Poszedł pić, gwiazdy rocka nigdy nie chodzą spać po koncertach.Wrath pisze:Bo Ripcio to burak, nie podpisał mi setlisty bo poszedł spać zaraz po koncercie
Czynisz postępy. :jWrath pisze:hoć muszę przyznać, że na chwilę obecną Owens=Barlow :]
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Poszedł pić, gwiazdy rocka nigdy nie chodzą spać po koncertach.Wrath pisze:Bo Ripcio to burak, nie podpisał mi setlisty bo poszedł spać zaraz po koncercie
Czynisz postępy. :jWrath pisze:hoć muszę przyznać, że na chwilę obecną Owens=Barlow :]
obie równie genialne...Szajba pisze:BO fajne jest, ale do SWTWC startu nie ma
Ha. A ja się wciągnąłem w IE dzięki BO. Wprawdzie męczyłem ją bardzo mocno, zanim weszła do końca, ale miałem już na początku przeczucie, że to coś wielkiego.Wrath pisze:ja sam przez dlugi czas nie rozumialem co inni w niej widzą ;]
Shaffer widać miał go za małoArtur pisze:Czas=słowo klucz - w przypadku tego albumu Mówię to po zapoznaniu sie z naprawde wieloma opiniami dotyczącymi tego albumu ;] Zdecydowana większość która ma dziś go za najlepszy (a wielu takich raczej) potrzebowała nieco czasu by dojść do tej, jedynej słusznej dodam od razu , opinii ;]]]]
z dupy chybaWrath pisze:choć muszę przyznać, że na chwilę obecną Owens=Barlow :]
zależy jak patrzeć- z Mattem na pewno nie mógłby powstać FA w takiej postaci, w jakiej powstał. Może byłby lepszy a może gorszy. Na FA nie chciałbym MattaSzajba pisze:z dupy chyba
Choryś? :>syzygy pisze:99. Glorious Burden
Następny...Szajba pisze:z dupy chyba
mam alergię na tę płytę. Jak słyszę jej początek- hamerykański hymn, to już mi się zbiera na wymioty :jM@ti pisze:Choryś? :>
Fakt, intro ma do dupy, ale ogólnie to super płyta. :jsyzygy pisze:mam alergię na tę płytę. Jak słyszę jej początek- hamerykański hymn, to już mi się zbiera na wymioty :j
Może słabą jakość mp3 masz. :psyzygy pisze:Gorszej produkcji/brzmienia albumu, jak dotąd nie słyszałem, odpukać. To już demówki garażowych polskich zespołów brzmią lepiej.
Właśnie, więc zamiast dyskutować, lepiej posłuchaj GB.syzygy pisze:Zresztą znowu daje się wciągać po raz 100 w dyskusję o tym samym.
ściągałem chyba z 3 razy, bo nie mogłem na początku uwierzyć, że profesjonalnie wyprodukowany album może mieć tak wujowe brzmienie :laughM@ti pisze:Może słabą jakość mp3 masz. :p
Kup oryginał, zabrzmi lepiej.syzygy pisze:ściągałem chyba z 3 razy, bo nie mogłem na początku uwierzyć, że profesjonalnie wyprodukowany album może mieć tak wujowe brzmienie :laugh
Nie. :jhusaria pisze:Chyba zostane Earth'owcem. Cieszycie się?
Nie. jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że Barlow w IE wcale mi nie jest do szczęscia potrzebny :] zresztą kawałki z płyt z Owensem w jego wykonaniu to jakaś porażka by byłasyzygy pisze:...ale ogólnie ma wrócić do IE. Po premierze Revelation Abomination![]()
już nie zwalaj na brzmienie, nie znasz się i tylesyzygy pisze:mam alergię na tę płytę. Jak słyszę jej początek- hamerykański hymn, to już mi się zbiera na wymioty :j
Gorszej produkcji/brzmienia albumu, jak dotąd nie słyszałem, odpukać. To już demówki garażowych polskich zespołów brzmią lepiej.
takie dyskusje są własnie najbardziej pasjonującesyzygy pisze:Zresztą znowu daje się wciągać po raz 100 w dyskusję o tym samym.
Efka konefka kazała Ci ich słuchać? :jhusaria pisze:Chyba zostane Earth'owcem. Cieszycie się?
no nie wiem. Najlepszym przykładem jest overture of the wicked- przecież to jest tragiczne...Wrath pisze:czego nie można powiedzieć o Owensie bo wykonuje bosko kawalki Barlowa.
złóżcie się :j Ja twierdzę, że oryginał nie ma tu nic do rzeczy.M@ti pisze:Kup oryginał, zabrzmi lepiej.
Jeśli to całe podejrzane Pyramaze zacznie grać pod wpływem Matta porządnie, to może zostać Owens w IE, bo będzie gdzie go słuchaćWrath pisze:Nie. jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że Barlow w IE wcale mi nie jest do szczęscia potrzebny :]
trochę z dupy przykład bo po 1. Overture nie jest tragiczne a po 2. to, że jest słabsze od oryginalnej trylogii to nie kwestia wokalu Owensa a tego jak to zostało przerobione ;] no chyba, że uważasz, że to przez Owensa, ale to kolejny dowód na to, że się nie znaszsyzygy pisze:no nie wiem. Najlepszym przykładem jest overture of the wicked- przecież to jest tragiczne...
A Ty nie byłeś na koncercie, więc jesteś jeszcze mniej wiarygodnym źródłemsyzygy pisze:Na koncercie byłeś podjarany, więc nie jesteś wiarygodnym źródłem![]()
![]()
nie zacznie grać porządnie, będzie beznadziejne jak solowy album Tankiana :jsyzygy pisze:Jeśli to całe podejrzane Pyramaze zacznie grać pod wpływem Matta porządnie, to może zostać Owens w IE, bo będzie gdzie go słuchać
Jakość znośna? wrzuciłbyś?:> Znaczy możesz tylko trylogięWrath pisze:mam bootleg z Chicago, tam trylogia jest w "normalnej" wersji a Ripper śpiewa imo super.
Nie pitol, wokal w Birth Of The Wicked, czy Coming Curse woła o pomstę do nieba, i żadne przeróbki nie mają tu nic do rzeczy.Wrath pisze:a po 2. to, że jest słabsze od oryginalnej trylogii to nie kwestia wokalu Owensa a tego jak to zostało przerobione ;] no chyba, że uważasz, że to przez Owensa, ale to kolejny dowód na to, że się nie znasz
znośna.syzygy pisze:Jakość znośna? wrzuciłbyś?:> Znaczy możesz tylko trylogię![]()
będę pitoliłsyzygy pisze:Nie pitol, wokal w Birth Of The Wicked, czy Coming Curse woła o pomstę do nieba, i żadne przeróbki nie mają tu nic do rzeczy.
Masz rację.Wrath pisze:nie wrzucę Ci bo się nie znasz i na pewno stwierdzisz, że beznadziejne.
syzygy pisze:3. Framing Armageddon
4. Dark Saga
hyhsyzygy pisze:5. Horror Show
6. Night Of The Stormrider
no to już na pewno innych płyt słuchaliśmy... słuchając jej w domu z oryginała na naprawde dobrym sprzęcie to nigdy nie mam wrażenia tego typu, naprawde nie wiem co Ty masz za mp3syzygy pisze:To już demówki garażowych polskich zespołów brzmią lepiej.
no bo lepiej mieć normalną edycjęM@ti pisze:Fakt, intro ma do dupy, ale ogólnie to super płyta. :j
To ciekawe, bo np. ostatnie 2 albumy Dream Theater brzmią gorzej, żeby daleko nie szukać. Poza tym - polecam np. "Dissident Alliance" Jag Panzer - wtedy będziesz wiedzial co to zła produkcjasyzygy pisze:Gorszej produkcji/brzmienia albumu, jak dotąd nie słyszałem, odpukać.
coś w ten deseńWrath pisze:GB jest boskie a Gettysburg to mistrzostwo świata.
sorry SZG, ale to już jest ROTFL :laugh bo powiedz mi prosze, czy słyszałeś to z oryginała tak w ogóle ?syzygy pisze:Ja twierdzę, że oryginał nie ma tu nic do rzeczy.
tzn. w tym przypadku to sie z SZGiem zgodze akurat bo sam Ripper też sie nie popisał, zaśpiewał to IMO bez jakiejkolwiek werwy, agresji, tak... mechanicznie jakoś. Oczywiście sama aranżacja też jest do dupy i wiele zabrała całej trylogii..Wrath pisze:trochę z dupy przykład bo po 1. Overture nie jest tragiczne a po 2. to, że jest słabsze od oryginalnej trylogii to nie kwestia wokalu Owensa a tego jak to zostało przerobione ;] no chyba, że uważasz, że to przez Owensa, ale to kolejny dowód na to, że się nie znasz
Też chciałem mu to uświadomić.Artur pisze:naprawde nie wiem co Ty masz za mp3
A to jest takowa?Artur pisze:no bo lepiej mieć normalną edycjęBez "Greenface" i tego intra
tak, tak, już to mówiłeś. Tylko FA, SWTWC, BO też słucham ZRIPPOWANE_DO_MP3_NA_KOMPIE_KWA, więc chyba można to porównać, nie?Artur pisze:sorry SZG, ale to już jest ROTFL
nie i nie mam zamiaru. mp3 256kb\s różni się minimalnie od oryginału, ledwo słyszalnie.Artur pisze:bo powiedz mi prosze, czy słyszałeś to z oryginała tak w ogóle ?