11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
BTW, o któej otwarcie bram? Wg różnych źródeł 18 albo 19.
Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
właśnie o to samo chciałem pytać.
o 18 otwarcie bram napisane na bilecie, ale o której gra VADER?
o 18 otwarcie bram napisane na bilecie, ale o której gra VADER?
Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
o 19 gra Vader, otwarcie o 18 z tego co wiem
już nie mam tu najwięcej postów

Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
Wszystko fajnie tylko że to było miesiąc temu. Początek trasy. 4 tygodnie koncertowania "w gardle" Tomek już ma. Ale dobrej myśli jestemyankes pisze:Araya w jakiej formie wokalnej![]()
Angel of Death z Moskwy. Jak Tom na ostatnim kawałku ma taki głos to jest rewelacyjnie![]()
http://www.youtube.com/watch?v=aQ32a8Ow ... re=related
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
Tomasz daje rade wokalnie na tych video z Antichrist było na prawdę super.
Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
dali radę wokalnie obaj.
Rudy i Tom w wyśmienitej formie.
Setlista bomba!
Bardzo dobre brzmienie, znakomite przyjęcie zwłaszcza SLAYERa, choć MEGADETH oczywiście też.
Przyjemny akcent z flagą Chile, którą miał ktoś z publiczności, a Tom nie omiszkał tego skomentować
MEGAŚMIERĆ na scenie na jednym utworze jeśli dobrze zauważyłem mieli swoją maskotkę
VADER choć krótko to konkretnie i dał radę!
Koncert SUPER trzeba iść odespać bo rano do pracy
Rudy i Tom w wyśmienitej formie.
Setlista bomba!
Bardzo dobre brzmienie, znakomite przyjęcie zwłaszcza SLAYERa, choć MEGADETH oczywiście też.
Przyjemny akcent z flagą Chile, którą miał ktoś z publiczności, a Tom nie omiszkał tego skomentować
MEGAŚMIERĆ na scenie na jednym utworze jeśli dobrze zauważyłem mieli swoją maskotkę
VADER choć krótko to konkretnie i dał radę!
Koncert SUPER trzeba iść odespać bo rano do pracy
Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
miazga. kosmos. czad. dobranoc.
już nie mam tu najwięcej postów

Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
Właśnie miałem Ci pisać że musisz Pana Mustaine`a przeprosić za insynuacje sprzed kilku dni na temat jego formy wokalnejBudziol pisze:dali radę wokalnie obaj.
Rudy i Tom w wyśmienitej formie.
Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
naprawdę oprócz bisów to forma rewelka!
z przyjemnością odszczekuję
z przyjemnością odszczekuję
Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
Było mega! Szkoda, że Vader tak słabo nagłośniony, ale reszta klasa. Chyba najlepszy mój koncert Megadeth ever.
No ale i tak Slayer pozamiatał wszystko
No ale i tak Slayer pozamiatał wszystko
-
Deleted User 2868
Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
Rewelacyjny koncert
Widziałem trzeci raz Megadeth i na pewno był to najlepszy występ dla mnie spośród tych trzech. A Slayer to wiadomo.. istny Black Magic 
Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
Zajebioza - dużo widzów i genialna forma SLAYER, czas na SONISPHERE!!!
Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
Megadeth - mega zaskoczenie. Najlepszy ich koncert, jaki widziałem. Do 6 razy sztuka
Slayer - miażdżący set, miażdżąca forma. Lombardo po koncercie wyglądał, jakby dopiero wchodził na scenę, a nie z niej schodził. Araya w wyśmienitej formie wokalnej - ryk w AoD
Jeden z najlepszych koncertów Slayera jaki widziałem.
Slayer - miażdżący set, miażdżąca forma. Lombardo po koncercie wyglądał, jakby dopiero wchodził na scenę, a nie z niej schodził. Araya w wyśmienitej formie wokalnej - ryk w AoD
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
no co wy z tym Megadeth... ja myślałem że zasnę pod sceną jak czekałem na Slayer...
Slayer wiadomo i do tego Tom jednak zajebiście dał radę.
a to to już było straszne...Budziol pisze:MEGAŚMIERĆ na scenie na jednym utworze jeśli dobrze zauważyłem mieli swoją maskotkę
Slayer wiadomo i do tego Tom jednak zajebiście dał radę.
Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
Pospałem, to można coś napisać.
Vader - do hali przyszedłem w trakcie ich występu i zostałem na sektorze. Fatalnie nagłośniony koncert, tylko stopa i werbel... gitary zupełnie z tyłu.
Megadeth - tutaj już na płycie i lekko zaskoczyło mnie, że scena jest taka skromna i po prostu mała. Świetna setlista, gdyby zagrali jeszcze "Tornado of Souls" to byłbym w 100% zadowolony. Dobry koncert (ale tylko dobry!), lepsze nagłośnienie niż Vader, ale i tak jakoś brakowało mi w tym "pieprznięcia". Pomimo generalnie dobrego koncertu to był to najsłabszy Megadeth jaki widziałem w Polsce. Rok temu na Sonisphere byłem w Czechach i tam było jeszcze gorzej. To mój 5 raz z Megaśmiercią
Slayer - jakoś tak na początku bez szału, ale niezłą setlistą rozkręciło mi się na dobre i wyszedł całkiem zgrabny koncert. Dalej odczuwałem pewien dyskomfort jeśli chodzi o brzmienie (było jednak ciut lepsze niż na Megadeth), ale to po prostu chyba wina hali. Generalnie lepszy Slayer niż 2 zeszłoroczne (Czechy i Wacken). Slayer po raz 4 zaliczony
Ogólnie wyjazd udany, sprawny powrót do domu i sporo spotkanych znajomych
i nieznajomych --> Cage rządzi

Vader - do hali przyszedłem w trakcie ich występu i zostałem na sektorze. Fatalnie nagłośniony koncert, tylko stopa i werbel... gitary zupełnie z tyłu.
Megadeth - tutaj już na płycie i lekko zaskoczyło mnie, że scena jest taka skromna i po prostu mała. Świetna setlista, gdyby zagrali jeszcze "Tornado of Souls" to byłbym w 100% zadowolony. Dobry koncert (ale tylko dobry!), lepsze nagłośnienie niż Vader, ale i tak jakoś brakowało mi w tym "pieprznięcia". Pomimo generalnie dobrego koncertu to był to najsłabszy Megadeth jaki widziałem w Polsce. Rok temu na Sonisphere byłem w Czechach i tam było jeszcze gorzej. To mój 5 raz z Megaśmiercią
Slayer - jakoś tak na początku bez szału, ale niezłą setlistą rozkręciło mi się na dobre i wyszedł całkiem zgrabny koncert. Dalej odczuwałem pewien dyskomfort jeśli chodzi o brzmienie (było jednak ciut lepsze niż na Megadeth), ale to po prostu chyba wina hali. Generalnie lepszy Slayer niż 2 zeszłoroczne (Czechy i Wacken). Slayer po raz 4 zaliczony
Ogólnie wyjazd udany, sprawny powrót do domu i sporo spotkanych znajomych
www.MetalSide.pl
Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
Ale rzeźnia, masakra, co za otwarcie sezonu na koncerty. Vader bardzo porządnie, choć krótko, Rudy totalnie mnie zniszczył (mój 3 raz z nimi i zdecydowanie najlepszy), a Slayer zrobił dokładnie to, co należało, czyli przypierdolił. Nie mam absolutnie na co narzekać. Kthxbye.
Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
Jak dla mnie świetny koncert.
Wyjechałem z domu o 12.00. do Łodzi mam nie całe 300 km ale podróż trwała niemal do 18.00 po chwili wbiłem na swój sektor zokładając wygodnie dupsko w siedzeniu
o 19.15 wyszedł Vader. Pierwszy raz ich widziałem na żywo. Podobali mi się, choć więcej jak te 30 minut które dostali pewnie bym nie zniósł bo jak dla mnie w kółko to samo. Nie jestem ich wielkim fanem. Szkoda, że mieli tylko niebieskie reflektory jednolicie skierowane na scene.
0 20.05 wyszedł Megadeth i zaczęło się to co na tak długo czekałem. Świetna wizualizacja i oprawa świetlna. Rudy w dobrej formie. Zagrali swoje nejlepsze kawałki i chyba nikt się nie mógł nudzić. Szkoda, że prawie wogle nie nawiązują kontaktu z publicznością, ale im chyba na tym nie specjalnie zależy. Pograli 1h10 minut i zaczęlo się oczekiwanie na Sleyera
0 21.45 wyszedł Slayer i co tu dużo pisać. Masakra, kapitalne wykonania Toma i pełne energii solówki Kerrego i Peta. Mega
To był mój drugi koncert Megadeth i Slayera (wcześniej Sonisphere).
Irytowała mnie jedynie publicznośc na sektorze obok mnie. Ja nie wiem po co ci ludzie przyszłi na ten koncert. Nikt, absolutnie nikt oprócz mnie i brata się nie bawił. Ludzie siedzieli i pisali smsy. Na chuj przychodzić na koncert? Ja rozumiem, że trybuny są od tego żeby siedzieć i jest troche inaczej, ale czegoś takiego się nie spodziewałem. Ludzie gapili się na mnie jak na UFO kiedy machałem włosami czy śpiewałem piosenki.
Nawet ani jedna osoba nie biła ani razu brawo po piosenkach czy po występnie, ani razu!
Wyjechałem z domu o 12.00. do Łodzi mam nie całe 300 km ale podróż trwała niemal do 18.00 po chwili wbiłem na swój sektor zokładając wygodnie dupsko w siedzeniu
o 19.15 wyszedł Vader. Pierwszy raz ich widziałem na żywo. Podobali mi się, choć więcej jak te 30 minut które dostali pewnie bym nie zniósł bo jak dla mnie w kółko to samo. Nie jestem ich wielkim fanem. Szkoda, że mieli tylko niebieskie reflektory jednolicie skierowane na scene.
0 20.05 wyszedł Megadeth i zaczęło się to co na tak długo czekałem. Świetna wizualizacja i oprawa świetlna. Rudy w dobrej formie. Zagrali swoje nejlepsze kawałki i chyba nikt się nie mógł nudzić. Szkoda, że prawie wogle nie nawiązują kontaktu z publicznością, ale im chyba na tym nie specjalnie zależy. Pograli 1h10 minut i zaczęlo się oczekiwanie na Sleyera
0 21.45 wyszedł Slayer i co tu dużo pisać. Masakra, kapitalne wykonania Toma i pełne energii solówki Kerrego i Peta. Mega
To był mój drugi koncert Megadeth i Slayera (wcześniej Sonisphere).
Irytowała mnie jedynie publicznośc na sektorze obok mnie. Ja nie wiem po co ci ludzie przyszłi na ten koncert. Nikt, absolutnie nikt oprócz mnie i brata się nie bawił. Ludzie siedzieli i pisali smsy. Na chuj przychodzić na koncert? Ja rozumiem, że trybuny są od tego żeby siedzieć i jest troche inaczej, ale czegoś takiego się nie spodziewałem. Ludzie gapili się na mnie jak na UFO kiedy machałem włosami czy śpiewałem piosenki.
Nawet ani jedna osoba nie biła ani razu brawo po piosenkach czy po występnie, ani razu!
Re: 11/04/2011 - Megadeth & Slayer - Łódź
my byliśmy na tym samym koncercie?gumbyy pisze:Megadeth - tutaj już na płycie i lekko zaskoczyło mnie, że scena jest taka skromna i po prostu mała. Świetna setlista, gdyby zagrali jeszcze "Tornado of Souls" to byłbym w 100% zadowolony. Dobry koncert (ale tylko dobry!), lepsze nagłośnienie niż Vader, ale i tak jakoś brakowało mi w tym "pieprznięcia". Pomimo generalnie dobrego koncertu to był to najsłabszy Megadeth jaki widziałem w Polsce. Rok temu na Sonisphere byłem w Czechach i tam było jeszcze gorzej. To mój 5 raz z Megaśmiercią
Złe brzmienie?
Gdzie stałeś siedziałeś?




