No fajne nawetMatek pisze:nie da sie nie lubić havana affair w tym wykonaniu ze slane ;]
Ogólnie koncert prześwietny
wywaliłbym tylko to pianie Fruscianta na początku, jakoś po 4 czy pięciu kawałkach coś tam niby śpiewał :j
A wykonanie Venice Queen nie powaliło mnie, na tyle, żeby płakać, spodziewałem sie po opinii Matka czegoś więcej.
Pod koniec też zaczęli coś smęcić, np. Flea z trąbką. Ale ogólnie jestem pod olbrzymim wrażeniem


