Maiden England
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Maiden England
Co, jak co, ale scenografia z obecnej trasy nie umywa się do tego, co było w 88 
Re: Maiden England
Do tego to się rzadko co umywa...
Re: Maiden England
W empiku już są do zamówienia.
CD 64 zł
DVD 77,5 zł
winyl 114 zł
CD 64 zł
DVD 77,5 zł
winyl 114 zł
Re: Maiden England
Wyruszam dziś po południu na poszukiwania. Poprzednie historie IM udawało mi sie na nabyć ok 16 w białostockim MM. Dziś z racji meczu bede o tej porze w Wawie - orientuje sie ktoś moze w którym sklepie na pewno juz dziś wystawia na półki nowe DVD?
Re: Maiden England
Ostatnio bardzo rzadko można kupić w piątek gdziekolwiek, wręcz nawet często z tydzień opóźnienia mają. Zarówno MM, Saturny i Empiki.
Re: Maiden England
Wlasnie zakupilem pakiecik w MM w Markach. Ceny jak wyżej w poście.
Re: Maiden England
DVD na 4/5. Tak jak sie mozna tego było spodziewać. Brak 16:9 najbardziej dobija :p oko juz cieżko odzwyczajc...
Re: Maiden England
Przydałoby sie żeby amazon wysłał w poniedziałek i żeby doszło we wtorek. Moznaby wziąć na koncert Lwów i dać Stefkowi do podpisu 
Re: Maiden England
Jak Stefan nie wyjdzie, jak w Holandii, to co najwyżej weźmiesz płyty na wycieczkę. 
Re: Maiden England
Myslisz ze u siebie w domu nie wyjdzie do ludu?Madril pisze:Jak Stefan nie wyjdzie, jak w Holandii, to co najwyżej weźmiesz płyty na wycieczkę.
Re: Maiden England
Jak nie wyjdzie jutro do zabojadow to sie zalamie
jutrzejsza wycieczka na harrisa bedzie mnei kosztowac prawie tyle co bilet do peru 
Re: Maiden England
W internetach już można znaleźć audio we flaku.
Re: Maiden England
Jest już cały album na Spotify. Dawno tego nie słuchałem, właściwie to nigdy, widziałem tylko video. Pamiętam, że nawet w czasach mojej fascynacji Maiden nie podszedł mi ten koncert. Teraz się tylko utwierdziłem w tym.
Jest to, moim zdaniem, najgorsza koncertówka Maiden. Dickinson śpiewa po prostu fatalnie. Tak źle, że brakuje mi słów. Naprawdę nie jestem z tych, którzy narzekają na jego "jęczący" wokal, ja go za to lubię, cały urok Maiden, ale tutaj nie da się słuchać. Fałsz na fałszu, straszne zawodzenie. Na całej płycie nie ma chyba ani jednego kawałka dobrze zaśpiewanego. Nie rozumiem kultu tego koncertu.
Jest to, moim zdaniem, najgorsza koncertówka Maiden. Dickinson śpiewa po prostu fatalnie. Tak źle, że brakuje mi słów. Naprawdę nie jestem z tych, którzy narzekają na jego "jęczący" wokal, ja go za to lubię, cały urok Maiden, ale tutaj nie da się słuchać. Fałsz na fałszu, straszne zawodzenie. Na całej płycie nie ma chyba ani jednego kawałka dobrze zaśpiewanego. Nie rozumiem kultu tego koncertu.
Re: Maiden England
Szkoda, to zdecydowanie jeden z najlepszych koncertów IM z tamtych czasów. Gra instrumentalna i brzmienie - miazga. Szkoda tylko, że słuchasz ME ze Spotify, to nie jest miarodajna jakość. Polecam z DVD 5.1.
Re: Maiden England
RALF, jakość pliku nie zmieni kondycji Dickinsona
Koncery jest naprawdę fajny. Fajnie brzmi, racja. Świetna setlista. Może jakby mi przyszło to oglądać to jeszcze bym zniósł, część wizualna by wynagrodziła niedostatki wokalu. Ale słuchać się nie da. No, może kilkanaście lat temu, przez filtr fanboya nałożony na uszy bym stękał z zachwytu. Dziś słucham Maiden z sentymentu, co sprawia mi wiele frajdy, ale też widzę, że nie wszystko co nagrali to złoto
Wolę setny raz przesłuchać LAD niż katować się Maiden England. Z taką kondycją wokalisty muzyka jest zła po prostu. Choćby nie wiem co instrumentaliści wyczyniali w tle, wokal zawsze jest najważniejszy i ma największy wpływ na odbiór.
Re: Maiden England
Dickinson rzeczywiście zaserwował tam kaszanę, szkoda bo miał w tym okresie fajną barwę. Niemniej jednak jest to po RiR moje ulubiona koncertówka, jest tam poprostu zajebisty klimat czyli coś o czym dyskutować nie sposób. Albo komuś to leży albo nie. Poza tym zarówno Adrian jak i Dave prezentowali wtedy bardzo dobrą formę. Życzyłbym sobie żeby Dave przypomniał sobie tamte lata bo ostatnio jest z nim cieniutko i to nie tylko pod względem kompozytorskim niestety. No i ten bas 
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: Maiden England
Może i Bruce fałszuje nieco, ale jest to przynajmniej jego prawdziwy wokal live. Poziomu LAD nie osiągnie z prostej przyczyny - otóż większość wokali z tego albumu zostało dogranych live... ale w studio (ścieżki z Long Beach Arena ponoć nie spełniały oczekiwań) do czego sam Disckinson przyznał się w jednym z wywiadów bodajże w 1998r.
Re: Maiden England
Pewnie, to czynnik absolutnie niemierzalny. Ja np. przez ten pryzmat oceniam Live At Doningtonvyrus pisze:jest tam poprostu zajebisty klimat czyli coś o czym dyskutować nie sposób
Pytanie tylko, czy to źle? Moim zdaniem nie. To normalna praktyka. LAD, dzięki temu, jest płytą atrakcyjną dla każdego, nie tylko fana. Natomiast takie Maiden England czy jakakolwiek inna płyta z fałszującym "prawdziwym wokalem" jest wydawnictwem wartościowym tylko i wyłącznie dla fana. Muzyka jest tylko rozrywką. I wartość rozrywkowa LAD jest nieporównywalnie wyższa. Uwierz mi, nikt się nie "wkręci" w Maiden słuchając ME. To jest płyta kierowana do zupełnie innego odbiorcy, do fanów i kolekcjonerów. Tylko fan będzie analizował czy solówki Dave'a były na tej trasie wyjątkoweBamoko pisze:Może i Bruce fałszuje nieco, ale jest to przynajmniej jego prawdziwy wokal live. Poziomu LAD nie osiągnie z prostej przyczyny - otóż większość wokali z tego albumu zostało dogranych live... ale w studio (ścieżki z Long Beach Arena ponoć nie spełniały oczekiwań) do czego sam Disckinson przyznał się w jednym z wywiadów bodajże w 1998r.
Re: Maiden England
Sam charakter tego wydawnictwa jest stricte archiwalny, więc jest rzeczą oczywistą, iż nie jest to pozycja od której należy poznawać zespół. Podobnie jest z Donigton '92, gdzie wg mnie oprócz przystępnej setlisty kuleje wszystko. Dla mnie ME jako rzecz archiwalna broni się po latach i kwestia brzmienia wokalu nie jest w stanie zmienić mojej opinii - prawda czasu, prawda ekranu (jak ktoś kiedyś powiedział
)




