba najbardziej kontrowersyjny utwór tej grupy, ale on przynajmniej był na swój sposób dziki i oryginalny.
Co do Darkness - sprawa jest dla mnie prosta. Piosenka fajnie się zaczyna, mamy ciekawe wejście wokalu, enigmatyczny tekst... A potem przychodzi refren. Absolutnie gówniany, łącznie z tym pstrykaniem. Dla mnie ten fragment psuje cały utwór. Impera w sposób dość oczywisty odwołuje się do lat 80. Watcher in the Sky to jest jakaś tam pochodna Jake'a E. Lee i ogólnie The Ultimate Sin, Griftwood to Van Halen, Respite ma w sobie cytat z Whitesnake. Darkness brzmi jak próba zdobycia fanów wśród słuchaczy Eda Sheerana, Coldplay, czy innego Imagine Dragons. Dla mnie ten numer nie ma nic wspólnego ani ze stylistycznym konceptem płyty, ani w ogóle z tym, co robi Ghost. Bo zespół oczywiście ewoluuje i zmienia brzmienie, ale Tobias niezależnie od płyty bawi się w retro songwriting. Tymczasem tutaj dostaję coś, co sprawia, że czuję się oszukany. Po pierwsze, nie do tego Forge mnie przyzwyczaił, po drugie, nie podoba mi się ten zabieg stylistyczny. Na szczęście na żywo utwór brzmi lepiej.
Twenties to też był jakiś stylistyczny odpał, zresztą do dzisiaj jest to chyba najbardziej kontrowersyjny utwór tej grupy, ale on przynajmniej był na swój sposób dziki i oryginalny.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9594
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Ghost
Dzięki za wyjaśnienie, choć teraz tym bardziej się nie zgadzam
Refren (jeden z najczęściej przeze mnie nuconych Ghost!) i pstrykanie dla mnie robią robotę i klimat, wszystko jest tam spójne zarówno ze sobą, jak również z innymi numerami zespołu - nic nie odstaje, zero zdziwienia ani zawodu, po prostu bardzo łagodne oblicze Ghost którego przykładów wcześniej i później jest mnóstwo. Sheerana lubię, wczesne Coldplay wręcz wielbię, ale obecne i ID nie znoszę. Z tym że w Darkness nie znajduję żadnego z tych wykonawców, a najbardziej kojarzy mi się z czymś spod znaku (pun intended, hehe) Prince. Cóż, nie we wszystkim musimy się zgadzać 
Twenties z kolei nie trawię - ewidentnie Tobiasz się nasłuchał reggaetonu i naoglądał filmów z Alem Pacino, a efekem tego ten pokraczny potworek. Dla mnie jedyny słaby punkt Impery i to co powstrzymuje mnie od określenie jej mianem płyty absolutnie idealnej, obok zaledwie garstki w historii muzyki.
Twenties z kolei nie trawię - ewidentnie Tobiasz się nasłuchał reggaetonu i naoglądał filmów z Alem Pacino, a efekem tego ten pokraczny potworek. Dla mnie jedyny słaby punkt Impery i to co powstrzymuje mnie od określenie jej mianem płyty absolutnie idealnej, obok zaledwie garstki w historii muzyki.
Re: Ghost
Nie wiem, mi ten numer totalnie zajeżdża graniem to współczesnego radyjka. Fun fact: trochę wkręciłem kumpla w temat, choć typ w ogóle nie siedzi w takiej muzyce. Przesłuchał Imperę i najbardziej siadło mu właśnie Darkness. A lubuje się właśnie w Sheeranach 
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9594
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Ghost
Hehe, ale ten "zarzut" (dla mnie żaden!) pasuje do dużej części numerów Ghost i całe szczęście, bo mi jest dużo bliżej do radiowego popu właśnie niż najcięższych odmian metalu. Przecież takie Pro Memoria, Life Eternal, Guiding Lights czy Excelsis rozkurwiłyby Eurowizję w drobny mak 
Wszystko się zgadza!
Wszystko się zgadza!
Re: Ghost
Oj nie zgodzę się, że do wielu numerów Ghosta.
To, że coś ma szansę zaistnieć w radiu, nie oznacza, że musi być z definicji skierowane do modelowego odbiorcy w 2025 r. Generalnie dzisiejszy pop wywodzi się z lat 80. i to była dekada w której pop, jakim go rozumiemy teraz, na dobrą sprawę się narodził. Siłą rzeczy piosenki z tamtych lat i wzorowane na tamtych latach mogą w pewnym stopniu przypominać to, co promuje się obecnie. Według mnie ostatni album Lady Gagi jest tego idealnym przykładem. Praktycznie większość utworów nawiązuje do danego wykonawcy (Jackson, Yazoo, NIN), ale jednocześnie nie jest to materiał retro. Natomiast jest według mnie duuuża różnica między Darkness i np. również balladowym See the Light (też tyły mojego notowania, ale po czasie słucha mi się go znacznie lepiej).
Eurowizja to też nie jest jednolita sprawa i w obrębie piosenek-pretendentów niekiedy znajdują się kompozycje dość jasno odwołujące się do przeszłości, czy - co nawet bardziej istotne - utwory wywodzące się z typowej dla danego państwa muzyki folkowej.
To, że coś ma szansę zaistnieć w radiu, nie oznacza, że musi być z definicji skierowane do modelowego odbiorcy w 2025 r. Generalnie dzisiejszy pop wywodzi się z lat 80. i to była dekada w której pop, jakim go rozumiemy teraz, na dobrą sprawę się narodził. Siłą rzeczy piosenki z tamtych lat i wzorowane na tamtych latach mogą w pewnym stopniu przypominać to, co promuje się obecnie. Według mnie ostatni album Lady Gagi jest tego idealnym przykładem. Praktycznie większość utworów nawiązuje do danego wykonawcy (Jackson, Yazoo, NIN), ale jednocześnie nie jest to materiał retro. Natomiast jest według mnie duuuża różnica między Darkness i np. również balladowym See the Light (też tyły mojego notowania, ale po czasie słucha mi się go znacznie lepiej).
Eurowizja to też nie jest jednolita sprawa i w obrębie piosenek-pretendentów niekiedy znajdują się kompozycje dość jasno odwołujące się do przeszłości, czy - co nawet bardziej istotne - utwory wywodzące się z typowej dla danego państwa muzyki folkowej.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Ghost
Johnny, a jak odsłuch Winylowej?
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2330
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Ghost
CD elegancko dotarło na premierę. Oczekiwałem niewiele po następcy Impera, może dzięki temu jestem bardziej zadowolony. Jest to całkiem miłe dla ucha. Fajne piosenki z ładnymi melodiami i wokalami, trochę w stylu takich, które leciały w radiu za mojego dzieciństwa.
Klimatu z pierwszych płyt tu już nie ma za grosz, sensu papieskiego wizerunku już nie czaję. On mógłby wyglądać jak Bon Jovi i wiele by to nie zmieniło.
Skoro układamy rankingi, to:
1. Opus Eponymous
(długo nic)
2. Meliora
3. Prequelle
4. Infestissumam
(2-4 duża rywalizacja)
5. Kolorowe sny, kiedy ja dodykam siebie
6. Warszawiak z Karsina
7. Impera
Skeleta wyląduje gdzieś na miejscu 2-5, ale to za jakiś czas mi się wysłucha.
Klimatu z pierwszych płyt tu już nie ma za grosz, sensu papieskiego wizerunku już nie czaję. On mógłby wyglądać jak Bon Jovi i wiele by to nie zmieniło.
Skoro układamy rankingi, to:
1. Opus Eponymous
(długo nic)
2. Meliora
3. Prequelle
4. Infestissumam
(2-4 duża rywalizacja)
5. Kolorowe sny, kiedy ja dodykam siebie
6. Warszawiak z Karsina
7. Impera
Skeleta wyląduje gdzieś na miejscu 2-5, ale to za jakiś czas mi się wysłucha.
Ostatnio zmieniony pt kwie 25, 2025 10:54 pm przez Recit The Thornographer, łącznie zmieniany 2 razy.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: Ghost
A piszecie przypadkiem o winylowej na Bemowie? dziś dopiero skojarzyłem ale wczoraj wieczorem dużo dziwnych wymalowanych typów i typiarek kręciło się po osiedlu...a okazuje się,że w sklepie "winylowa" był odsłuch albumu.
Re: Ghost
O tej. My dzisiaj wracaliśmy z koncertu tam i stwierdziłem, że to tuż koło Was.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Ghost
Powiem w tym temacie więcej: na świecie są planowane odsłuchy czegoś od Ghosta w październiku. Oficjalnie nie ma żadnego info. Podejrzewam, że tym razem bardzo szybko dostaniemy EPkę albo koncertówkę.
Na wystawie dla VIPów jest jakaś książka (?) o Ghost zajmującym się utworami z UK. Poza Maiden i Beatlesami są tam też wykonawcy, których coverów jeszcze nie słyszeliśmy (Joy Division, TRS...). Więc wszystko to mi się zaczyna układać w całość.
Na wystawie dla VIPów jest jakaś książka (?) o Ghost zajmującym się utworami z UK. Poza Maiden i Beatlesami są tam też wykonawcy, których coverów jeszcze nie słyszeliśmy (Joy Division, TRS...). Więc wszystko to mi się zaczyna układać w całość.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9594
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Ghost
Udany. Dotarłem pół godziny przed czasem i już nie było miejsc siedzących, postałem więc w sumie ponad półtorej godziny ale warto było. Menażeria dopisała, pewnie koło setki się odliczyło. Miejscówka klimatyczna choć za mała na takie wydarzenie, o wiele lepsze byłoby kino albo Hard Rock jak w przypadku jeszcze większych zespołów. Po odsłuchu były konkursy - laska przede mną wygrała odtwarzany winyl, a dwie kolejne bilety do Łodzi. Zmyłem się chwilę po 23., bo sprzedaż ruszała o północy ale wróciłbym wtedy do domu nad ranem a płytę i tak zamówiłem w pre-orderze. Będę wpadał do Winylowej dużo częściej niż raz na ileś lat, zdecydowanie mogę polecić.
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2330
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Ghost
Naprawdę fajny jest nowy Ghost! Ładne melodie im wyszły, w tym aspekcie album przypomina mi Prequelle. Moi faworyci to póki co Guiding Lights, De Profundis Borealis i Excelsis, ale nie mam ochoty omijać żadnego kawałka. W takim Cenotaph, który aktualnie słyszę, podobają mi się gitary, energiczna piosenka.
BTW, Umbra przypomina mi coś Bajmu. Nie znam dobrze ich dyskografii (ale w rodzinie mam osobę, która słuchała tego jak byłem mały i niestety wspomnienia zostały). Staram się to wypierać, bo raz, że po "Ta ostatnia niedziela" wystarczy mi nawiązań, a dwa, że nie chcę, żeby mi się zwizualizował w wyobraźni Ghostzidrak.
Meliory raczej u mnie nie pobije, ale na równi ze wspomnianą płytą spokojnie go już umieszczę. Debiut zostawiam poza konkurencją.
BTW, Umbra przypomina mi coś Bajmu. Nie znam dobrze ich dyskografii (ale w rodzinie mam osobę, która słuchała tego jak byłem mały i niestety wspomnienia zostały). Staram się to wypierać, bo raz, że po "Ta ostatnia niedziela" wystarczy mi nawiązań, a dwa, że nie chcę, żeby mi się zwizualizował w wyobraźni Ghostzidrak.
Meliory raczej u mnie nie pobije, ale na równi ze wspomnianą płytą spokojnie go już umieszczę. Debiut zostawiam poza konkurencją.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9594
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Ghost
Właśnie dotarła do mnie paczka z zespołowego sklepu, płyta z koszulką.
A album zyskuje z każdym kolejnym odsłuchem - jeszcze wczoraj napisałbym na jego temat co innego niż dziś. Poczekam zatem jeszcze kilka dni i machnę recenzję na pełnej.
A album zyskuje z każdym kolejnym odsłuchem - jeszcze wczoraj napisałbym na jego temat co innego niż dziś. Poczekam zatem jeszcze kilka dni i machnę recenzję na pełnej.
Re: Ghost
Wleciał teledysk do Peacefield, ale w sumie nic ciekawego. Sporo ujęć z koncertów i to tyle.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Ghost
Przesłuchałem i winyla i kasetkę, jak i leciało w aucie przez te kilka dni.
Na wstępnie - Nie jest łatwo przebić tak kompletny i równy album jak Impera (mój osobisty faworyt dyskografii), więc oczekiwania były wyważone. Pierwsze dwa albumy bardzo lubię, trzeci mnie pozytywnie zaskoczył, czwarty oczarował a piąty to swoisty "Powerslave" - dopełnienie i przeklepanie piątki niesamowitych LP.
Wrażenia wizualne - ciekawy motyw, winyl i kasetka są fajne, ale brak książeczki/wkładki jak u poprzednika na duuuży minus.
Utwory-
3 single to bardzo dobrze skomponowane utwory. Każdy ma coś (Peacefield - refren, Lachryma - riff i refren, Satanized - fajny flow i refren), jak i każdy z nich nie rozkręca się na pełnej i nie powoduje takich emocji jak poprzednie single. Są po prostu poprawne - nie mogę doczekać się ich na żywo.
Pozostała część albumu mnie kupiła dopiero po kilku odsłuchach, ale nie w całości. Ballady, szczególnie utwór nr 4 i ostatni to zupełnie nie moja bajka. Nic tu z emocji znanych z zamykacza z poprzednika... Środkowe utwory są bardzo przyzwoite, a sekcje instrumentalne Cenotaph czy Umbry to mistrzostwo świata. Bardzo singlowy wydaje mi się Marks of the Evil One i zdecydowanie błyszczy na drugiej stronie LP.
Podsumowując, jest to równy album, ale równy w byciu dobrym/przyzwoitym. Mam wrażenie, że żaden z utworów nie jest wybitny, ale i żaden (poza dyskusyjnymi balladami) nie odstaje za mocno. Wystawiłbym 6/10, ale świetna produkcja i wszelkie smaczki instrumentalne z dobrymi solówkami każe mi podnieść ocenę do 7/10. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że chciałbym usłyszeć w Łodzi coś więcej z tego LP, poza tym co jest w spojlerach.
Na wstępnie - Nie jest łatwo przebić tak kompletny i równy album jak Impera (mój osobisty faworyt dyskografii), więc oczekiwania były wyważone. Pierwsze dwa albumy bardzo lubię, trzeci mnie pozytywnie zaskoczył, czwarty oczarował a piąty to swoisty "Powerslave" - dopełnienie i przeklepanie piątki niesamowitych LP.
Wrażenia wizualne - ciekawy motyw, winyl i kasetka są fajne, ale brak książeczki/wkładki jak u poprzednika na duuuży minus.
Utwory-
3 single to bardzo dobrze skomponowane utwory. Każdy ma coś (Peacefield - refren, Lachryma - riff i refren, Satanized - fajny flow i refren), jak i każdy z nich nie rozkręca się na pełnej i nie powoduje takich emocji jak poprzednie single. Są po prostu poprawne - nie mogę doczekać się ich na żywo.
Pozostała część albumu mnie kupiła dopiero po kilku odsłuchach, ale nie w całości. Ballady, szczególnie utwór nr 4 i ostatni to zupełnie nie moja bajka. Nic tu z emocji znanych z zamykacza z poprzednika... Środkowe utwory są bardzo przyzwoite, a sekcje instrumentalne Cenotaph czy Umbry to mistrzostwo świata. Bardzo singlowy wydaje mi się Marks of the Evil One i zdecydowanie błyszczy na drugiej stronie LP.
Podsumowując, jest to równy album, ale równy w byciu dobrym/przyzwoitym. Mam wrażenie, że żaden z utworów nie jest wybitny, ale i żaden (poza dyskusyjnymi balladami) nie odstaje za mocno. Wystawiłbym 6/10, ale świetna produkcja i wszelkie smaczki instrumentalne z dobrymi solówkami każe mi podnieść ocenę do 7/10. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że chciałbym usłyszeć w Łodzi coś więcej z tego LP, poza tym co jest w spojlerach.
Re: Ghost
O kurdebele, to Call Me Little Sunshine powodowało jakiekolwiek emocje? 
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller


