Copy, no nie mów że sama zaglądnęłaś na ich stronke
Powiem, że mam baaardzo ambiwalentne odczucia

choć pewno zdecydowana większość fanboy'ów Barlowa teraz sika w majty
Nie wiem co kierowało Schaffer'em, niekoniecznie kierował sie wynikami sprzedaży, bo podobno to "The Glorious Burden" był najlepiej sprzedającym sie albumem Iced Earth. Więc niekoniecznie to chęć zarobienia kasy.
Inna sprawa, że teraz pewnie sie posypie sporo całkiem dobrze płatnych propozycji koncertowych

Niby pisze że to motywowane opiniami fanów, ale też jego sercem, ale kto go tam wie

Tak czy siak mi też szkoda Rippera, bo wg mnie Iced Earth z nim nagrał 2 zajebiste płytki i zdecydowanie NIE obniżył lotów, a na pewno obydwoma przebił "Horror Show".
W ogóle swoją drogą dziwna decyzja, bo dziwnie to będzie wyglądało

2-częsciowy album z róznymi wokalistami z każdej z nich

Ale też na sój sposób odważna.
No nic, narzekał też nie będę

Bo jest szansa, że zobacze też Iced Earth z Barlowem. I będę mógł powiedzieć, że widziałem Iced Earth z dwoma najlepszymi wokalami

jak również Evka, Raf i Kro
Abstract pisze:Co się stanie teraz z Tomem ?
Co z Tomem to nie wiem, bardziej sie o Tima marwię
jesper pisze:Matta Owena
Co to dzisiaj jakieś zbiorowe mylenie personaliów ?
jesper pisze:nie mogę dać wiary tym "szczerym" słowom Jona Schaffera
no mnie sie wydają troche naciągane, to na pewno
jesper pisze:to wydawnictwo ja jednak myślę że w pewnym stopniu jednak zburzy cały zamysł konceptu
Też mi sie tak wydaje.
EDIT:
aha, warto zwrócić uwage na to w oświadczeniu Schaffera:
I am very happy to announce that Iced Earth is truly BACK!
Tym stwierdzeniem pokazał, że jest jednak idiotą
