Kurde ciezka sprawa. Ale chyba jednak z wiekszym naciskiem na Powerslave.Artur pisze:Dream Of Mirrors >= Powerslave
Co do back in the village nie wyobrazam sobie jakby polska rockandrollowa publika szalala na tym utworze. :beer
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Kurde ciezka sprawa. Ale chyba jednak z wiekszym naciskiem na Powerslave.Artur pisze:Dream Of Mirrors >= Powerslave

Dokładnie, pisałem już o tym. Najczęściej po niej jadą albo się nią zachwycają.Freeze pisze:Ja z kolei naprawde się dziwie, jak można tak sądzic o AMOLADNo, ale ta płyta ma chyba to do siebie, że albo się ja kocha albo nienawidzi...
Też nie lubię. Bądźmy anarchistami, skopmy komuś dupskomiki pisze:społecznie zaangażowanych też nie lubię. raz, ze po prostu nie lubie a dwa, ze jak już teksty są społecnzie zaangażowane to w 99% są one typu "rząd jest zły, zróbmy rewolucję, zerwijmy więzy"
Co kto lubi, mi się LW podoba i idealnie pasuje do płyty. Revelations zostawmy POM. Zaraz ktoś wyskoczy, że chciałby coś z AMOLAD na Powerslave i wyjdzie składankaDziku pisze:Ostatnio rozwazalem sobie ze na Powerslave zamiast Losfer Words powienien byc Revelations, wtedy otrzymalibysmy perfekcyjny album niczym 7th Son
Mówiłem, że Nomad patrzy na to wszystko trochę egoistycznieArtur pisze:To, że kopie tyłek nie znaczy, że jest super... i widzisz, Ty się dziwisz co się ludziom podoba w "AMOLAD", a ja się dziwię czemu uważasz "Powerslave" za genialny album![]()
Dokładnie! Jak ktoś lubi ten utwór to w wersji live powinien mu się jeszcze bardziej podobać.Freeze pisze:Benek zabija w wersji live ;d


Dokładnie jak u mnieFaithNoMore pisze:Czyli plan na dzisiejszy wieczór już jest: Powerslave + słuchawki + piwko = udany wypoczynek.

