The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Nie można się przejmować opiniami gazet, po to mamy forum by wymieniać się reckami, osobistymi odczuciami. Kevin Shirley nagrał kilka dobrych płyt ale tą spieprzył. Trudno. Up the Iron's! 
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
HahaRALF pisze:To niech ten kolega słucha pierwszych trzech CD Maiden i tyle, do "TFF" trzeba dorosnąć.
Jeśli nie podoba Ci się nowa płyta = jesteś za głupi/ograniczony/staroświecki, toż to progres, nie dla wszystkich
wszystkie zarzuty giną w zalążku, bo świadczą o ww. rzeczach.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Płyta mi się bardzo podoba, ale argument RALFa beznadziejny.syzygy pisze:HahaRALF pisze:To niech ten kolega słucha pierwszych trzech CD Maiden i tyle, do "TFF" trzeba dorosnąć.To jest najlepszy argument ze wszystkich.
Jeśli nie podoba Ci się nowa płyta = jesteś za głupi/ograniczony/staroświecki, toż to progres, nie dla wszystkich![]()
wszystkie zarzuty giną w zalążku, bo świadczą o ww. rzeczach.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Tymbardziej ,że dla mnie Phantom i Hallowed to ciekawsze kompozycje niż cokolwiek na TFF ,co zresztą niczemu nowej płycie nie ujmuję, jakby ktoś powiedział ,że te dwa utwory to dwa najlepsze utwory heavy-metalu w ogóle,to byłoby to jak najbardziej do przyjęcia.
Ostatnio zmieniony czw sie 19, 2010 1:59 pm przez IM_Power, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Pieprzenie... to, że komuś nie podoba się nowa płyta, to oznacza, że nie trafiła w jego gust. Odwracając sytuację mogę powiedzieć, że ktoś komu podoba się"TFF" jest ograniczony i zapatrzony w logo zespołu. Co IM nagra to musi być ganiusz?syzygy pisze:Jeśli nie podoba Ci się nowa płyta = jesteś za głupi/ograniczony/staroświecki, toż to progres, nie dla wszystkich![]()
Dorastanie do muzyki? Na ja Cię proszę...
www.MetalSide.pl
-
Robercikk
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Jeeestt! W końcu doszła do mnie płyta "The Final Frontier" Mission Edition
Już wchodzę na oficjalną stronę i patrzę co jest w tym bonusie ^^ Oczywiście niedługo odsłuch albumu 
Ciekawy ten materiał!
Tapety też niezłe
Oczywiście jedna wylądowała na pulpicie.
Ciekawy ten materiał!
Ostatnio zmieniony czw sie 19, 2010 6:48 pm przez Robercikk, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Witajcie,
opinie na temat tej płyty będą różne i nie ma co się dziwić.
Ja po kilku pierwszych przesłuchaniach byłem niestety trochę zawiedziony poziomem płyty, po kolejnych kilku jest lepiej, aczkolwiek piać z zachwytu nie będę. Ot, dobra płyta najlepszego zespołu na świecie.
opinie na temat tej płyty będą różne i nie ma co się dziwić.
Ja po kilku pierwszych przesłuchaniach byłem niestety trochę zawiedziony poziomem płyty, po kolejnych kilku jest lepiej, aczkolwiek piać z zachwytu nie będę. Ot, dobra płyta najlepszego zespołu na świecie.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Pozwólcie że przedstawię swoją własną recenzję TFF. Poniżej opinie na temat każdego z utworów i krótkie podsumowanie.
1. Satelite 15...The Final Frontier. Sporo gorzkich słów padło pod adresem tego kawałka, a mi się podoba. Także intro, między innymi dlatego że jest to coś nowego, czego Maiden jeszcze nie grał.
2. Eldorado. Kawałek nie podobał mi się od początku, na płycie brzmi może i lepiej niż na www ale i tak jest mocno przeciętny. Nie wiem czemu zespół popadł w manię wybierania na single najsłabszych utworów z płyty. Przekora jakaś czy co?
3. Mother of Mercy, czyli to co tygryski lubią najbardziej, 100% Iron w znakomitym wydaniu. Mi kojarzy się trochę z Montsegur, ale to nie zarzut.
4. Coming Home. Taki kawałek zespół już nagrał na poprzedniej płycie, w tym że wtedy nazywał się Out Of The Shadows. Z resztą podobne kompozycje nagrywał solowo Dickinson. Fajny refren, ale to trochę mało.
5. The Alchemist. Kawałek w stylu "Dance of Death", jeden ze słabszych na płycie (o ile nie najsłabszy) i niepotrzebny.
6. Isle of Avalon. Moim zdaniem bardzo dobry numer, ładnie się rozwija, ma klimat i ten fragment: "Mother Earth, I can feel you".... ciary przechodzą po grzbiecie.
7. Starblind. Jak dla mnie na obecną chwilę nr 1, świetne intro, ładne rozwinięcie, niesamowity klimat (uwielbiam go słuchać po ciemku). Jak Maiden chce grać progresywnie, to takich kawałków powinien tworzyć więcej.
8. The Talisman. Znowu dubel made by Janick Gers, tym razem mamy kopię The Legacy (wstęp), niestety znacznie gorszą. Kawałek przeciętny, jest kilka lepszych.
9. The man who would be king. Mi się podoba, spoko intro, świetny riff i fajny, agresywny refren. I świetne solo Dave'a.
10. When the wild wind blows. Początkowo mi się nie bardzo podobał, niby fajny ale jakiś taki oczywisty i nijaki... Po kilku przesłuchaniach wchodzi lepiej, ale mimo wszystko nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Steve'ovi znacznie lepiej wychodzi komponowanie utworów w towarzystwie innych członków zespołu.
Reasumując: płyta naprawdę dobra, gdyby tak pozbyć się kilku wypełniaczy (Eldorado, Alchemist) byłoby znacznie lepiej. Kontynuacja AMOLAD, jednak słabsza. I jeszcze jedno: co się stało z genialnymi solówkami i gitarowymi zagrywkami które były zawsze stałym punktem płyt Ironów? Na TFF naliczyłem ich raptem kilku, nawet na słabym Virtualu było ich więcej...
Płyta moim zdaniem na tym samym poziomie co np. Dance of Death, ogólnie nierówna. Kilka perełek i kilka przeciętniaków. Ale i tak kocham tych facetów
1. Satelite 15...The Final Frontier. Sporo gorzkich słów padło pod adresem tego kawałka, a mi się podoba. Także intro, między innymi dlatego że jest to coś nowego, czego Maiden jeszcze nie grał.
2. Eldorado. Kawałek nie podobał mi się od początku, na płycie brzmi może i lepiej niż na www ale i tak jest mocno przeciętny. Nie wiem czemu zespół popadł w manię wybierania na single najsłabszych utworów z płyty. Przekora jakaś czy co?
3. Mother of Mercy, czyli to co tygryski lubią najbardziej, 100% Iron w znakomitym wydaniu. Mi kojarzy się trochę z Montsegur, ale to nie zarzut.
4. Coming Home. Taki kawałek zespół już nagrał na poprzedniej płycie, w tym że wtedy nazywał się Out Of The Shadows. Z resztą podobne kompozycje nagrywał solowo Dickinson. Fajny refren, ale to trochę mało.
5. The Alchemist. Kawałek w stylu "Dance of Death", jeden ze słabszych na płycie (o ile nie najsłabszy) i niepotrzebny.
6. Isle of Avalon. Moim zdaniem bardzo dobry numer, ładnie się rozwija, ma klimat i ten fragment: "Mother Earth, I can feel you".... ciary przechodzą po grzbiecie.
7. Starblind. Jak dla mnie na obecną chwilę nr 1, świetne intro, ładne rozwinięcie, niesamowity klimat (uwielbiam go słuchać po ciemku). Jak Maiden chce grać progresywnie, to takich kawałków powinien tworzyć więcej.
8. The Talisman. Znowu dubel made by Janick Gers, tym razem mamy kopię The Legacy (wstęp), niestety znacznie gorszą. Kawałek przeciętny, jest kilka lepszych.
9. The man who would be king. Mi się podoba, spoko intro, świetny riff i fajny, agresywny refren. I świetne solo Dave'a.
10. When the wild wind blows. Początkowo mi się nie bardzo podobał, niby fajny ale jakiś taki oczywisty i nijaki... Po kilku przesłuchaniach wchodzi lepiej, ale mimo wszystko nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Steve'ovi znacznie lepiej wychodzi komponowanie utworów w towarzystwie innych członków zespołu.
Reasumując: płyta naprawdę dobra, gdyby tak pozbyć się kilku wypełniaczy (Eldorado, Alchemist) byłoby znacznie lepiej. Kontynuacja AMOLAD, jednak słabsza. I jeszcze jedno: co się stało z genialnymi solówkami i gitarowymi zagrywkami które były zawsze stałym punktem płyt Ironów? Na TFF naliczyłem ich raptem kilku, nawet na słabym Virtualu było ich więcej...
Płyta moim zdaniem na tym samym poziomie co np. Dance of Death, ogólnie nierówna. Kilka perełek i kilka przeciętniaków. Ale i tak kocham tych facetów
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
To ja Cię proszę...gumbyy pisze:Pieprzenie... to, że komuś nie podoba się nowa płyta, to oznacza, że nie trafiła w jego gust. Odwracając sytuację mogę powiedzieć, że ktoś komu podoba się"TFF" jest ograniczony i zapatrzony w logo zespołu. Co IM nagra to musi być ganiusz?syzygy pisze:Jeśli nie podoba Ci się nowa płyta = jesteś za głupi/ograniczony/staroświecki, toż to progres, nie dla wszystkich![]()
Dorastanie do muzyki? Na ja Cię proszę...
przecież to była szydera z takiego sposobu myślenia... Brak naprowadzających emotek i ludzie się gubią
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Spoko, jak dla mnie wszystko było jasne.syzygy pisze:To ja Cię proszę...gumbyy pisze:Pieprzenie... to, że komuś nie podoba się nowa płyta, to oznacza, że nie trafiła w jego gust. Odwracając sytuację mogę powiedzieć, że ktoś komu podoba się"TFF" jest ograniczony i zapatrzony w logo zespołu. Co IM nagra to musi być ganiusz?syzygy pisze:Jeśli nie podoba Ci się nowa płyta = jesteś za głupi/ograniczony/staroświecki, toż to progres, nie dla wszystkich![]()
Dorastanie do muzyki? Na ja Cię proszę...![]()
przecież to była szydera z takiego sposobu myślenia... Brak naprowadzających emotek i ludzie się gubią
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
to jakby co, udzielam Ci go w ciemno na przyszłe sprawymimski pisze:stwierdziłem, że nie będę Twoim adwokatem bez pełnomocnictwa.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Dobra, to teraz ja się wypowiem.
Jak wspomniałem kilkanaście dni temu, nie miałem żadnych oczekiwań co do tego albumu. Po fatalnym AMOLAD po prostu byłem ciekaw, co też nagra zespół, do którego zawsze będę miał sentyment. AMOLAD'owi dawałem klikanaście/kilkadziesiąt szans w różnych odstępach czasu i za cholerę nie mogę się dać przekonać do tego albumu. Z wyjątkiem Benjamina nie ma tam czego słuchać. Tak więc do Final Frontier podchodziłem bardzo spokojnie. Słuchanie rozpocząłem od When The Wild Wind Blows, w związku z zachwytami na forum, że kawałek wypasiony itd. Po przesłuchaniu stwierdziłem, że jest... całkiem fajny. Potem przeszedłem do Satelite i kurcze ten wstęp... rewelacja. Bardzo mi się podoba, jest kompletnie nie w stylu IM, ale jak dla mnie chłopaki pomysł mieli rewelacyjny na ten kawałek. Potem przechodzi do Final Frontier, który jest kawałkiem lekkim, łatwym i przyjemnym. Taki hejvvi metal w średnim tempie. Przyjemnie się słucha. El Dorado podobało mi się już jako singel i na razie zdania nie zmieniam. Kawałek jest całkiem niezły. Fajne riffowanie, nie mam do czego się przyczepić. Kolejne na płycie Mother Of Mercy i Coming Home w pierwszym przesłuchaniu jakoś nie zachwyciły, ale już każde kolejne było co raz bardziej pozytywne. Alchemist spodobał mi się od razu, taki rocker w starym stylu. Jest kop, jest energia, generalnie ciekawy motyw na płycie. No a potem Isle Of Avalon, który moim zdaniem jest rewelacyjny. Jak dla mnie to jest najlepszy kawałek na albumie i jeden z lepszych w ostatnich latach. Pierwsze co zwróciło mą uwagę to solo w środku, które jak czytam wg. większości jest niepotrzebne. Mnie jednak w pierwszej kolejności to właśnie ten fragment kawałka zwrócił szczególną uwagę podczas słuchania. Potem były kolejne i spodobał mi się nie tylko środek, ale cały utwór. Kolejne Starblind w sumie niczym mnie nie zachwyca. Ot kawałek, którego równie dobrze mogłoby nie być, ale jak jest to tragedii też nie robi. The Talisman, The Man... nie podeszły mi i dalej nie podchodzą. Słychać w nich AMOLAD i to co mi się nie podobało/nie podoba na tej płycie, czyli doklejanie niezwiązanych ze sobą riffów zapoczątkowane intrem, które na siłę wydłuża kawałek. No i kawałek kończący, jak dla mnie kolejna dobra kompozycja na płycie. Jest fajny pomysł, dobre wykonanie, wszystko trzyma się kupy, mimo że trwa 11 minut to tworzy spójną całość, słychać że nie był wydłużany na siłę.
Podsumowując, uważam TFF za całkiem fajną płytę. Nie jest to dzieło życia IM, ale też nie jest to album zły, czy słaby. Jest solidnym produktem, który chętnie będę od czasu do czasu słuchać. Gdybym miał wystawić ocenę to na dzień dzisiejszy daje mu 7/10, odejmując po punkcie za The Talisman i The Man... i jeden za całą resztę drobnych usterek.
Jak wspomniałem kilkanaście dni temu, nie miałem żadnych oczekiwań co do tego albumu. Po fatalnym AMOLAD po prostu byłem ciekaw, co też nagra zespół, do którego zawsze będę miał sentyment. AMOLAD'owi dawałem klikanaście/kilkadziesiąt szans w różnych odstępach czasu i za cholerę nie mogę się dać przekonać do tego albumu. Z wyjątkiem Benjamina nie ma tam czego słuchać. Tak więc do Final Frontier podchodziłem bardzo spokojnie. Słuchanie rozpocząłem od When The Wild Wind Blows, w związku z zachwytami na forum, że kawałek wypasiony itd. Po przesłuchaniu stwierdziłem, że jest... całkiem fajny. Potem przeszedłem do Satelite i kurcze ten wstęp... rewelacja. Bardzo mi się podoba, jest kompletnie nie w stylu IM, ale jak dla mnie chłopaki pomysł mieli rewelacyjny na ten kawałek. Potem przechodzi do Final Frontier, który jest kawałkiem lekkim, łatwym i przyjemnym. Taki hejvvi metal w średnim tempie. Przyjemnie się słucha. El Dorado podobało mi się już jako singel i na razie zdania nie zmieniam. Kawałek jest całkiem niezły. Fajne riffowanie, nie mam do czego się przyczepić. Kolejne na płycie Mother Of Mercy i Coming Home w pierwszym przesłuchaniu jakoś nie zachwyciły, ale już każde kolejne było co raz bardziej pozytywne. Alchemist spodobał mi się od razu, taki rocker w starym stylu. Jest kop, jest energia, generalnie ciekawy motyw na płycie. No a potem Isle Of Avalon, który moim zdaniem jest rewelacyjny. Jak dla mnie to jest najlepszy kawałek na albumie i jeden z lepszych w ostatnich latach. Pierwsze co zwróciło mą uwagę to solo w środku, które jak czytam wg. większości jest niepotrzebne. Mnie jednak w pierwszej kolejności to właśnie ten fragment kawałka zwrócił szczególną uwagę podczas słuchania. Potem były kolejne i spodobał mi się nie tylko środek, ale cały utwór. Kolejne Starblind w sumie niczym mnie nie zachwyca. Ot kawałek, którego równie dobrze mogłoby nie być, ale jak jest to tragedii też nie robi. The Talisman, The Man... nie podeszły mi i dalej nie podchodzą. Słychać w nich AMOLAD i to co mi się nie podobało/nie podoba na tej płycie, czyli doklejanie niezwiązanych ze sobą riffów zapoczątkowane intrem, które na siłę wydłuża kawałek. No i kawałek kończący, jak dla mnie kolejna dobra kompozycja na płycie. Jest fajny pomysł, dobre wykonanie, wszystko trzyma się kupy, mimo że trwa 11 minut to tworzy spójną całość, słychać że nie był wydłużany na siłę.
Podsumowując, uważam TFF za całkiem fajną płytę. Nie jest to dzieło życia IM, ale też nie jest to album zły, czy słaby. Jest solidnym produktem, który chętnie będę od czasu do czasu słuchać. Gdybym miał wystawić ocenę to na dzień dzisiejszy daje mu 7/10, odejmując po punkcie za The Talisman i The Man... i jeden za całą resztę drobnych usterek.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Ok... spoko. Generalnie to dużo tutaj jest takich ludzi, co mają "podobne" podejście i jak widać niechcący zaliczyłem Ciebie do tego grona.syzygy pisze:To ja Cię proszę...gumbyy pisze:Pieprzenie... to, że komuś nie podoba się nowa płyta, to oznacza, że nie trafiła w jego gust. Odwracając sytuację mogę powiedzieć, że ktoś komu podoba się"TFF" jest ograniczony i zapatrzony w logo zespołu. Co IM nagra to musi być ganiusz?syzygy pisze:Jeśli nie podoba Ci się nowa płyta = jesteś za głupi/ograniczony/staroświecki, toż to progres, nie dla wszystkich![]()
Dorastanie do muzyki? Na ja Cię proszę...![]()
przecież to była szydera z takiego sposobu myślenia... Brak naprowadzających emotek i ludzie się gubią
www.MetalSide.pl
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Płyta mi się coraz bardziej podoba, a jak już odpale ją wreszcie na odtwarzaczu to z pewnością ,jeszcze zyska. Nie mogę się doczekać tego momentu, kasa już jest, teraz tylko do Saturna w Pasażu Grunwaldzkim, tradycyjnie 
Mother of Mercy
The Alchemist
Starblind
The Talisman
jeśli zagrają 2 kawałki chociaż z tego na żywo będe bardzo zadowolony, błagam tylko nie Coming Home ...
Mother of Mercy
The Alchemist
Starblind
The Talisman
jeśli zagrają 2 kawałki chociaż z tego na żywo będe bardzo zadowolony, błagam tylko nie Coming Home ...
-
Robercikk
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Starblind moim zdaniem w ogóle nie pasuje na koncerty 
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Recenzja The Final Frontier autorstwa Bartłomieja Paszylka, redaktora magazynu "Mystic Art"
http://bpaszylk.com/the_final_frontier_01.html
http://bpaszylk.com/the_final_frontier_01.html
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Takie recenzje to ja lubię czytać 
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
jak dla mnie sorry ,ale ta recka jest totalnie beznadziejna, robiona po łebkach jak pańszczyzna, autor nie ustosunkował się nawet do połowy utworów, no dajcie spokój
-
Deleted User 2259
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
+1jak dla mnie sorry ,ale ta recka jest totalnie beznadziejna, robiona po łebkach jak pańszczyzna, autor nie ustosunkował się nawet do połowy utworów, no dajcie spokój
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
wiesz teraz jest moda na alternatywne recenzje, gdzie autor w imię wolności twórczej zamiast jakiegoś tam opisywania kawałków, strony muzycznej woli napisać ,że np.wokal w jednym utworze kojarzy mu się z jedzeniem parówek a, płyta często towarzyszyła mu w jeździe na rowerze ,co tam jakieś nudne opisywanie kawałek po kawałkuInvader pisze:+1jak dla mnie sorry ,ale ta recka jest totalnie beznadziejna, robiona po łebkach jak pańszczyzna, autor nie ustosunkował się nawet do połowy utworów, no dajcie spokój

