najbardziej "przereklamowany" album Maiden
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
Dla mnie debiut Maiden jest akurat znacznie lepszy od British Steel i w zasadzie lepszy od większości płyt hard 'n' heavy z 1980. Ale to był mocny rocznik, więc to nie jest jakaś ujma dla pozostałych kapel.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Timothy Dalton
- -#Ancient mariner

- Posty: 509
- Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
Dla mnie ten album to taki szkicownik stylu. Wszystko tam się mozolnie buduje i słychać, że muzycy jeszcze nie są u swoich najwyższych możliwości. Przede wszystkim Stratton ze swoim bluesowym stylem w ogóle nie pasuje do Iron Maiden. Brzmienie też mogłoby być nieco inne. British Steel to jednak są takie wykopy jak Rapid Fire np. Już sam ten jeden utwór buduje ten krążęk, a jakby dodać jeszcze Steeler, The Rage, mimo pewnej siermiężności Grinder czy fajnie bujające You Don't Have Old to Be Wise to jednak daje to mocny krażęk. Plus Breaking the Law to zdecydowanie lepszy hicior niż Running Free.
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
No te 3 pierwsze, które wymieniłeś, to zdecydowanie moje ulubione na British Steel. To nie jest zła płyta, ale jednak studyjne Living After Midnight to już nudy (koncertowo z obecnym brzmieniem uwielbiam), United to jakiś paszkwil, a Breaking the Law... Cóż, od tego zaczęła się moja przygoda z metalem i to jest nieźle skonstruowany utwór, ale ten zespół był w stanie robić znaaaacznie lepsze rzeczy.
Debiut Iron Maiden to specyficzny materiał, bo to jeden z niewielu punktów w ich karierze, kiedy faktycznie słychać u nich było ambicje, żeby robić serio niecodzienne rzeczy. Remember Tomorrow i Strange World nadal pozostają jedynymi kompozycjami Maiden w swoim rodzaju. Oczywiście potem też były ballady, ale jednak dużo bardziej oczywiste. No, jest jeszcze Prodigal Son, choć to już nieco inna bajka.
Debiut Iron Maiden to specyficzny materiał, bo to jeden z niewielu punktów w ich karierze, kiedy faktycznie słychać u nich było ambicje, żeby robić serio niecodzienne rzeczy. Remember Tomorrow i Strange World nadal pozostają jedynymi kompozycjami Maiden w swoim rodzaju. Oczywiście potem też były ballady, ale jednak dużo bardziej oczywiste. No, jest jeszcze Prodigal Son, choć to już nieco inna bajka.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Timothy Dalton
- -#Ancient mariner

- Posty: 509
- Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
Się zgodzę, ze te trzy utwory to zdecydowanie lepsze utwory od rzeczy w stylu Wasting Love, Blood Brothers, Journeyman i chyba nawet wyżej je stawiam od Children of the Damned. To swoją drogą jest niesamowicie ciekawa sprawa, że na płytach z lat 1983-1988 nie ma ani jednej ballady!
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
W zasadzie Revelations można by podciągnąć pod balladę, choć na pewno nie taką klasyczną jak np. Children.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
Ja kocham Numbera (przynajmniej teraz, od jakiegoś czasu mój nr 1 Maiden, nr 2 Piece of Mind, dlatego je kupiłem jako pierwsze
)
Still Reigning...

