Iced Earth
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Iced Earth
Jeden pies 
Re: Iced Earth
Będzie lepszy
ale nawet jakby był taki jak ostatni to byłoby dobrze przecież
mam tylko nadzieję, że brzmienie się zmieni...
hmm za dużo tych wałków trochę, mimo wszystko liczę na jeden z najlepszych albumów w tym roku. Słaby nie będzie bo IE takich nie nagrywa
hmm za dużo tych wałków trochę, mimo wszystko liczę na jeden z najlepszych albumów w tym roku. Słaby nie będzie bo IE takich nie nagrywa
Re: Iced Earth
kto co lubi ;]Wrath pisze:jak ostatni to byłoby dobrze przecież
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Iced Earth
Mam nadzieję, że nie będzie na nim dużo wypełniaczy. 2 albumy to dużo. Helloween zrobił to samo z Keeper.....the Legacy i moim zdaniem mogli wywalić kilka kawałków i zostawić te lepsze na jednej płycie. Zobaczymy.
Re: Iced Earth
Artur pisze:Jon Schaffer na www.icedearth.com napisał:
żeby zbrukać legendę wokalem gejwensa.Artur pisze:wyjdzie EPka, na której znajdzie się ponownie nagrana trylogia "Something Wicked" ( PO CO )
swięta prawda i tego się najbardziej boję. Tak w sumie, to tak bardzo nie przeżywam tej premiery, bo jedyne słuszne Iced Earth już nie istnieje.slayer pisze:jak nowy album bedzie taki jak ostatni studyjny material IE to bedzie fatalnie
Re: Iced Earth
Jeszcze się zdziwisz, jak nowy IE Cię zniszczy i zbruka 
Re: Iced Earth
nawet nie wiesz jakbym się cieszyłArtur pisze:Jeszcze się zdziwisz, jak nowy IE Cię zniszczy i zbruka
-
Davenport
Re: Iced Earth
ej no Buce jedne
migiem na forum IE śmigać i tam gadać o takich rzeczach! Sanktuarium te rozważania są tak potrzebne, jak Kononowiczowi wszystko 
Re: Iced Earth
Oczywiście że są potrzebne 
Re: Iced Earth
Ja regularnie odwiedzam forum IE, nie to co niektórzy :closed 
-
Deleted User 622
Re: Iced Earth
Dorwę cie na jakimś zlocie i bądź pewien że nie po to żeby postawić ci piwo :>syzygy pisze:żeby zbrukać legendę wokalem gejwensa
Re: Iced Earth
a dwa wystarczą?:>metal pisze:Dorwę cie na jakimś zlocie i bądź pewien że nie po to żeby postawić ci piwo :>
-
Deleted User 622
Re: Iced Earth
Jesli Owens ci nie nakopie do dupy nowym albumem to ja to zrobię osobiściesyzygy pisze:a dwa wystarczą?:>metal pisze:Dorwę cie na jakimś zlocie i bądź pewien że nie po to żeby postawić ci piwo :>
Re: Iced Earth
To teraz podwójnie trzymam kciuki za Owensa 
Re: Iced Earth
Tramtamtam!!! (Fanfary)
Niedawno stuknął rok, odkąd słucham Iced Earth
Rok temu, gdzieś około 8 marca (szkoda, że NP jest czyszczony, tyle wspomnień by tam siedziało....
) wrzuciłem po raz pierwszy do discmana Burnt Offerings... no dobra, po raz drugi
Pierwszy był gdzieś w grudniu, ale wtedy się nie znałem i po 1 przesłuchaniu, nie wróciłem do niej przez 3 miesiące...
Ale w marcu już coś takiego nie mogło się wydarzyć. Już po pierwszym kawałku mnie lekko przytkało i zastanawiałem się, jak mogłem tego nie docenić wcześniej. No i Artur mnie motywował do słuchania Iced, walnął mi rozpiskę na pół ekranu, jakich płyt mam słuchać, w jakiej kolejności i zasypał mnóstwem innych informacji. Bardzo mi to pomogło wciągnąć się w ten zespół i za to będę Arturowi dozgonnie wdzięczny :beer
Po BO poszła Dark Saga (która, prawdę mówiąc, nie zachwycała mnie wtedy), troszkę słuchałem NOTS (jeszcze mniej mnie zachwycał) i trafiłem na Alive In Athens. Stwierdziwszy, że to coś naprawdę wielkiego, odłożyłem na bok, czekając na czas, gdy będę znał te kawałki z płyt studyjnych. Dobrze zrobiłem. AiA przypieczętowało później moją miłość do IE. Kluczową rolę odegrała też SWTWC- gdyby IE nagrało tylko BO i SWTWC chyba równie mocno bym ich uwielbiał.
Jak sobie teraz tak wspominam, to poznawanie kolejnych płyt IE i odkrywanie, że pozostałe 3 z Mattem są niemal równie świetne jak BO, było zajebistym przeżyciem. Przez marzec i kwiecień wstawało się rano z łóżka po to, by posłuchać Iced
...no może trochę koloryzuję, ale tylko troszeczkę
Najlepsze było (i jest) to, że mania na tych dwóch miesiącach się nie skończyła. W maju i przez połowę czerwca również królowało Iced. Potem przyszło lekkie zmęczenie materiału, nadeszła inna mania i IE naturalną koleją rzeczy, zeszło na dalszy plan. Gdzieś od lipca był chyba największy jak dotąd kryzys słuchania IE. Ale od września Iced powróciło, mania odżyła. Iced do tej pory mnie fascynuje, co jakiś czas powraca mania z większą lub mniejszą siłą. Od stycznia w sumie mało słuchałem Iced, ale i tak raz na 2-3 tygodnie puszczałem sobie jakąś płytkę. Teraz, z okazji rocznicy, znów słucham sporo i bawi mnie to jak rok temu. Wspaniały zespół.
Te 4 płyty z Mattem są dla mnie stworzone.
Wierzę, że poznam jeszcze sporo zespołów, które uznam za równe, lub lepsze od IE, ale bardzo wątpię, czy zdarzy się jeszcze taka mania jak rok temu, czy jakiemuś zespołowi uda się mnie tak pochłonąć, jak zrobiła to muzyka Iced Earth....
Wiem, że rok słuchania, to jeszcze niezbyt dużo czasu, ale to już jest dość duży sprawdzian dla muzyki, który Iced zdało śpiewająco.
Iced Earth jest na najlepszej drodze, do zostania moim ulubionym zespołem...ale Maiden i Bruca solo nie tak łatwo przeskoczyć, o ile w ogóle to możliwe
Maiden obecnie najbardziej trzyma się u mnie dzięki RiR w sumie... takiego Powerslava, czy S(h)iT słuchałem przed premierą AMOLAD. Po premierze przyszedł jakiś ogólny maidenowstręt lekki i właściwie nie słucham wcale Maiden. O ile kiedyś maiden było zawsze w tle, gdy poznawałem jakiś inny zespół, teraz takie tło, coś co zarzucam, by odpocząć od nowości stanowi właśnie Iced Earth. Ale Maiden to ogromny sentyment jednak....choć jest go coraz mniej z czasem... Ostatnio Maiden obchodzi mnie mniej więcej tak jak mikiego. Nie wiem co się ze mną dzieje 
Mimo że podczas minionego roku IE zdecydowanie wyprzedza IM, ciężko mi jednak skreślić IM z 1 miejsca....choć to 1 miejsce teraz to tak raczej z urzędu jest... nie czuję tego za bardzo... Dlatego właśnie ostatnio traktuje te dwa zespoły na równi.. plus Bruce solo oczywiście
Prędzej maiden spadnie z 1, niż bruce ze swym tCW i AoB...
Niedawno stuknął rok, odkąd słucham Iced Earth
Rok temu, gdzieś około 8 marca (szkoda, że NP jest czyszczony, tyle wspomnień by tam siedziało....
Po BO poszła Dark Saga (która, prawdę mówiąc, nie zachwycała mnie wtedy), troszkę słuchałem NOTS (jeszcze mniej mnie zachwycał) i trafiłem na Alive In Athens. Stwierdziwszy, że to coś naprawdę wielkiego, odłożyłem na bok, czekając na czas, gdy będę znał te kawałki z płyt studyjnych. Dobrze zrobiłem. AiA przypieczętowało później moją miłość do IE. Kluczową rolę odegrała też SWTWC- gdyby IE nagrało tylko BO i SWTWC chyba równie mocno bym ich uwielbiał.
Jak sobie teraz tak wspominam, to poznawanie kolejnych płyt IE i odkrywanie, że pozostałe 3 z Mattem są niemal równie świetne jak BO, było zajebistym przeżyciem. Przez marzec i kwiecień wstawało się rano z łóżka po to, by posłuchać Iced
Te 4 płyty z Mattem są dla mnie stworzone.
Wierzę, że poznam jeszcze sporo zespołów, które uznam za równe, lub lepsze od IE, ale bardzo wątpię, czy zdarzy się jeszcze taka mania jak rok temu, czy jakiemuś zespołowi uda się mnie tak pochłonąć, jak zrobiła to muzyka Iced Earth....
Wiem, że rok słuchania, to jeszcze niezbyt dużo czasu, ale to już jest dość duży sprawdzian dla muzyki, który Iced zdało śpiewająco.
Iced Earth jest na najlepszej drodze, do zostania moim ulubionym zespołem...ale Maiden i Bruca solo nie tak łatwo przeskoczyć, o ile w ogóle to możliwe
Mimo że podczas minionego roku IE zdecydowanie wyprzedza IM, ciężko mi jednak skreślić IM z 1 miejsca....choć to 1 miejsce teraz to tak raczej z urzędu jest... nie czuję tego za bardzo... Dlatego właśnie ostatnio traktuje te dwa zespoły na równi.. plus Bruce solo oczywiście
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Iced Earth
Od jakiej płyty polecacie zacząć słuchać Iced Earth?
Re: Iced Earth
najlepsza to jest chyba 'Burnt Offerings', a najbardziej chwyta 'Something Wicked This Way Comes'. Ja bym od tej drugiej polecał zacząć
