Najsłabszy utwór z The Final Frontier
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
El Dorado - nieciekawy 
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
A zrobimy ankietę "najbardziej średni utwór na TFF"? ;]
- Alkochochlik
- -#Trooper

- Posty: 281
- Rejestracja: ndz kwie 18, 2010 1:07 am
- Skąd: Mikołów/Katowice
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
M@ti, już robię.
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
Ostatecznie zagłosowałem na Coming Home.
Nobody expects the SPANISH INQUISITION!!!
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
El Dorado. Zwłaszcza gdy nie słucha się go jako części płyty (bo w nią się wpasowuje), ale jako pojedynczy utwór.
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
"El Dorado" i "The Alchemist" to zdecydowanie dwa najsłabsze numery.
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
hmmmm dla mnei El dorado. A intro w final frontier uwazam za swietne
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
na teraz to na pewno nie powiem ,że El Dorado...chyba The Man Who Would be King ale to może ulec zmianie jeszcze
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
kolego, może zdecyduj się i wtedy napisz raz, a porządnie...IM_Power pisze:na teraz to na pewno nie powiem ,że El Dorado...chyba The Man Who Would be King ale to może ulec zmianie jeszcze
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6609
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
The Man Who Would Be King jest totalnie chaotyczny, wymęczony i sprawia wrażenie odpadu z Virtual XI... Szkoda, bo intro jest całkiem przyjemne.
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
A mnie El dorado się właśnie podoba. Oczywiście jest to pojecie względne bo jakby się pojawił na takim number of the biście czy powerslejwie to wiadomo że powiedziałbym że jest słaby. A najgorsze jest dla mnie chyba Isle of avalon. Takie nijakie 
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
Zgadzam się. Mnie ten utwór w ogóle nie porwał zabrakło mu tej takiej magi która przyciąga mnie do IMttomasz pisze:Powoli Starblind zaczyna mi pasować na to zaszczytne, ostatnie miejscec.
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
Widzę że Barracuda mocno na prowadzeniu, ja tam uwielbiam ten kawałek, chociaż odkrywczy to on nie jest
Mój głos idzie na Starblind, zupełnie mnie nie porwał i na razie go omijam.
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
wacham się pomiędzy El dorado i Alchemikiem...
a Przy okazji: jak ciekawe są opinie różnych osób...dla mnie np. Starblind jest obecnie nr 1, ktoś napisał że go omija
a Przy okazji: jak ciekawe są opinie różnych osób...dla mnie np. Starblind jest obecnie nr 1, ktoś napisał że go omija
-
Robercikk
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
Ahh... nie potrzebnie się pospieszyłem i zagłosowałem na El Dorado. Teraz gdy już lepiej zapoznałem się z płytą, na pewno oddałbym głos na The Alchemist.
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
A ja zagłosowałem na When the Wild Wind Blows... i zdziwiłem się, że jestem pierwszą osoba, która wybrała ten utwór. Dla mnie jest nudny, monotonny i przede wszystkim za długi. Jeden z najsłabszych "zamykaczy" płyt Iron Maiden.
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
Ja za wcześnie zagłosowałem, nie znając jeszcze dokładnie płyty.
Teraz zagłosował bym na The Man Who Would Be King. Utwór nudny strasznie.
Teraz zagłosował bym na The Man Who Would Be King. Utwór nudny strasznie.
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
The Man Who Would Be King, oprócz świetnego intro nie ma tam nic ciekawego, utwór jest nudny i zdecydowanie słabszy od reszty, taki jakiś bez polotu
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
obok Coming Home ,który poprostu mi nie pasuje jako utwór IM najgorszy...na pewno nie są nimi dwa single których słucha się z przyjemnością i na pewno zyskają na żywowojteq pisze:The Man Who Would Be King, oprócz świetnego intro nie ma tam nic ciekawego, utwór jest nudny i zdecydowanie słabszy od reszty, taki jakiś bez polotu
Re: Najsłabszy utwór z The Final Frontier
dokładnie, ostatnio stwierdziłem, że oba single są dobrymi, solidnymi utworami i na koncerty dobrze się nadadzą. Co do Coming Home, to akurat mam inne zdanie, bardzo lubię ten kawałek
taki solidny i podchodzący pod Bruce'a solo na CW czy ToS


