Heh, no ja bym tutaj na przykład napisał, że Edguy lepszy, jeśli o lukier chodziDani Filth pisze:Możliwe, ale jak na razie Hammerfall jest z cukru najlepszy, szczególnie dzięki wokalowi i świetnym riffom.
HammerFall vs. ManoWar
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: HammerFall vs. ManoWar
-
Deleted User 357
Re: HammerFall vs. ManoWar
Bo w Edguy już lukru jest coraz mniej,a już z takim HF nie ma prawie nic wspólnego:]Artur pisze: Heh, no ja bym tutaj na przykład napisał, że Edguy lepszy, jeśli o lukier chodzi Wink
Re: HammerFall vs. ManoWar
Plastikowe młoty kontra futrzanse slipki.
Na koncertach nie byłem nie mam porównania to co widziałem na DVD jest ogólnie takie nijakie. Tak jednym jak i drugim brak jakiejś iskierki na scenie.
Co do muzyki, to kilka kaset na płyty szkoda money. I ogólnie miła skoczna, dobra do samochodu czy na rower. Tak jedna jak i druga choć czasem patetyczność panów z Manowar mnie rozbrajała.
Na koncertach nie byłem nie mam porównania to co widziałem na DVD jest ogólnie takie nijakie. Tak jednym jak i drugim brak jakiejś iskierki na scenie.
Co do muzyki, to kilka kaset na płyty szkoda money. I ogólnie miła skoczna, dobra do samochodu czy na rower. Tak jedna jak i druga choć czasem patetyczność panów z Manowar mnie rozbrajała.
Re: HammerFall vs. ManoWar
To też, ale jednak dla mnie obydwa to melodyjniejsza odmiana heavy i tutaj Edguy gniecie HammerFall jak chceŻelazny pisze:Bo w Edguy już lukru jest coraz mniej,a już z takim HF nie ma prawie nic wspólnego:]
Re: HammerFall vs. ManoWar
nie wiem jak to zrobilem, ale zaglosowalem na HammerFalla. chyba cos za szybko klikam
oczywiscie, ze Manowar. HF ma pare fajnych pioseneczek, ale Man ma ich wiecej
a co do Power Metalu, to ideologia Manowara pasuje do niego swietnie. muzyka troche mniej no i powinno sie wzgledem niej przydzielac do gatunku, ale dla mnie Manowar to jest Power.
a stwierdzenie Nomada, ze power jest ciezszy od heavy bardzo mnie rozsmieszylo
bo jezeli takie Rhapsody [teraz z koncowka Of Fire], albo HF, Hellowen itp sa ciezsze np od Maidenow, to ja jestem bogiem metalu 
a co do Power Metalu, to ideologia Manowara pasuje do niego swietnie. muzyka troche mniej no i powinno sie wzgledem niej przydzielac do gatunku, ale dla mnie Manowar to jest Power.
a stwierdzenie Nomada, ze power jest ciezszy od heavy bardzo mnie rozsmieszylo
Re: HammerFall vs. ManoWar
No włąśnie sęk w tym, że power z zasady powinien być cięższy od heavy... toteż nazywanie powerem HammerFalla, Rhapsody, Freedom Call czy Helloween to dla mnie nadużycie...Siwy pisze:a stwierdzenie Nomada, ze power jest ciezszy od heavy bardzo mnie rozsmieszylo bo jezeli takie Rhapsody [teraz z koncowka Of Fire], albo HF, Hellowen itp sa ciezsze np od Maidenow, to ja jestem bogiem metalu
Power metal(prawdziwy
-
Deleted User 357
Re: HammerFall vs. ManoWar
IMO takiemu HF czy Hello bliżej do Maiden niż do Rhapsody
Więc to bardziej heavy niż gej metal 
Re: HammerFall vs. ManoWar
mi sie zawsze wydawalo, ze power to takie jakby to nazwac rycerskie brzmienie? czyli szybkie, z wyjacym wokalem, "oooooo" zamiast refrenu no i takie lekkie i lekko strawne. ale w sumie racja, ze IE, JP, N i ML [reszty nie slyszalem] sa raczej ciezsze niz badziewia typu rhapsody, ale czy jest to ciezsze od heavy?
Re: HammerFall vs. ManoWar
Tyż prowda.Żelazny pisze:IMO takiemu HF czy Hello bliżej do Maiden niż do Rhapsody
Ja tam żadnej muzyki nie nazywam gej metalemŻelazny pisze:Więc to bardziej heavy niż gej metal
No wg mnie jak najbardziej, przecież takie Iced Earth czy Nevermore to się do thrashu brzmieniowo zbliża raczej... reszta zresztą też.Siwy pisze:ale czy jest to ciezsze od heavy?
Re: HammerFall vs. ManoWar
No własnie bo ktoś rzucił hasło że power-metal to , skoczne melodie, i superszybkie lekkie utwory, i każdy to kupił ,a tak na prawdę power to coś wręcz odwrotnego.
Iced Earth jest cięzsze, od Ironów ,Judasów i Saxona razem wziętych..przede wszystkim jest muzyką innego typu, gitary brzmią niżej(czego ja nie znosze
),a wokal nie jest melodyjny, wogóle tam melodia ustępuje miejsce ciężarowi.
Heavy-Metal to cięzki metal tylko z nazwy, tak naprawde heavy-metal to muzyka melodyjna i co tu dużo mówić przyjemna do słuchania, Maiden,Judas,Saxon,Dio to chyba największe zespoły heavy-metalowe a każdy z nich jest poza jakimiś pojedynczymi utworami, bardzo melodyjny i za cholerę cięzki,bo jak coś może być cięzkie, jak charakteryzuje się wysoko brzmiącymi gitarami, w heavy nie chodzi o ciężar chodzi o melodie, ale z takim pazurem.
Cięzki to był dla przykładu Black Sabbath z Ozzym, czyli hard-rock, wg.mnie wogóle powiedzieć że Iron Maiden czy Judas Priest to zespoły hard-rockowe nie jest zbrodnią, i szczerze mówiac więcej wyjaśnia,bo heavy-metal ludziom sie kojarzy z ciężarem i agresją, a do tych zespołów wogóle to nie pasuje.
Najcięzszym zespołem grającym heavy-metal jest Manowar ,dlatego niektózy twierdzą że styl Manowara to epic metal, grają go takie kapele jak np. Omen czy Manilla Road, ta muzyka charakteryzuje sie brudnym,garażowym brzmieniem i surowością.
Iced Earth jest cięzsze, od Ironów ,Judasów i Saxona razem wziętych..przede wszystkim jest muzyką innego typu, gitary brzmią niżej(czego ja nie znosze
Heavy-Metal to cięzki metal tylko z nazwy, tak naprawde heavy-metal to muzyka melodyjna i co tu dużo mówić przyjemna do słuchania, Maiden,Judas,Saxon,Dio to chyba największe zespoły heavy-metalowe a każdy z nich jest poza jakimiś pojedynczymi utworami, bardzo melodyjny i za cholerę cięzki,bo jak coś może być cięzkie, jak charakteryzuje się wysoko brzmiącymi gitarami, w heavy nie chodzi o ciężar chodzi o melodie, ale z takim pazurem.
Cięzki to był dla przykładu Black Sabbath z Ozzym, czyli hard-rock, wg.mnie wogóle powiedzieć że Iron Maiden czy Judas Priest to zespoły hard-rockowe nie jest zbrodnią, i szczerze mówiac więcej wyjaśnia,bo heavy-metal ludziom sie kojarzy z ciężarem i agresją, a do tych zespołów wogóle to nie pasuje.
Najcięzszym zespołem grającym heavy-metal jest Manowar ,dlatego niektózy twierdzą że styl Manowara to epic metal, grają go takie kapele jak np. Omen czy Manilla Road, ta muzyka charakteryzuje sie brudnym,garażowym brzmieniem i surowością.
Ostatnio zmieniony pn wrz 11, 2006 6:57 pm przez Nomad, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: HammerFall vs. ManoWar
No bez przesadyNomad pisze:a wokal nie jest melodyjny, wogóle tam melodia ustępuje miejsce ciężarowi.
Oczywiście od czasu przyjścia Owensa, to oni z power metalem już w zasadzie nic wspólnego nie mają
I generalnie to też odróżnia power od thrashu - wokal. Takie Nevermore to muzycznie jest niemalże thrashem, ale wokal Dane'a to inna bajka jest.
Re: HammerFall vs. ManoWar
No ,tak masz racje wokal jest melodyjny, ale nie jest wysoki i klasyczny, wogóle jest taki...nieprzystępny(a do wokalisty Nevermore pasowało by określenie schizujący
), dlatego Judas czy Iron swego czasu były wysoko na listach przebojów, a Iced Earth sobie tam nie wyobrażam..chyba,heh.
Re: HammerFall vs. ManoWar
Nomad pisze:No własnie bo ktoś rzucił hasło że power-metal to , skoczne melodie, i superszybkie lekkie utwory, i każdy to kupił
:] Ładna sprzecznośćpowiedzieć że Iron Maiden czy Judas Priest to zespoły hard-rockowe nie jest zbrodnią, i szczerze mówiac więcej wyjaśnia,bo heavy-metal ludziom sie kojarzy z ciężarem i agresją,
A tak BTW. to znowu zeszło na temat szufladek i tego, co należy do jakiego gatunku...
Re: HammerFall vs. ManoWar
No ,a co tak nie jest, power-metal fanom metalu kojarzy się z czymś bardzo lekkim, szybkim i bardzo melodyjnym,a heavy-metal ogólnie ludziom kojarzy się z czymś agresywnym i cięzkim,stąd czasem w gazetach przeczytasz że Caniball Corpse gra heavy-metal,poprostu metal =Heavy-Metal dla nich, czy Judas Priest czy Behemoth to nie ma znaczenia,dlatego jakby uznać że Ironi czy Judasi to hard-rock nie byłoby takich kwiatków, bo przecież Ironom czy Judasom bliżej do Queen czy Deep Purple niż do przykładowo Vadera czy Caniball Corpse.
Re: HammerFall vs. ManoWar
..i z wcześniejszego Iced Earth też niewiele- osobę Schafera i nazwę chyba tylkoArtur pisze:Oczywiście od czasu przyjścia Owensa, to oni z power metalem już w zasadzie nic wspólnego nie mają
Mam nadzieje, że ta nowa płytka która ma być kontynuacją SWTWC wróci na jedyną słuszną dla nich ścieżkę- (US) powermetal.
Re: HammerFall vs. ManoWar
Jak najbardziejNomad pisze:(a do wokalisty Nevermore pasowało by określenie schizujący
No ja też nie, a szkoda, bo pełno świetnych melodii mają...Nomad pisze:Iced Earth sobie tam nie wyobrażam..chyba,heh.
A według mnie właśnie osoba Schaffera sprawia, że mają coś jeszcze wspólnego... przede wszystkim riffy. Jego riffy są tak charakterystyczne, że nawet na dużo lżejszym "TGB" czuję klimat Iced Earth.syzygy pisze:..i z wcześniejszego Iced Earth też niewiele- osobę Schafera i nazwę chyba tylko
Obawiam się, że to niemożliwe raczejsyzygy pisze:Mam nadzieje, że ta nowa płytka która ma być kontynuacją SWTWC wróci na jedyną słuszną dla nich ścieżkę- (US) powermetal.
Ostatnio zmieniony pn wrz 11, 2006 7:07 pm przez Artur, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: HammerFall vs. ManoWar
No ale dobrze, tylko, ze najpierw piszesz, żenie podoba ci się to, że ludzie kupują tanie chwyty o tym, co jest powermetalem, a później wtórujesz, że wolałbyś, by ludzie mylnie mówili o Maidenach hardrock. Peace, tylko o to mi chodzi.
Re: HammerFall vs. ManoWar
eh odwieczny spór o prawdziwosć tego czym jest power metal. I taki Artur nigdy sie nie nauczy, ze należy operować przedrostkiem europejski (do okreslenia heloweenopowonych nawet wsiurskiego rhapsody) i amerykanski (tu nie wiem jakie obrać predstawiciela, bo ja uwielbam w zasadzie tylko Metal Church ale oni jakby malo znani mam wrażenie).
W każdym razie jeśli taki ból określać zespołu typu
Helloween, Gamma Ray, Edguy, HammerFall, Rhapsody, Sonata Arctica, Dragonforce (:lol:) (zjeżdzałam po takich bardziej znanych zespołów, od najlepszego z klasą do najbardziej dennego (czyli od Rhapsody w dół) )
to tego typu muzyke można określać chyba melodic metal i będzie po sprawie. Chociaż mentalnośc juz jest podzielona. Dla jednych tak dla innych śmiak i dupa.
W każdym razie jeśli taki ból określać zespołu typu
Helloween, Gamma Ray, Edguy, HammerFall, Rhapsody, Sonata Arctica, Dragonforce (:lol:) (zjeżdzałam po takich bardziej znanych zespołów, od najlepszego z klasą do najbardziej dennego (czyli od Rhapsody w dół) )
to tego typu muzyke można określać chyba melodic metal i będzie po sprawie. Chociaż mentalnośc juz jest podzielona. Dla jednych tak dla innych śmiak i dupa.
Re: HammerFall vs. ManoWar
Heh wolę Manowar, ale niewiem co te kapele mają ze sobą wspólnego? Goście z Hammerfalla mogą jedynie zrobić laskę dla Adamsa i spółki.
Wybaczcie, ale musiałem to napisać. Manowar można porównać do Judasów czy Ironów ale nie do Hammerfalla. Porównywanie ich do Hammerfalla jest IMO nieco krzywdzące dla Manowara. <rym>
-
Deleted User 2259
Re: HammerFall vs. ManoWar
brawo M@ti Manowar to klasyka Metalu a nie jakieś nudziarze z Hammerfall 



