The X Factor - sukces czy porażka?

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: M@ti »

Rainmaker. pisze:taki Be Quick Or Be Dead toż to przeciez najlepszy opener Maidenów OK
Racja, ten numer powinien otwierać wszystkie koncerty Ironów, kopie dupe. :rocx
Awatar użytkownika
Rainmaker.
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 504
Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
Skąd: Będzin

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Rainmaker. »

Nie piszcie tyle o "Fear Of The Dark" bo zabardzo się nakręcam :lol: :lol: :solo
Tomash
-#Invader
-#Invader
Posty: 157
Rejestracja: śr sie 24, 2005 11:18 pm
Skąd: Znienacka

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Tomash »

a moim zdaniem jest tylko jeden opener lepszy od Be Quick or Be Dead...

ACES HIGH ! :D

a co do Fear....dla mnie album rewelacja , weekend warrior...nie wiem co można mec przeciwko temu kawałkowi :) taki weekendowy :D
Awatar użytkownika
Elevatorman
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4390
Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
Skąd: Wrocław

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Elevatorman »

Tomash pisze:a moim zdaniem jest tylko jeden opener lepszy od Be Quick or Be Dead...

ACES HIGH ! Very Happy

oczywiąście Aces High jest o niebo lepszy ..bo to jeden z najlepszych kawałków maidenów... ale be quick.. też jest świetny...
Tomash pisze:weekend warrior...nie wiem co można mec przeciwko temu kawałkowi
własnie słucham i mi się bardzoi podoba... vocal burce'a bardzo fajny...taki innny...
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: syzygy »

Elevatorman pisze:własnie słucham i mi się bardzoi podoba... vocal burce'a bardzo fajny...taki innny...
Wokal jest zajebisty właśnie :D

What you gonna do...on monday...
maybe someone will die...someone will die...
:rocx
Awatar użytkownika
Rainmaker.
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 504
Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
Skąd: Będzin

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Rainmaker. »

A tam o od razu o niebo lepszy... Be Quick Or Be Dead ma taki szybki wstęp ta agresja :solo Aces High tego nie ma, choć bez wątpienia też jest swietnym numerem.
Awatar użytkownika
Elevatorman
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4390
Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
Skąd: Wrocław

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Elevatorman »

Rainmaker. pisze:Aces High tego nie ma, choć bez wątpienia też jest swietnym numerem
ale ma jebitną solówkę...i muzycznie mi sie owiele bardziej podoba...
syzygy pisze:Wokal jest zajebisty właśnie Very Happy
no o to mi chodziło mówiąc inny :beer
Awatar użytkownika
Rainmaker.
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 504
Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
Skąd: Będzin

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Rainmaker. »

Ale chłopaki o The X Factor pisać :P "Be Quick Or Be Dead" "Aces High" czy "Sign Of The Cross" to świetne openery ale jak do tego ma się takie WD :roll: oby Different Worlds było ok.
Qba666
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 860
Rejestracja: ndz maja 21, 2006 4:08 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Qba666 »

A rozmawiamy o openerach czy o X factor?
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: syzygy »

Temat X był już wałkowany setki razy, więc pozwoliliśmy sobie go porzucić :P
Awatar użytkownika
Rainmaker.
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 504
Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
Skąd: Będzin

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Rainmaker. »

Qba666 pisze:A rozmawiamy o openerach czy o X factor?

"The X Factor" też ma swojego openera jakby nie było... :wink:
Awatar użytkownika
remi
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3067
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: remi »

Rainmaker. pisze:"The X Factor" też ma swojego openera jakby nie było...
...wlasnie Man on the Edge wg mnie jest spoko jak na openera, ale ta trase zakladajac ze by byla i tak otwieralby Be quick.....

Mam znow pytanie:Czy opener X czyli Sign of the Cross byl na prawde przykladem poczucia u Steva tak olbrzymiego kredytu zaufania u fanow, ze zaczal nowy album takich maksymalnie niekomercyjnym 11 min kawalkiem, czy tez stwierdzil ze era 5 min rockowych kawalkow poszla w niepamiec w latach 90?
Podobnie uczynil wybierajac na singla The Angle.... z Virtuala...
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1944
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Metalophil »

i Benjamina...z AMOLAD... :wink:
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: syzygy »

A jaki kawałek był otwieraczem na X Factour?
Awatar użytkownika
dostoevsky
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2347
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: dostoevsky »

Man On The Edge.
Awatar użytkownika
remi
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3067
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: remi »

fakt Benjamin to chyba rowniez przyklad odwagi u p. Harrisa tak troszeczke, spokojnie mogloby byc te Different Worlds ale jednak to :wink:
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Artur »

syzygy pisze:ale dla mnie czuć na niej powiew świeżości
Dokładnie :!: Miałem to napisać wcześniej - porównując do poprzednich albumów to "FOTD" jest czymś niewątpliwie świeżym.
syzygy pisze:Płyta uznawana jest za najlepszą głównie przez laików, którzy znają kawałek tytułowy...Wszyscy jadą ten album, nawet w biografii powiedzieli, że Apparition i Weekend Warrior były kiepskie.
Dobrze przedstawiłeś tę sprawę :wink: Uwielbiają tzw. kindermetale(nie lubię tego terminu) - bo tytułowy, jadą tzw. "znafcy", tudzień prawdziwi fani - bo niby nierówny. Cóż, nie dla mnie :D
no, a to co lubię w "Weekend Warrior" to fakt, że jest taki zajebiście rozrywkowy. Podobnie jak "From Here To Eternity" oraz w mniejszym stopniu "Chains Of Misery" i ten znienawidzony "The Apparition" :wink: To jest właśnie dla mnie siłą tej płyty - duże zróżnicowanie. Co najlepsze - mimo tego nie traci ona wg mnie na spójności. Oczywiście nie tylko to jest siłą tej płyty. Same kompozycje wprost uwielbiam. Dużo emocji w nich jak na Maiden IMO.
Ale ok - EOT jeśli idzie o "Fear Of The Dark"
No a jeśli idzie o "odwagę" Steve'a to chyba samo wydanie albumu "The X Factor" było tego świadectwem. Szacunek za to dla niego. I cóż - jeśli chodzi o mnie to wyszła z tego piękna płyta. Na "Virtual XI" poszedł już bezpieczniejszą ścieżką, co nie znaczy złą. Może chciał odzyskać sympatię fanów, wszak wiemy wszyscy jakie ten album miał przyjęcie.
Wydanie "Benjamina" na singlu to też akt odwagi - co by o nim nie mówić - 7-minutowy numer, raczej nie do radia. Nawet pomimo skrócenia.
adam IM
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 337
Rejestracja: pn maja 01, 2006 5:50 pm
Skąd: z wioski zwanej zabrze

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: adam IM »

Artur pisze:To jest właśnie dla mnie siłą tej płyty - duże zróżnicowanie. Co najlepsze - mimo tego nie traci ona wg mnie na spójności. Oczywiście nie tylko to jest siłą tej płyty.
ty ten zlepek kompozycji nazywasz spójnym :?: przeciez prawie kazdy utwór na tej płycie jest z innej wsi. gdyby nie fakt że przy utworach pojawiają się nazwiska prawie całego zespołu jako kompozytorów, mógłbym uznać ją za hołd Harrisa złożony swoim idolom z lat młodości. trzeba by zmienić tytuł na "Tribut to My Hero" :)
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Artur »

Dobrze, ale to jet TWOJE zdanie, ja mam inne, tak trudno to zrozumieć ??
Trochę płyt w życiu już słyszałem i jakoś "FOTD" nadal robi na mnie piorunujące wrażenie. I, tak, uważam że płyta jest mimo wspomnianego zróżnicownia spójna. Takie moja zdanie, zgadzać się z nim wcale nie musisz.
EOT
Awatar użytkownika
remi
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3067
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: remi »

Artur pisze:No a jeśli idzie o "odwagę" Steve'a to chyba samo wydanie albumu "The X Factor" było tego świadectwem. Szacunek za to dla niego. I cóż - jeśli chodzi o mnie to wyszła z tego piękna płyta. Na "Virtual XI" poszedł już bezpieczniejszą ścieżką, co nie znaczy złą. Może chciał odzyskać sympatię fanów, wszak wiemy wszyscy jakie ten album miał przyjęcie.
Wydanie "Benjamina" na singlu to też akt odwagi - co by o nim nie mówić - 7-minutowy numer, raczej nie do radia. Nawet pomimo skrócenia.
Podobnie myslimy, slowo w slowo :beer
ODPOWIEDZ