... oczywiście nie omieszkałem płyty zassać z neta - krótko mówiąc album kupię w 100% bo to [już teraz śmiało stwierdzam] jeden z pretendentów do płyty roku 2007. Promujący album "Ten Thousand Strong" choć ostro kopie po mordzie na bank nie jest utworem reprezentatywnym dla całości płyty która w swej całej złożoności struktury kompozycji i całego konceptu jest cholernie klimatyczna. Owens odwalił kawał dobrej roboty - jego wokale wręcz zabijają

struktura kompozycji jest cholernie zróżnicowana, pełna niespodzianek [szczególnie wstawki miedzy utworami które nie burzą konceptu albumu] gitary, bas, perkusja brzmią drapieżnie i zabójczo

ale należy zwrócić także uwagę na bardzo istotny fakt że choć zespół momentami zwalnia to za nic nie traci na ciężarze brzmienia które wgniata w ziemię

Przeszło 9 minutowy "The Clouding" to w moim odczuciu perełka sztuki i talentu kompozytorskiego Schaffera - takich gitar i smaczków nigdy nie było w ICED EARTH :rocx a to w końcu przez ponad 5 minut ballada po czym rozpoczyna się prawdziwe piekło

i tak przy okazji piekła i wstawek w ogóle to te elementy są wręcz genialne w swej strukturze są wszędzie tam gdzie być powinny nie drażnią, nie nudzą po prostu kopią po mordzie ["Invasion" oraz "Motivation Of Man"] lub wprowadzają w niesamowity klimat przestrzeni i tajemniczości ["Cataclysm" czy "Something Wicked Pt.2"] jaka emanuje z tej płyty w poszczególnych jej fragmentach. ICED EARTH nagrali album niesamowity, stawiając kolejny krok na przód w swojej twórczości rozwinęli styl zapoczątkowany i skrystalizowany już dużo, dużo wcześniej , tak więc polecam płytę wszystkim wielbicielom twórczości Schaffera otwartym na nowe rozwiązania w muzyce ale także pałającym ogromnym sentymentem do ICED EARTH - genialnego ICED EARTH

wszelkiej maści zrzędliwym malkontentom z kompleksem Barlowa wrogo nastawionym i nie tolerującym Owensa w zespole album "Framing Armageddon ... także POLECAM - czas w mordę zdjąć klapki z uszu i podziwiać ta płytę - bo ku#&@ warto
