The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Zbiór ankiet i Waszych opinii dotyczących Iron Maiden i ich dokonań nagraniowych,koncertowych itd...

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Który lepszy ?

The X Factor
46
50%
A Matter Of Life And Death
46
50%
 
Liczba głosów: 92

Awatar użytkownika
Journeyman666
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1474
Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: Journeyman666 »

Oby dwa mocne ale raczej AMOLAD
Clayman
-#Invader
-#Invader
Posty: 157
Rejestracja: sob maja 27, 2006 6:10 pm

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: Clayman »

Obydwa kiepskie, ale raczej AMOLAD.
Awatar użytkownika
cellman
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1247
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:58 pm
Skąd: Głogów/ZG/Wawa

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: cellman »

AMOLAD, zdecydowanie, bez zastanowienia.
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: syzygy »

JMM pisze:Szkoda, że już Likiego nie ma, zaraz by napisał elaborat w obronie Factora ; )
Liki? Elaborat? Wątpię, żeby mu się chciało :P


głosuję na x.
Freeze
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 535
Rejestracja: śr lis 24, 2004 1:14 am
Skąd: Lublin

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: Freeze »

Dwie płyty o nieco podobnej koncepcji. Dwa wielkie dzieła IM. Ale AMOLAD wygrywa.
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: Nomad »

Freeze pisze:Dwie płyty o nieco podobnej koncepcji. Dwa wielkie dzieła IM. Ale AMOLAD wygrywa.
bez przesady, dzieła to mogą być jakieś Piece of Mind czy Seventh Son ale nie te płyty..no ludzie...
Chudy
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1930
Rejestracja: czw mar 02, 2006 7:37 pm
Skąd: Z gabinetu

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: Chudy »

Te dwie płyty to kaszany :)
Hallowed
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1102
Rejestracja: pt gru 02, 2005 11:21 pm
Skąd: Skąd: Skąd:

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: Hallowed »

AMOLAD. Z Adrianem Maiden jest o wiele lepsze :)
Awatar użytkownika
labutanol
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 622
Rejestracja: czw lip 12, 2007 3:44 pm
Skąd: Gorlice/Krosno

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: labutanol »

zdecydowanie AMOLAD
herki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4928
Rejestracja: pn maja 23, 2005 6:05 pm
Skąd: wawa

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: herki »

Tomek(JMM) pisze:Szkoda, że już Likiego nie ma, zaraz by napisał elaborat w obronie Factora ; ) Ale wyobraź sobie, że są ludzie dla których to jest najlepsza płyta Maidenów, i wszystkie poprzednie nie mogą się z nią równać. ; )
No np. dla mnie to tylko debiut był lepszy, choć trochę inna muzyka to była ;]
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1944
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: Metalophil »

"The X Factor" czyli druga w kolejności (po "Brave New World") najlepsza płyta Iron Maiden
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: Szajba »

Metalophil pisze:"The X Factor" czyli druga w kolejności (po "Brave New World") najlepsza płyta Iron Maiden
e-e O_o trudno mi sie zgodzić... sam bardzo lubie XF ale druga najlepsza? o gustach sie nie dyskutuje, ale mógłbyś mi to (dla mojej własnej satysfakcji, przyznaje) uzasadnić :>
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1944
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: Metalophil »

Szajba pisze:
Metalophil pisze:"The X Factor" czyli druga w kolejności (po "Brave New World") najlepsza płyta Iron Maiden
e-e O_o trudno mi sie zgodzić... sam bardzo lubie XF ale druga najlepsza? o gustach sie nie dyskutuje, ale mógłbyś mi to (dla mojej własnej satysfakcji, przyznaje) uzasadnić :>
1. Jest to bodaj jedyna płyta w tak dużym stopniu różniąca się od wszystkich pozostałych
2. Ma nieporównywalny z wszystkimi innymi albumami mroczny klimat
3. Teksty, z którymi nierzadko się utożsamiam.
4. Zajebiste kompozycje jak "The Edge Of Darkness", "Sign Of The Cross"
5. Wywołujące ciary na plecach melodie jak ta po solówce w "Lord Of The Flies" czy w "2 A.M."
6. Brak "radosnych melodyj";) w stylu "Can I play with madness"
7. Brak "górek wokalnych" w stylu "Aces High", które, najwyraźniej na ten moment mi się przejadły
etc., etc.
A godzić się nie musisz, bo to moja subiektywna opinia. Zresztą takiego zdania nt. tego albumu nabrałem dopiero jakieś pół roku temu, przez parę ładnych lat umieszczałem go gdzieś bliżej środka stawki.
Ostatnio zmieniony ndz wrz 16, 2007 10:00 pm przez Metalophil, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: Szajba »

aha. no generalnie sie zgadzam z opinią nt tej płyty, choć nie uznam jej drugą najlepszą ;)
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
herki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4928
Rejestracja: pn maja 23, 2005 6:05 pm
Skąd: wawa

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: herki »

Metalophil pisze:6. Brak "radosnych melodyj";) w stylu "Can I play with madness"
A przegówniany Man On The Edge?
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1944
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: Metalophil »

herki pisze:
Metalophil pisze:6. Brak "radosnych melodyj";) w stylu "Can I play with madness"
A przegówniany Man On The Edge?
nie przesadzaj z jego radosnością;) Zresztą to jedyny kawałek z tego albumu, który zdarza mi się pomijać przy odsłuchu. Za to takie 2 A.M. czy The Unbeliver zarówno tekstowo jak i muzycznie miażdżą, zajebiście się ich słucha w nocy na słuchawkach - te teksty naprawdę pobudzają do refleksji
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: syzygy »

herki pisze:A przegówniany Man On The Edge?
jak dla mnie jeden z mocniejszych punktów albumu.
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: Szajba »

X factor jest IMO jednym z najrówniejszych albumów Maiden
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
salvis
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 295
Rejestracja: wt wrz 12, 2006 6:16 pm
Skąd: LV 426

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: salvis »

syzygy pisze:
herki pisze:A przegówniany Man On The Edge?
jak dla mnie jeden z mocniejszych punktów albumu.
:beer
Numer 1 na tej płycie(subiektywnie), 2 to Aftermath, 3- Blood on the worlds hand, Lord of flies, sign of the cross, też b. dobre, końcówka ssie, zrypana trochu, ale głos i tak na Factora.
"Każdego dnia rodzi się jakiś głupiec i wy się nie spóźniliście"
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: The X Factor vs A Matter Of Life And Death

Post autor: Nomad »

2.am to jak dla mnie największy gniot na albumie i chyba najgorszy utwór w historii, jego refren jest przygnębiająco słaby ,wogóle utwór jest nudny, to moje zdanie..z płyty bardzo lubię Sign of the Cross,Lord of the Flies,Aftermath i Edge of Darkness ,oceniam ją wyżej od AMOLAD ,w sumie AMOLAD to taki Factor z Brucem troszkę,ale Bruce nie pasuje do takiego grania, tak samo jak Blaze do utworów w stylu Clansmana.
Ja właśnie tym więcej słucham IM tym bardziej doceniam takie radosne utwory jak Can I Play with Madness,a coraz mneij lubię erę po Factorze, także BNW, poprostu te utwory są strasznie schematyczne, z małymi wyjątkami, a takie No Prayer for Dying czy Killers które uważałem jeszcze 3 lata temu za słabe dziś uważam za bardzo dobre.
ODPOWIEDZ