Według mnie to NIE BĘDZIE trasa poświęcona Defenders of the Faith. A przynajmniej nie w całości, nie w takiej skali, w jakiej Shield of Pain było celebracją Painkillera.
Jakiś czas temu Rob powiedział:
Nie było nic o DotF. DotF wyszło w 1984, więc okrągłą rocznicę miało rok temu (i wtedy symbolicznie przypomnieli tylko Love Bites) i 11 lat temu (wtedy grali Love Bites, Jawbreaker, Defenders of the Faith - ten ostatni tylko w USA i w dość dziwnej wersji).At the moment, we're having fun with the Painkiller acknowledgement. And next year, we'll probably do some Sad Wings of Destiny and Turbo.
Według mnie ta trasa weźmie na celownik wszystkie 3 wskazane płyty. Być może pierwotnie nie było planów co do DotF, natomiast Faithkeepers jest dość jasnym odwołaniem do tego krążka. Albumu bardzo znaczącego w kontekście dyskografii zespołu, często wskazywanego jako ten najlepszy. W mojej opinii mix Turbo + Sad Wings mógłby po prostu być zbyt słabym magnesem marketingowym, bo choć te wydawnictwa mają swoich fanów (zwłaszcza dwójka), to jednak nie cieszą się takim kultem jak Obrońcy Wiary.
Ja bym zwrócił szczególną uwagę na plakat trasy. W jego centrum znajduje się ikoniczny już "widelec". Na jakiej okładce pojawił się po raz pierwszy? Oczywiście, na Sad Wings. Symbol przyozdobiono skrzydłami... No trudno o lepszą wskazówkę
Cykl Invincible Shield dobiegł końca. Shield of Pain było kontynuacją trasy z 2024, teraz temat jest już zamknięty, tym samym w secie robi się trochę więcej miejsca na starocie. Tym samym uważam, że w zupełności możliwe jest granie około 4 utworów z każdej z tych płyt, wciąż zostaje miejsce na hity. Typowy set Priest to jest 17-18 slotów, w zależności od prezentowanego materiału.
Wbrew pozorom, Judasi mają ograne bardzo dużo utworów z tej puli. Po powrocie Roba odegrano łącznie niemalże całe DotF (z wyjątkiem Heavy Duty). Część z tych numerów grano ostatnio już jakiś czas temu (2009, 2014, 2018), więc wymagałyby odświeżenia, ale to jest rzecz jak najbardziej wykonalna. Naprawdę mają z czego wybierać i nie będę się tu bawił w szczegółowe przewidywania, za które dałbym sobie głowę uciąć (aczkolwiek patrząc po nazwie trasy, mam wrażenie, że pod koniec seta zawita Heavy Duty/Defenders of the Faith).
Z Sad Wings również jest całkiem ładnie: grane było Victim of Changes, Tyrant, The Ripper, Genocide - i według mnie to jest nasz zestaw na 2026, nie wyjdą poza ten obręb.
Najciekawszy temat to pula utworów z Turbo. Ten album nigdy nie miał dobrej reprezentacji w setlistach, w zasadzie ograniczano się wyłącznie do Turbo Lover, a w 2019 przypomniano Out in the Cold. Te dwa uważam za pewniaki. Podejrzewam, że będą chcieli odkurzyć Locked in, które jest w jakiś sposób młodszym odpowiednikiem Heading Out to the Highway (czyli kompozycji granej często na slocie numer 2). Reckless to marzenie wielu fanów i samego Faulknera, natomiast nie jestem przekonany, czy się na niego porwą. To jest numer z gatunku tych, które są dla Roba problematyczne. Jeśli nie wiecie, o czym mówię, to odsyłam do nagrań live Gates of Hell (tu bywało dobrze, ale paradoksalnie ta piosenka stanowiła jeden z cięższych momentów tegorocznej setlisty) i No Surrender (tutaj dobrze nigdy nie było). Zespół rzekomo próbował Reckless 3 lata temu, ale nie brzmiało zbyt dobrze. Z drugiej strony pamiętam, że rok temu w kwestii Reckless Scott odpisał jednemu fanowi "not yet", więc może faktycznie są przymiarki, by ten numer w końcu zagrać na żywo. Nie wydaje mi się, żeby w grę wchodziło cokolwiek innego z tej płyty.
Na trasie 50HMY debiut zaliczyła kompozycja z Firepower, już kilka lat po premierze płyty. Wydaje mi się, że teraz mogą zrobić podobnie z jakimś numerem z Invincible Shield. Moje typy? As God is My Witness, Devil in Disguise, mooooże Escape From Reality lub Sons of Thunder, ale uważam te opcje za mniej prawdopodobne. Poza tym? Zestaw utworów, które Halford nazywa "chestnuts", a my "kotletami"
Jak ja bym widział ZARYS takiej setlisty?
1. Freewheel Burning (z poprzedzającym intrem z 12-calowego singla - jak ktoś nie zna, odsyłam na Youtube)
2. Locked in
3. You’ve Got Another Thing Comin’
4. Breaking the Law
5. The Ripper
6. Jawbreaker
7. Some Heads are Gonna Roll
8. Tyrant
9. Out in the Cold
10. As God is My Witness
11. Turbo Lover
12. Victim of Changes
13. Genocide
14. Hell Bent for Leather
15. Heavy Duty/Defenders of the Faith
---------------------------------------------------
16. The Hellion/Electric Eye
17. Heading Out to the Highway (generalnie nie był to utwór "bisowy" do wiosny tego roku, IMO fajny wybór)
18. Living After Midnight
Ciekawostką co do samej trasy jest fakt, że na ten moment obejmuje jedynie 14 dat. To nie jest wiele. Mogą coś dodać, ale nie przewiduję scenariusza, w którym europejski leg nagle się rozrośnie. Pytanie, co z innymi kontynentami. W teorii Ameryka to zawsze obligatoryjny przystanek na trasie Priest, ale niezadowalające zainteresowanie trasą co-head z Cooperem mogło wpłynąć na osoby decyzyjne i teraz odpuszczą krainę hamburgerów, zobaczymy. Być może zespół zaliczy powrót do Australii, Nowej Zelandii i Japonii, gdzie chwilę już nie grali. A dlaczego piszę o logistyce? Ano dlatego, że Judasi przymierzają się do nagrywania nowego materiału, który domyślnie ukazać miałby się w 2027. Nie wykluczam, że trasa Faithkeepers to poniekąd trochę dojenie starego materiału, które nie potrwa długo, żeby nie zabierać im czasu, który przeznaczyć będą chcieli na siedzenie w studio. Invincible Shield częściowo nagrywane było w trasie (Hill swoje partie nagrywał w pokojach hotelowych), ale było to podyktowane ówczesnymi warunkami post-covidowymi i opóźnieniami związanymi z przesuwaniem trasy. Zakładam, że zespół może jednak preferować bardziej tradycyjne podejście, czyli siedzenie na dupie i pisanie piosenek.
Zobaczymy, w którą stronę to pójdzie, ale myślę, że 2026 będzie dobrym rokiem dla fanów JP




