Dawno mnie tu nie było.
Emmm... osobiście mam taki jeden zespół.
MegadetH. Przez kilka lat byłem niezbyt przekonany. Nawet kilka razy podchodziłem do nich. Ale jakoś wokal Dave'a mnie odstraszał, nawwt jeśli muzyka podchodziła. Ale raz w pociągu siedząc, nie miałem czego innego słuchać, to z braku laku leciało Rusti In Peace i wtedy mnie trafiło. Po prostu masakra. Było to 19 października i trwa do dziś.
Cały czas słucham tylko MegadetH. Od 19 października nie miałem innego zespołu w odtwarzaczu. Tylko płyty się zmieniają. Rust in Peace, Peace Sells, Countdown to Extinction, So Far..., Killing is My Business, Cryptyc Wrtiings, System Has Failed, Youthanasia. Ogólnie to tylko Risk mi nie podchodzi.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.