Z albumów, które ukazały się w 2007, a ja miałem możliwośc je przesłuchać, najbardziej podobały mi się te:
BEHEMOTH - the apostasy
CHIMAIRA - resurrection
DREAM THEATER - systematic chaos
ENTOMBED - serpent saints
EXODUS - the atrocity exhibition..exhibit A
MACHINE HEAD - the blackening
MEGADETH - united abominations
REDEMPTION - the origins of ruin
TANKARD - best case scenario 25years in beers
VITAL REMAINS - icons of evil
WINDS - prominence and demise
Machine Head - The blackening
Nightwish - Dark Passion Play
Entombed - Serpent Saints
Behemoth - The Apostasy
Onslaught - Killing Peace
Candlemass - King of the grey islands
Gorefest - Rise to ruin
Swietne :
Arch Enemy - Rise of the tyrant
Helloween - Gambling with the devil
Evile - Enter The Grave
Dark Tranquillity - Fiction
Bonded By Blood - Extinguish the weak
Warbringer - One By One The Wicked Fall
Deadlock - Wolves
Moonspell - Under Satane
Dew-Scented - Incinerate
Saxon - Inner Sanctum
Exodus - The atrocity exibition...
Nile - Ithyphallic
As i lay dying - As ocean between us
Scorpions - Humanity Hour I
Rootwater - Limbic System
Dobre :
Neaera - Armamentarium
Heaven Shall Burn - Iconoclast
Sanctity - Road to bloodshed
Hatesphere - Serpent smiles , killer eyes
Korpiklaani - Tervaskanto
Chimaira - Ressurection
Vital Remains - Icons of Evil
Dimmu Borgir - In sorte diaboli
Infernal War - Redesecration
Obituary - Xecutioner's return
King Diamond - Give me your soul...
Hellyeah - Hellyeah
Kamelot - Ghost opera
slabe/nie trafilo do mnie/wymaga czasu
Therion - Gothic Kabballach
Maroon - The cold heart of the sun
Dream Theater - Systematic chaos
za te dwie pozycje Therion ,DT prosze nie bluzgajcie po mnie , nie lubie obu kapel moze z czasem jakos te plyty do mnie trafia
no moze przesadzilem, ze gowno. Ale kiepski strasznie material, generalnie Broadrick niech sie bierze za cos nowego, albo nie ciagnie Jesu w tyym kierunku jakim to robi. Bo to nie Jesu juz ;]
Kiedy wczesniej pisalem, zapomnialem o jednej, chyba nawet najlepszej moim zdaniem plycie tego roku. To jest dokladnie to co lubie, moc, energia, szybkosc, screamowane lub growlowane wokale, najczesciej w zwrotkach w polaczeniu z melodyjnymi, czasem spokojnymi momentami, zazwyczaj w refrenach. Plyta moim zdaniem bez slabych kawalkow, wszystko prawie perfekcyjne. Moze tylko brzmienie powinno byc lepsze. Tak wiec:
nigdy nie sluchalem soilwork i zassalem z netu ten album gdzies tak poczatkiem grudnia , i d czego doszedlem po jakis 5 przesluchaniach ( na spokojnie ) , ze wszystko to juz slyszalem , dobijalo mnie brzmienie i dziwne rytmy perkusji - nijak czasem pasujace pod riffy , no i wokale Speeda ktory czasem chyba za bardzo kombinuje . Ja tej plycie daje 5/10 za duzo szumu wokol niej a za malo dobrej muzyki . Lepiej zapodac nowe Dark Tranquillity . A o czym zapomnialem Speed wyczerpal formule Soilwork strzelajac sobie gola do wlasnej bramki nagrywajac wszystkie 3 albumy Disharmonia Mundi...czasem DM jest lepsze niz Soilwork - Polecam kawalki Mindtricks czy Common State of Inner Violence .