Killers- Album dobry, czy slaby?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Killers- Album dobry, czy slaby?
Czes, rozpoczynam nowy watek na temat drugiej plyty Iron Maiden, czyli ´´Killers´´! Na tym forum klotnie o ten album rozpoczynaja sie czesto, wiec aby zapobiec pojawianiu sie tego tematu w watkach typu ,,przywitaj sie´´ i ,,wasza dlugosc penisow \m/´´ to bedziemy klocic sie (to chyba pewne) tutaj!
No, wiec wg. Mnie killers jest dobrym, a nawet bardzo dobrym albumem. Swietne utwory takie jak chocby ´´Wrathchild, ´´Murders in the Rue Morgue´´, ´´Killers´´, ´´Purgatory´´ i tak dalej. Fakt, plyta zawiera bardzo slaby ´´Prodigal Son´´ i slaby ´´Drifter``. Plyta jest bardziej naladowana ´´miesem`` niz poprzedniczka. Poczatkowo uwazalem to za gorsza plyte niz ´´Iron Maiden´´, teraz jednak obydwie te plyty uwazam za swietne. Ocena to smialo 9\10!
No, wiec wg. Mnie killers jest dobrym, a nawet bardzo dobrym albumem. Swietne utwory takie jak chocby ´´Wrathchild, ´´Murders in the Rue Morgue´´, ´´Killers´´, ´´Purgatory´´ i tak dalej. Fakt, plyta zawiera bardzo slaby ´´Prodigal Son´´ i slaby ´´Drifter``. Plyta jest bardziej naladowana ´´miesem`` niz poprzedniczka. Poczatkowo uwazalem to za gorsza plyte niz ´´Iron Maiden´´, teraz jednak obydwie te plyty uwazam za swietne. Ocena to smialo 9\10!
- IronCezarek
- -#Clairvoyant

- Posty: 1175
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 10:55 am
- Skąd: Nowe Skalmierzyce
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
hmm... Ja jakoś tą płytę niezbyt lubię. Wiem że zostanę zlinczowany, ale to tylko moje subiektywne zdanie, nie umiem być obiektywny, do tego NWoBHM jest mi bardzo obojętny. Argumentów nie umiem podać, może kiedyś docenię tą płytę. Ale subiektywnie, płyta mi się nie podoba.
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
Jak dla mnie sprawa wygląda tak:
1. Ides of the March - znakomity opener. Ma to ten NWOBHMowy klimacik i mogłoby być zapowiedzią dla świetnej płyty 9/10
2. Wrathchild - utwór jak tytuł wskazuje dziki. Widać w zamierzeniu miał taki być. Choć nie jest w moim guście to na koncercie się sprawdza. Instrumentalnie nic ciekawego. 5/10
3. Murders in the Rue Morgue - Początek świetny. Jednak po pierwszych 2 minutach utwór nudzi. Mimo, że jest bardziej wymyślny niż wrathchild to jako całość nie wypada dużo lepiej 5/10
4. Another Life - utwór który spokojnie mógł się znaleźć na poprzedniczce. Przyjemnie się słucha, są melodie, jest świetna perkusja. Tekst mimo, że monotonny to utwór świetny. 8/10
5. Genghis Khan - nudny, niepotrzebny, bez jaj. Zupełnie zbędny na płycie zapychacz. 1/10
6. Innocent Exile - podobnie jak wyżej. Dla mnie ten utwór nic sobą nie reprezentuje. Może gdyby inny zespół nagrał coś takiego to bym uznał to za dobry utwór. Jednak z logo Iron Maiden taki utwór nigdy nie powinien się pojawić. 1,5/10
7. Killers - utwór dobry choć jak dla mnie mocno przereklamowany. Bardzo dobra ścieżka basu, nieźle zrobiony wokal. Gitary i perkusja jak dla mnie nieciekawa i nieprzyjemna. Duży plus za pasujący do muzyki tekst. Jeden z ciekawszych akcentów na płycie 6/10
8. Prodigal Son - Utwór nie jest najgorszy ale zupełnie nie pasuje na tą płytę. Ot taka sobie balladka 4.5/10
9. Purgatory - ta sama sprawa co z Genghisem i Innocent Exile. Ta płyta znakomicie by sobie poradziła bez tego wypełniacza. 1,5/10
10. Twilight Zone - śmieszny, skoczny utworek z łatwo wpadającym w ucho refrenem. Ponownie - instrumentalnie nic ciekawego ale słucha się przyjemnie 6/10
11. Drifter - kiepski żart zespołu na zakończenie. Kolejny nudny zapełniacz jednak lepszy od poprzednich 3/10
Średnia = 4,6/10
Steve na płycie nie radzi sobie źle (utwór Killers i Wrathchild nawet nie tyle nie są złe jeśli chodzi o bas, są na prawdę dobre)
Gitary w sekcji rytmicznej to tandeta, która nie przypadła mi do gustu, solówki nie najgorsze.
Nie przepadam za Clive'm na perkusji.
Wokal Di'Anno jest dla mnie ciężko znośny.
Jak dla mnie jest to zdecydowanie najsłabsza płyta w dorobku zespołu. Myślę, że nawet gdyby Bruce śpiewał już na Killers to płyta nie zyskałaby dużo więcej. Kompozycje nie dorastają do pięt poprzedniczce. Nie wspominając już o płytach z Bruce'm i Blaze'm.
1. Ides of the March - znakomity opener. Ma to ten NWOBHMowy klimacik i mogłoby być zapowiedzią dla świetnej płyty 9/10
2. Wrathchild - utwór jak tytuł wskazuje dziki. Widać w zamierzeniu miał taki być. Choć nie jest w moim guście to na koncercie się sprawdza. Instrumentalnie nic ciekawego. 5/10
3. Murders in the Rue Morgue - Początek świetny. Jednak po pierwszych 2 minutach utwór nudzi. Mimo, że jest bardziej wymyślny niż wrathchild to jako całość nie wypada dużo lepiej 5/10
4. Another Life - utwór który spokojnie mógł się znaleźć na poprzedniczce. Przyjemnie się słucha, są melodie, jest świetna perkusja. Tekst mimo, że monotonny to utwór świetny. 8/10
5. Genghis Khan - nudny, niepotrzebny, bez jaj. Zupełnie zbędny na płycie zapychacz. 1/10
6. Innocent Exile - podobnie jak wyżej. Dla mnie ten utwór nic sobą nie reprezentuje. Może gdyby inny zespół nagrał coś takiego to bym uznał to za dobry utwór. Jednak z logo Iron Maiden taki utwór nigdy nie powinien się pojawić. 1,5/10
7. Killers - utwór dobry choć jak dla mnie mocno przereklamowany. Bardzo dobra ścieżka basu, nieźle zrobiony wokal. Gitary i perkusja jak dla mnie nieciekawa i nieprzyjemna. Duży plus za pasujący do muzyki tekst. Jeden z ciekawszych akcentów na płycie 6/10
8. Prodigal Son - Utwór nie jest najgorszy ale zupełnie nie pasuje na tą płytę. Ot taka sobie balladka 4.5/10
9. Purgatory - ta sama sprawa co z Genghisem i Innocent Exile. Ta płyta znakomicie by sobie poradziła bez tego wypełniacza. 1,5/10
10. Twilight Zone - śmieszny, skoczny utworek z łatwo wpadającym w ucho refrenem. Ponownie - instrumentalnie nic ciekawego ale słucha się przyjemnie 6/10
11. Drifter - kiepski żart zespołu na zakończenie. Kolejny nudny zapełniacz jednak lepszy od poprzednich 3/10
Średnia = 4,6/10
Steve na płycie nie radzi sobie źle (utwór Killers i Wrathchild nawet nie tyle nie są złe jeśli chodzi o bas, są na prawdę dobre)
Gitary w sekcji rytmicznej to tandeta, która nie przypadła mi do gustu, solówki nie najgorsze.
Nie przepadam za Clive'm na perkusji.
Wokal Di'Anno jest dla mnie ciężko znośny.
Jak dla mnie jest to zdecydowanie najsłabsza płyta w dorobku zespołu. Myślę, że nawet gdyby Bruce śpiewał już na Killers to płyta nie zyskałaby dużo więcej. Kompozycje nie dorastają do pięt poprzedniczce. Nie wspominając już o płytach z Bruce'm i Blaze'm.
Ostatnio zmieniony pt wrz 02, 2011 9:31 pm przez Journeyman666, łącznie zmieniany 1 raz.
- Nicko McBrain
- -#Long distance runner

- Posty: 862
- Rejestracja: pt maja 01, 2009 2:15 pm
- Skąd: Katowice
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
Słaba. Dobre tylko Ides, Wratchild, Killers i Genghis Khan
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
Dla mnie to także słaba płyta. Właściwie to tylko Killers mi podchodzi, ale i tak wolę wersję live z Maiden England.
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
Płyta zła nie jest, ale jak na standrad IM wypada słabo. Wyróżniają się Ides of March, Wrathchild i Prodigal Son, reszta prezentuje średni poziom. Brakuje silnych punktów debiutu.
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
A mi ta płyta bardzo podchodzi - bardziej niż debiut
Jedyny kawałek który mnie nudzi to Murders... I nie wiem czemu ludzie tak nienawidzą Driftera
Śmieszny jest;p
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4439
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
nigdy specjalnie nie przepadałem, choć też nie potępiałem. Same kawałki są w dużej mierze niezłe, od jakiegoś czasu moim faworytem jest ten tak nietypowy jak na ten zespół Prodigal Son, szkoda że nigdy nie został on wykonany na koncercie ( chodzi mi o World Killer Tour, bo Bruce to sobie tutaj nie mogę wyobrazić ). Obecnie drażnią mnie tylko Wrathchild ( z tego samego powodu co Run to the Hills, Smoke on The Water, Enter Sandman itp.) i Drifter ( nie lubimy go bo jest po prostu żenująco słaby
)
- MetallicaTruFan^^
- -#Long distance runner

- Posty: 890
- Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
Oj, jakie ciekawe tematy się pojawiły pod moją nieobecność
Płyta jest wspaniała, żadnego pitolenia, żadnego wypełniacza. Jest spójna i równa, jedyny minus, to słaby wokal Paula w 3 kawałku, ale to trudny wokalnie kawałek
Przynajmniej nie ma takich kwiatków jak Big Orra, Wildest Dreams czy choćby The Pilgrim.
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
No cóż, ja wolę każdy z nich niż całe KillersPrzemo142 pisze: Big Orra, Wildest Dreams czy choćby The Pilgrim.
Big orra ma niesamowite melodie, wildest dreams jest żywszy niż jakikolwiek utwór z Killers a Pilgrim to utwór, którego nie można się w niczym przyczepić
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
uważam, że to jedna z lepszych płyt. Przede wszystkim spójność wszystkich kawałków, które tak jakby opowiadały jedną historię. co prawda na tle innych płyt Ironów wyróżnia sie nieco klimatem ale dla fanów takich kapel jak def leppard, ufo itd myślę, że jest
perełką. Dla mnie to jedna z niewielu płyt IM, które przesłuchuje od początku do końca.
perełką. Dla mnie to jedna z niewielu płyt IM, które przesłuchuje od początku do końca.
- MetallicaTruFan^^
- -#Long distance runner

- Posty: 890
- Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
Tylko że Big Orra brzmi jak kilka kawałków IM posklejanych w jedno.
Wildest Dreams? W którym miejscu? Nuda, nuda i jeszcze raz nuda.
Takiego kwiatka jak the Pilgrim to nawet Metallica na Reload nie miała
Wildest Dreams? W którym miejscu? Nuda, nuda i jeszcze raz nuda.
Takiego kwiatka jak the Pilgrim to nawet Metallica na Reload nie miała
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
e tem pitolisz. Pilgrim jest całkiem wporządku. Na pewno lepszy niz taki np. Alchemist. A WD to faktycznie szrot. Jak chodzi o Killers to mam dwóch faworytów: Another Life, i tytułowy, świetne kawałki, cała płyta zresztą jest świetna, aczkolwiek wolę debiut, obie mają świetny klimat 
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
Co ty chcesz do Alchemista? Dobry jest.Pawcio pisze:e tem pitolisz. Pilgrim jest całkiem wporządku. Na pewno lepszy niz taki np. Alchemist.
Jak dla mnie Pilgrim nie jest taki zły.Przemo142 pisze:Takiego kwiatka jak the Pilgrim to nawet Metallica na Reload nie miała
Co do tematu i Killersów to płyta jest nie zła ale nie przekonuje mnie w 100%. Prugatory jest bardo dobre podobnie jak tytułowy. Murders in the Rue Morgue też zawyża poziom ale głos Paula to nie to samo co Bruce i może dlatego nie jestem do tego tak przekonany. Na pewno na tej płycie brakuje takiego kawałka jak Upiór w Operze na poprzedniczce. Nie ma takiego hiciora i dlatego ta płyta może być gorzej postrzegana.
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
ale perełkaJourneyman666 pisze:wildest dreams jest żywszy niż jakikolwiek utwór z Killers
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
Killers jest świetny! Po jedynce jest szok brzmieniowy. Tak naprawdę, gdyby nie fakt, że Killers została skazana na pożarcie po przyjściu Bruce'a i wydaniu The Number..., to na pewno byłaby wyżej oceniana. A tak to wiadomo... jedynka kultowa, The Number - nowa era, Killers pomiędzy - jakiś niedorobiony. Moim zdaniem super płytka. Jedyna bez Bruce'a na wokalu, której lubię słuchać.
- MetallicaTruFan^^
- -#Long distance runner

- Posty: 890
- Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
Zbieraj cytaty zbieraj, 13 czerwca w rocznicę się pośmiejemy, ja dopiero co miałem 
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
Ja uwielbiam całą płytę Dance of Death. Jest żywa, mocna, pełna energii. Zresztą sami Ironi powiedzieli po nagraniu tej płyty, że są z niej cholernie dumni. I wcale im się nie dziwię. Jak dla mnie DoD jest od razu po BNW najlepszą ich płytą i nie widzę żadnych przeciwwskazań żeby tak sądzić.voivod pisze:ale perełkaJourneyman666 pisze:wildest dreams jest żywszy niż jakikolwiek utwór z Killers
Killers natomiast to płyta pełna wypełniaczy na której brak choćby jednego tak dobrego utworu na DoD. Wildest Dreams słabe? Możliwe, że najbardziej popowe ale ja ten utwór bardzo lubię właśnie za jego energię, której brakuje na Killers. I możesz to nazywać perełką czy jakkolwiek chcesz ale nie przekonasz mnie, że nawet najlepszy utwór z Killers dorasta do pięt jakiemukolwiek utworowi z reszty dyskografii.
- michalhusta
- -#Invader

- Posty: 188
- Rejestracja: śr kwie 13, 2011 10:53 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
Pielgrzym nie jest zły, ba jest świetne tak jak reszta na płycie AMOLAD!Przemo142 pisze:Takiego kwiatka jak the Pilgrim to nawet Metallica na Reload nie miała
Natomiast Killers... cóż płyta nie jest zła aczkolwiek ma takie momenty że chce się przeskoczyć do następnego utworu.
Maiden England!