Matek pisze:
poza tymi eaglesami to racja. brakuje tylko Nirvany.
Co do Nirvany to muszę się zdecydowanie zgodzić. Smells like a teen spirit(abstrahując czy to lubię, czy nie) to legenda.
JMM pisze:
Skoro tak to dlaczego nie Vangelis, albo Mike Oldfield? Obaj muzycy chyba jednak są bardziej znani ogółowi.
Powiem Ci że nawet w pierwszej chwili wpisałem Vangelisa, ale po głębszym zastanowieniu się zmieniłem zdanie. Chyba jednak to nie ten sam format. Owszem jest znany, ale nie aż tak, że wstydem byłoby go nie znać. A co do Oldfielda, to tym bardziej nie umieszczałbym go na liście. Bo Oldfielda to wcale tak dużo osób nie zna. Wiem to po swoich znajomych. Jak mówię że słucham Oldfielda, to często pada pytanie: "Kto to?"
A Jarre'a jednak się zna. Nie bez przyczyny na koncercie w Polsce było 200 tyś. luda a jego koncerty transmituje większość stacji na świecie. Robią to dlatego bo jest znany i ludzie chcą go słuchać i oglądać.
I jeszcze tak a propo gustów. Moim zdaniem taka lista wcale nie jest sprawą gustu. Np. osobiście za Stonesami nie przepadam. Fanem Doorsów również nie jestem, tym bardziej Madonny, ale faktem jest że te zespoły(osoby?) zna cały świat i nawet jak ktoś ich nie lubi to ich zna. Jak Jackson sprzedaje ponad 104 miliony sztuk jednego albumu Thriller no to ciężko nie oddać mu szacunku i nie umieścić na takiej liście, obojętnie czy się go lubi czy nie.
panzerschreck pisze:
Tylko pytanie co to znaczy- wstyd nie znac? Czy jak leci w radiu "Every breath you take" i wiesz co to to już znasz? Czy trzeba znac jedna a moze 5 płyt?

The Who, Dylan (jak on to gdzie Cash?), The Police, RHCP to nie są IMHO rzeczy których wstyd nie znac. Wszystko sie rozbija o gust słuchacza
A to już napisałem w pierwszym poście. Znać zespół to znaczy kojarzyć nazwę, zdawać sobie sprawę z istnienia takiego czegoś i znać chociaż jedną piosenkę. Bo np. ja nie znam twórczości Rolling Stones, nie mam ani jednej płyty, ale Satisfaction znam doskonale. To chyba słyszał niemal każdy człowiek który miał kontakt z radiem, czy telewizją. Zdaję sobie sprawę z istnienia takiego zespołu, znam nazwę i wiem że Mick Jagger niejedno w życiu przeszedł

. I mogę powiedzieć że zespół znam, chociaż to wszystko co o nim wiem w zasadzie

. Ciężko by było powiedzieć, że zespół znasz wtedy kiedy masz jedną płytę. Bo wtedy musiałbym powiedzieć, że nie znam 3/4 listy którą podałem. Tym bardziej nie można powiedzieć, że znasz zespół kiedy znasz całą jego dyskografię. Bo wtedy nawet nie mógłbym powiedzieć, że znam IM. Bo nie mam ani pierwszego, ani drugiego, ani trzeciego albumu. Moim zdaniem chodzi o to, że słyszysz w radiu piosenkę i wiesz że ją znasz, tak jak znasz kolor nieba, zapach róży, czy smak wody, albo Cheesburgera w Mc'Donaldsie. To są po prostu czasem fakty oczywiste. Że posłużę się terminologią prawniczą, fakty notoryjne. Jest to tak popularne, że po prostu musisz to znać jako istota ludzka.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.