A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Dyskusja o najnowszej płycie Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Oceń "A Matter of Life And Death" w skali 1-10 (1= tragedia, 10 = arcydzieło):

10
61
27%
9
56
25%
8
47
21%
7
21
9%
6
10
4%
5
11
5%
4
6
3%
3
7
3%
2
1
0%
1
7
3%
 
Liczba głosów: 227

S1MON
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5214
Rejestracja: pt sie 20, 2004 11:12 pm
Skąd: South Park

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: S1MON »

Artur pisze:album faktycznie zyskuje z kolejnymi przesłuchaniami
tak sie ostatnio zaczalem nad slowami Nergala zastanawiac ...
R: Powiedziałeś kiedyś, że wystarczy Ci parę pierwszych sekund, żeby ocenić płytę. Nadal tak uważasz

N: Często jest tak, że się przyzwyczajasz do jakichś rzeczy, tak jak się przyzwyczajasz do powerplay'a w radiu. Kiedy go słyszysz po raz pierwszy, stwierdzasz: "Ja pierniczę, ale to shit, a ludzie się tym karmią!" Ale usłyszysz to pięćdziesiąty raz i nagle pewnego ranka orientujesz się, że zaczynasz to nucić pod nosem. Ja to widzę w ten sposób. Nie lubię się przyzywczajać do rzeczy, bo wiem, że po 20 przesłuchaniu jakijś płyty, mogę stwierdzić że jest dobra, ale to już nie będzie obiektywna (choć nic nie jest obiektywne, ale to nieważne). Po prostu czesto jest tak, że potrzebuję intensywnych 20 sekund i jak coś mnie nie zainteresuje, stwierdzam, żę nie mam po prostu siły. Tym bardziej, że przemiał jest ogromny i czasem żałuję, że nie mam czasu by poświęcić go na słuchanie muzyki, bo być może coś mi umyka, coś tracę. Ale nie mam na to czasu i muzyka musi mnie zaintrygować, musi mnie gdzieś tam walnąć, coś ze mną zrobić. A większość rzeczy ostatnio działa na mnie dowrotnie: słucham i nic z tego nie wynika.
mystic666
-#Charlotte
-#Charlotte
Posty: 6
Rejestracja: pt wrz 03, 2004 3:56 pm

Do Iron_maidenki

Post autor: mystic666 »

Miałam zamiar wytłumaczyć swój punkt widzenia, ale zrobił to za mnie Matek.Dzięki!!! :beer
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Artur »

S1MON pisze:tak sie ostatnio zaczalem nad slowami Nergala zastanawiac ...
Tylko, że w ten sposób, można skreślić masę świetnych płyt S1 :wink: Przykład ?? "10 000 Days" :mrgreen:
A poza tym - nie słucham aż tylu nowych płyt, by nie móc poświęcić nowemu Maidenowi większej ilości czasu. I to samo jest z większością nowych płyt...
I jednak lepiej coś ocenić, mając świadomość, że się coś lepiej poznało. To jest punkt widzenia Nergala, ja mam inny. Ja nie potrzebuję słuchać masy nowych płyt choćby w celu ocenienia ich dla Mystic Arta :lol:
Bonzo
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1395
Rejestracja: wt kwie 01, 2003 12:15 am
Skąd: Katovitz\Olkusz

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Bonzo »

ja np nie czesto (a raczej bardzo rzadko) stwierdzam pojednym przesluchaniu ze plyta jest fajna, zawsze staram sie przesluchac minimum 3 razy :wink:
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Artur »

Ja to najlepiej, jak przesłucham album z 10 razy, wtedy można się pokusić o taką ocenę, z którą po jakimś czasie się zgodzisz.
S1MON
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5214
Rejestracja: pt sie 20, 2004 11:12 pm
Skąd: South Park

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: S1MON »

Artur pisze:Tylko, że w ten sposób, można skreślić masę świetnych płyt S1 :wink: Przykład ?? "10 000 Days" :mrgreen:
no tak...na tym przykladzie to mnie masz ;] ale jednak tak sie zaczalem zastanawiac...ile plyt nabralo u mnie wartosci...i czy akurat wszystkie pozytywnie coraz bardziej wchodzili przez jakies odkrywanie czy przez to, ze po ktoryms razie cos i sie zaczelo podobac w koncu lub sie osluchalo...no nie wiem...ale sie normalnie zaczalem zastanawiac , heh ;]
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: slayer »

Iron_maidenka pisze: mi się wydaje że jakby wszystko od razu rzucało na kolana to by było za łatwo
ale jak Cie nie zalamie choc troche w kosciach, nie da znakow. To dalszy element przekonywania jest bardzo 'na sile' , a nie radosnym poznawaniem smaczkow i wglebiania sie w wizje tworcow. Musi byc pierwsza chemia, ktora decyduje o tym czy da rade sprobowac czy nie.

Bo przekonywanie sie do plyt za wszelka cene jest troche glupie... po 100 razach mimowolnie zaczniesz nucic ktorys z tych utworow , co bedzie moglo swiadczyc , ze Ci sie zaczelo podobac ;)

Ja wychodze z zalozenia, ze muzyka to rozrywka i pewnego rodzaju przyjemnosc. I nie wazne, czy nagra cos Metallica , Maiden czy Opeth.Jak bedzie to kiepskie nie bede tego sluchal , nie bedzie mi sie podobalo = nie bede sie meczyl. Plyta okaze sie trudna...ale cos w niej bedzie, z najwieksza checia dam jej kolejna kolejna szanse i bede sluchal i poznawal (tak bylo z moim uwielbiem do np. Coronera )
Jazz is not dead, it just smells funny.
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Artur »

S1MON pisze:no tak...na tym przykladzie to mnie masz ;]
Się wie 8)
S1MON pisze:ale jednak tak sie zaczalem zastanawiac...ile plyt nabralo u mnie wartosci...i czy akurat wszystkie pozytywnie coraz bardziej wchodzili przez jakies odkrywanie czy przez to, ze po ktoryms razie cos i sie zaczelo podobac w koncu lub sie osluchalo...no nie wiem...ale sie normalnie zaczalem zastanawiac , heh ;]
Z jednej strony Nerg ma rację - nierzadko czymś się ktoś katuje non stop i nagle wychodzi mu, że jakiś album jest super, chociaż wcześniej tak wcale nie myślał. Robił to na siłę, bo chciał sobie wmówić, że ten album taki jest. Ale z drugiej strony to właśnie czas najlepiej wystawia świadectwo danym płytom i zresztą nie tylko w muzyce. W dodatku - dobra płyta się zawsze obroni. I nikt nie powiedział, że takie długie obcowanie z danym albumem zawsze wychodzi mu na dobre. Pewnie nie raz po jakimś czasie się zauważa wady danej płyty. Ja tak miałem choćby z "Darkness And Hope" Moonspell - kiedyś uwielbiałem, dziś po prostu lubię. Jednak ogólnie na przykładzie swojej osoby zauważam, że często zdania wyrobionego po kilku/kilkunastu przesłuchaniach trzymam się później mocno. Ale na pewno nie po jednym czy 2-óch.
Poza tym - dobra muzyka powinna być jak wino - im starsza tym lepsza :)
Awatar użytkownika
Celestial
-#Invader
-#Invader
Posty: 182
Rejestracja: wt gru 21, 2004 12:45 pm
Skąd: Toruń

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Celestial »

Szczerze - nie czaję, jak można coś [numer, płytę] oceniać po kilku sekundach, minutach, czy nawet jednokrotnym przesłuchaniu. Może to, co napiszę, będzie dla kogoś odkrywcze, ale przecież muzyka to wielotworzywa całość, to sztuka! :shock: Tak, jak powieść, jak wiersz, jak obraz. Ma wiele aspektów, wiele inspiracji mieści się w jej ostatecznym kształcie. Ironi nie są puszczanym w radiu cytrusowym powerplayem, ale cholernym heavy, które większości z nas płynie w żyłach! :solo Więc lecisz do empiku, wracasz z płytą, siorbiesz browara i katujesz płytę, aż zapamiętasz każdą nutę, bo to Maiden!! I oceniasz: to a to bym zmienił, to a to nie pasuje, ten patent już był, z tym przesadzili, a tutaj brzmią, jak baby z rynku... Wtedy wiesz, czy album jest dobry, czy ma go przejechać traktor :rocx

ps. To śpiewałem ja, Jarząbek :)
Ostatnio zmieniony wt sie 29, 2006 11:39 pm przez Celestial, łącznie zmieniany 1 raz.
Aces High cpt. Dickinson!
S1MON
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5214
Rejestracja: pt sie 20, 2004 11:12 pm
Skąd: South Park

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: S1MON »

Celestial pisze:Szczerze - nie czaję, jak można coś [numer, płytę] oceniać po kilku sekundach, minutach, czy nawet jednokrotnym przesłuchaniu
mozna...daj mi placebo czy myslovitz i po 3 sek. odrzuce to
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: slayer »

Celestial pisze:Szczerze - nie czaję, jak można coś [numer, płytę] oceniać po kilku sekundach, minutach, czy nawet jednokrotnym przesłuchaniu
racja, ale po tym jednym przesluchaniu masz pare wyjsc.
poznawac dalej?, sluchac dalej?, meczyc sie dalej?. Masz wybor i to pierwsze przesluchanie zacheci CIe do sluchania ponownie albo zniecheci i wtedy do plyty wrocisz za pol roku albo nigdy ;)
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
Celestial
-#Invader
-#Invader
Posty: 182
Rejestracja: wt gru 21, 2004 12:45 pm
Skąd: Toruń

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Celestial »

S1MON pisze:mozna...daj mi placebo czy myslovitz i po 3 sek. odrzuce to
Nie odrzucisz tego ze względu na wartość muzyczną tychże skądinąd świetnych zespołów (doceniam, choć nie przepadam), ale ze względu na swoje gusta muzyczne (a o gustach się nie dyskutuje) i przeświadczenie o posiąściu wszelkiej wiedzy na temat muzyki prezentowanej przy owe bandy..

Można pewnych rzeczy nie lubić, i spoko, takie życie. Ja też odrzuce po 3 sekundach album The Boys, ale są pewne kryteria. Nie wiem, czy ilość sprzedanych płyt, czy po prostu orientowanie się w rynku muzycznym. A jeśli już o album IM chodzi, to tym bardziej.. :)
Aces High cpt. Dickinson!
Awatar użytkownika
Celestial
-#Invader
-#Invader
Posty: 182
Rejestracja: wt gru 21, 2004 12:45 pm
Skąd: Toruń

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Celestial »

slayer pisze:po tym jednym przesluchaniu masz pare wyjsc.
poznawac dalej?, sluchac dalej?, meczyc sie dalej?. Masz wybor i to pierwsze przesluchanie zacheci CIe do sluchania ponownie albo zniecheci i wtedy do plyty wrocisz za pol roku albo nigdy ;)
Ok, zgadzam się. No ale powiedzmy sobie wprost: żeby odrzucić kawałek, czy płytę po jednym przesłuchaniu, to musiałby to być absolutny badziew. Nie ogarniam swoim (spuchniętym chwilowo od słuchania AMOLAD :lol: ) umysłem, jak można wyrzucać do szamba coś, na wydanie czego czekało się tyle czasu. Jeśli jesteśmy fanami Maiden, to oddajmy im chociaż szacunek dla pracy (tak przynajmniej uważam, nie zmuszam przecież) i naprawdę przeanalizujmy to, co stworzyli. To nie reklama w przerwie serialu, tylko album do cholery :shock: 8)

Pzdr.
Aces High cpt. Dickinson!
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Nomad »

Ironi grają heavy-metal ,prawda? ,czyli rock'n roll,bo heavy-metal jest muzyką opartą w 100% na rock'n rollu, czyli prosto, do przodu ,z czadem, nie łudźcie sie że to jakaś sztuka,to nie jest żadna sztuka,jeśli ktos uważa Metal za muzyką niekomercyjną jest w duuuużym błędzie, heavy-metal jest muzyką baardzo komercyjną, a Ironi jednym z najbardziej komercyjnych zespołów tego gatunku, zna ich cały świat, utwory są bardzo melodyjne, rządzą na koncertach, to jest właśnie komercja, komercja jest więc czymś dobrym,bo przecież miałka muzyka nie będzie komercyjna bo nie bedzie miała za sobą ludzi, ludzie zawsze wyczują gówno,stąd plastikowe lalki muzyczne przetrwają sezon ,dwa, a dobrze artyści tacy jak Iron Maiden ,Rolling Stones ,Queen czy Deep Purple,zawsze będą mieli za sobą ludzie.

Zgadzam sie ze Slayerem, baardzo rzadko jest tak,że coś co na początku jest kupą,potem okazuje sie superowe, jak miałem 16 lat i dopiero zaczynałem słuchać rocka, to po usłyszeniu Numbera, stwierdziłem że Prisoner to beznajdziejny utwór ,bo ma "zbyt przebojowy refren" :lol: ,teraz uważam go za chyba nawet najlepszy utwór z tej płyty.
Ale takie sytuacje nie zdarzały sie długo,na innych płytach Maiden,raczej to co uznałem od początku za najlepsze, najlepszym zostawało, ewentualnie dochodził jakiś utwór.
DoD po pierwszym przesłuchaniu bardzo mi sie spodobał,stawiałem go wtedy na 5-6 płyte Maiden,czyli bardzo wysoko. AMOLAD już nie robi na mnie takiego wrażenia, może dlatego że potrafie trzeźwiej patrzeć,mam bardziej ukształtowany gust, a moze dlatego że jest gorszy. Narazie myśle ze to drugie,bo przecież nie jestem zdystansowany wobec Maiden, jak słucham Troopera czy Aces High czuje dokłądnie to samo co 5 lat temu .

Mystic 666 ja też uważam że to niepokojące że do płyt Maiden należy sie przezywczajać, wcześniej to było nie do pomyślenia, to wina tego kierunku jaki obrali, długaśne utwory, pełne intr, powtarzania refrenów, bez tego byłoby o wiele lepiej, przecież dłuższe nie znaczy lepsze.
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: slayer »

Celestial pisze:jak można wyrzucać do szamba coś, na wydanie czego czekało się tyle czasu
Oczywiscie jesli mowimy o zjawisku fana to sprawa wyglada inaczej, co zreszta idealnie mozna tu jak i w kazdym srodowisku muzycznym zaobserwowac ;]
Jazz is not dead, it just smells funny.
Reach out
-#Invader
-#Invader
Posty: 247
Rejestracja: pn maja 08, 2006 7:32 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Reach out »

Popełniłem małą recenzję AMOLAD kilka stron wcześniej, ale w tej chwili moje odczucia są zupełnie, zupełnie inne. Królem tej płyty i tych wakacji ogłosiłem "The Reincarnation of Benjamin Breeg"[a już miała być Doda :) ] Kolejne wyróżnienia za tendencję do wkręcania się w umysł(pamięć) dla "For the Greater Good of God", "The Legacy", "The Longest Day", "The Pilgrim" i "Out Of Shodows". Dla mnie to jedna z tych płyt po wysłuchaniu, której masz ochotę zaraz chwycić za gitarę :solo INSPIRUJĄCA... (Inspiracja (łac. inspiratio) - natchnienie, chęć działania, zapał twórczy-wikipedia) :rocx
Awatar użytkownika
chmielu
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 94
Rejestracja: ndz lut 01, 2004 12:14 am
Skąd: Aleksandrów Łódzki

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: chmielu »

Juz dawno nie słyszałem tak dobrej płyty. Już po pierwszym przesłuchaniu spodobała mi się prawie w całości. Masa dobrej muzyki. Kupiłem wydanie specjalne z DvD, fajne materiały, szkoda że tak mało. Długo czekałem na nową płytę i ciesze się że IM nie poszli w kierunku DWD (choc to nie jest zła płyta). Co do komercji to mam jedno zdanie na ten temat, przecież oni z tego żyją więc musi się to sprzeda. Wiem odezwą się ludzie którzy powiedzą że koledzy z kapeli IM mają już tyle kasy że mogliby nie grac komercji, tylko co by to było? Na pewno jakiś gniot artystyczny. Jeszcze raz - płyta AMOLAD dla mnie bomba.
Pozdrawiam :solo
Awatar użytkownika
Celestial
-#Invader
-#Invader
Posty: 182
Rejestracja: wt gru 21, 2004 12:45 pm
Skąd: Toruń

X

Post autor: Celestial »

Rozmowa na temat komercji mogłaby się toczyć i toczyć.. Czy komercją jest to, co jest po prostu popularne i lubiane, czy może to, co z góry jest produkowane (bo trudno tu mówić o tworzeniu dzieła artystycznego?) pod szeroką publikę i mieści się w kategorii tzw. kultury popularnej? Dla mnie komercyjne może być jakieś Vanilla Ninja, albo Hotel Tokyo (obiło się o uszy :oops: ).

Weźmy przykład: U2. Czy są komercyjni? Są znani, sprzedają miliony płyt, grają lekką, przyjemną pop-rockową muzykę. Ale jest to zespół z długą historią, zespół, który brał na tapetę ważne sprawy tego świata etc. Ich utwory są łatwe, melodyjne, wpadające w ucho, ale mimo to, nazwanie ich komercyjnymi byłoby wielce krzywdzącym. Ja bym powiedział, że są po prostu DOBRZY w tym, co robią i to postawił za punkt wyjścia...

Z Iron Maiden sprawa ma się podobnie. Każdy, kto nagra kilka dobrych płyt (a tego nie robi się z chęci zysku, tylko z umiejętności - nagrasz lub nie. sztuczne gnioty można tworzyć tylko w obrębie kanału mtv - pop, hh itp), staje się znany. W takim razie Metallica też jest komerchą, i Floydzi. I Vivaldi.

Ja jestem zdania, że oni po prostu robią swoje, a niektórzy no cóż... niektórym ciężko pogodzić się z tym, że ich ukochany zespół nie jest niszową kapelą, wraz z którą tworzą swój własny, muzyczny świat, ale że zespół ten jest najbardziej rozchwytywanym heavy-metalowym bandem. Wypadałoby się chyba z tego cieszyć? :P

Się rozpisaem :shock: :rocx
Aces High cpt. Dickinson!
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Nomad »

Włąśnie Maiden i u2 to zespoły komercyjne,a Tokio Hotel w żadnym wypadku,oni nie zaslugują by tak ich nazywać, za 2 lata nikt nie będzie o tym pamiętał, w USA praktycznie nikt nie wie kto to jest,tylko w paru krajach Europy ,dzieci sie tym cieszą , to ma być komercja? ,jasne...to jest po prostu sezonowa gwiazdka.Wątpie by zarobili 1/10000 z tego co dobry zespół rockowy grający od 20 lat.
Komercja kojarzy sie z czymś złym...zupełnie niepotrzebnie...
iEvE
Administratorka
Administratorka
Posty: 4000
Rejestracja: czw cze 09, 2005 8:16 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: iEvE »

slayer pisze:racja, ale po tym jednym przesluchaniu masz pare wyjsc.
poznawac dalej?, sluchac dalej?, meczyc sie dalej?. Masz wybor i to pierwsze przesluchanie zacheci CIe do sluchania ponownie albo zniecheci i wtedy do plyty wrocisz za pol roku albo nigdy Wink
Sleja ja się tu z Tobą zupełnie nie zgadzam. Jak wróciłam ze sklepu i zaraz płytę włączyłam to myślalam, że to są jakieś jaja. Wyczekiwałam jej końca, ciągle patrzyłam ile jeszcze, były 3 piosenki a ja nie mogłam zrozumieć że to 25 min. A teraz... z każdym przesłuchaniem podoba mi się coraz bardziej. Daj szansę ;)
chmielu pisze:Wiem odezwą się ludzie którzy powiedzą że koledzy z kapeli IM mają już tyle kasy że mogliby nie grac komercji, tylko co by to było?
Tu się trochę mylisz. W wywiadach mówili, że zdaja sobie sprawę ze swojej pozycji w świecie muzyki i wykorzystują to nagrywając płyty jakie im się podoba i na jakie mają ochotę. Mówili, ze mogliby nagrać znowu Numbera, ale po co, oni chcą coś innego ;)
ODPOWIEDZ