20 i 21/10/2011 - Steven Wilson - Poznań/Kraków

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: 20 i 21/10/2011 - Steven Wilson - Poznań/Kraków

Post autor: syzygy »

Także tego :D

Koncert super, oczywiście nie żałuję, że byłem. Zaczęło się dziwnie, bo kawałkiem z poprzedniej płyty, No Twilight Within the Courts of the Sun. Po nim Index i te dwa kawałki były trochę stracone dla mnie, brzmienie jakoś mi nie leżało, potem się albo przyzwyczaiłem, ale chyba jednak wyregulowali też co trzeba, bo w otwieraczu nie było słychać Wilsona podczas mocniejszych gitar. Te kawałki oraz podczas już nieźle brzmiącego Deform To Form A Star, Wilson i spółka byli skryci za szmacianą płachtą, na której leciały różne wizualizacje z rzutnika. Robiło to całkiem niezły efekt, gra świateł wewnątrz potęgowała efekt. W końcówce wyśmienitego Sectarian kurtyna spadła wśród owacji a wideo leciało dalej na tylnej ścianie.
No i od Sectarian bajka, tylko trochę dziwny był jak dla mnie układ kawałków, Sectarian poleciał dość późno, wydawałoby się, że na początek nadawałby się idealnie... ale przynajmniej zdążyłem się wkręcić i nie straciłem przyjmności słuchania go :P

Do setu nie mam raczej jakichś zastrzeżeń, może tylko Like Dust I Have Cleared from My Eye byłbym skłonny odpuścić na rzecz niestety nieobecnego Salvaging. Harmony Korine nieuwielbiałem nigdy jakoś szczególnie, ale na koncercie robiło piorunujące wrażenie.

Według moich przewidywań Raider II zagrali i wyszło to świetnie. Poprzedzający Veneno Para Las Hadas też jeden z mocniejszcyh punktów koncertu. Na bis poleciało Get All You Deserve, czym byłem lekko rozczarowany, bo nie uwielbiam go jakoś szczególnie. ;-)

Saks brzmiał trochę drażniąco momentami, niekiedy z kolei ginął w huku gitar, ale ogólnie brzmienie jak najbardziej na plus dla mnie.

Ale Eskulap jest ciulowy :razz:

Widziałem już Wilsona w trzech projektach. PT, Blackfield i teraz solo, każdy po razie, co wśród mojego marnego dorobku koncertowego stanowi bardzo znaczny procent. I w sumie jest to jakiś wykładnik mojej sympatii dla Wilsona :razz:
Ten koncert dodatkowo ją spotęgował.
Awatar użytkownika
Wuja
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 668
Rejestracja: czw sty 07, 2010 7:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: 20 i 21/10/2011 - Steven Wilson - Poznań/Kraków

Post autor: Wuja »

Jestem trochę rozczarowany.

To nie był zły koncert, ba! - był bardzo dobry, ale wszystko było takie za bardzo wycyzelowane, wręcz pozbawione emocji. Na plus setlista - kawałki z mojego ulubionego Insurgentes przyćmiły moim zdaniem te z GfD.
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: 20 i 21/10/2011 - Steven Wilson - Poznań/Kraków

Post autor: syzygy »

Wuja pisze:ale wszystko było takie za bardzo wycyzelowane
Bardzo dobrze jak dla mnie. Perfekcja zamiast szaleństwa.
Na szczęście Wilson nie nawiązuje do rockowej tradycji dyletanctwa i olewki na koncertach.
Tego oczekuję od takich wykonawców. A emocji jak dla mnie nie brakowało ;-)
Awatar użytkownika
Wuja
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 668
Rejestracja: czw sty 07, 2010 7:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: 20 i 21/10/2011 - Steven Wilson - Poznań/Kraków

Post autor: Wuja »

syzygy pisze:Na szczęście Wilson nie nawiązuje do rockowej tradycji dyletanctwa i olewki na koncertach
Ale po co od razu popadać w skrajności. Nie o to przecież chodzi.
Na dwóch ostatnich koncertach Porcupine Tree w Polsce Wilson wykreował o wiele fajniejszą atmosferę ( chociażby poprzez kontakt z publicznością, którego mi osobiście wczoraj zabrakło) bez uszczerbku dla strony technicznej widowiska.

Ale nie wiem, może marudzę i nie znam się, bo zewsząd widzę tylko 'ochy' i 'achy' odnośnie wczorajszego widowiska. ;)
Awatar użytkownika
michi
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 467
Rejestracja: ndz maja 29, 2005 12:41 am
Skąd: Gorlice/Kraków

Re: 20 i 21/10/2011 - Steven Wilson - Poznań/Kraków

Post autor: michi »

Nie wiem, Wuja, o czym mówisz. Mnie i tak Wilson zaskoczył, bo czasami zachowywał się jak jak jakiś showman :) i wielki plus za świetnie dobrane wizualizacje i motyw z kurtyną. W secie brakło mi paru kawałków, ale generalnie jestem bardzo zadowolony i mam nadzieję, że jeszcze solowo Wilsona usłyszymy.
Awatar użytkownika
labutanol
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 622
Rejestracja: czw lip 12, 2007 3:44 pm
Skąd: Gorlice/Krosno

Re: 20 i 21/10/2011 - Steven Wilson - Poznań/Kraków

Post autor: labutanol »

Mnie koncert rozwalił, prócz jakiegoś pijanego idioty który mi rzucał mięsem do ucha, wszystkich popychał i robił bydło.. Zastanawiam się czasem po kiego grzyba, przyszedł na tego Wilsona, którego muzyka wymaga ciszy i skupienia? Człowiek przyjechał posłuchać a tu jakiś bydlak klnie mi do ucha. Chyba był tak napieprzony że pomylił z jakimś punkowym koncertem. Poza tym koncert bardzo udany, setlista pierwsza klasa, mistrzowski otwieracz brakło mi tylko dwóch kawałków tytułowego Isurgentes i Track One. Natomiast olbrzymim zaskoczeniem było Veneno Para Las Hadas który ubóstwiam. Nigdy nawet nie marzyłem, że usłyszę to na żywo ;) Trzeba też pochwalić Marco Minnemana i Travisa, bo goście są kosmosu :)
ODPOWIEDZ