ZłapanyWCzasie pisze:Running Free to fajna sprawa na koncert,ale na zamykacza ten utwór się w ogóle nie nadaję.
Jest idealny! Mogą się poprzekrzywiać z publicznością, jest tempo, ale i mozna kawałek rozciągnąć. Podobnie działało Sanctuary
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
ZłapanyWCzasie pisze:Running Free to fajna sprawa na koncert,ale na zamykacza ten utwór się w ogóle nie nadaję.
A ja trochę się zgodzę ze Złapanym. Running wolałbym przedostatnie, a na końcu hallowedRyba pisze:ZłapanyWCzasie pisze:Running Free to fajna sprawa na koncert,ale na zamykacza ten utwór się w ogóle nie nadaję.![]()
Jest idealny! Mogą się poprzekrzywiać z publicznością, jest tempo, ale i mozna kawałek rozciągnąć. Podobnie działało Sanctuary

Na LAD fajnie wyszło, lubie Running Free, jest taki rockandrollowy, energiczny.Ryba pisze:Jest idealny! Mogą się poprzekrzywiać z publicznością, jest tempo, ale i mozna kawałek rozciągnąć. Podobnie działało Sanctuary

tu akurat mysle ze kombinowali, bo szukali kawałków, którym Blaze podoła - Afraid To... - genialnie wychodziło!ZłapanyWCzasie pisze:Co ciekawe na trasach z Blazem chłopaki bardziej kombinowali z setem,jakby im poprostu bardziej zależało.
Może na Europe sie coś zmieni albo Ameryke Południowa
To akurat byłaby średnia zmiana bo 2 minutes mimo, że ograne to jednak na koncertach świetny numer. Ja bym Blood Brothers zamienił za kolorki... ale, że nie słyszałem ani BB ani TCDR to płakał nie bede nawet jak nic sie nie zmieniwojteq pisze:np. 2 minutes wymienione na These Colours...

no dokładnie o to chodzi,bo ze starych rzeczy poszli po najmniejszej linii oporu,a najbardziej mnie wkurza ciągłe olewanie SiT,a była taka fajna okazja,przecież mamy 25-lecie tej płyty,zamiast Evil that Man Do albo 2 minutes mogli dać Strangera albo chociaż Wasted Years...akurat co do liczby nowych kawałków,to jest dla mnie wreszcie w sam raz,ale mówię zdecydowanie wolałbym usłyszeć coś innego niż Wicker Man czy nawet Running Free. Co do nowych to wybór absolutnie nie na mój gust,no pech poprostu,bo akurat Coming Home to dla mnie zdecydowanie najgorszy z płyty. Liczyłem na Mother of MErcyBudziol pisze:tu akurat mysle ze kombinowali, bo szukali kawałków, którym Blaze podoła - Afraid To... - genialnie wychodziło!ZłapanyWCzasie pisze:Co ciekawe na trasach z Blazem chłopaki bardziej kombinowali z setem,jakby im poprostu bardziej zależało.
Wrathchild odpuścili teraz<brawo>
ale generalnie to prawda, że nie ma kompletnie zaskoczenia, a przecież o to tak łatwo choćby Infinite Dreams, cokolwiek z ery Blazea, Be Quick, Bring cokolwiek nie oklepanego tak do bólu! Jeden utwór odmienia setlistę!