Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

herki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4928
Rejestracja: pn maja 23, 2005 6:05 pm
Skąd: wawa

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: herki »

Chodzi pewnie o tzw. volume.
Awatar użytkownika
Dziku
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1108
Rejestracja: pn wrz 27, 2004 7:24 pm
Skąd: Żyrardów

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: Dziku »

a co do sprzeczki adriana z janickiem to ja tylko widzialem jak adrian chcial sie zamienic z janickiem miejsami (stojacymi) bo chyba cos nie tak z mikrofonem bylo po jego stronie. Co do dave to byl bardzo zywiolowy tylko zajal sie tym aby pierwsze 3 utwory zaspiewac ze mna i tylko ze mna :D pozniej pomyslal sobie ze poza tym jednym najglosniejszym fanem moze sie zajac 14 tys innych ale to raczej z obowiazku ;d
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6611
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: WICKER MAN »

herki pisze:Chodzi pewnie o tzw. volume.
Dokładnie. To jeden z czynników, które biorę pod uwagę. Publiczność we Włoszech i Szwecji była 5 razy głośniejsza - darli się jak opętani. ;) Nie chodzi nawet o śpiewanie samych tekstów. Niemcy jedynie umieli pchać się na chama pod barierki (ale już kilka rzędów dalej był luz), a nie reagowali zbyt emocjonalnie. To kwestia kulturowa - po prostu narody południowe czy nordyckie reagują bardziej żywiołowo.

Co do sprzeczki Adriana z Janem to nic takiego nie zauważyłem... A statyw od mikrofonu rozwalił mu się także w Mediolanie. ;)
miki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4867
Rejestracja: sob paź 04, 2003 1:41 pm
Skąd: katowice

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: miki »

na maidenach to raczej żywiołowość polega chyba faktycznie głównie na głośności. ciekawe jak się na hardocrowych gigach bawi skandynawia, to może faktycznie tam jakaś smierć się wtedy pojawia. maiden za lekkie, żeby tam jakaś moc była wielka na płycie. zgodze się za to, ze faktycznie może byc głosno ze strony ludu.
Awatar użytkownika
Premus
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 449
Rejestracja: pt lip 30, 2004 10:29 am

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: Premus »

U Niemców podobała mi się przyśpiewka jak na meczach
Awatar użytkownika
Madril
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1568
Rejestracja: pn gru 01, 2003 5:28 pm
Skąd: Sochaczew

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: Madril »

Premus pisze:U Niemców podobała mi się przyśpiewka jak na meczach
To był naprawdę fajny moment. :)
Awatar użytkownika
Kuba
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1865
Rejestracja: pn mar 21, 2005 9:08 pm
Skąd: Kraków

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: Kuba »

WICKER MAN pisze:
Co do sprzeczki Adriana z Janem to nic takiego nie zauważyłem... A statyw od mikrofonu rozwalił mu się także w Mediolanie. ;)
Sie mu nie rozwalił....Adrain ko kopnął w pewnym momencie , tak że przeleciał przez odsłuch :lol: A jak wpadł techniczny na scene zeby go poprawić do Adrain pokazał mu zeby go zabrał wogóle :rocx I tak w sumie dopiero przy bisach sobie pośpiewał :solo
Freeze
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 535
Rejestracja: śr lis 24, 2004 1:14 am
Skąd: Lublin

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: Freeze »

Chyba coś mają problem z tym, na zapisie z Uniondale też widać, że coraz coś kombinują z tym mikrofonem. A w końcu podgłośnili go tak, że Adrian zagłuszał Bruce'a Oo
Awatar użytkownika
Deep
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 491
Rejestracja: sob sty 21, 2006 11:35 pm
Skąd: Wielka Polska

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: Deep »

WICKER MAN pisze:To rozejrzyj się wokół siebie. Laughing
Rozejrzalem sie i nic! Prawie kark bym sobie skrecil, nie ma ladniejszej naprawde
Przekażę mu, że wpadł Tobie w oko. Wink
Chodzilo mi o jego styl grania, nie o urode haha
Awatar użytkownika
Madril
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1568
Rejestracja: pn gru 01, 2003 5:28 pm
Skąd: Sochaczew

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: Madril »

Rozejrzalem sie i nic! Prawie kark bym sobie skrecil, nie ma ladniejszej naprawde
Może wyjdź z pokoju... :wink:
Lauren jest ładna, ale wg. mnie jest wiele ładniejszych. :)
Awatar użytkownika
Deep
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 491
Rejestracja: sob sty 21, 2006 11:35 pm
Skąd: Wielka Polska

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: Deep »

Co do koncertu to sie zgodze ze Niemcy malo spiewali za to pchali sie jak cholera
Awatar użytkownika
Dziku
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1108
Rejestracja: pn wrz 27, 2004 7:24 pm
Skąd: Żyrardów

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: Dziku »

moze z tym mikrofonem to staly numer :) szczerze ? nawet tego nie zauwazylem, kiedy to sie stalo :P ?
Stranger
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 346
Rejestracja: pn maja 26, 2003 6:43 pm
Skąd: Piaseczno

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: Stranger »

Koncert zaliczam do dobrych. W czolowce na pewno bym go nie postawil ze wzgledu na brak jakiegos specyficznego klimatu znanego czy to z Wroclawia, czy z Pragi i Paryza. Tutaj po prostu mielismy bardzo dobrze odegrany material z nowej plyty.

Bylismy z Arashi w drugim rzedzie naprzeciw Janicka - ciekawe ze barierki okupowala kilkuosobowa rodzina ktora podczas koncertu stopniowo sie wykruszala. Do konca wytrwala tylko jedna osoba - ponad 40letnia kobieta :) Jej meza jak i synow juz wczesniej wyciagneli polprzytomnych. Publicznosc bardzo srednia. Tak jak powiedzial Wicker, jedyne co robili to napierali tylko po to aby stanac pod barierkami i przygladac sie zespolowi (myslalem ze od tego sa sektory albo dalsze rzedy na plycie). Niewiele skakania, niewiele spiewania - zdecydowanie gorzej niz np. w Czechach. Do tego wszechobecne piwo i papierosy na ktore nie reagowala ochrona. Brakowalo tez wody do picia pod barierkami, ale jak widac nie tylko u nas jest z tym problem.

Janick w swietnej formie. Bardzo zaangazowany w gre, czego nie zauwazylem u Adriana ktory przyszedl na prawa strone 2 razy patrzac sie gdzies daleko bez zadnych emocji na twarzy. Bruce niezle sie trzyma, chociaz brakuje tego brania publicznosci za twarz i motywowania do spiewu jak jeszcze pare lat wczesniej... Harris jak zwykle w zywiole, a Dave usmiechniety :wink:
Can The End Be At Hand?
Awatar użytkownika
Piwowarus
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3280
Rejestracja: ndz lis 07, 2004 4:55 pm
Skąd: Warszawa

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: Piwowarus »

Oprócz palenia i noszenia piwa w tłumie i to w środku koncertu (właściwie to dobry sposób żeby wejść nawet do barierki bo każdy takiego przepuszcza, żeby tylko nie zostać oblanym) dodał bym jeszcze do głupich zachowań siadanie na ziemi w gęstym tłumie.
Awatar użytkownika
mirek.rus
-#Charlotte
-#Charlotte
Posty: 22
Rejestracja: ndz mar 19, 2006 8:06 pm
Skąd: Świętochłowice

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: mirek.rus »

Gilded pisze:No nie... wystarczyło by tylko poczekać, a nie chodzić tam i spowrotem z lotniska na przystanek Razz

A kto ma zdjęcia? Mogę gdzieś je tutaj znależć?

P.S. Pisze ta najmłodsza fanka co samolotem leciała Cool
Witam Gilded. Widzę że już odespałaś dwie nieprzespane noce :lol:

Koncert był świetny.
Staliśmy prawie przy samych barierkach, drugi rząd, z lewej strony. Z takiego bliska świetnie ich widać.
Ale był scisk tam z przodu. Jakoś na DVD Dance of Death Tour nie wydawało się że będzie taka masakra pod sceną. Ale było warto.
Grali świetnie. Super koncert, super wyjazd.

Może napiszę więcej jak będę miał trochę czasu.

Podeślę zdjęcia i filmiki (aby je zrobić musiałem się trochę "wycofać") jak tylko wyczaję jak je włożyć na stronę.
Nie mam żadnego serwera gdzie mógłbym je umieścić. Szczególnie filmiki trochę zajmują.
A tobie Gilded podeślę mailem :rocx . Albo mi udostępnisz to swoje konto ma tym Twoim forum.

Pozdrawiam wszystkich fanów którzy lecieli z nami i wszystkich którzy byli na koncercie.
Ostatnio zmieniony ndz gru 10, 2006 6:10 pm przez mirek.rus, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Dziku
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1108
Rejestracja: pn wrz 27, 2004 7:24 pm
Skąd: Żyrardów

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: Dziku »

Stranger pisze:Janick w swietnej formie. Bardzo zaangazowany w gre, czego nie zauwazylem u Adriana ktory przyszedl na prawa strone 2 razy patrzac sie gdzies daleko bez zadnych emocji na twarzy.

ja stalem po lewej stronie i moge powiedziec zupelnie odwrotnie, wniosek ? obaj panowie rzadko zagladali na przeciwlegle czesci sceny.

BTW: Arashi sorry ze plan przy wejsciu nie wypalil, ale nie udalo Ci sie utrzymac pozycji pzy niemcach, ktorzy w koncu wyladowali za mna jednak.
Szymon
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2593
Rejestracja: pn mar 31, 2003 7:33 pm
Skąd: Lunteren, NL

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: Szymon »

Stranger pisze:Bylismy z Arashi w drugim rzedzie naprzeciw Janicka - ciekawe ze barierki okupowala kilkuosobowa rodzina ktora podczas koncertu stopniowo sie wykruszala. Do konca wytrwala tylko jedna osoba - ponad 40letnia kobieta Jej meza jak i synow juz wczesniej wyciagneli polprzytomnych.
chyba jej relacja jest na IMOC
Stranger pisze: Publicznosc bardzo srednia. Tak jak powiedzial Wicker, jedyne co robili to napierali tylko po to aby stanac pod barierkami i przygladac sie zespolowi
Mnie sie wydaje ta publika bardzo podobna do polskiej. U nas tez jest raczej wiecej walki pod scena niz spiewania. Za to publicznosc w Stuttgarcie wydaje mi sie wiecej spiewala/ byla bardziej slyszalna i nie pchala sie tak - choc to bylo pewnie spowodowane tym, ze plyta byla podzielona na az 3 sektory. A co do glosnosci sie nie wypowiadam kategorycznie bo po tylu koncertach na ilu bylem wiem, ze to jak slychac publicznosc zalezy od wielu czynnikow. Od tego jak zbudowana jest hala, jak zespol jest naglosniony i przedewszystkim od tego gdzie sie stoi. Na bootlegu ze Stuttgartu nie slysze tego spiewu ktory slyszalem pod scena, wiec naprawde ciezko oceniac koncerty pod tym wzgledem
Janick w swietnej formie. Bardzo zaangazowany w gre, czego nie zauwazylem u Adriana ktory przyszedl na prawa strone 2 razy patrzac sie gdzies daleko bez zadnych emocji na twarzy.
Janek poprostu pajacowal jak zawsze, wiec bez zmian u niego ;) A Adrian faktycznie i w Stuttgarcie i w Dortmundzie byl jakby wyłączony. Wychodzil do przodu, ale wzrok zawieszał gdzieś w pustce nie nawiązując specjalnie kontaktu z publicznością. On zawsze taki był, ale na ostatnich trasach wydawalo sie, ze troche sie rozruszał a teraz jednak powrocil do tego co bylo wczesniej

Pozatym widac ze panowie sa juz o te kilka lat starsi. Najlepiej trzyma sie chyba Bruce i Steve
Dani Filth
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 863
Rejestracja: pn sie 28, 2006 7:34 pm

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: Dani Filth »

A jak w kwestii efektów, scenografii, dźwięków armat, karabinów itp? :D
Nemesis...as one we stand!!
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: Matek »

Dani Filth pisze:karabinów
ponoć do dupy. nawet nikogo nie zastrzelili
Awatar użytkownika
Levy
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 589
Rejestracja: czw maja 12, 2005 6:48 pm
Skąd: Częstochowa/Łódź

Re: Relacje z koncertu w Dortmundzie!

Post autor: Levy »

Kolejny filmik:

Trivium- Like Light To Flies:
http://rapidshare.com/files/6912932/Tri ... s.mp4.html

...i jeszcze raz Legacy jak ktoś wcześniej nie zauważył:
http://rapidshare.com/files/6812416/Iro ... y.mp4.html
ODPOWIEDZ