Ironi grają heavy-metal ,prawda? ,czyli rock'n roll,bo heavy-metal jest muzyką opartą w 100% na rock'n rollu, czyli prosto, do przodu ,z czadem, nie łudźcie sie że to jakaś sztuka,to nie jest żadna sztuka,jeśli ktos uważa Metal za muzyką niekomercyjną jest w duuuużym błędzie, heavy-metal jest muzyką baardzo komercyjną, a Ironi jednym z najbardziej komercyjnych zespołów tego gatunku, zna ich cały świat, utwory są bardzo melodyjne, rządzą na koncertach, to jest właśnie komercja, komercja jest więc czymś dobrym,bo przecież miałka muzyka nie będzie komercyjna bo nie bedzie miała za sobą ludzi, ludzie zawsze wyczują gówno,stąd plastikowe lalki muzyczne przetrwają sezon ,dwa, a dobrze artyści tacy jak Iron Maiden ,Rolling Stones ,Queen czy Deep Purple,zawsze będą mieli za sobą ludzie.
Zgadzam sie ze Slayerem, baardzo rzadko jest tak,że coś co na początku jest kupą,potem okazuje sie superowe, jak miałem 16 lat i dopiero zaczynałem słuchać rocka, to po usłyszeniu Numbera, stwierdziłem że Prisoner to beznajdziejny utwór ,bo ma "zbyt przebojowy refren"

,teraz uważam go za chyba nawet najlepszy utwór z tej płyty.
Ale takie sytuacje nie zdarzały sie długo,na innych płytach Maiden,raczej to co uznałem od początku za najlepsze, najlepszym zostawało, ewentualnie dochodził jakiś utwór.
DoD po pierwszym przesłuchaniu bardzo mi sie spodobał,stawiałem go wtedy na 5-6 płyte Maiden,czyli bardzo wysoko. AMOLAD już nie robi na mnie takiego wrażenia, może dlatego że potrafie trzeźwiej patrzeć,mam bardziej ukształtowany gust, a moze dlatego że jest gorszy. Narazie myśle ze to drugie,bo przecież nie jestem zdystansowany wobec Maiden, jak słucham Troopera czy Aces High czuje dokłądnie to samo co 5 lat temu .
Mystic 666 ja też uważam że to niepokojące że do płyt Maiden należy sie przezywczajać, wcześniej to było nie do pomyślenia, to wina tego kierunku jaki obrali, długaśne utwory, pełne intr, powtarzania refrenów, bez tego byłoby o wiele lepiej, przecież dłuższe nie znaczy lepsze.