Racja, ten numer powinien otwierać wszystkie koncerty Ironów, kopie dupe. :rocxRainmaker. pisze:taki Be Quick Or Be Dead toż to przeciez najlepszy opener Maidenów OK
The X Factor - sukces czy porażka?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Nie piszcie tyle o "Fear Of The Dark" bo zabardzo się nakręcam
:solo
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
a moim zdaniem jest tylko jeden opener lepszy od Be Quick or Be Dead...
ACES HIGH !
a co do Fear....dla mnie album rewelacja , weekend warrior...nie wiem co można mec przeciwko temu kawałkowi
taki weekendowy 
ACES HIGH !
a co do Fear....dla mnie album rewelacja , weekend warrior...nie wiem co można mec przeciwko temu kawałkowi
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Tomash pisze:a moim zdaniem jest tylko jeden opener lepszy od Be Quick or Be Dead...
ACES HIGH ! Very Happy
oczywiąście Aces High jest o niebo lepszy ..bo to jeden z najlepszych kawałków maidenów... ale be quick.. też jest świetny...
własnie słucham i mi się bardzoi podoba... vocal burce'a bardzo fajny...taki innny...Tomash pisze:weekend warrior...nie wiem co można mec przeciwko temu kawałkowi
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Wokal jest zajebisty właśnieElevatorman pisze:własnie słucham i mi się bardzoi podoba... vocal burce'a bardzo fajny...taki innny...
What you gonna do...on monday...
maybe someone will die...someone will die...
:rocx
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
A tam o od razu o niebo lepszy... Be Quick Or Be Dead ma taki szybki wstęp ta agresja :solo Aces High tego nie ma, choć bez wątpienia też jest swietnym numerem.
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
ale ma jebitną solówkę...i muzycznie mi sie owiele bardziej podoba...Rainmaker. pisze:Aces High tego nie ma, choć bez wątpienia też jest swietnym numerem
no o to mi chodziło mówiąc inny :beersyzygy pisze:Wokal jest zajebisty właśnie Very Happy
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Ale chłopaki o The X Factor pisać
"Be Quick Or Be Dead" "Aces High" czy "Sign Of The Cross" to świetne openery ale jak do tego ma się takie WD
oby Different Worlds było ok.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
A rozmawiamy o openerach czy o X factor?
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Temat X był już wałkowany setki razy, więc pozwoliliśmy sobie go porzucić 
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Qba666 pisze:A rozmawiamy o openerach czy o X factor?
"The X Factor" też ma swojego openera jakby nie było...
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
...wlasnie Man on the Edge wg mnie jest spoko jak na openera, ale ta trase zakladajac ze by byla i tak otwieralby Be quick.....Rainmaker. pisze:"The X Factor" też ma swojego openera jakby nie było...
Mam znow pytanie:Czy opener X czyli Sign of the Cross byl na prawde przykladem poczucia u Steva tak olbrzymiego kredytu zaufania u fanow, ze zaczal nowy album takich maksymalnie niekomercyjnym 11 min kawalkiem, czy tez stwierdzil ze era 5 min rockowych kawalkow poszla w niepamiec w latach 90?
Podobnie uczynil wybierajac na singla The Angle.... z Virtuala...
- Metalophil
- -#Moonchild

- Posty: 1944
- Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
- Skąd: Lublin
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
i Benjamina...z AMOLAD... 
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
A jaki kawałek był otwieraczem na X Factour?
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Man On The Edge.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
fakt Benjamin to chyba rowniez przyklad odwagi u p. Harrisa tak troszeczke, spokojnie mogloby byc te Different Worlds ale jednak to 
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Dokładniesyzygy pisze:ale dla mnie czuć na niej powiew świeżości
Dobrze przedstawiłeś tę sprawęsyzygy pisze:Płyta uznawana jest za najlepszą głównie przez laików, którzy znają kawałek tytułowy...Wszyscy jadą ten album, nawet w biografii powiedzieli, że Apparition i Weekend Warrior były kiepskie.
no, a to co lubię w "Weekend Warrior" to fakt, że jest taki zajebiście rozrywkowy. Podobnie jak "From Here To Eternity" oraz w mniejszym stopniu "Chains Of Misery" i ten znienawidzony "The Apparition"
Ale ok - EOT jeśli idzie o "Fear Of The Dark"
No a jeśli idzie o "odwagę" Steve'a to chyba samo wydanie albumu "The X Factor" było tego świadectwem. Szacunek za to dla niego. I cóż - jeśli chodzi o mnie to wyszła z tego piękna płyta. Na "Virtual XI" poszedł już bezpieczniejszą ścieżką, co nie znaczy złą. Może chciał odzyskać sympatię fanów, wszak wiemy wszyscy jakie ten album miał przyjęcie.
Wydanie "Benjamina" na singlu to też akt odwagi - co by o nim nie mówić - 7-minutowy numer, raczej nie do radia. Nawet pomimo skrócenia.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
ty ten zlepek kompozycji nazywasz spójnymArtur pisze:To jest właśnie dla mnie siłą tej płyty - duże zróżnicowanie. Co najlepsze - mimo tego nie traci ona wg mnie na spójności. Oczywiście nie tylko to jest siłą tej płyty.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Dobrze, ale to jet TWOJE zdanie, ja mam inne, tak trudno to zrozumieć ??
Trochę płyt w życiu już słyszałem i jakoś "FOTD" nadal robi na mnie piorunujące wrażenie. I, tak, uważam że płyta jest mimo wspomnianego zróżnicownia spójna. Takie moja zdanie, zgadzać się z nim wcale nie musisz.
EOT
Trochę płyt w życiu już słyszałem i jakoś "FOTD" nadal robi na mnie piorunujące wrażenie. I, tak, uważam że płyta jest mimo wspomnianego zróżnicownia spójna. Takie moja zdanie, zgadzać się z nim wcale nie musisz.
EOT
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Podobnie myslimy, slowo w slowo :beerArtur pisze:No a jeśli idzie o "odwagę" Steve'a to chyba samo wydanie albumu "The X Factor" było tego świadectwem. Szacunek za to dla niego. I cóż - jeśli chodzi o mnie to wyszła z tego piękna płyta. Na "Virtual XI" poszedł już bezpieczniejszą ścieżką, co nie znaczy złą. Może chciał odzyskać sympatię fanów, wszak wiemy wszyscy jakie ten album miał przyjęcie.
Wydanie "Benjamina" na singlu to też akt odwagi - co by o nim nie mówić - 7-minutowy numer, raczej nie do radia. Nawet pomimo skrócenia.

