A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Dyskusja o najnowszej płycie Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Oceń "A Matter of Life And Death" w skali 1-10 (1= tragedia, 10 = arcydzieło):

10
61
27%
9
56
25%
8
47
21%
7
21
9%
6
10
4%
5
11
5%
4
6
3%
3
7
3%
2
1
0%
1
7
3%
 
Liczba głosów: 227

Beltrametix
-#Invader
-#Invader
Posty: 196
Rejestracja: pn sie 28, 2006 9:44 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Beltrametix »

Grzędi pisze:
BartSmith pisze:
Grzędi pisze:DVD running time 47 minut = dokument + Zdjęcia (w tle Out Of The Shadows) + Benjamin + Different World.

Mówimy tutaj o czasie trwania całego DVD.

Coś pieprzysz, Beltrametix
"między innymi z godzinnym dokumentem o powstawaniu płyty" - tak, rzeczywiście Beltrametix pieprzy :lol:
Guano mnie to obchodzi. Nie wdaję się w szczegóły. Osobiście nie narzekam, że kupiłem wydanie z DVD.

Dać kurze grzędę, to ona - "wyżej siędę".
Mnie też bardzo podoba się DVD, tylko zastanawiam się, skąd ta nieścisłość się wzięła :) Na oficjalnej jest też wyraźnie "nearly an hour documentary PLUS photos and videos " :D

Na DVD najlepsze są te fragmenty z amatorskiej kamery, zwłaszcza jak każdy się chwali swoją gitarką :lol:
BartSmith
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 837
Rejestracja: pn mar 21, 2005 11:16 pm
Skąd: Gniezno

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: BartSmith »

Grzędi pisze:Guano mnie to obchodzi. Nie wdaję się w szczegóły. Osobiście nie narzekam, że kupiłem wydanie z DVD.

Dać kurze grzędę, to ona - "wyżej siędę".
Ja też mam wydanie cd+dvd, innego nie chciałem.
Sortis pisze:kurcze POWOLI zmieniam zdanie o tej plycie, niektore kawalki wpadaja w ucho ... nie jest taka zla...
No widzisz :P
Tomash
-#Invader
-#Invader
Posty: 157
Rejestracja: śr sie 24, 2005 11:18 pm
Skąd: Znienacka

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Tomash »

bo ta płyta naprawdę zyskuje za każdym przesłuchaniem :D
Awatar użytkownika
nurni
-#Invader
-#Invader
Posty: 249
Rejestracja: sob sie 12, 2006 2:31 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: nurni »

na poczatku moze najpierw - witam :)
co prawda nie jest to moj pierwszy post na forum, ale do tej pory chyba sie nie przywitalem (wstyd!).

po 1,5 tyg przesluchiwan postanowilem w koncu popelnic jakas recenzje nt. AMOLAD i w zwiazku z tym troszke sobie popisze...heh

jestem z IM od 18 lat i kazda ich plyta, ktora miala sie pojawic wywolywala u mnie zawsze dreszczyk emocji.
nie inaczej bylo z AMOLAD - po bardzo przecietnym (jak dla mnie) DoD i szumnych zapowiedziach zespolu oraz producenta czekalem na cos, co mnie zaskoczy.
musze przyznac ze TROBB wlasnie to zrobil - zupelnie nie-maidenowy singiel, poteznie brzmiacy, ze swietnym riffem glownym.
apetyt na album zostal baaardzo rozbudzony.... przesylka w koncu dotarla, sluchawki na uszy i 'play'.

krotko (subiektywnie i ze sluchawkami na uszach) o kazdym z numerow:

Different World
typowy maidenowy otwieracz i wlasnie z tego powodu jeden ze slabszych na plycie - nie pasuje do albumu jako calosci. calkiem ciekawy pierwszy riff ale na tym koniec.

These Colours Don't Run
niezly poczatek, ale w zwrotce juz mamy 'gdzies slyszany' schemacik (ech Steve)... w refrenie brawo dla Nicko i jego ultraszybkiej stopy :P
od 3:10 zaczyna sie wreszcie cos wspanialego... cala czesc instrumentalna jest jak najbardziej na plus

Brighter Than A Thousands Suns
pamietam ze przy pierwszym przesluchaniu mialem ciary na calym ciele.
poteznie brzmiacy riff, dosyc ciekawy rytmicznie. utwor znakomicie sie broni az do nieszczesnego 'patataj' - po co ten motyw... nie wiem. na szczescie po chwili solo i zwolnienie do glownego riffu.
caly kawalek na duzy plus

The Pilgrim
coz... na dzien dobry zerzniety zywcem riff z 'Revelations'... a w zwrotce ponownie schemacik pt. 'gdzies juz to slyszalem'.
refren ratuje sytuacje - jest swietny, a nastepujace po nim orientalne zagrywki wrecz genialne (i ta china!!).

The Longest Day
mialo byc kolejne po 'Paschendale' 'wojenne' dzielo... zaczyna sie obiecujaco, mozna sobie nawet wyobrazic barki zblizajace sie do wybrzezy Normandii.
napiecie narasta, wchodza dudniace bebny i ..... tragedia. kolejny schemat typu 'gdzies juz to slyszalem'. ni w piec ni w dziewiec.
zwolniony refren ratuje sytuacje. wokal wysoko i czysto. od 4:30 zaczyna sie robic juz ciekawiej a od 4:48 wrecz genialnie. ciezko oj ciezko chlopaki graja...
swietny podklad pod solo. gdyby nie schematyczny i bardzo nijaki 'mostek' byloby swietnie.

Out Of The Shadows
utwor ktory spokojnie moglby znalezc sie na solowym albumie Bruce'a. nie przepadam za balladami wiec w tym miejscu czasem na pilocie ozywa przycisk 'skip'.
od 3:30 robi sie calkiem ciekawie - nietypowy rytm, elektryczne gitary wymieszane z akustykami, ale ogolnie bez rewelacji.

The Reincarnation Of Benjammin Breeg
pierwszy raz gdy go uslyszalem poczulem sie wbity w podloge - niektorzy psiocza na intro... wg mnie bardzo pasuje do kawalka uspokja przed tym co ma nastapic.
pauza... i wejscie gitar na glisach - potega, ciezar, muzyczny walec prowadzony przez 6 muzykow. zupelnie nie-maidenowy, cos nowego, swiezego i dlatego jak dla mnie genialnego.
Dave moze na calym albumie nie blyszczy, ale tu panowie czapki z glow. geniusz tkwi w prostocie. riff powala, wielka zaleta jest brak, jak to niektorzy mowia, typowego refrenu.
swietny podklad pod solo, a i samo solo swietnie wpasowane w numer. brawo.

For The Greater Good Of God
poczatek ma cos z 'Sign Of The Cross'. zwrotka to znowu schemat pt. 'gdzies juz to slyszalem'. Steve ma manie uzywania ciagle tych samych akordow - drazniace.
i na dodatek tyle tych zwrotek.
za to refren.... swietny, swietny, swietny. jeszcze ciekawiej robi sie dopiero pozniej - dobijamy do 4:20, bardzo udane akcenty na 'God'.
w koncu mamy 5-ta minute i znowu partie instrumentalne moga sie podobac.
od 6:00 podklad pod solowki pierwszej klasy.... tak IM nigdy nie gralo. ok , konczymy na refrenie. jak dla mnie numer moglby otwierac album.

Lord Of Light
poczatek mamy calkiem nietypowy, z 'tykajacym' w tle Nicko. zwrotka, mimo ze daleko jej do geniuszu nie drazni, moze sie podobac.
natomiast referen to juz przeblysk geniuszu wlasnie. swietne bebny, ciezko to brzmi, Bruce doskonale dobral tu linie wokalna.
sporo sie dzieje, mamy odrobine delikatnego grania, po czym nagle dynamika idzie ostro w gore. znowu wspanialy podklad pod solo. od 5:50 mamy juz typowe IM, ale jednak utrzymane w klimacie numeru - no i konczymy refrenem (o dziwo bez outro!).

The Legacy
perelka, utwor pokazujacy wszystkim malkontentom, u ktorych 'strange yellow gas, has played with their minds', ze IM ciagle potrafia komponowac ambitne utwory.
pomysly tu wprowadzone naprawde mnie zaskoczyly. ostre akcenty elektrycznej gitary na tle akustykow, bardzo ciekawe i zroznicowane granie.
od 3:10 mamy pieknie rozwijajacy sie utwor. umiarkowane tempo, ponownie brawa na Bruce'a, nawet Steve momentami dosyc ciekawie gra.
ponownie w okolicach 6-tej minuty bardzo ciekawie zaaranzowane partie instrumentalne ze zmianami tempa. duze brawa.


skala od 1 do 6:
1 gniot
2 miernota
3 przyzwoity
4 dobry
5 bardzo dobry
6 genialny

ocena: 4,5

najlepsze numery to BTATS, TROBB i TL.

punkty urwalem przede wszystkim za ciagle powtarzajace sie w zwrotkach, tudziez mostkach motywy pt. 'gdzies juz to slyszalem'.
poza tym to dla mnie najlepsza, najbardziej rowna plyta po 'reunion' i chyba jednak najlepsza od czasow 'Seventh Son....'
howgh.
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.
Reach out
-#Invader
-#Invader
Posty: 247
Rejestracja: pn maja 08, 2006 7:32 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Reach out »

Teraz nie dawno widziałem Reincarnation Of BB na MTV2 (bo jakos nie miałem okazji, a na kompie wtedy sie cieło) Możecie mnie zjechać, ale oni grają po prostu muzykę, bez żadnej maidenowskiej otoczki i wygląda to świetnie. W porównaniu z video do TROBB, filmiki z wicker man i wildest dream mogą nieco śmieszyć. Benjamin z teledyskiem brzmi jeszcze bardziej monumentalnie. Jeśli Different World ma być drugim singlem to mam nadzieje że nie bedzie to pole bitwy, gdzie muzycy ubrani w mundury będą grać na gitarach, a wokół czołgi, wystrzały i biegająca piechota + Dickinson w hełmie. :) W sumie to nawet mogłoby to być fajne :rocx
Mandrake
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 303
Rejestracja: wt sie 26, 2003 10:47 am

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Mandrake »

Po kilkunastokrotnym przesłuchaniu całości i przeczytaniu niektórych opinii dorzuce swoje 3 grosze:
1. Different World - Dla mnie to połączenie Wildest Dreams i Rainmaker w jeden song, całkiem przyzwoity otwieracz, ale przy takim Wicker Manie wypada bladziutko
2. These Colours Don't Run - najbardziej podoba mi się intro, zwrotki i mostek, ta częsć instrumentalna tak sobie, może gdyby była nieco krótsza?
3. Brighter Than A Thousand Suns - na początku myslałem ze to będzie killer, ale po 2 moze 3 przesłuchaniach znałem ten kawałek na wylot pomimo wielu fajnch momentów i zacząłem go coraz cześciej przełączać, choć to nie zmienia faktu że to mocny punkt płyty
4. The Pilgrim - jest dowodem na to że wielu recenzentów ma beznadziejny gust. Jak zauwazyłem wilu osobom sie spodobał także i mnie wiec ten utwór to miła niespodzianka.
5. The Longest Day - jeden z najalepszych jeśli nie najlepszy utwór pod wzgledem wokalnym, szczególnie zwrotki, tutaj Dickinson pokazuje klase, śpiewa idealnie z wyczuciem zachowując klimat tego numeru.
6. Out Of The Shadows - to co najbardziej cieszy słuchając tego utworu to mnóstwo solówek przewijajacych się w tle, a ta główna (bodajze Adriana) to mistrzostwo świata. Słuchajac tego utworu nie mam wrazenia ze słucham Children Of The Damned, Tears Of The Dragon a tymbardziej Wasting Love.
7. The Reincarnation Of Benjamin Breeg - świetnie wkomponował się w reszte płyty, słucham go teraz częściej niż wtedy gdy był tylko jako singiel, nawet solówka Dave'a jest OK
8. For The Graeter Good Of God - od tego momentu zaczyna sie moja ulubiona czesć płyty, w tym utworze podoba mi sie wszystko zaczynajac od melodii, liryków, wokali. (moze mogłoby byc troche lepiej słychac Bruce'a w refrenach "please tell me....)
9. Lord Of Light - kojarzy mi sie z solowym Brucem, szczególnie refren, po raz kolejny świetne wokale (na równi z tLD), solówki niczym nie ustepują poziomem od tych ze starszych albumów - klasa
10. The Legacy - kapitalny kawałek, chyba najdłuzej musiałem mu poswięcic czasu zeby go dokladnie poznac i za kazdym przesłuchaniem podoba sie coraz bardziej, od około 6 minuty to mistrzostwo świata, szacun dla Jana

Ogólnie płyta mi się bardzo podoba, choć z wystawieniem oceny sie wstrzymam, poczekam jak przetrwa próbę czasu.
Awatar użytkownika
Katarn
-#Invader
-#Invader
Posty: 189
Rejestracja: sob cze 11, 2005 2:33 pm
Skąd: Rzeszów

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Katarn »

syzygy pisze:
BartSmith pisze:Dla mnie szczyt jego możliwości pokazał właśnie na tym albumie.
:shock: Przecież wokal w np. BTATS jest cieniutki. Górki bardzo słabo wyciąga i nie tylko w tym kawałku. Wokal na BNW o niebo lepszy.
nie wierzę. po prostu nei wierzę, nie wiem czy chodzi tu o głupie powtarzenie za tłumem "w BNW wszystko super!". przesłuchaj raz jeszcze. Bruce na BNW śpiewa DOŚĆ słabiej i gorzej niż na AMOLAD. Poza tym dysponuje sporą ilością bootlegów i NA KAŻDYM koncercie niemal, Bruce śpiewał lepiej kawałki z BNW niż w studio.
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Artur »

Katarn pisze:nie wierzę. po prostu nei wierzę, nie wiem czy chodzi tu o głupie powtarzenie za tłumem "w BNW wszystko super!". przesłuchaj raz jeszcze. Bruce na BNW śpiewa DOŚĆ słabiej i gorzej niż na AMOLAD. Poza tym dysponuje sporą ilością bootlegów i NA KAŻDYM koncercie niemal, Bruce śpiewał lepiej kawałki z BNW niż w studio.
Ale tutaj już nie chodzi o to, że na "BNW" wszystko super, tylko, że OBIEKTYWNIE rzecz biorąc wokalnie Bruce na "BNW" wypada lepiej niż na "AMOLAD".
A to, że na koncertach śpiewał utwory z "BNW" lepiej niż w studio tylko świadczy o tym, że na koncertach jest najwyczajniej w świecie lepszy. Do tego czy wokal lepszy na "AMOLAD" czy na "BNW" nie ma nic do rzeczy :roll:
Awatar użytkownika
Budziol
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 9768
Rejestracja: pt lip 30, 2004 9:19 am
Skąd: Łódź

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Budziol »

Dzis w METROPOLu(taka codzienna darmowa gazeta rozdawana w wiekszych gazetach) zawierala notke o nwej plycie IM. Bylo napisane ze wyjatkowo textowo stworzyli koncept album przeciw wojnie :)
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: syzygy »

Katarn pisze:. Bruce na BNW śpiewa DOŚĆ słabiej i gorzej niż na AMOLAD.
W którym miejscu ja się pytam? Czy na BNW Bruce wyje jak w BTATS np.? Wokalnie BNW na pewno jest lepsze, każdy kawałek jest zaśpiewany z pasją, a takie kawałki jak Nomad czy Thin Line to mistrzostwo.
Deleted User 1499

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Deleted User 1499 »

syzygy pisze:każdy kawałek jest zaśpiewany z pasją
Sugerujesz ze na nowym albumie , Bruce zaspiewal bo go zmusili??
Pamietaj ze nie ma on juz tych lat co na BNW.Zapewne napiszesz , ze skoro tak to moglby spiewac w nizeszej tonacji.Moze i moglby ale nie kazdemu to przeszkadza , ja np nie odczuwam jakiegos piania.Zreszta jego tonacja pasuje do kompozycj.
Wyobrazasz sobie refren Different World w stylu Blaze??
Podobnie by bylo jakby Bruce zaspiewal niskim glosem.Mimo ze album jest mroczny to , sporo kompozycji wymaga wyzej zaspiewanego glosu i Bruce swietnie sobie z tym radzi.
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: syzygy »

sekcjazwlok pisze:Wyobrazasz sobie refren Different World w stylu Blaze??
Nie. Ale wyobrażam sobie kawałki zaśpiewane niżej tak jak na Chemical Wedding czy Accident Of Birth. Wiadomo, ze Bruce już nie wyciągnie takich górek jak w 1982.
sekcjazwlok pisze:Pamietaj ze nie ma on juz tych lat co na BNW
tylko, że Tyranny Of Souls wyszedł rok temu a wokalnie jest lepszy- moim zdaniem.
sekcjazwlok pisze:ugerujesz ze na nowym albumie , Bruce zaspiewal bo go zmusili??
Sugeruje, że chłopakom coś odbiło z tym brakiem masteringu. Tyle lat był mastering, to na starość usiłują zmienić.
Deleted User 1499

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Deleted User 1499 »

syzygy pisze:tylko, że Tyranny Of Souls wyszedł rok temu a wokalnie jest lepszy- moim zdaniem.

Tylko ze Tyrany... rozni sie od A Matter.

syzygy pisze:Sugeruje, że chłopakom coś odbiło z tym brakiem masteringu. Tyle lat był mastering, to na starość usiłują zmienić.
Widocznie faktycznie mastering byl nie potrzebny i zostalo tak jak jest.
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: syzygy »

sekcjazwlok pisze:Widocznie faktycznie mastering byl nie potrzebny i zostalo tak jak jest.
No, ale słyszymy, że mastering chociaż wokalu by się przydał.
Beltrametix
-#Invader
-#Invader
Posty: 196
Rejestracja: pn sie 28, 2006 9:44 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Beltrametix »

syzygy pisze:
sekcjazwlok pisze:Widocznie faktycznie mastering byl nie potrzebny i zostalo tak jak jest.
No, ale słyszymy, że mastering chociaż wokalu by się przydał.
Mastering jest zawsze potrzebny, bo nie ma artysty, który będzie w stanie zaśpiewać wszystko w 100% czysto. Tylko, że panowie z Maiden zdecydowali, że nie chcą nic poprawiać, lecz dać fanom muzykę taką jaką stworzyli. Moim zdaniem to odważny i ciekawy krok. "AMOLAD" ma przez to specyficzne brzmienie :)

Dziwię się , że na koncercie nikomu nie przeszkadza brak masteringu :lol:
Filik10
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1237
Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Filik10 »

Beltrametix pisze: Dziwię się , że na koncercie nikomu nie przeszkadza brak masteringu :lol:
Ja tam na to ciągle narzekam :P :lol:
Awatar użytkownika
Katarn
-#Invader
-#Invader
Posty: 189
Rejestracja: sob cze 11, 2005 2:33 pm
Skąd: Rzeszów

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Katarn »

syzygy pisze:
Katarn pisze:. Bruce na BNW śpiewa DOŚĆ słabiej i gorzej niż na AMOLAD.
W którym miejscu ja się pytam? Czy na BNW Bruce wyje jak w BTATS np.? Wokalnie BNW na pewno jest lepsze, każdy kawałek jest zaśpiewany z pasją, a takie kawałki jak Nomad czy Thin Line to mistrzostwo.
no nie no. To dowodzi twojej kompletnej ignorancji.
Sprawdź czy masz napewno oryginalną płytę BNW.

Artur --> mówisz, że na koncertach Bruce zawsze wypada lepiej. Właśnie. A pamiętajmy, że AMOLAD jest bez masteringu. Czyli Bruce automatycznie spiewa lepiej :P
a tak na serio uważam, że od czasów "Early Days" Bruce przeżywa po prostu drugą młodość.
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: syzygy »

Katarn pisze:Sprawdź czy masz napewno oryginalną płytę BNW.
a Ty czy masz oryginalny AMOLAD. Dobra, ja wiem swoje a Ty swoje...
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Matek »

tylko wtrące swoje 3 grosze i idę ;) pod względem wokalnym AMOLAD to najgorsza płyta jaką nagrał bruce... tyle ode mnie :lol:
Filik10
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1237
Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Filik10 »

Matek pisze:tylko wtrące swoje 3 grosze i idę ;) pod względem wokalnym AMOLAD to najgorsza płyta jaką nagrał bruce... tyle ode mnie :lol:
Na stos :twisted: :wink: . Całkowicie się nie zgadzam, na pewno n ajlepsza pod tym względem od czasów 7 syna.
ODPOWIEDZ