Jest fatalny, a jaki to jest ten najsłabszy kawałek Slayera w ogóle? Jihad?slayer pisze:Swoja droga, na CI znalazl sie chyba najslabszy kawalek Slayera w ogole, choc i tak nie powoduje to , ze ten album jest slaby. Nie jest genialny,ale jest swietny:)
Slayer
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Slayer
Re: Slayer
Kwestia gustu - mnie się Jihad bardzo podoba
-
Deleted User 622
Re: Slayer
A mnie się bardzo podoba nowa Metallica, skoro gustem się mamy zasłaniać 
Re: Slayer
ależ Slayer wrócił do korzeni po eksperymentach, to że cały czas pozostali w konwencji metalowej nie znaczy, że cały czas był to worek z napisem "thrash", a teraz znowu jest.Elevatorman pisze:tyle że w wypadku Slayera nie brzmi to komicznie, w stylu na siłe wracania do korzeni , bo Slayer do korzeni wracać nie musi... a po DM czuć że jest wymuszona przez masy które chcą powrotu do korzeni
U Metalliki też nie brzmi to komicznie, tym bardziej że IMO zdecydowanie w tej ich płycie więcej świeżości, życia.
a masy raczej by chciały żeby Metallica grała tak jak w latach 90.
Metallica nie nagrała beznadziejnej płyty. Nigdy. A "Load" ? bardzo dobra hardrockowa płyta.Elevatorman pisze:ale nie aż tak innym jak Load w porównaniu do MoP ... i napewno nie tak beznadziejnym
Może i tak, ale równie dobrze o Metallice też można to powiedzieć, a w zasadzie jeszcze bardziej. Bo ten zespół, w stopniu nieporównywalnie większym niż Slayer, ma różnorodne spektrum fanów i NIGDY nie nagra płyty którą zadowoli wszystkich. Metallica zdecydowanie robi swoje. Naprawde tego nie widzisz ?slayer pisze:Chodzilo mi o to, ze Slayer nie musi sie martwic nagrywajac album, zeby zadowolic wszystkich. Oni sukcesywnie robia swoje , gdzie wspomniana Metallica troche sie miota. Uwazam to za sukces zespolu, oczywiscie nie sukces komercyjny - czy zwiazany ze sprzedaza plyty.
OCZYWIŚCIEslayer pisze:to w takim wypadku Motorhead czy AC/DC to zespoly 'bezpieczne'?
Ale ja takiej postawy nie krytykuje absolutnie, bo są zespoły od których rewolt stylistycznych sie nie wymaga i nie będzie wymagać i to też ma swój niezaprzeczalny urok. Tak jak nie krytykuje Slayera za nagranie "Christ Illusion", bo stwierdzam jedynie że nagrali album zdecydowanie w duchu klasycznych dokonań i na dziś dzień być może zaprzestali jakichś artystycznych poszukiwań, choć to okaże sie przy następnej płycie.
Z tą oczywistością to się właśnie nie zgodze do końca, patrząc na 2 poprzednie albumy, możnaby było mieć przypuszczenia, że może dalej mają chęć eksperymentowania, co prawda powrót Lombardo od początku mógł sugerować co innego, ale patrząc na ich ścieżkę artystyczną niekoniecznie należało sie spodziewać albumu pokroju "Christ Illusion".slayer pisze:Przy okazji wrócę do tej oczywistosci. Slayer nagral album, ktory miesci sie w konwencji, w ich bardzo charakterystycznym stylu. Jest on oczywisty, nie jest tak dobry jak cd z najlepszych czasow, ale jest dobry.
No ale sam widzisz, mówisz że nagrał album w swojej konwencji, to ja nie kumam czemu krytykować Metallike że nagrała w swojej karierze albumy, którymi wyszli poza wcześniej obraną konwencję, bo to jest właśnie zajebiste w tej kapeli i to uświadamia że grają co chcą.
Owszem i tu sie zgodze. I dlatego też nie krytykuje "Christ Illusion" w gruncie rzeczy bo słychać kto to gra i jest pewnośc, że żaden inny zespół takiej muzyki nie da. To są na pewno atuty Slayera i za to im chwała.slayer pisze:No i dodatkowy atut, w tym momencie NIKT INNY nie porusza sie w takiej estetyce.
Heh, ale po co mają się ograniczać do jednej ? Poza tym, konwencje w których sie przez lata poruszali nie są przecież tak odległe, nie przesadzajmy. Nagrali zajebiste thrashowe płyty, nagrali jeden z najlepszych heavymetalowych albumów, dali kawał dobrego hard rocka, jak na mój gust to i odnaleźli sie też w takim powiedzmy brudnym, garażowym graniu. Jedyne co mnie nie przekonuje to te ich symfonie, no ale co kto lubi. Oczywiście zdarzyły im sie i pojedyncze wycieczki np. w strone country ;]]] ale to też jest w nich zajebiste. Nie rozumiem po co mieliby się ograniczać do jednej konwencji, skoro ewidentnie widać że nie po drodze im z tym.slayer pisze:oj bardzo, Metallica nie potrafi odnalezc sie w jednej konwencji , w ktorej moglaby wywalczyc naprawde wiele. A z drugiej strony nie jest to Ulver, ktory moze przenosic sie z jednej skrajnosci , w drugą
no ok, ja nie widze w tym nic złego. A wg mnie to tylko potwierdza, że Metallica jest takim troche zespołem od przełamywania pewnych barier i to też czyni ich tak wielkim zespołem. Stąd też wynika to, że każda ich płyta jest i będzie kontrowersyjna bardziej chyba niż jakiejkolwiek innej kapeli. I oni dobrze o tym wiedzą, ale zapewne się tym nie przejmują, bo i po co w gruncie rzeczy.slayer pisze:Inna kwestia jest tez to, ze Metallica ma znacznie bardziej zroznicowane srodowisko fanowskie. Slayer to wciaz metal. Metallica to juz praktycznie muzyka rozrywkowa:))
to tak jak ja mam z "DM" - słysze gwarancje, że zespół zrobił to co chciał, a że wyszło coś co powinno zadowolić starych fanów (ale już teraz widać że nie wszystkich) to bardziej kwestia przypadku.slayer pisze:Słyszę tę gwarancję![]()
Owszem i dokładnie to samo mogę ja powiedzieć o "Death Magnetic" - tam nie ma próby stworzenia wiekopomnego dzieła, udowodnienia czegoś, jest za to energia jakiej ten zespół dawno nie miał, świeżość i radość z grania. Ja to słysze, Ty nie - i taka między nami róznica.panzerschreck pisze:CI nie potwierdza klasy Slayera, ale jednocześnie jej nie psuje, bo siłą rzeczy nie stanowi ona kamienia milowego we własnej twórczości, ale zgrabnie korzysta z pewnego, oczywistego stylu![]()
Fanów zdobyła owszem, albumami z lat 80. ale później przyszli kolejni, w znacznie większej ilości i za to nie był odpowiedzialny już żaden album z tamtych lat ale choćby właśnie ów Black Album. Pewnie, musiało być w cholere sezonowców, ale też z całą pewnością są ludzie, którzy po prostu polubili Metallike za te lżejsze rzeczy i mieli nadzieje że tak już zostanie a tu zonk, bo przyszedł taki "St. Anger" i było pozamiatane. A żeby jeszcze gorzej, starych fanów też nie zadowolili. "DM" co prawda ma na to całkiem spore szanse, ale wybacz, ja tu nigdzie nie słysze takiej usilnej retrospekcji, chęci przypodobania sie starym fanom. Słysze zespół, który po prostu nagrał to co chce, tak jak to robił praktycznie zawsze.panzerschreck pisze:Haha, no błagam Cię- Meta fanów zdobyła właśnie dzięki takiemu graniu jak Death MAgnetic- karierę oszałamiającą zrobiła inną muza niż thrashem, ale tamtych wielkich sukcesów komercyjnych nie wiązałbym z naglym przyrostem fanów, a raczej odpowiedniej promocji skierowanej ku, jak to nazwałeś sezonowcem. Meta jest legendą dzięki temu co robiła w latach 80, nie dzięki temu, że Black Album poszedł w 20 milionach
jak dla mnie to rzeczy oczywiste. Przede wszystkim na "St. Anger" wrócili właśnie do owej konwencji - metalu, teraz też sie tego trzymają. Tak jak na poprzedniej jest szybko, dośc agresywnie, czasem chaotycznie (choć nieporównywalnie mniej niż na SA), znowu wydali płytę z dość kontrowersyjnym, nazwijmy to, brzmieniem (mam nadzieje że z premedytacją, ale kto wie). Przecież już na poprzedniej płycie ewidentnie zasygnalizowali chęć grania znowuż takiej muzyki jak kiedyś, a że wyszło troszke co innego to już inna sprawa. Może dosyć ogólne to, ale jak dla mnie ewidentnie wystarcza żeby dostrzec jakiś związek między tymi płytami.panzerschreck pisze:Nie słyszę kompletnie żeby DM wycodziła jakoś z St.A- jest dokładnie odwrotnie w moim mniemaniu. Ani grama St.A tutaj nie słyszę, to jest jej wielkie zaprzeczenie- ale rozwiń myśl, bo ciekaw jestem![]()
Nazywanie "DM" kompletnym zaprzeczeniem "SA" to jakieś nieporozumienie i nie widze żadnych podstaw by tak mówić. To że płyty się różnią dosyć znacząca nie znaczy że nie mają jakichś wspólnych podstaw, mianowników.
teraz Ci nie wskaże, bo jakiś czas nie słuchałem ale jak tylko posłucham to może wyszczególnie. w każdym razie dla mnie w niektórch fragmentach to jest doskonale słyszalne.panzerschreck pisze:Wskaż mi fragment gdzie jest groove, bo albo mamy inną definicję groove, albo jestem głuchy
nie stwierdzono. Tym bardziej, że patrząc na "Death Magnetic" to na pewno nie jest żaden wielki zwrot, wielkim zwrotem może być nazwany właśnie "St. Anger", na którym zespół w ogóle wrócił do grania metalu. "DM" nie jest żadnym szokiem, ani wielkim zaskoczeniem, a tak możnaby wnioskować po Waszych wypowiedziach.panzerschreck pisze:Tylko, że u Slayera to odwołanie wygląda dość naturalnie, a Metalliki po 20 latach ten wielki zwrot wygląda wręcz karykaturalnie porównując DM z tym do czego się odnosi![]()
właśnie w Twoich wypowiedziach widać, że wydając tę płytę podjęli ryzykopanzerschreck pisze:Mi tego ryzyka właśnie brakuje- i dlatego tak mnie odrzuca ta płyta.
Inna sprawa, że mam wrażenie, że wiele wyjaśni następny album, bo cały czas pozostajemy jednak w sferze jakichśtam dywagacji, choć każdy stara sie to logicznie uargumentować.
Owszem, "CI" jest spójniejszy ale ten lekko czasem chaotyczny charakter nowej Metalliki (inna sprawa że IMO z całą pewnością nie tak duży jakbyś chciał to przedstawić) tylko pokazuje, że ten album nie jest wykalkulowany, nie był na siłę dopracowywany w najdrobniejszym szczególe, czego o starych płytach nie do końca da sie powiedzieć, w końcu to tam mieliśmy do czynienia z tym takim ich schematem albumu (vide: szybkie otwarcie, drugi tytułowy, 4 ballada + instrumental). I choćby to odróznia ten materiał od starych płyt i sprawia, że to "CI" bliżej do klasyków Slayera niż "DM" do ich metallikowych odpowiedników. I to sprawia, że nazywanie "DM" krokiem wstecz jest IMO troche śmieszne.panzerschreck pisze:Ja w CI w ogóle nie widzę copy/paiste, bo jest dosyć spójna i to jestem w stanie tam usłyszeć. Meta z setkami riffów nie trzymających się kupy nie I wierz mi, że słuchałem jej intensywnie
a co do copy/paiste - w żadnym momencie "DM" nie miałem uczucia deja-vu, dosłownie w żadnym. Może jedynie jak spojrzałem na tytuł jednej z piosenek
No właśnie, fani Slayeratomtomala pisze:I porównywanie jej do nawet najgorszej płyty Slayera jest totalną herezją, bluźnierstwem i kiedyś za takie kwestie przyjeżdżało Święte Oficjum i paliło ludzi na stosach![]()
Re: Slayer
no właśnie, w sumie na tym można też i dyskusje zakończyćmetal pisze:A mnie się bardzo podoba nowa Metallica, skoro gustem się mamy zasłaniać![]()
Re: Slayer
Też tak myślę - i tak się nie dogadamyArtur pisze:no właśnie, w sumie na tym można też i dyskusje zakończyć
Re: Slayer
A właśnie, że się dogadamy - każdy z nas pojedzie na koncert w Polsce i każdy powie po nim, że METALLICA KOPIE DUPE hehehehehtomtomala pisze:Też tak myślę - i tak się nie dogadamyArtur pisze:no właśnie, w sumie na tym można też i dyskusje zakończyć
Artur, masz u mnie piwo. Szacun Stary, za to co napisałeś.
Podpisano: Fanatyczny wyznawca Metallici i wielki fan Slayera..
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3329
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: Slayer
No nie dogadamy się, bo tylko w sumie nabijamy pianę i nic z tego nie wynika, bo żaden nikogo nie przekona
Zastanawia mnie tylko jak Ty Artur, koleś który potrafi docenić naprawdę interesujące rzeczy (Voivod chociażby) i ma znaczącą wiedzę o metalu może łyknąć tak wtórną i nieudolnie skomponowaną płytę oraz zuupełnie pozbawioną charakteru i ciekawych pomysłów- cxzy to w odniesieniu do ich starszych płyt, czy nawet szerzej w stosunku do całej sceny
Ale luz, gusta 
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
Re: Slayer
Czyli symbioza doskonała.yanek pisze:Podpisano: Fanatyczny wyznawca Metallici i wielki fan Slayera..
No wiem - jesteśmy nietolerancyjni, nie przyjmujemy żadnej krytyki, buczymy na supporty i obrzucamy je czym się da (imo koncert System w Spodku). No niestety - każdy ma jakieś tam błędy.Artur pisze:No właśnie, fani Slayera
Re: Slayer
rotfl, a co ma rozległa wiedza do tego czy płyta się podoba czy nie? Uwaga totalnie z dupy, już chyba przeginasz z robieniem z siebie jakiejś wyroczni muzyki : - )panzerschreck pisze:No nie dogadamy się, bo tylko w sumie nabijamy pianę i nic z tego nie wynika, bo żaden nikogo nie przekonaZastanawia mnie tylko jak Ty Artur, koleś który potrafi docenić naprawdę interesujące rzeczy (Voivod chociażby) i ma znaczącą wiedzę o metalu może łyknąć tak wtórną i nieudolnie skomponowaną płytę oraz zuupełnie pozbawioną charakteru i ciekawych pomysłów- cxzy to w odniesieniu do ich starszych płyt, czy nawet szerzej w stosunku do całej sceny
Ale luz, gusta
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3329
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: Slayer
To twoja uwaga to jakiś rotfl bo osłuchanie daje bardzo dużo w postrzeganiu muzyki i pozwala oddzielić ziarna od plewherki pisze:rotfl, a co ma rozległa wiedza do tego czy płyta się podoba czy nie? Uwaga totalnie z dupy, już chyba przeginasz z robieniem z siebie jakiejś wyroczni muzyki : - )panzerschreck pisze:No nie dogadamy się, bo tylko w sumie nabijamy pianę i nic z tego nie wynika, bo żaden nikogo nie przekonaZastanawia mnie tylko jak Ty Artur, koleś który potrafi docenić naprawdę interesujące rzeczy (Voivod chociażby) i ma znaczącą wiedzę o metalu może łyknąć tak wtórną i nieudolnie skomponowaną płytę oraz zuupełnie pozbawioną charakteru i ciekawych pomysłów- cxzy to w odniesieniu do ich starszych płyt, czy nawet szerzej w stosunku do całej sceny
Ale luz, gusta
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Slayer
z kogo?panzerschreck pisze:Dlatego nie trzeba podniecać się jakimiś drugoligowymi zespołami typu Behemoth kiedy wiesz z kogo rżną.
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Re: Slayer
racja 100%. im się więcej słucha, tym się więcej kuma. nie ma inaczej. jednak czasem spodoba się coś, mimo, że się wie, że to słabe. choć to akurat jest bezsensu
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3329
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: Slayer
Z Morbid Angel chociażby.insp. Liki pisze:z kogo?panzerschreck pisze:Dlatego nie trzeba podniecać się jakimiś drugoligowymi zespołami typu Behemoth kiedy wiesz z kogo rżną.
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Slayer
ahapanzerschreck pisze:Z Morbid Angel chociażby.
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Re: Slayer
Akurat kwestia "inspiracji" czy "rznięcia" z innych kapel to osobna kwestia i ciekawy temat do dyskusji. Nie chce pisać tu wszystkiego co w tym temacie myślę, spróbuje to tylko streścić. Moim i nie tylko moim zdaniem w muzyce wszystko zostało już zagrane. Ci co byli pierwsi mają miano bogów bo to oni to wymyślili i nikt ich nie oskarży, że od kogoś zwalają. Ci co zaczęli nagrywać później już tak dobrze nie mają. Niestety ale młode kapele zawsze są porównywane do tych starszych. "o Ci grają jak Slayer, a ci jak Pantera a ci zwalaja od morbidow." Jedyne co pozostało to mieszać style i próbować wykreować własne brzmienie bo zupełnie nowego stylu już się chyba nie da.panzerschreck pisze:Z Morbid Angel chociażby.insp. Liki pisze:z kogo?panzerschreck pisze:Dlatego nie trzeba podniecać się jakimiś drugoligowymi zespołami typu Behemoth kiedy wiesz z kogo rżną.
Podsumowując, oczywiście im ktoś więcej słucha tym bardziej osłuchany jest i tym szybciej/ lepiej znajduje wpływy innych kapel, ale stwierdzanie, że dana kapela jest do dupy bo z kogoś rznie jest już chyba bez sensu.
Re: Slayer
no to skoro kończymy to jeszcze dodam cosik od siebiepanzerschreck pisze:No nie dogadamy się, bo tylko w sumie nabijamy pianę i nic z tego nie wynika, bo żaden nikogo nie przekonaZastanawia mnie tylko jak Ty Artur, koleś który potrafi docenić naprawdę interesujące rzeczy (Voivod chociażby) i ma znaczącą wiedzę o metalu może łyknąć tak wtórną i nieudolnie skomponowaną płytę oraz zuupełnie pozbawioną charakteru i ciekawych pomysłów- cxzy to w odniesieniu do ich starszych płyt, czy nawet szerzej w stosunku do całej sceny
Ale luz, gusta
![]()
Ciesze mnie Misiu że takie masz o mnie dobre zdanie, o moim jak to mówisz osłuchaniu. Zapewne jest lepsze niż moje własne, bo raz za razem sie łapie za głowe na myśl o tym czego jeszcze nie słyszałem
Widzisz, dla mnie "Death Magnetic" ewidentnie nie jest płytą wtórną, nie słysze na niej żadnych autoplagiatów i w sumie to ciesze się, że postanowili w jakimś stopinu wrócić do konwencji w której nagrali najlepsze płyty. Właśnie - dziś sobie posłuchałem fragmentów i teraz jestem zdania, że wcale aż tak bardzo do tamtych płyt sie nie zbliżyli, pewnie, najbliżej "Death Magnetic" do płyt z lat 1983-1991 niż jakiejkolwiek innej płycie nagranej po Czarnym, ale to nie jest granie zupełnie tożsame. Nie wiem czy o nowej Metce powiem thrash metal, tak jak o tamtych...
tak więc kompletnie nie mogę się zgodzić, że płyta nie ma własnego charakteru i ciekawych pomysłów, wybacz
A co do odniesienia do całej sceny - chętnie poznam jakieś młode zespoły poruszające się w obrębie okołothrashowej nazwijmy to, stylistyki które nagrały w ostatnich latach lepsze płyty niż właśnie taki "Death Magnetic", "Christ Illusion" albo "Tempo Of The Damned". Wiem, że sąteraz te Evile, Bonded By Blood, Fueled By Fire itp. których płyt jeszcze nie poznałem, ale jednocześnie wiele sobie po tym nie obiecuje. Bo skoro mamy odnosić nową Metallike do, jak mówisz, całej sceny to rozumiem, że mówimy jednak o metalu dość podobnym stylistycznie ;] przecież nie będziemy zestawiać "Death Magnetic" z Mastodon czy Minsk, bo te zespoły są w innym punkcie kariery a i ścieżkę artystycznąobrały inną ;]
a co do wtórności to pozostane przy swoim - zdecydowanie jej dla mnie więcej na ostatniej płycie Slayer. Tyle.
no a już inna sprawa, to to o czym napisał Yanek powyżej. Jeśli byśmy mieli skreślać zespoły i ich płyty za to, że w jakiś sposób przypominają poprzednie dokonania to w metalu (zapewne teżw innych gatunkach, ale tutaj sie nie wypowiadam bo to nie mój teren
dlatego nie wierze, że sam nie podniecasz sie jakimiś drugoligowcami, choć zapewne sie nie przyznasz ;] bo ja na pewno nie wypre sie tego że w chuj lubie Machine Head, Lamb Of God czy np. Iced Earth, które to zespoły w zasadzie niczego nowego nie proponują a jednak ich muza w cholere mi pasuje.
ale zgadzam sie oczywiście, że osłuchanie dużo daje.
Re: Slayer
Kuma się, że możesz powiedzieć że mają słabego gitarzystę, biedne kompozycje i jakieś tam sprawy techniczne, ale komu ma to przeszkadzać w podobaniu się muzyki? No właśnie to co napisałeś, że muza się czasem podoba, mimo że się wie że jest słaba.miki pisze:racja 100%. im się więcej słucha, tym się więcej kuma.
Jakby się nie słuchało rzeczy wtórnych, to by nie było 90% zespołów na tym globie :0
A gadaj dalej, po prostu na moje się za bardzo mądrzysz i robisz na jakiegoś kozaka, może nie celowo, nie wiem. Ale żaden to atak z mojej strony, bo w niczym mi to nie przeszkadza, taka uwaga.panzershrek pisze:Z tym robieniem wyroczni to weź siana se daj, po to jestem na forum muzycznym żeby o muzyce gadać.
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3329
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: Slayer
Uwielbiam z Tobą pisać, zawsze tak ładnie mnie nazywaszArtur pisze: no to skoro kończymy to jeszcze dodam cosik od siebie
Ciesze mnie Misiu że takie masz o mnie dobre zdanie, o moim jak to mówisz osłuchaniu. Zapewne jest lepsze niż moje własne, bo raz za razem sie łapie za głowe na myśl o tym czego jeszcze nie słyszałemno ale ja nie o tym.
Widzisz, dla mnie "Death Magnetic" ewidentnie nie jest płytą wtórną, nie słysze na niej żadnych autoplagiatów i w sumie to ciesze się, że postanowili w jakimś stopinu wrócić do konwencji w której nagrali najlepsze płyty. Właśnie - dziś sobie posłuchałem fragmentów i teraz jestem zdania, że wcale aż tak bardzo do tamtych płyt sie nie zbliżyli, pewnie, najbliżej "Death Magnetic" do płyt z lat 1983-1991 niż jakiejkolwiek innej płycie nagranej po Czarnym, ale to nie jest granie zupełnie tożsame. Nie wiem czy o nowej Metce powiem thrash metal, tak jak o tamtych...
tak więc kompletnie nie mogę się zgodzić, że płyta nie ma własnego charakteru i ciekawych pomysłów, wybacz
A co do odniesienia do całej sceny - chętnie poznam jakieś młode zespoły poruszające się w obrębie okołothrashowej nazwijmy to, stylistyki które nagrały w ostatnich latach lepsze płyty niż właśnie taki "Death Magnetic", "Christ Illusion" albo "Tempo Of The Damned". Wiem, że sąteraz te Evile, Bonded By Blood, Fueled By Fire itp. których płyt jeszcze nie poznałem, ale jednocześnie wiele sobie po tym nie obiecuje. Bo skoro mamy odnosić nową Metallike do, jak mówisz, całej sceny to rozumiem, że mówimy jednak o metalu dość podobnym stylistycznie ;] przecież nie będziemy zestawiać "Death Magnetic" z Mastodon czy Minsk, bo te zespoły są w innym punkcie kariery a i ścieżkę artystycznąobrały inną ;]
a co do wtórności to pozostane przy swoim - zdecydowanie jej dla mnie więcej na ostatniej płycie Slayer. Tyle.
no a już inna sprawa, to to o czym napisał Yanek powyżej. Jeśli byśmy mieli skreślać zespoły i ich płyty za to, że w jakiś sposób przypominają poprzednie dokonania to w metalu (zapewne teżw innych gatunkach, ale tutaj sie nie wypowiadam bo to nie mój teren) niewiele by nam chyba zostało do słuchania. Takie zespoły jak Metallica czy Slayer, jak na mój gust nie muszą już niczego udowadniać, mogą spokojnie grać swoje, to co chcą i w czym najlepiej sie czują. Może to przybrać formę pewnych eksperymentów (GHUA, SA), a może też nawiązań do najlepszych artstycznie czasów (CI, DM). No a to czy im sie to udaje to już niestety sprawa indywidualnego odbiorcy.
dlatego nie wierze, że sam nie podniecasz sie jakimiś drugoligowcami, choć zapewne sie nie przyznasz ;] bo ja na pewno nie wypre sie tego że w c### lubie Machine Head, Lamb Of God czy np. Iced Earth, które to zespoły w zasadzie niczego nowego nie proponują a jednak ich muza w cholere mi pasuje.
ale zgadzam sie oczywiście, że osłuchanie dużo daje.
Z tym odniesieniem do całej sceny, chodziło mi mocno ogólnie o metal- ta płyta jest po prostu niewarta słuchania wobec tego co się okazuje, w szeroko pojętym ciężkim graniu, nie mówiąc już o Minsk czy czymś tam
Nie no wiadomo, jakimiś tam drugoligowcami się czasem jaram, nie powiem
Tu nie chodzi tylko o rzeczy wtórne czy nie wtórne i który gitarzysta jest dobry a który zły. Dragonforce choćby nie wiem jakich miał gitarzystów nie będzie dla mnie nigdy godny uwagi ze względu na to, że nie tego co prezentuje szukam w muzyce, a wiem czego szukam w muzyce, na podstawie własnych doświadczeń- czaisz? Muzyki nie da się sprowadzić jedynie do czysto technicznych spraw. Osłuchanie daje coś więcej niż wprawne ucho, które pozwala wychwycić pewne niuanse. Nie chce mi się rozwijać.herki pisze:Kuma się, że możesz powiedzieć że mają słabego gitarzystę, biedne kompozycje i jakieś tam sprawy techniczne, ale komu ma to przeszkadzać w podobaniu się muzyki? No właśnie to co napisałeś, że muza się czasem podoba, mimo że się wie że jest słaba.miki pisze:racja 100%. im się więcej słucha, tym się więcej kuma.
Jakby się nie słuchało rzeczy wtórnych, to by nie było 90% zespołów na tym globie :0
Taki lajf, ale jakoś sobie z tym radzisz mam nadzieję?herki pisze:A gadaj dalej, po prostu na moje się za bardzo mądrzysz i robisz na jakiegoś kozaka, może nie celowo, nie wiem. Ale żaden to atak z mojej strony, bo w niczym mi to nie przeszkadza, taka uwaga.panzershreCk pisze:Z tym robieniem wyroczni to weź siana se daj, po to jestem na forum muzycznym żeby o muzyce gadać.
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
Re: Slayer
mysle, ze jednak nieyanek pisze:ale stwierdzanie, że dana kapela jest do dupy bo z kogoś rznie jest już chyba bez sensu.
uwazam, ze jest dosc znaczaca roznica pomiedzy 'rznieciem' z kogos , a inspirowaniu, czy bazowaniu na jakims fundamencie zapoczatkowanym wczesniej.
Jesli tego by zabraklo, to bysmy mieli wielki jarmark z hipernowoczesna muzyka , ktorej nikt by nie sluchal. Ostatnio sluchajac Bathory doszedlem do wniosku , ze na Hammerheart sa cale zagrywki z Hail to England
No wlasnie sa to 2 ligowcy, ale jednoczesnie graja w taki sposob, nie zostawiajac zludzen, ze oferują coś swojego co ma bardzo konretny charakter.Artur pisze:dlatego nie wierze, że sam nie podniecasz sie jakimiś drugoligowcami, choć zapewne sie nie przyznasz ;] bo ja na pewno nie wypre sie tego że w c### lubie Machine Head, (...) czy np. Iced Earth,
Ja uwazam po prostu , ze Metallica na DM zerznela z samych siebie, tracac charakter - a tworzac moze i nawet jakas parodie siebie. W odroznieniu Slayer nigdy tego nie zrobil, nagrywajac lepiej - gorzej , ale nigdy takiej wyraznej checi stworzenia hitow na miare czegos ze swojej przeszlosci nie bylo;]
Jazz is not dead, it just smells funny.
