Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Top 50:
1. Dream Theater - Awake (1994)
2. Dream Theater - Images and Words (1992)
3. Avenged Sevenfold - City of Evil (2005)
4. Avenged Sevenfold - Waking the Fallen (2003)
5. Avenged Sevenfold - Nightmare (2010)
6. Yes - Close to the Edge (1972)
7. Dream Theater - Falling into Infinity (1997)
8. Metallica - Master of Puppets (1986)
9. Avenged Sevenfold - Avenged Sevenfold (2007)
10. Rush - Hemispheres (1978)
11. Metallica - ...And Justice for All (1988)
12. Alice in Chains - Alice in Chains (1995)
13. Metallica - Ride the Lightning (1984)
14. Faith No More - The Real Thing (1989)
15. Joe Satriani - Surfing with the Alien (1987)
16. Yes - Relayer (1974)
17. Megadeth - So Far, So Good... So What! (1988)
18. Yes - Going for the One (1977)
19. Shawn Lane - Powers of Ten (1992)
20. Pearl Jam - Ten (1991)
21. Megadeth - Rust in Peace (1990)
22. Metallica - Metallica (1991)
23. Pink Floyd - Wish You Were Here (1975)
24. Supertramp - Crime of the Century (1974)
25. Rush - A Farewell to Kings (1977)
26. Supertramp - Even in the Quietest Moments... (1977)
27. Pink Floyd - The Dark Side of the Moon (1973)
28. Pink Floyd - Animals (1977)
29. Camel - Mirage (1974)
30. Camel - Moonmadness (1976)
31. Avenged Sevenfold - Sounding the Seventh Trumpet (2001)
32. Genesis - Foxtrot (1972)
33. Al Di Meola - Casino (1978)
34. Marillion - Fugazi (1984)
35. Avenged Sevenfold - Hail to the King (2013)
36. Liquid Tension Experiment - Liquid Tension Experiment (1998)
37. Cradle of Filth - Dusk and Her Embrace (1996)
38. Rush - Permanent Waves (1980)
39. Marillion - Script for a Jester's Tear (1983)
40. Al Di Meola - Elegant Gypsy (1977)
41. Avenged Sevenfold - The Stage (2016)
42. Supertramp = Crisis? What Crisis? (1975)
43. Genesis - Nursery Cryme (1971)
44. Rush - Moving Pictures (1981)
45. Metallica - Reload (1997)
46. Avenged Sevenfold - Life Is But a Dream... (2023)
47. The Alan Parsons Project - The Turn of a Friendly Card (1980)
48. Megadeth - Peace Sells... but Who's Buying? (1986)
49. Alice in Chains - Dirt (1992)
50. Iron Maiden - The Number of the Beast (1982)
1. Dream Theater - Awake (1994)
2. Dream Theater - Images and Words (1992)
3. Avenged Sevenfold - City of Evil (2005)
4. Avenged Sevenfold - Waking the Fallen (2003)
5. Avenged Sevenfold - Nightmare (2010)
6. Yes - Close to the Edge (1972)
7. Dream Theater - Falling into Infinity (1997)
8. Metallica - Master of Puppets (1986)
9. Avenged Sevenfold - Avenged Sevenfold (2007)
10. Rush - Hemispheres (1978)
11. Metallica - ...And Justice for All (1988)
12. Alice in Chains - Alice in Chains (1995)
13. Metallica - Ride the Lightning (1984)
14. Faith No More - The Real Thing (1989)
15. Joe Satriani - Surfing with the Alien (1987)
16. Yes - Relayer (1974)
17. Megadeth - So Far, So Good... So What! (1988)
18. Yes - Going for the One (1977)
19. Shawn Lane - Powers of Ten (1992)
20. Pearl Jam - Ten (1991)
21. Megadeth - Rust in Peace (1990)
22. Metallica - Metallica (1991)
23. Pink Floyd - Wish You Were Here (1975)
24. Supertramp - Crime of the Century (1974)
25. Rush - A Farewell to Kings (1977)
26. Supertramp - Even in the Quietest Moments... (1977)
27. Pink Floyd - The Dark Side of the Moon (1973)
28. Pink Floyd - Animals (1977)
29. Camel - Mirage (1974)
30. Camel - Moonmadness (1976)
31. Avenged Sevenfold - Sounding the Seventh Trumpet (2001)
32. Genesis - Foxtrot (1972)
33. Al Di Meola - Casino (1978)
34. Marillion - Fugazi (1984)
35. Avenged Sevenfold - Hail to the King (2013)
36. Liquid Tension Experiment - Liquid Tension Experiment (1998)
37. Cradle of Filth - Dusk and Her Embrace (1996)
38. Rush - Permanent Waves (1980)
39. Marillion - Script for a Jester's Tear (1983)
40. Al Di Meola - Elegant Gypsy (1977)
41. Avenged Sevenfold - The Stage (2016)
42. Supertramp = Crisis? What Crisis? (1975)
43. Genesis - Nursery Cryme (1971)
44. Rush - Moving Pictures (1981)
45. Metallica - Reload (1997)
46. Avenged Sevenfold - Life Is But a Dream... (2023)
47. The Alan Parsons Project - The Turn of a Friendly Card (1980)
48. Megadeth - Peace Sells... but Who's Buying? (1986)
49. Alice in Chains - Dirt (1992)
50. Iron Maiden - The Number of the Beast (1982)
Ostatnio zmieniony sob lip 19, 2025 12:45 pm przez Zajzajer, łącznie zmieniany 52 razy.
Still Reigning...
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1283
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
A ja czekam na Twoją listę, zebrało się trochę płyt, bo 92 już mam lol, trzeba będzie dużo z nich odświeżyć.
Still Reigning...
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1283
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Ja listę prawie mam. Jestem w trakcie przygotowywania jej, mam pewien klucz, który sobie ustaliłem i mam ostatnie i pierwsze miejsce. Powtórki zajmą mi najwięcej czasu, lecz stosowny temat mogę za jakiś czas założyć już. I jednak utrudnię sobie tak jak planowałem, czyli jeden album na wykonawcę; w jednym czy dwóch wypadkach może lekko to naciągnę. Honorable Mentions też będą przez niemożność dawania koncertówek do top50.
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
No rozumiem, może jakieś epki dasz, nie wiem czy lubisz Alice in Chains - ale Jar of Flies powala, stawiam chyba wyżej niż Facelift i może coś jeszcze. No to zakładaj, chętnie poczytam. Jeden album na wykonawcę, to mega cięzko. Pewnie słuchasz wiecej albumów niż ja, jak kiedyś robiłem jedna liste to było chyba z 10 czy 11 płyt DT, teraz będzie o wiele mniej. Pamiętaj okładka, Twoje opinie o danym albumie, może być jakaś historia jak poznałeś czy coś, ale co Ci będę pisać
no i koniecznie ulubiony utwór/utwory z danej płyty, jak czytałeś jakiś taki temat, to wiesz jak to wygląda. U mnie może ze 2-3 płyty instrumentalne max będą tylko mogę powiedzieć jak na ten moment.
Still Reigning...
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1283
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Tak, czytałem kilka tematów w celu przygotowawczym i wiem jak to wygląda. Ulubione utwory jak najbardziej uwzględnię, ale w jednym wypadku co najmniej to może być niemożliwe, gdzie na całym albumie są tylko jeden lub dwa utwory lub muzyka ma taki charakter, że po prostu myślenie o niej w kategoriach utworów/piosenek może być daremne, bo traktuję coś jako całość po prostu bez takiego rozdrabniania na ulubione kawałki, ale w 98% przynajmniej coś powinno być uwzględnione, czasem nawet tylko jeden ulubiony utwór jak jest absolutny faworyt gdzieś.
I samo to, że to jest lista zaledwie 50 płyt zmusza mnie do jak największego ograniczania, chętnie bym dał po cztery płyty Judas Priest czy Coltrane'a na przykład, ale wtedy nie byłoby miejsca dla innych. Szczerze, ja się lekko zapuściłem z poznawaniem muzyki, ale chyba nadal nie ma miesiąca, w którym bym nie poznał co najmniej jednego nowego albumu, kiedyś płyty w naprawdę hurtowych ilościach poznawałem i potrafiłem mieć schizofrenię od nadmiaru muzyki. Teraz wolę poznawać toporniej i może trochę wolniej, siłą rzeczy zaniedbując inne rzeczy, ale lepiej przyswoić. I też są rejony, na które wiem, że nie chcę marnować swojego czasu - nie lubię hip hopu na przykład, więc celowo go unikam; lubię parę płyt, ale nadal nie na tyle, by dawać je do top50 czy nawet top250, więc oczywiście nikt nie powinien się spodziewać hip hopu na mojej liście. I ogólnie mam wyjebane na to co jest na topie, co jest popularne wśród rymowych czy klerykowych hipsterów, staram się podążać za sobą przede wszystkim
Kiedyś właśnie słuchałem dużo płyt z jakichś top100 czy nawet top150 jakichś roczników z Rate Your Music i siłą rzeczy dużo hip hopu słyszałem przez to, ale teraz takie rzeczy mnie zupełnie nie bawią i z rymem też nic wspólnego nie chcę mieć.
I lubię Alice in Chains, lubię Jar of Flies na pewno, Facelift poza Man in the Box szczerze nie pamiętam, a przynajmniej nie pamiętam jakie miałem odczucia przy słuchaniu tej płyty. Ale AiC nie będzie w moim top50, szczerze powiedziawszy to żaden z tych grunge'owych zespołów jakoś nie zawładnął moim sercem i żadnego naprawdę dobrze nie znam, jak inni słuchali Nirvany w gimnazjum czy na przełomie gimnazjum i podstawówki, to ja najzwyczajniej w świecie byłem bardziej zafascynowany Panterą, Rage Against the Machine czy Judas Priest lub Iron Maiden, nawet System of a Down, Avenged Sevenfold czy Slipknotem. W późniejszych latach też zresztą jakoś nie przyszło mi do głowy, by słuchać Alice in Chains i Soundgarden, ale jak to z wieloma rzeczami może się stać, wszystko jest jeszcze przede mną
Te zespoły nie trafiły w mój czas i moje emocje najwidoczniej do tej pory. A co do epek to bardziej myślałem o eponimicznym Mercyful Fate z 1982 roku, ale nie wiem czy to uwzględnię w swoim HM, prawdopodobnie nie, mimo że kocham mocno.
I samo to, że to jest lista zaledwie 50 płyt zmusza mnie do jak największego ograniczania, chętnie bym dał po cztery płyty Judas Priest czy Coltrane'a na przykład, ale wtedy nie byłoby miejsca dla innych. Szczerze, ja się lekko zapuściłem z poznawaniem muzyki, ale chyba nadal nie ma miesiąca, w którym bym nie poznał co najmniej jednego nowego albumu, kiedyś płyty w naprawdę hurtowych ilościach poznawałem i potrafiłem mieć schizofrenię od nadmiaru muzyki. Teraz wolę poznawać toporniej i może trochę wolniej, siłą rzeczy zaniedbując inne rzeczy, ale lepiej przyswoić. I też są rejony, na które wiem, że nie chcę marnować swojego czasu - nie lubię hip hopu na przykład, więc celowo go unikam; lubię parę płyt, ale nadal nie na tyle, by dawać je do top50 czy nawet top250, więc oczywiście nikt nie powinien się spodziewać hip hopu na mojej liście. I ogólnie mam wyjebane na to co jest na topie, co jest popularne wśród rymowych czy klerykowych hipsterów, staram się podążać za sobą przede wszystkim
I lubię Alice in Chains, lubię Jar of Flies na pewno, Facelift poza Man in the Box szczerze nie pamiętam, a przynajmniej nie pamiętam jakie miałem odczucia przy słuchaniu tej płyty. Ale AiC nie będzie w moim top50, szczerze powiedziawszy to żaden z tych grunge'owych zespołów jakoś nie zawładnął moim sercem i żadnego naprawdę dobrze nie znam, jak inni słuchali Nirvany w gimnazjum czy na przełomie gimnazjum i podstawówki, to ja najzwyczajniej w świecie byłem bardziej zafascynowany Panterą, Rage Against the Machine czy Judas Priest lub Iron Maiden, nawet System of a Down, Avenged Sevenfold czy Slipknotem. W późniejszych latach też zresztą jakoś nie przyszło mi do głowy, by słuchać Alice in Chains i Soundgarden, ale jak to z wieloma rzeczami może się stać, wszystko jest jeszcze przede mną
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Miałem konto na rate your music, tylko na rankingi, ale usunąłem. Facelift ma kapitalne wałki Freak, czy I Can't Remember no sporo tego tam jest. U mnie z jazzu nic nie będzie. Może jazz rock najwyżej. Ja wolę Grunge od proga, heavy czy black metalu (już nie mówiąc o death metalu czy innych) może jakiś pop dam też, bo uwielbiam czy to Spice Girls czy Celine Dion, Górniak itd. W ogóle Layne Stayley to jest gość moja top 5 muzyków, ładna kariera i tragiczny koniec, zawsze miałem w planach ważyć te 40kg, ćpać i słuchać alice in chains (49 kg ważyłem najmniej, moze wroce do dawnej formy) ale jestem czysty od 12 lat i tego się trzymam, zdrowie i kase na tym zmarnowałem.
Still Reigning...
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
76 albumów mi zostało, ciężko... eliminacja musi być.
Still Reigning...
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1283
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
To "tylko" 26 albumów jeszcze xD
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Ta, ale jeszcze kolejność trzeba ustalić
Still Reigning...
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1283
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
To Twoja lista, więc i Twoje zasady
Jestem ciekaw co dasz.
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Ja też jestem ciekawy co Ty dasz. Ja jestem przewidywalny dosyć xD ale tasuje jak mogę, sporo płyt straciło.
Still Reigning...
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1283
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
No moja lista może nie być tak przewidywalna, ale to głównie przez to, że od bardzo niedawna tutaj jestem i ludzie mogą się nie orientować do końca w moich preferencjach, ale myślę, że niektórym wystarczy to, że lubię m.in. muzykę jaka przez wszystkich jest tutaj raczej ceniona; metalowego gitarowego łomotu nie zabraknie xD
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Skończyłem, teraz kolejność. Żal będzie niektórych płyt nie wrzucać, ale jak 50 to 50. Bez Hm chce tym razem.
Still Reigning...
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Jedziemy, codziennie przynajmniej jedna płyta myślę. Jedziemy od końca.
50. Iron Maiden - The Number of the Beast (1982)

Tego klasyka nie trzeba przedstawiać nikomu. Jest to wszystko za co fani pokochali Iron Maiden. Pierwsza i ostatnia płyta w tym składzie. Bruce Dickinson okazał się właściwym człowiekiem na tym pokładzie, kapitalne Invaders na otwarce, piękny balladowy Children of the Damned. The Prisoner (kiedyś mój ulubiony na płycie trochę stracił) następnie boska Akacja, trzy kanoniczne utwory - tytułowy, Hills i Hallowed, których nie może zabraknąć na koncertach. Gangland trochę odstaje moim zdaniem, ale i tak jest niezły
no i oceniam wersje z bonusem, więc mamy i Total Eclipse który tylko zyskuje. Tak się narodziła legenda, nie był to jeszcze szczyt popularności Iron Maiden, ale wprowadziło ich do metalowej ekstraligi. Chyba najważniejsza płyta Dziewicy. Czy zastanawiacie się kiedyś jakby zabrzmiało Piece of Mind z Clivem? co by było gdyby ten uzdolniony perkusista utrzymał się w składzie. To tyle Up the Irons!!!
Ulubione utwory: The Number of the Beast
50. Iron Maiden - The Number of the Beast (1982)

Tego klasyka nie trzeba przedstawiać nikomu. Jest to wszystko za co fani pokochali Iron Maiden. Pierwsza i ostatnia płyta w tym składzie. Bruce Dickinson okazał się właściwym człowiekiem na tym pokładzie, kapitalne Invaders na otwarce, piękny balladowy Children of the Damned. The Prisoner (kiedyś mój ulubiony na płycie trochę stracił) następnie boska Akacja, trzy kanoniczne utwory - tytułowy, Hills i Hallowed, których nie może zabraknąć na koncertach. Gangland trochę odstaje moim zdaniem, ale i tak jest niezły
Ulubione utwory: The Number of the Beast
Still Reigning...
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
49. Alice in Chains - Dirt (1992)

Kwiecień 2002 umiera Layne Stayley siora robi msze w domu puszcza ten album, ja mówię wyłącz to gówno (mieliśmy razem pokój, ja jej swoją muze a ona mi swoją) wtedy jeszcze nie byłem świadomy potencjału jak drzemał w tym zespole, w Grunge wkręciłem się w 2009 roku, wcześniej lubiłem tylko Nirvane, ale AiC to nie jest Grunge, moim zdaniem to bardzo metalowa kapela. Grali ze Slayerem w 90 albo 91 roku fani Slayera nie przyjęli ich zbyt dobrze, ale byli w błędzie. Ta płyta to symbol lat 90tych. Narkotyczny klimat i nie powiem, wtedy kiedy ćpałem ten zespół to był jeden z moich głównych soundtracków w życiu. Doskonałe teksty albo narkotyki (te Stayleya) czy Rooster (Cantrella, jego ojciec służył w słynnej 101 dywizji powietrzno desantowej podczas wojny w wietnamie a rooster to była jego ksywa, widział straszne rzeczy, ale przeżył, zresztą z tego co wiem to żyje do dziś) Mięsiste riffy Cantrella kapitalne krótkie solówki, nie jakieś kombinacje jak to zdarzało się innym gitarzystom. Klimat tej płyty powala, deprecha level master. Dziewczyny chcą słuchać takich tekstów a nie jakiś tekstów o rycerzach czy smokach (wiem z doświadczenia xD) zresztą mi też takie życiowe teksty były bardziej bliższe. Sekcja Starr-Kinney też powala (jak się okazało była to ostatnia płyta z tym basistą, który też już niestety nie żyje) Alice in Chains to moje top 10 zespołów wszech czasów, a Layne to czołówka wokalistów (słuchałem jego ścieżek samego wokalu z tej płyty, technika nagrywnia wokali, ale może o tym innym razem również powala) bezsprzecznie moja top 5 muzyków wszech czasów, szkoda że już nie żyje, gdybym miał przywrócić jednego muzyka do życia, to byłby to właśnie on. Szkoda, że taki talent już nie żyje, ale dzięki swojej muzyce pozostał nieśmiertelny. Rain When I Die to majestrzyk, tak samo jak narkotyczny Sickman czy Junkhead. Absolutny top, ale będą jeszcze płyty ''Grungeowe'' na mojej liście gdyż jak mówiłem ten gatunek jest mi bliższy niż prog metal czy heavy metal.
Ulubione utwory: Would?

Kwiecień 2002 umiera Layne Stayley siora robi msze w domu puszcza ten album, ja mówię wyłącz to gówno (mieliśmy razem pokój, ja jej swoją muze a ona mi swoją) wtedy jeszcze nie byłem świadomy potencjału jak drzemał w tym zespole, w Grunge wkręciłem się w 2009 roku, wcześniej lubiłem tylko Nirvane, ale AiC to nie jest Grunge, moim zdaniem to bardzo metalowa kapela. Grali ze Slayerem w 90 albo 91 roku fani Slayera nie przyjęli ich zbyt dobrze, ale byli w błędzie. Ta płyta to symbol lat 90tych. Narkotyczny klimat i nie powiem, wtedy kiedy ćpałem ten zespół to był jeden z moich głównych soundtracków w życiu. Doskonałe teksty albo narkotyki (te Stayleya) czy Rooster (Cantrella, jego ojciec służył w słynnej 101 dywizji powietrzno desantowej podczas wojny w wietnamie a rooster to była jego ksywa, widział straszne rzeczy, ale przeżył, zresztą z tego co wiem to żyje do dziś) Mięsiste riffy Cantrella kapitalne krótkie solówki, nie jakieś kombinacje jak to zdarzało się innym gitarzystom. Klimat tej płyty powala, deprecha level master. Dziewczyny chcą słuchać takich tekstów a nie jakiś tekstów o rycerzach czy smokach (wiem z doświadczenia xD) zresztą mi też takie życiowe teksty były bardziej bliższe. Sekcja Starr-Kinney też powala (jak się okazało była to ostatnia płyta z tym basistą, który też już niestety nie żyje) Alice in Chains to moje top 10 zespołów wszech czasów, a Layne to czołówka wokalistów (słuchałem jego ścieżek samego wokalu z tej płyty, technika nagrywnia wokali, ale może o tym innym razem również powala) bezsprzecznie moja top 5 muzyków wszech czasów, szkoda że już nie żyje, gdybym miał przywrócić jednego muzyka do życia, to byłby to właśnie on. Szkoda, że taki talent już nie żyje, ale dzięki swojej muzyce pozostał nieśmiertelny. Rain When I Die to majestrzyk, tak samo jak narkotyczny Sickman czy Junkhead. Absolutny top, ale będą jeszcze płyty ''Grungeowe'' na mojej liście gdyż jak mówiłem ten gatunek jest mi bliższy niż prog metal czy heavy metal.
Ulubione utwory: Would?
Still Reigning...
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12329
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Klimat Would? jest nie do podjebania. Ten mrok, genialne wokale. Absolutnie hipnotyzujący numer
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
01: Alter Bridge
02: Vltimas, Turbo, Faetooth, Turbo
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
01: Alter Bridge
02: Vltimas, Turbo, Faetooth, Turbo
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Mój nr 4 ich najlepszych kawałków na płycie najlepszy, ale inne nie wiele mu ustępują, Iron Glad - tam gościnnie występuje Tom Araya, zapomniałem napisać jak ktoś nie wie. W ogóle AiC ma fajne teledyski, weźmy takie Again, No Excuses, Them Bones czy ten ze ścieżki filmowej (wyleciał mi tytuł teraz xD, bo jeszcze się nie wybudziłem) aaa What the Hell Have I
Still Reigning...
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
48. Megadeth - Peace Sells... but Who's Buying? (1986)

Kto mnie zna, to wie, że nie jestem fanem tego gatunku (akceptuje tylko 2 zespoły na M i 3 płyty Slayera i tyle dla mnie z tego) być te może inne zespoły też będą na liście
bardzo równa płyta do dziś pamiętam to zdjęcie z wkładki Peace Sells - Mustaine był zielony naćpany po zrobieniu zdjęć się porzygał a fotograf robił co mógł żeby jakoś wyretuszować to zdjęcie, ale na szczęście z muzyką tak nie jest, 8 świetnych kawałków które idą jak walec do przodu. Nie wiem tylko na co ten Cover dali (czy może wytwórnia kazała, czy chcieli wypełnić płytę, czy może był inny powód) Wokal Rudego stabilnie, nie jest to jakiś wybitny wokal, ale do takiej muzyki sprawdza się idealnie. Nieodżałowany Gar Samuelson za garami (moim zdaniem najlepszy drummer Mega ever - chłop miał to coś) Junior i genialny Chris Poland - chłop wyciska takie solówki że kosmos. Mam te płyte podpisaną przez Pastora, okładka bardzo mi się podoba, miałem nawet koszulkę. Kilka klasyków jak tytułowy czy wake up dead, die hardzi znajdą dla siebie wspaniałe Black Friday czy Bad Omen. Kiedyś moim ulubionym kawałkiem z tej płyty był Devil's Island. The Conjuring też robi świetną robotę. No i na zakończenie epicki My Last Words (ulubiony kawałek mega samego Ulricha) jest gniew, polot, kapitalne solówki. Megadeth udowodnił, że jest znaczącą się kapelą muzyczną w środowisku i zyskało na popularności. Tak narodziła się kolejna legendarna płyta. Devil's Island!!!
Ulubiony utwory: Peace Sells, Good Mourning/Black Friday, My Last Words

Kto mnie zna, to wie, że nie jestem fanem tego gatunku (akceptuje tylko 2 zespoły na M i 3 płyty Slayera i tyle dla mnie z tego) być te może inne zespoły też będą na liście
Ulubiony utwory: Peace Sells, Good Mourning/Black Friday, My Last Words
Still Reigning...
Re: Top 50 płyt wyzwanie - Zajzajer
Widzę, że mam wene dziś mimo tego, że mało spałem, weekend - to nowa energia, jedziemy dalej z tym koksem itd
47. The Alan Parsons Project - The Turn of a Friendly Card (1980)

Ten projekt/band znam praktycznie od oseska, ojciec bardzo lubi więc siłą rzeczy musiałem się wkręcić udało mu się to i ze mną i z siostrą. Ta płyta to ich najlepsze wydawnictwo (więc już nic nie będzie) miałem przyjemność być na 2 koncertach, mam podpisany bilet z dedykacją przez samego Mistrza ceremonii. Doskonała produkcja, ale jak Mistrz robił przy Dark Side of the Moon czy nawet The Beatles, to wiadomo, że to nie byle kto. Alan i Eric Woolfson dobierali sobie wokalistów i innych instrumentalistów i z tego połączenia zawsze wychodziły udane krążki. Nie da się tego pomylić z nikim innym. Pierwszy concept album na liście(o hazardzistach i całym tym biznesie, ja już zaczynam grać w zdrapki więc może będzie to płyta o mnie też xD) Danie główne to 16 minutowa kompozycja, miałem przyjemność usłyszeć ją w całości rozwaliło mnie doczętnie jedziemy dalej. Mamy wielki hit Games People Play (Lenny Zakatek na wokalu) kolejny wielki hit Time z głosem nieżyjącego juz niestety Erica Woolfsona, piękna kompozycja tak swoją drogą. The Gold Bug to ciekawy instrumental i mamy jeszcze 2 ostatnie kawałki otwieracz w postaci - May Be a Price to Pay (Elmer Gantry na wokalu) i I Don't Wanna Go Home z doskonałym popisem Lenny'ego Zakatka. Alan Parsons i ich Friendly Card to album dla mnie i każdego kto chce sobie posłuchać muzyki na wysokim poziomie. Nic lepszego już nie nagrali.
Ulubione utwory: Time
47. The Alan Parsons Project - The Turn of a Friendly Card (1980)

Ten projekt/band znam praktycznie od oseska, ojciec bardzo lubi więc siłą rzeczy musiałem się wkręcić udało mu się to i ze mną i z siostrą. Ta płyta to ich najlepsze wydawnictwo (więc już nic nie będzie) miałem przyjemność być na 2 koncertach, mam podpisany bilet z dedykacją przez samego Mistrza ceremonii. Doskonała produkcja, ale jak Mistrz robił przy Dark Side of the Moon czy nawet The Beatles, to wiadomo, że to nie byle kto. Alan i Eric Woolfson dobierali sobie wokalistów i innych instrumentalistów i z tego połączenia zawsze wychodziły udane krążki. Nie da się tego pomylić z nikim innym. Pierwszy concept album na liście(o hazardzistach i całym tym biznesie, ja już zaczynam grać w zdrapki więc może będzie to płyta o mnie też xD) Danie główne to 16 minutowa kompozycja, miałem przyjemność usłyszeć ją w całości rozwaliło mnie doczętnie jedziemy dalej. Mamy wielki hit Games People Play (Lenny Zakatek na wokalu) kolejny wielki hit Time z głosem nieżyjącego juz niestety Erica Woolfsona, piękna kompozycja tak swoją drogą. The Gold Bug to ciekawy instrumental i mamy jeszcze 2 ostatnie kawałki otwieracz w postaci - May Be a Price to Pay (Elmer Gantry na wokalu) i I Don't Wanna Go Home z doskonałym popisem Lenny'ego Zakatka. Alan Parsons i ich Friendly Card to album dla mnie i każdego kto chce sobie posłuchać muzyki na wysokim poziomie. Nic lepszego już nie nagrali.
Ulubione utwory: Time
Still Reigning...
