A ja na to nie zwracam uwagi... Co z tego, że np. Dickinson "pluje" na MTV? A współpracy z nimi się nie wstydzi. Tak samo nie przeszkadza mi prywatne życie muzyków, bo po prostu nie zwracam na to uwagi. Bo co... jeśli nie toleruję homoseksualistów, to mam nie słuchać Judas Priest?Deleted User 804 pisze:Pozostaje też kwestia indywidualnego odbioru artysty. W Blazie zawsze podobało mi się uczucie jakie wkładał w wykonywanie kawałków. Sprawiało to wrażenie jakby czuł dokładnie to o czym śpiewa(chociażby jak się rozkleił na stare at the sun w Wawie). Wydawało się to szczere. A teraz? Obserwujemy jego ostatnie wyczyny, które niezbyt pasują do wcześniej wypowiadanych słów na temat rynku muzycznego, oraz tego co co w muzyce powinno być najważniejsze. Stracił przez to trochę na wiarygodności i obawiam się że właśnie tego może mi najbardziej zabraknąć na następnym koncercie. Taka mała cząstka sprawiająca że występ był czymś więcej niż "tylko" świetnym koncertem...
Ja dawno pozbyłem się złudzeń co do "szczerości" jeśli chodzi o muzyków. To ich praca i patrzą jak najlepiej w niej zarobić. Idealnym przykładem jest właśnie to, co zrobił ostatnio Blaze. I w jakimś stopniu to rozumiem. Chłop ma swoje lata na karku, nowe obowiązki w drodze i chce po prostu robić większą kasę na muzykowaniu. Szkoda mi zespołu, bo coś fajnego się stworzyło i mogło to dalej funkcjonować. Uważam to za niezbyt dobry wybór, no ale w żaden sposób to nie wpływa na mój odbiór tego, co do tej pory Blaze nagrał. A każde kolejne wydawnictwo i tak oceniam jak się ukazuje i nikt nie ma u mnie monopolu na zachwyty typu "to Iron Maiden, to znaczy dobre". Coś Blaze wyda, się posłucha i się oceni. Tak samo z koncertem, będzie koncert, będę się zastanawiał czy pójdę (pewno tak). Na drugi koniec Polski ma pewno nie pojadę, ale nawet na BBB bym nie ruszył dupy tak daleko.
Natomiast heavy metal to bardziej jak rodzina i przyjaciele.
No ja tak nie mam... wyleczyłem się z tego lata temu.
Jak napisałem już wcześniej... po tym co zrobił Blaze nic do niego nie mam. Jego biznes, jego sprawa... Nie pierwsza i nie ostatnia kapela, która miała trzęsienie ziemi w swoim obozie. Przypuszczam, że muzycznie będzie teraz spadek formy i z tego powodu jestem niezadowolony.
Bez przesady... zapłaci kasę i będą ludzie grali.krusejder pisze:"Wyrobników" - nie wiem, kogo trafi do zespołu. Ale po tem, jak zrobił w wuja tamtych miłych i utalentowanych ludzi, nikt normalny nie będzie sobie wypruwał dla niego żył.




