I jak tu żyć Panie premierze?panzerschreck pisze:No jak, ja się pytam?
Cały post 100% racji, również wątek studentek kulturoznawstwa.
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
I jak tu żyć Panie premierze?panzerschreck pisze:No jak, ja się pytam?
wypróbuję patentpanzerschreck pisze:do tego ta przebeznadziejna Division Bell czyli płyta lecąca na opinii teledysku którym puszczonym z youtube'a można zrobić niezłe wrażenie przed studentką pierwszego roku kulturoznawstwa, dzięki czemu może i da się wtedy nawet puknąć w swoim pokoju z plakatem Audrey Hepburne i plątającym się po nogach kotem

Znaczy się co ?do tego ta przebeznadziejna Division Bell czyli płyta lecąca na opinii teledysku którym puszczonym z youtube'a można zrobić niezłe wrażenie przed studentką pierwszego roku kulturoznawstwa, dzięki czemu może i da się wtedy nawet puknąć w swoim pokoju z plakatem Audrey Hepburne i plątającym się po nogach kotem

Absolutnie nie- High Hopes to znakomity utwór, ba, teledysk do niego również jest znakomityMareq555 pisze:Znaczy się co ?do tego ta przebeznadziejna Division Bell czyli płyta lecąca na opinii teledysku którym puszczonym z youtube'a można zrobić niezłe wrażenie przed studentką pierwszego roku kulturoznawstwa, dzięki czemu może i da się wtedy nawet puknąć w swoim pokoju z plakatem Audrey Hepburne i plątającym się po nogach kotem
Haj Hołps jest wujowy ?
Jakby teledysk polegał na tym że dźwięki tej piosenki podłożyli by do partyjki tetrisa , to z pewnością i tak by mi się podobało...
Ale ja tam się na floydach nie znam , to taka trochę opinia z zewnątrz.
Przez reżimowe miałem na myśli taki żartobliwy skrót myślowy- te najbardziej znane, oklepane, "mainstreamowe" (cudzysłów, bo pejoratywny wydźwięk należy tu brać z przymrużeniem okaSiwy pisze: a tak w ogóle, to co masz na myśli przez reżimowe? The Wall i Final Cut jako w zasadzie solowe płyty Rogersa?



